Express-Miejski.pl

Postawili nowe znaki. Teraz czas na fotoradar

Na drodze krajowej 46 istnieje ograniczenie do 50 km/h. Kierowcy jednak rzadko respektują ten przepis fot.: Express-Miejski.pl

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Pisma kierowane do GDDKiA nie przynosiły efektu. W końcu złotostoczanin poinformował prokuraturę. Po niespełna dwóch tygodniach w sprawie zrobiono więcej niż przez 5 lat.

Leszek Zasada – właściciel rancza Nasza Szkapa w Złotym Stoku – od pięciu lat walczy z GDDKiA o zmianę oznakowania drogi krajowej nr 46 przy ul. Traugutta w Złotym Stoku. Mężczyzna przy trasie posiada gospodarstwo rolne, gdzie hoduje m.in. konie, kuce, kozy oraz barany. - Z uwagi na położenie gospodarstwa i brak pastwiska bezpośrednio przy gospodarstwie, zmuszony jestem do przeganiania zwierząt poprzez drogę krajową nr 46. Zezwala mi na to prawo o ruchu drogowym. Prowadzę też działalność gospodarczą związaną z końmi i często w sezonie letnim przejeżdżamy konno i zaprzęgami konnymi tą drogą, co również jest zgodne z obowiązującym prawem. Brak odpowiedniego oznakowania powoduje, że ja oraz moje zwierzęta jesteśmy narażani na niebezpieczeństwo, a także na takowe narażamy innych uczestników ruchu drogowego – tłumaczył Zasada w pismach kierowanych do GDDKiA.

Mężczyzna wnioskował o postawienie znaku ograniczającego prędkość do 40 km/h w terenie zabudowanym dla wszystkich pojazdów, wyznaczenie przejść dla pieszych, a także postawienie znaków A18 („uwaga zwierzęta gospodarskie”) i A30 („uwaga inne niebezpieczeństwo”).

Jego prośby i pisma kierowane od 2010 roku do generalnej dyrekcji dróg krajowych były ignorowane. - W odpowiedzi dostawałem albo cząstkową informację, albo też wysyłane przeze mnie pisma rozchodziły się bez echa – mówi Leszek Zasada. Nie pomagały też wizyty i pisma kierowane do złotostockiego magistratu. Władze miasta były bezradne.

Mężczyzna widząc opieszałość urzędników złożył w sierpniu doniesienie do prokuratury na pracowników GDDKIA oddział we Wrocławiu, Rejon Kłodzko o popełnieniu przestępstwa poprzez narażanie mieszkańców na utratę życia i stwarzanie zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym. - Przez pięć lat, rokrocznie, wysyłałem pisma do dyrekcji. Efektu nie było. W jednym z pism otrzymałem m.in. odpowiedź, że wykonanie przejścia dla pieszych nie jest możliwe do zrobienia ze względu na brak chodnika. Nie szukając daleko, w Chwalisławiu przy placu zabaw, w miejscu gdzie nie ma chodnika po żadnej stronie drogi, jest oznakowane przejście dla pieszych wraz z namalowanymi na jezdni pasami. To jest hit – kontynuuje właściciel rancza.

1 września Zasada w końcu otrzymał, jak podkreśla, „rzetelną i jasną” odpowiedź od GDDKiA. - W końcu coś się ruszyło. Może to efekt mojej aktywności i wysłania w sierpniu pisma do prokuratury – mówi z nadzieją w głosie. O ile w punkcie pierwszym GDDKiA jasno upiera się przy swoim i zaznacza, że przejście dla pieszych może zostać wykonane dopiero po utworzeniu chodników (notabene, których budowy jeszcze nie zaplanowano), o tyle za stosowne uważa zamontowanie fotoradaru na tym odcinku drogi. - Z naszych obserwacji wynika, że kierowcy najczęściej ściągają nogę z gazu, kiedy widzą przed sobą fotoradar. Jest to więc najskuteczniejszy sposób, aby zmusić kierowców do respektowania istniejących ograniczeń prędkości – mówi Monika Kubicz z GDDKiA.

Obecnie na trasie występuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Niewykluczone, że i to ograniczenie ulegnie zmniejszeniu o 10 km/h. Teraz wszystko zależy od zaangażowania i finansów gminy. Ponadto dyrekcja wyraziła zgodę na zamontowanie znaków A-18 i te zostały już postawione, choć niekoniecznie w dobrym miejscu. - Jeśli chodzi o znak to popełniono zasadniczy błąd. Od strony miasta zamontowano go kilkanaście metrów przed skrzyżowaniem z ulicą Złotą. Jak wiadomo skrzyżowanie znak ten automatycznie odwołuje. Powinien być powtórzony za skrzyżowaniem, bądź pod znakiem powinna być tabliczka z informacją na jakim odcinku, np. 500 metrów - tłumaczy Zasada. - Poza tym od strony Paczkowa znak jest średnio widoczny, gdyż monterzy nawet nie usunęli gałęzi krzewu, które nieco zasłaniają obiekt - dodaje właściciel rancza. Szef gospodarstwa nie kryje jednak zadowolenia, że po pięciu latach zmagań, w końcu udało mu się coś wywalczyć. - Zobaczymy co dalej w tym temacie – kończy Zasada.

Do sprawy będziemy wracać.

sm. / Express-Miejski.pl

5

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Postawili nowe znaki. Teraz czas na fotoradar

    2015-09-28 14:10:22

    sm. / Express-Miejski.pl

    Pisma kierowane do GDDKiA nie przynosiły efektu. W końcu złotostoczanin poinformował prokuraturę. Po niespełna dwóch tygodniach w sprawie zrobiono więcej niż przez 5 lat.

  • 2015-10-05 08:55:49

    gość: ~inspektor erektor

    Panie Leszku w kwestii znaków ostrzegawczych to niebezpieczeństwo wskazane na znaku obowiązuje na odcinku 500 metrów za tym znakiem, nie odwołuje tego żadne skrzyżowanie. Gdyby niebezpieczeństwo wskazane na znaku miało szanse pojawić się na odcinku dłuższym niż 500m to pod znakiem musi być dodana tabliczka z określeniem długości tego odcinka, a gdy odcinek się skończy znak powinien być powtórzony z dodaną tabliczka "koniec"
    pozdrawiam!

  • 2015-10-05 09:19:45

    gość: ~kierowca

    A ja myślałem, że skrzyżowanie odwołuje znak zawsze...

  • 2015-10-05 14:36:54

    gość: ~inspektor erektor

    skrzyżowanie odwołuje jedynie znaki zakazu i nakazuNDYP2S, niektóre.... echhh kierowcy....

  • 2019-03-20 14:12:15

    gość: ~paula

    ostatnio dodany post

    Fotoradary też będą teraz inaczej oznakowane: https://www.prawo-jazdy-360.pl/aktualnosci/nowe-oznakowania-fotoradarow-na-drogach

REKLAMA