Express-Miejski.pl

Dwadzieścia lat temu pompa ręczna, dziś pełna automatyka

Przekazanie nowego samochodu strażackiego dla OSP Stolec fot.: Express-Miejski.pl

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Ochotnicza Straż Pożarna ze Stolca ma nowy samochód ratowniczo-gaśniczy. Przekazanie kluczy do nowego pojazdu odbyło się w minioną sobotę.

W nowym mercedesie znajduje się zbiornik wody o pojemności 2700 litrów. Oprócz tego pomieści 270 litrów środka pianotwórczego. W aucie jest miejsce dla sześciu osób. Na wyposażeniu są aparaty powietrzne używane podczas silnego zadymienia, agregat prądotwórczy czy autopompa dwuzakresowa. To czwarte auto na wyposażeniu straży ze Stolca.

- Sprzęt na pewno się przyda. W przyszłości planujemy rozbudować remizę, bo obecnie nie mamy gdzie trzymać samochodów. Mercedes Atego, który otrzymaliśmy, jest o wiele nowocześniejszy od pozostałych aut – informuje Marek Klimczuk, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Stolcu.

Klucze do nowego samochodu strażackiego druhom z OSP Stolec przekazał burmistrz Ząbkowic Śląskich Marcin Orzeszek. Na placu przed remizą pojawili się wszyscy strażacy - zarówno czynni, jak i Ci zasłużeni, którzy dawniej aktywnie działali w jednostce, a dziś wspierają ją swoją wiedzą. Byli tam także zaproszeni goście oraz mieszkańcy wsi.

OSP Stolec istnieje od 1945 roku. Pan Ignacy wspomina, jak jeszcze czterdzieści lat temu do pożarów jeździł jego ojciec. Nie było wówczas takich technologii jak dziś. Ręczna pompa przewożona była wozem, do którego zaprzęgnięte były konie. Później, gdy w jego gospodarstwie pojawił się pierwszy ciągnik, zwierzęta w wozie strażackim zamieniono na konie mechaniczne.

- Dawniej nasz obszar działania obejmował tylko Stolec i Strąkowe. Kiedy ja nie mogłem, bo byłem w polu, do pożarów jeździł mój kolega. W późniejszym czasie brano ciągniki z kółka rolniczego – wspomina pan Ignacy.

Tak było aż do połowy lat 90., kiedy wybudowano remizę, a jednostka otrzymała swój pierwszy, samodzielny wóz strażacki.

Obecnie, oprócz gaszenia pożarów, strażacy ratują ludzi biorących udział w różnego typu wypadkach drogowych, ale i innych zdarzeniach losowych.

- Kilka lat temu, zimą, poszukiwaliśmy staruszki cierpiącej na chorobę Alzheimera. W ostatniej chwili znaleźliśmy ją w okolicach Skałek Stoleckich – opowiada Marek Klimczuk. - Kobieta była przemarznięta i w stanie skrajnego wyczerpania. Natychmiast wezwano pogotowie, które zabrało ją do szpitala. Staruszka przeżyła.

Miesiąc temu strażacy gasili pożar domu w Czerńczycach (gmina Ziębice). Po całej akcji, w środku, znaleziono zwęglone ciało 74-letniego mężczyzny. Akcja gaszenia trwała do późnych godzin nocnych. Być może przyczyną pożaru było zaprószenie ognia lub zwarcie instalacji elektrycznej.

Najwięcej wyjazdów OSP rejestruje w okresie letnim - głównie do gaszenia pożarów ściernisk, pól i łąk. Jednak, zdaniem strażaków, takich akcji jest coraz mniej, bo rolnicy obawiają się wysokich kar i cofnięcia unijnych dotacji. W okresie zimowym większość wezwań dotyczy zapaleń sadzy w kominie i wypadków drogowych.

Jacek Bomersbach / Express-Miejski.pl

7

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA