Do nietypowego zdarzenia doszło 11 czerwca po godz. 21 w Wadochowicach. Strażacy zostali wezwani do pożaru pryzmy kurzego obornika, w której doszło do samozapłonu.
Ogień rozwijał się wewnątrz pryzmy, a w pobliżu znajdowała się sterta sprasowanej słomy. Gdyby płomienie przedostały się na powierzchnię, mogły zagrozić zgromadzonym materiałom.
Jak podkreślają strażacy, przyczyną zdarzenia był samozapłon. To stosunkowo rzadkie zjawisko, które może wystąpić w wyniku procesów biologicznych, chemicznych i fizycznych zachodzących wewnątrz dużych mas materii organicznej. W efekcie temperatura wewnątrz pryzmy stopniowo wzrasta, aż w skrajnych przypadkach dochodzi do zapłonu.
Akcja gaśnicza była wymagająca i trwała do późnych godzin nocnych. Strażacy, przy wykorzystaniu ładowarki teleskopowej, sukcesywnie rozbierali kolejne warstwy pryzmy, które następnie były intensywnie przelewane wodą. Działania zakończyły się około godziny 1.00.
W akcji uczestniczyły zastępy OSP z Krzelkowa, Henrykowa, Bożnowic i Witostowic, a także strażacy z Posterunku Czasowego JRG PSP w Ziębicach.
To kolejny przykład pokazujący, że zagrożenie pożarowe może powstać nie tylko na skutek działania człowieka czy awarii urządzeń, ale również w wyniku naturalnych procesów zachodzących w materiałach organicznych.
em24.pl
REKLAMA
REKLAMA