Express-Miejski.pl

Pożar mieszkania w Złotym Stoku. Kobieta z poważnymi oparzeniami zabrana przez helikopter LPR [foto]

Pożar mieszkania na ul. Wojska Polskiego w Złotym Stoku fot.: em24.pl

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Pięc osób ewakuowały służby ratunkowe z płonącego pomieszczenia w budynku wielorodzinnym przy ul. Wojska Polskiego w Złotym Stoku. Dwie z nich trafiły do szpitali.

Ogień w mieszkaniu na piętrze pojawił się 12 czerwca po godz. 1. Na miejscu jako pierwsi pojawili się policjanci z Komisariatu Policji w Kamieńcu Ząbkowickim, którzy weszli do płonącego obiektu i ewakuowali z niego cztery osoby, w tym m.in. matkę z maleńkim dzieckiem. Pomieszczenie już wtedy w znacznym stopniu było objęte ogniem, a płomienie wychodziły przez okna.

- Po dotarciu na miejsce naszych zastępów cztery osoby zostały już ewakuowane przez wcześniej przybyłe na miejsce służby ratunkowe i znajdowały się na zewnątrz palącego się pomieszczenia. Ze wstępnych informacji uzyskanych od Kierującego Działaniem Ratowniczym łącznie z obiektu ewakuowano ich pięć. Pożar szybko udało się opanować i nie rozprzestrzenił się on poza jeden lokal mieszkalny. Nie było więc konieczności przeprowadzania ewakuacji na większą skalę - informuje Jacek Gudz z ząbkowickiej straży pożarnej.

Dwie osoby dorosłe, które w momencie pojawienia się ognia przebywały w mieszkaniu trafiły do szpitali. Do jednej z nich, kobiety, która miała poparzone około 80 proc. powierzchni ciała został zadysponowany helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który lądował w Kamienicy (woj. opolskie). Druga, narażona na działanie toksyczne dymu, trafiła do placówki w Ząbkowicach Śląskich.

Na szczegółowe badania do szpitala w Nysie przetransportowano także jednego z policjantów, który brał udział w akcji ratunkowej. 

W akcji brało udział kilka zastępów straży pożarnej, między innymi strażacy-zawodowcy z Ząbkowic Śląskich, Kłodzka oraz Paczkowa, a także strażacy-ochotnicy ze Złotego Stoku i Mąkolna. Na miejscu działania prowadziły też cztery zastępy ratownictwa medycznego - dwa z Ząbkowic Śląskich, jeden z Paczkowa i Nysy.

[AKTUALIZACJA, godz. 8.30]:

Jak dowiadujemy się z policji, przewieziony do nyskiego szpitala funkcjonariusz po przeprowadzonych badaniach na obecność substancji toksycznych w organizmie powrócił do domu. Trwają czynności śledcze w celu ustalenia przyczyny pożaru. – W dniu dzisiejszym około południa zostaną przeprowadzone szczegółowe oględziny miejsca pożaru z udziałem biegłego sądowego z zakresu pożarnictwa, mające na celu ustalenie bezpośredniej przyczyny jego powstania – informuje nadkom. Mirosław Lasota z ząbkowickiej policji.

ms. / em24.pl

7

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA