Express-Miejski.pl

Orzeł zmierza ku okręgówce, Zamek kroczy w kierunku IV ligi. Unia z utrzymaniem

IV liga: Unia Bardo 3:1 (0:0) Nysa Kłodzko fot.: AMO

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Orzeł znów przegrał i nadal jest pod kreską, Unia z pewnym utrzymaniem. W okręgówce ważne wygrane Zamku i Skałek, Sparta bliska powrotu do A-klasy.

IV liga: Orzeł jedną nogą w okręgówce, Unia przyklepała utrzymanie

Piątkowa porażka ząbkowiczan w meczu z GKS Mirków/Długołęka była czwartą przegraną z rzędu i siódmym meczem bez zwycięstwa dla podopiecznych trenera Tomasza Oleksego. Biało-niebiescy przegrali 0:3 (0:3) i do miejsca dającego utrzymanie tracą już cztery punkty. Do końca sezonu pozostały trzy kolejki.

Orzeł swój mecz rozegrał w piątek na prośbę gości. Formalnym gopodarze byli przyjezdni, choć mecz odbywał się na stadionie przy ul. Kusocińskiego. Ząbkowiczanie atutu własnego boiska nie zdołali jednak wykorzystać i znów schodzili z boiska bez punktów. Pierwszego gola biało-niebiescy stracili już w czwartej minucie po składnej akcji gości. Chwilę później było już 2:0, a trzeciego gola mirkowianie zdobyli tuż przed gwizkiem kończącym pierwszą część meczu wykorzystując sytuację sam na sam.

Po przerwie kibice goli nie ujrzeli. Orzeł co prawda starał się atakować, ale z ich prób nie wynikało wiele. Przyjezdni próbowali dłużej utrzymywać się przy piłce i mając korzystny wynik nie forsowali tempa. W efekcie rezultat ustalony po pierwszych 45. minutach utrzymał się do końca gry i trzy punkty powędrowały na konto GKS, który na dwie kolejki przed końcem zapewnił sobie utrzymanie na czwartoligowym froncie.

Orzeł za tydzień zagra z ostatnimi w tabeli Zjednoczonymi Żarów. Jeżeli wygra, przedłuży swoje szanse na pozostanie w lidze. W przypadku porażki i zwycięstwa noworudzkiego Piasta, biało-niebiescy bez względu na wyniki pozostałych dwóch spotkań zakończą sezon pod kreską.

Odmienne nastroje niż w Ząbkowicach Śląskich panują w Bardzie. Unia wygrała siódmy mecz w rundzie wiosennej i przyklepała sobie pewne utrzymanie w czwartej lidze. Bardzianie w miniony weekend uporali się z ostatnią w tabeli Nysą Kłodzko, wygrywając 3:1 (0:0).

W pierwszej połowie z boiska wiało nudą. Obie ekipy nie forsowały tempa, a sytuacje, po których kibice mogli z większą uwagą spojrzeć na murawę boiska, było jak na lekarstwo. Ostatecznie do przerwy kibice goli nie ujrzeli, choć lepszą sytuację na zmianę rezultatu mieli kłodzczanie. W dogodnej sytuacji przestrzelił jednak Paweł Cebulski. Chwilę przed jego akcją do siatki Nysy trafił Kuriata, ale arbiter wskazał pozycję spaloną napastnika Unii i gola nie uznał.

Mało ciekawe pierwsze trzy kwadranse kibicom wynagrodzono poniekąd w drugich 45. minutach. Poziom spotkania nie uległ niesamowitej poprawie, ale było to, co w futbolu najważniejsze, a więc gole. Już w 48. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wynik rywalizacji otworzył Robak, a chwilę po nim składną akcję bardzian strzałem przy dalszym słupku wykończył Kuriata. W 70. minucie Unia prowadzilła 3:0 po trafieniu Gerlacha, który już wcześniej powinien wpisać się na listę strzelców, ale zmarował dwie dogodne okazje. Wynik batalii na kwadrans przed końcem ustalił kapitan kłodzkiej ekipy Bońkowski, który wykorzystał nonszalację defensywy bardzian i pokonał Gembarę.

Unia jest w tabeli na ósmym miejscu. Nad strefą spadkową ma jedenaście punktów przewagi. W najbliższy weekend podopieczni Damian Okrojka sprawdzą formę Śląska II Wrocław, który już zapewnił sobie mistrzostwo ligi i może spokojnie przygotowywać się do gry w barażach o awans na trzeciligowy szczebel.

Klasa okręgowa: Zamek skruszył Granit

Wydawało się, że rywal z Roztoki nieco wyżej zdoła zawiesić poprzeczkę wiceliderowi z Kamieńca Ząbkowickiego. Gospodarze szybko jednak zdołali objąć prowadzenie i przez większą część pojedynku mieli go pod kontrolą. Ostatecznie Zamek zwyciężył 2:0 (1:0), potwierdził teorię, że na własnym boisku punktów praktycznie nie traci i zrobił kolejny krok w stronę awansu do IV ligi. 

Gospodarze prowadzili od 4. minuty. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zamieszaniu futbolówkę do bramki Granitu wbił Satanowski. Mając gola przewagi Zamek nie forsował tempa, a goście też nie kwapili się do ataków w poszukiwaniu wyrównującego trafienia. W efekcie z boiska wiało nudą, choć w około 30. minucie mogło być 2:0. Swoją szansę na drugiego gola miał Satanowski. Napastnik Zamku w dobrej sytuacji zdecydował się jednak na podanie i ostatecznie akcja spaliła na panewce. Drugiego gola gracze Albrechta zdobyli w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Bocznym sektorem boiska popędził Sienkiewicz, dograł piłkę przed pole karne do Majewskiego, a ten precyzyjnym uderzeniem ulokował ją w bramce przyjezdnych. 

W drugiej połowie kibice goli nie ujrzeli. Zaraz po zmianie stron rywale z Roztoki mogli zdobyć kontaktowe trafienie, jednak atakujący Granitu nieczysto trafił w piłkę zagraną przed bramkę Gawdonowicza i obrońcy zażegnali niebezpieczeństwo. Po chwili jeszcze lepszą sytuację pod drugą bramką miał Satanowski po dograniu Burczaka, ale fatalnie spudłował. Z rzutów wolnych groźnie uderzali też Kolasa i Bierut, ale w obu przypadkach dobrze interweniował golkiper Granitu. Rywale odpłacili się natomiast strzałem w poprzeczkę, jednak piłka tego dnia ani razu nie wpadła do bramki Zamku i po końcowym gwizdku piłkarze Zamkovii w doskonałych nastrojach mogli udać się do szatni.

Zamek umocnił się na drugim miejscu w tabeli i traci cztery punkty do lidera z Pieszyc, który w minionej kolejce zremiował ze Zdrojem. Podopiecznym Arkadiusza Albrechta po piętach wciąż depcze jednak Victoria Tuszyn, która traci do Zamku już tylko trzy punkty. Piąty Włókniarz Kudowa-Zdrój i czwarta LKS Bystrzyca Górna straciły w ostatniej kolejce po dwa punkty, remisując w bezpośrednim starciu i zmniejszyły swoje szanse na włączenie się do walki o dwie czołowe lokaty. W kolejnej kolejce Zamek jedzie na niełatwy teren do Szczawna-Zdroju. Na wiosnę ekipa ta zdobyła czternaście punktów i wciąż jeszcze liczy się w walce o utrzymanie. Jeżeli w Kamieńcu Ząbkowickim chcą jednak awansować, to wygrane w takich pojedynkach są obowiązkiem.

Klasa okręgowa: Skałki rozbiły Piławiankę

Jednostronny mecz obejrzeli kibice w Stolcu, gdzie miejscowe Skałki aż 9:1 (3:0) pokonały borykającą się z problemami kadrowymi Piławiankę Piława Górna. Goście na mecz przyjechali z zaledwie jednym zawodnikiem rezerwowym, który już w 30. minucie pojawił się na placu gry za kontuzjowanego Sienickiego.

Skałki od 13. minuty prowadziły 1:0 po indywidualnej akcji i golu Spyrki, dwie minuty później prowadzenie podwyższył Dudzic, a przed przerwą trzeciego gola dla gospodarzy zdobył Kupiec. Po zmianie stron Piławianka zdobyła honorowego gola autorstwa Smęta, ale później strzelali już tylko gospodarze. Łupem bramkowym po przerwie podzielili się: Kupiec, który do gola z piewszej połowy dołożył jeszcze dwa i skompletował hat-tricka, Dudzic, Idzi, Piotr Wiśniewski oraz Kijak, który wykorzystał rzut karny po faulu na Prokopie.

Druga wygrana z rzędu pozwoliła podopiecznym Łukasza Głowaka uciec od strefy spadkowej na bezpieczną odległość. Teraz przed ekipą Skałek wyjazd do Jedliny-Zdroju. W przypadku zwycięstwa stolczanie niemal przyklepią sobie utrzymanie w rozgrywkach na kolejny sezon.

Klasa okręgowa: Sparta bliska powrotu do A-klasy

Niestety. Podopieczni Grzegorza Bartkiewicza przegrali kolejne spotkanie i wydaje się, że po rocznym pobycie w klasie okręgowej znów zagrają w niższej lidze. Tym razem Sparta Ziębice uległa w Jaworzynie Śląskiej 0:3 (0:2) miejscowej Karolinie.

Ziębiczanie już po 20. minutach przegrywali różnicą dwóch goli. Najpierw na listę strzelców wpisał się Italo Oliveira po dograniu, będącego zdaniem graczy Sparty, na pozycji spalonej Adamowicza, a chwilę później drugie trafienie dla gospodarzy było autorstwa Putaja. Gospodarze mający dwubramkową zaliczkę coraz śmielej poczynali sobie na boisku i kontrolowali wydarzenia. Sparcie chęci do walki odmówić nie można, ale z ich prób tego dnia nie wynikało wiele. Na domiar złego niewiele ponad kwadrans po zmianie stron Karolina zdobyła gola numer trzy autorstwa Italo Oliviery i jasnym stało się, że trzy oczka powędrują na konto jaworzynian.

Karolina po tej wygranej awansowała w tabeli na 11 miejsce i wykonała kolejny krok w kierunku utrzymania. Sparta po tej porażce nadal okupuje przedostatnią pozycję i jest jednym z niemalże już murowanych kandydatów do spadku. Jeżeli ziębiczanie jeszcze mają nadzieję na utrzymanie okręgówki w Ziębicach to muszą zacząć wygrywać i to najlepiej od zaraz. Za trzy kolejki może być już na to za późno.

A-klasa: Polonia pozbawiona złudzeń

Czwarty mecz bez zwycięstwa zanotowała Polonia Ząbkowice Śląskie. Podopieczni Krzysztofa Cupiała tylko zremisowali 1:1 (1:1) z broniącymi się przed spadkiem Czarnymi Sieniawka. Ten remis oznacza, że ząbkowiczanie spadli w tabeli na czwarte miejsce.

Wszystkie gole w tym pojedynku padły w odstępie dwóch minut. Polonię na prowadzenie w 15. minucie wyprowadził Ferenc, jednak w kolejnej akcji przyjezdni wyrównali po skutecznie egzekwowanym rzucie karnym. Wynik ustalony po 16. minutach utrzymał się do końca rywalizacji, choć wydaje się, że szczególnie w końcówce to Czarni mieli lepsze okazje by zgarnąć pełną pulę. Od 73. minuty ekipa z Sieniawki grała w przewadze po czerwonej kartce (konsekwencja dwóch żółtych) dla Iwasiuty i tylko dzięki dobrym interwencjom Gurbały ząbkowiczanie nie schodzili z boiska jako przegrani.

- Po meczu z Makowicami w drużynie zapał do gry spadł, przez co w ostatnich spotkaniach i treningach nie było zaangażowania całej grupy, czego efektem są ostatnie wyniki. Celem mimo to nadal jest możliwie najwyższe miejsce w lidze i ustabilizowanie kadry pod kolejny sezon, w którym zawiesimy sobie poprzeczkę wyżej. W spotkaniu z Sieniawką, która rozgrywa solidną rundę, popełniliśmy dużo błędów, natomiast w ofensywie nie było pomysłu na zdobycie bramki czego efektem jest sprawiedliwy remis - podsumował spotkanie trener Krzysztof Cupiał. Za tydzień Polonia ma doskonałą okazję na przełamanie. Zmierzy się ze Ślężą Ciepłowody, która w rundzie wiosennej jeszcze nie wygrała.

A-klasa: Ślęża znów z porażką

Tym razem ciepłowodzianie ulegli 0:3 (0:2) ekipie S.T.E.P Tąpadła/Wiry i w tabeli spadli już na ósme miejsce. Jeśli Ślęża do końca sezonu już nie zapunktuje, a nie jest to scenariusz rodem z filmu science-fiction to nie wykluczone, że skończy rozgrywki poza pierwszą dziesiątką. Utrzymanie ślężanie mają jednak pewne, gdyż zdobycz z rundy jesiennej spokojnie wystarcza im do przyszłorocznych występów na poziomie A-klasy.

W ostatnim meczu ciepłowodzianie przegrywali od 10. minuty. Do siatki Ślęży trafił Cibor. Tuż przed zejściem do szatni podopieczni Grzegorza Pierzaka stracili drugiego gola, a Sojkę w sytuacji sam na sam pokonał Zacharski. W pierwszych 45 minutach ślężanie mieli jednak dobre okazje, aby zdobyć przynajmniej jedno trafienie. Najlepszych nie wykorzystali Bartłomiej Gerlach oraz Cieślik.

W drugich 45. minutach kibice także ujrzeli tylko jednego gola i także ku ich niezadowoleniu była to bramka dla przyjezdnych. W 62. minucie gry Sojkę po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z bocznego sektora boiska i zamieszaniu do kapitulacji zmusił Ciapka. Po przerwie Ślęża miała swoje okazje i przy odrobinie szczęścia mogła pokusić się przynajmniej o honorowego gola. Dwukrotnie po uderzeniach Stopyry piłka zamiast do siatki to trafiała w poprzeczkę bramki rywali.

Ślęża do meczu przystąpiła tylko z jednym zawodnikiem rezerwowym, a wąska kadra zespołu na pewno nie ułatwia walki o ligowe punkty. O ile w tym sezonie porażki ciepłowodzian nie niosą za sobą konsekwencji, o tyle w przyszłym...

A-klasa: Unia powalczyła, ale punktów nie zdobyła

Złotostoczanie po 60. minutach gry przegrywali z Cukrownikiem Pszeno 0:3 (0:1), ale w ostatnim kwadransie zdobyli dwa gole i byli bliscy udanego comebacku. W końcówce mimo okazji nie zdołali jednak po raz trzeci umieścić piłki w siatce gości. - Mimo wszystko uważam, że trzy punkty sprawiedliwie pojechały do Pszenna - podsumował trener Waldemar Tomaszewicz.

Od 40. minuty Unia przegrywała po bramce Rosiaka. Chwilę po zmianie stron na listę strzelców wpisali się Mazanka i Szmeiter i po godzinie gry goście posiadali zaliczkę trzech trafień. - O straconych golach nie chcę mówić, bo musiałbym powtórzyć to samo, co przed tygodniem. Niby rozmawiamy ze sobą, niby mówimy co robimy źle, ale efektów nie ma i wciąż popełniamy te same błędy - mówił Tomaszewicz. Jego podopieczni w końcówce pojedynku zdobyli co prawda dwa gole - w 74. minucie do siatki trafił Szafarski, a kwadrans po nim kontaktowe trafienie dla złotostoczan uzyskał Brysiak - przez co do końca meczu było ciekawie. Szansę na trzeciego gola i uratowanie remisu w końcówce meczu miał nominalny golkiper Cupiał, który z konieczności ostatnie minuty zagrał w polu (jego miejsce w bramce po kontuzji jednego zawodników z pola zajął rezerwowy Król), ale nie zdołał trafić do siatki i trzy oczka powędrowały na konto Cukrownika.

- Coraz bardziej we znaki daje nam się wąska kadra. W zasadzie mamy w niej trzynastu zawodników, którzy tylko się rotują. Aż strach pomyśleć, co może się wydarzyć w przypadku kontuzji lub absencji za kartki. Przeplatamy lepsze mecze gorszymi. Ten z Cukrownikiem zaliczyłbym raczej do tych drugich - podsumował Tomaszewicz.

Za tydzień jego podopieczni zagrają z ostatnim w tabeli LKS Gilów. Po ostatnich niepowodzeniach Unia spadła w tabeli na siódme miejsce.

ms. / em24.pl

29

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Orzeł zmierza ku okręgówce, Zamek kroczy w kierunku IV ligi. Unia z utrzymaniem

    2019-05-22 18:55:25

    gość: ~KIBIC

    KURW.. GDZIE WŁADZE MIASTA ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE KTÓRE NIE WIDZĄ UPADKU "ORŁA" ???

  • 2019-05-22 19:24:06

    gość: ~Aaa

    Kiedy się zmieni ten zarzad w orle ??? Bo zaraz bd tak jak ze Świebodzicami ze po spadku do klasy okręgowej spadną do A-klasy

  • 2019-05-22 20:53:54

    gość: ~Zainteresowany

    Nie mając złych intencji zapytam kibiców orła kogo by widzieli jako nowego sternika klubu? Bo jeżeli nie dojdzie do radykalnych zmian to klub naprawde może zaliczyć ciężki nokaut, czego oczywiście nie życzę.

  • 2019-05-23 07:54:09

    gość: ~tylko

    @~Zainteresowany
    Zielińscy ?

  • 2019-05-23 11:09:17

    gość: ~Też kibic

    @~Zainteresowany
    Byłeś na kilku ostanich meczach, gdzie Ci kibice.

  • 2019-05-22 23:00:09

    gość: ~Waldek

    Karol ładne zdjęcia

  • 2019-05-23 07:12:44

    gość: ~Tito

    Chodzą słuchy po mieście, że pan D zrobi odbudowe klubu od B-klasy :))))))

  • 2019-05-23 08:18:54

    gość: ~Jac

    @~Tito
    Az dulan kielbasa kolejarz i inne dziady dziekujemy

  • 2019-05-23 09:09:23

    gość: ~KIBIC

    jedynym gwarantem odbudowy klubu przy wsparciu władz miasta są Państwo ZIELINSCY !!!!

  • 2019-05-23 10:36:37

    gość: ~Coś wiedzący

    @~KIBIC
    Zbudowali potęge Barda . IV liga, dwie drużyny juniorskie i chyba 4 drużyny orlików . trampkarzy i coś jeszcze.

  • 2019-05-23 10:40:07

    gość: ~lech

    @~Coś wiedzący
    aż tak różowo to nie jest. Ale jak z Barda odejdą to nie będzie nic...

  • 2019-05-23 11:18:00

    gość: ~czech

    Od sierpnia prawdopodobnie druga drużyna ma być "Unia II Bardo" ma grać w B klasie:P

  • 2019-05-23 13:19:42

    gość: ~fan

    zamek do iv ligi???? z czym sie pytam!!!!!! spadna z hukiem!!!

  • 2019-05-23 21:18:57

    gość: ~Kołek

    @~fan
    Zadrościsz? Czy może jesteś jednym z ćpających "kibiców" z osiedla w KZ?

  • 2019-05-23 14:00:50

    gość: ~Kibic Ligowy

    Obecnie nikt z okręgówki nie nadaje się z grą i stadionem do 4 ligi.

  • 2019-05-23 19:19:54

    gość: ~Jac

    @~Kibic Ligowy
    Co tam bardo zamek i skalki to wioski ale orzel to kiedys klub 3 ligowu teraz tragedia zeby cos zrobic to trzeba byc czlonkiem kliki zarzad do dymisji niech mysli teraz burmistrz bo nie myslal jak byl prezesem

  • 2019-05-23 21:21:01

    gość: ~Jac

    @~Jac
    Wy bedziecie grali po wsiach roztoka witkow jedlina makowice moze jeszcze jaworek þrawo zarzad super

  • 2019-05-23 22:13:07

    gość: ~aaa

    wielki orzel z malego 15 tysiecznego miasteczka po 30 latach wraca tam gdzie jego miejsce do okregowki byliscie cwani jak najlepsi z okolicznych klubow grali dla was te czasy minely na zawsze

  • 2019-05-23 23:02:23

    gość: ~Jac

    @~aaa
    Mielismy swoich dopiero wroclaw i i inne odpady sie pchaly bo byla kasa

  • 2019-05-24 10:21:36

    gość: ~Były kibic

    @~aaa
    Ta cała 4 liga jest duzo slabsza jak okregowka 35 lat temu. Wtedy to był ORZEL, teraz to parodia. Panie Burmistrzu bierz sie Pan za tylki tych dzialaczy puki czas. Juz dosc dotowania tej parodii z publicznych pieniedzy

  • 2019-05-24 10:49:45

    gość: ~KOALICJA EUROPEJSKA

    @~Były kibic
    Głosuj na nas. My wam wszystko obiecamy a później i tak nie zrealizujemy. Jesteśmy w tym najbardziej wiarygodni.

  • 2019-05-24 10:38:50

    gość: ~orzełek

    O to chodzi, ze tutasj w okolicy sa dobrzy chloipcy do grania, nie trzeba zaciagow ze Swidnicy czy Wroclawia. Tylko zarzad wszystko psuje, jak nikt nie chce przyjsc. Przyszli by chlopaki z Kamienca, Stolca i jeszcze paru innych, wtedy mysle spokojnie w srodku tabeli IV ligi i Bardo bysmy cykneli bez mydla :)

  • 2019-05-24 10:50:39

    gość: ~KOALICJA EUROPEJSKA

    @~orzełek
    Głosuj na nas. My wam wszystko obiecamy a później i tak nie zrealizujemy. Jesteśmy w tym najbardziej wiarygodni.

  • 2019-05-24 11:54:28

    gość: ~MY

    @~KOALICJA EUROPEJSKA
    Lepiej na Biedronia on wszystkim daje.

  • 2019-05-24 17:51:47

    gość: ~Wiosna

    @~MY
    My od wiosny mamy wszystko w d....

  • 2019-05-24 15:12:33

    gość: ~Kibic

    Będą derby Orła w Stolcu a Zamek was pomści w 4 lidze.Żeby się to samo nie zrobiło w Ząbkowicach co w Świebodzicach a teraz Boguszowie Gorce,spadek do LO a zaraz do A klasy.Czy prezes Orła w latach 90 w 3 lidze był kierownikiem drużyny?Czy to był inny pan o tym samym nazwisku?

  • 2019-05-24 19:34:08

    gość: ~Ten sam

    @~Kibic
    Ten sam i ani z niego kierownik druzyny ani prezes. Ot taki chłopek roztropek

  • 2019-05-24 19:51:16

    gość: ~Jac

    @~Ten sam
    Za burmistrza sie podstawil ogolnie dobry chlop ale nie prezes wiem bo to przezylem izalezy mi na orle

  • 2019-05-24 22:21:48

    gość: ~Kibic

    ostatnio dodany post

    Polonia wyglada dramatycznie za tego śmiesznego Cupiała.Z takim składem nie mogą meczu wygrać.Chlop nie ma pojęcia,zespół nie wie co ma robić na boisku.

REKLAMA