Express-Miejski.pl

„Osoby, które nie lubią świąt nie dotarły do sensu ich prawdziwego znaczenia”

Ks. Wojciech Jarosław Dąbrowski jest długoletnim proboszczem parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Kamieńcu Ząbkowickim i dziekanem dekanatu Kamieniec Ząbkowicki fot.: mwinnik / em24.pl

Wszechobecna komercjalizacja zasłania istotę narodzin Jezusa Chrystusa. O sensie i meritum świąt Bożego Narodzenia rozmawiamy z ks. Wojciechem Jarosławem Dąbrowskim.

Ks. Wojciech Jarosław Dąbrowski jest długoletnim proboszczem parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Kamieńcu Ząbkowickim i dziekanem dekanatu Kamieniec Ząbkowicki. Studiował na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu. Święcenia otrzymał 22 maja 1993 roku w Katedrze Legnickiej.

Magdalena Winnik (EM24.pl)Czym tak naprawdę są Święta Bożego Narodzenia?

ks. Wojciech Jarosław Dąbrowski: Samo sedno Świąt Bożego Narodzenia leży w wydarzeniu, które miało miejsce ponad dwa tysiące lat temu w Betlejem. Wtedy to narodził się Jezus Chrystus. Dla wszystkich chrześcijan to jest narodzenie Boga-Człowieka. W liście do Galatów św. Paweł pisze: gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty. Ta pełnia czasów to moment, który Bóg wybrał, aby dokonać odkupienia człowieka. Naprawić to, co zniszczył swoim grzechem nieposłuszeństwa w rajskim ogrodzie w Edenie. Początek tego odkupienia zaczyna się w Betlejem, a kończy śmiercią Chrystusa na Golgocie i Jego Zmartwychwstaniem.

Święta to wyjątkowy czas, który ma nam przypomnieć o tym, że Pan Bóg z miłości do człowieka wybiera niewiastę, dzięki której Syn Boży przyjdzie na świat. To wydarzenie pięknie przedstawił Piotr Karpiński w kolędzie „Bóg się rodzi” słowami Bóg się rodzi, moc truchleje. Moc, która jest potęgą truchleje, ogień który jest siłą krzepnie. Na zasadzie przeciwieństw pokazuje, jak wielką i ważną rzeczą są narodziny Chrystusa dla człowieka. Święta Narodzenia Pańskiego objawiają pełnię miłości Boga do człowieka. Są nam bliskie, ciepłe, ponieważ spędzamy je w gronie rodziny i bliskich. To wszystko jest bardzo ważne, ale wtedy, kiedy umiemy zobaczyć ich fundament - treść tych świąt.

Magdalena Winnik (EM24.pl)Co jest więc ich treścią?

ks. Wojciech Jarosław Dąbrowski: Miłość Boga do człowieka. Bóg kocha nas tak bardzo, że zsyła na świat swojego Syna. Sięgając ponownie do kolędy, to co jest nieograniczone staje się małym dzieckiem, które rodzi się w ubogich warunkach w Betlejem. Kiedy o tym wiemy i o tym pamiętamy, to cała ta nadbudowa, czyli dekoracje, przygotowania mają bardzo głęboki sens. Dzięki temu możemy nadać odpowiednią rangę wydarzeniu bardzo ważnemu. Źle jest kiedy nie ma „treści”, a zostaje samo opakowanie.

Możemy to porównać do wesela. Cóż z tego, że będą przygotowania, syto zastawione stoły i orkiestra skoro nie będzie pary młodej. Nie ma to sensu. Nasza cywilizacja, która żyje w tak wielkim pośpiechu, niestety żyje także bardzo powierzchownie. Porusza się tylko na powierzchni doznań nie wnikając do głębi. Traci coś, co jest absolutnym sensem. Osoby, które nie lubią świąt nie dotarły do sensu ich prawdziwego znaczenia. Czy ktoś z nas nie chce być kochanym? Każdy z nas ma takie pragnienie, a te święta objawiają w pełni tę miłość Boga do każdego człowieka. 

Magdalena Winnik (EM24.pl): Jak więc powinniśmy przeżywać ten okres?

ks. Wojciech Jarosław Dąbrowski: Przygotowaniem do świąt jest czas adwentu – czas radosnego oczekiwania. Niestety wszechobecna komercja bardzo psuje nam ten czas. W dzieciństwie nie spotykałem się ze śpiewaniem kolęd w adwencie. Dekoracje mogły się pojawiać, ale były bardzo skąpe. Cała eksplozja zewnętrzna przychodziła właśnie w Święta Narodzenia Pańskiego. Dziś, właściwie już po Wszystkich Świętych, rozpoczyna się przygotowanie do świąt. Chodzi o to żeby ten czas wydłużyć i jak najwięcej sprzedać. To okrutnie niszczy nam nastrój świąteczny, odziera nas z przeżycia świąt, a co za tym idzie odbiera część prawdziwej radości. Istotny jest ten moment oczekiwania. Przygotowujmy się do niego duchowo - poprzez udział w mszach świętych roratnych, w rekolekcjach, czy w spowiedzi adwentowej. Ponadto w tym czasie ważne jest prostowanie sytuacji w rodzinach. Inaczej ciężko będzie nam później zasiąść do stołu i łamać się opłatkiem.

Magdalena Winnik (EM24.pl): Przejdźmy teraz do symboli jakie towarzyszą nam podczas Świąt Bożego Narodzenia.

ks. Wojciech Jarosław Dąbrowski: W Polsce symbolika i tradycja jest bardzo głęboka. Wieczerza wigilijna jest przygotowaniem i nawiązaniem do tych najważniejszych uczt, o których jest mowa w biblii - wieczerzy paschalnej, ale także o tej, którą Chrystus przeżywał wraz ze swoimi uczniami.

Wigilia w naszej tradycji, przez wieki miała charakter postny, a na stole powinno być dwanaście potraw. Jest to liczba biblijna ukazująca pełnię i można ją skojarzyć z dwunastoma apostołami, ale również z dwunastoma miesiącami, tak aby błogosławieństwo trwało cały rok.

Stół podczas wigilijnej kolacji jest zastawiony nadzwyczajnymi potrawami – takimi, których na co dzień nie jemy. Najistotniejszy jest chleb niekwaszony, czyli opłatek, który stanowi nawiązanie do wieczerzy paschalnej, gdzie używano tylko niekwaszonego chleba. Jest to tradycja stricte polska, inne kraje nie znają obrzędu dzielenia się opłatkiem.

W niektórych regionach kładzie się siano pod obrus, co oczywiście nawiązuje do ułożenia nowo narodzonego dzieciątka Jezus na sianku. W dawnej tradycji stawiono snop zboża. To właśnie ze zboża wypieka się chleb, a ten jest symbolem Eucharystii.

Ryby są natomiast nawiązaniem do połowów, których Chrystus był inspiratorem. Mak z różnymi dodatkami słodkimi to natomiast symbol radości, obfitości. Narodzenie dziecięcia przynosi światu obfitość Bożej Łaski, Bożego błogosławieństwa. 

Magdalena Winnik (EM24.pl)Swój symbol mają także ozdoby, które pojawiają się w naszych domach?

ks. Wojciech Jarosław Dąbrowski: Tak. Bardzo istotnym elementem w naszych domach jest choinka. Chociaż w Polsce pojawiła się dość późno, bo końcem XVIII w. Choinka jest nawiązaniem do biblijnego obrazu Chrystusa - jest jak zielone drzewo, które przez cały czas ma w sobie życie, a my tego życia potrzebujemy. Ozdoby, które wieszamy na choince mają też symbolizować nasze dobre cechy i cnoty, które zdobywamy i którymi chcemy się dzielić i je pokazywać. U szczytu drzewka jest gwiazda, która jest nawiązaniem do gwiazdy z Betlejem - drogowskazu, który doprowadził do odnalezienia drogi do nowo narodzonego Jezusa. Lampki choinkowe są odniesieniem do najważniejszego światła – Chrystusa. Jego światło ma rozświetlać nas od wewnątrz mimo tego, że na zewnątrz panuje mrok.

Magdalena Winnik (EM24.pl): Święta Bożego Narodzenia to radosny czas. Są jednak wśród nas osoby samotne, dla których radosne przeżycie świąt bez pomocy innych jest niemożliwe. Parafia pomaga takim osobom?

ks. Wojciech Jarosław Dąbrowski: Przed świętami rada parafialna odwiedza mieszkańców z opłatkami. To idealna okazja do spotkania z ludźmi i zobaczenia, gdzie potrzebna jest pomoc. Niektórzy wręcz czekają na to aż ktoś ich odwiedzi, bo ze względu na chorobę nie są w stanie wyjść z domu. Oczywiście ksiądz w nowym roku idzie z wizytą duszpasterską, jednak w tym przypadku ważne jest to, aby ludzie świeccy czuli się odpowiedzialni za wspólnotę. Dzięki temu docieramy do osób, którzy żyją w biedzie. Dzięki Bogu parafianie są bardzo szczodrzy i wraz z nimi organizujemy rzeczową pomoc przed świętami. Potrzebujące rodziny otrzymują paczki żywnościowe i chemiczne. Spotkanie z drugim człowiekiem i jego zrozumienie jest niezwykle istotne.

Na koniec przetoczę anegdotę o niewłaściwym rozumieniu człowieka. Otóż amerykańska turystka poleciała do Indii, bo bardzo chciała poczuć duchowość Wschodu. Zamieszkała w luksusowym hotelu, była zachwycona świątyniami w których była. Widziała tam mnichów buddyjskich. Była przekonana, że całą duchowość Indii ma w sobie. Przed odlotem podszedł do niej ubogi Hindus, wyciągnął rękę i powiedział: od trzech dni nic nie jadłem. Turystyka wzięła go za rękę i powiedziała gratuluję ci silnej woli. Odwróciła się na pięcie i poszła do swojego luksusowego samolotu...

Życzę wszystkim czytelnikom, zdrowych, radosnych Świąt Narodzenia Pańskiego, aby przeżywali święta przede wszystkim wnikając w ich sens i treść. Niech przeniknie ich radość i pokój, który przynosi Dzieciątko Jezus.

Magdalena Winnik (EM24.pl): Dziękujemy za rozmowę.

mwinnik / em24.pl

11

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • „Osoby, które nie lubią świąt nie dotarły do sensu ich prawdziwego znaczenia”

    2018-12-23 13:40:13

    gość: ~nn

    Świetne wypowiedzi księdza, proste, bez zbędnych przesadyzmów, ludzkie. Takich księży potrzeba. Wesołych świąt :)))))))))))!

  • 2018-12-23 18:03:01

    gość: ~Rxx

    @~nn
    To prawda. Kazania teź trafiają do słuchających.

  • 2018-12-23 20:21:55

    gość: ~Gfd

    Gratulacje i podziękowania za wspaniałe żyrandole do naszego Kościoła. Pozdrowienia

  • 2018-12-23 22:40:44

    gość: ~ale że to ten święty Marcinek

    https://natemat.pl/258649,znajomy-ministra-dworczyka-robil-przekrety-w-spolce-zostal-wicemarszalkiem

  • 2018-12-23 22:49:20

    gość: ~wicemarszałek

    Może o tym byście coś napisali bo widać, że te pogadanki na mieście o tym co było w Delfinie to jednak może i prawda!!!

  • 2018-12-24 10:32:11

    gość: ~pawel

    A ci co nie lubią Świąt to co według ksiedza są gorsi bzurdy gadaż każdy ma swoje zdanie a ksiądz zamiast podtrzymywać na duchu to krytykuje tacy są księża w Polsce jak nie wpuścisz księdza pare razy po kolędzie to ci nie udzieli np.ślubu czy pogrzebu taki jest sprawiedliwy kościół w naszym kraju nie tylko dla ludzi liczą się pieniążki ale dla księży widze że też

  • 2018-12-25 10:31:02

    gość: ~Janek

    @~pawel

    Widzę, że jakieś przykre doświadczenia. Cóż...

  • 2018-12-25 09:07:19

    gość: ~Tamida

    „Osoby, które nie lubią świąt nie dotarły do sensu ich prawdziwego znaczenia”
    To dotyczy naszej kamienieckiej władzy omamiła ich wielka chciwość pazerność chęć bogacenia się za wszelką cenę kosztem społeczeństwa nawet nie zorganizowali żadnej imprezy Świątecznej aby z mieszkańcami połamać się opłatkiem .

  • 2018-12-25 13:19:22

    gość: ~Rafał

    Proboszcz to świetny gospodarz naszej parafii. Dużo odremontowal i odrestaurowal. Ks. Mariusz to dojrzały spowiednik i ksiądz. I trochę przykro jak widać w niedzielnych tańcach 2zl, 1zl a czasami 0,50gr. Trochę wstyd. Rozumie że nie każdy ma pieniążki. Ale dycha to taki standard. Uważam że tyle minimum należy się każdemu za godzinę pracy i tak to też traktuje przy ofierze na tacę.
    Przy okazji bądźmy chojniejsi podczas pikniku rodzinnego organizowanego przez radę parafialną. Nie chodzi w tym o to żeby się oblowic w TV , tostery, suszarki i zrobic dobry biznes. Ale żeby wylicytowac drobną rzecz za krocie. A przy grillu nie patrzeć że karczek kosztuje 10 czy 15 zł A za to nam 1kg w eko. Zbieramy na nasz wspólny kościół. Robili to nasi dziadkowie i pra pra...
    Pozdrawiam i zapraszam do przemyśleń

  • 2018-12-25 14:26:13

    gość: ~GROT

    @~Rafał
    Nawrócony komunista się odezwał cennik wprowadza a idź się leczyć do psychiatry lub od uzależnień narkotyków itp. jak większość mieszkańców gminy żyje na granicy nędzy minimum socjalnego.

  • 2018-12-25 17:57:11

    gość: ~Kz

    ostatnio dodany post

    @~GROT
    Ktoś wyraził swoją opinię. A Ty zaczynasz od obrażania osoby. Nikt nikomu nic nie każe. Nie wprowadza cenników.
    Coś mi się wydaje że jesteś pracownikiem pt. Wszystko mi się należy, we własnej ocenie jesteś niezastąpiony, firma już by dawno padła gdyby nie ty, szef Cię oszukuje na pieniądze. A tak naprawdę pracodawca wie że jesteś leniem, nie potrafisz nic zrobić i trzyma Cię z litości bo wierzy że jesteś dobrym człowiekiem i potrzebujesz tej pracy! Więc jak bedziesz jutro na mszy to podziękuj żeby nigdy nie doszło to do pracodawcy.

REKLAMA