Express-Miejski.pl

Czwartoligowcy znów nie punktują, Włókniarz zatrzymał Zamek. Polonia włącza się do walki o awans

Wierzbianka Wierzbna 7:1 (2:1) Polonia Ząbkowice Śląskie

Wierzbianka Wierzbna 7:1 (2:1) Polonia Ząbkowice Śląskie fot.: Polonia Ząbkowice Śląskie

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Fatalne rezultaty czwartoligowców, w okręgówce Zamek zremisował w meczu na szczycie, ale odrobił punkt do lidera. W A-klasie męczarnie Ślęży i pogrom w wykonaniu Polonii.

IV liga: Orzeł poległ u beniaminka, Unia przegrała z ubiegłorocznym spadkowiczem

MKP Wołów w ubiegłym sezonie zajął czwarte miejsce od końca i w tym sezonie miał grać w klasie okręgowej. Wołowianie na niewiele ponad tydzień przed rozpoczęciem sezonu zostali jednak przywróceni na czwartoligowy front i przez wielu byli wymieniani jako kandydat do spadku. Tymczasem MKP z 19 punktami po 14 kolejkach zajmuje miejsce w środku tabeli i po tym, jak kilka tygodni temu pokonał ząbkowickiego Orła, grając przez większą część meczu w osłabieniu, tak teraz okazał się lepszy od Unii Bardo, wygrywając 3:0 (2:0).

Bardzianie o tym meczu będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Unici już w pierwszej akcji meczu musieli wyciągać piłkę z siatki. Futbolówkę stracił Ślepecki, wołowianie wyszli z szybkim atakiem, a dogranie z bocznego sektora boiska wykorzystał Szaciło i pokonał Gembarę. Chwilę później gospodarze wygrywali już 2:0. Tym razem golkipera Unii do kapitulacji zmusił Hryszkiewicz. Po dwóch szybkich ciosach bardzianie co prawda pozbierali się, prowadzili grę i mieli optyczną przewagę, ale wynikało z niej niewiele. Do przerwy 2:0.

W drugich 45 minutach obraz gry nie zmienił się. Przeważała Unia, dochodziła do sytuacji bramkowych, ale nie potrafiła znaleźć recepty na golkipera z Wołowa. Dwie dobre okazje miał Kuriata, ale nie zdołał ulokować piłki w bramce. Wołowianie w 80. minucie zdołali zaś przeprowadzić skuteczną kontrę, którą na gola zamienił Majbroda.

Dla unitów była to dziewiąta porażka w sezonie. Podopieczni Tomasza Zielińskiego zdołali utrzymać jedenaste miejsce, bo swoje mecze przegrały też wszystkie niżej notowane zespoły za wyjątkiem Piasta Nowa Ruda. Bardzianie do siódmego Sokoła Marcinkowice tracą już jednak dziesięć punktów i wydaje się, że ciężko będzie im zakończyć rozgrywki w górnej części tabeli, choć trzeba pamiętać, że znaczną część spotkań w rundzie wiosennej Unia będzie rozgrywała na własnym obiekcie.

Dobrej passy nie podtrzymał ząbkowicki Orzeł. Po dwóch wygranych z rzędu biało-niebiescy przegrali 2:4 w Prusicach ze swoim imiennikiem. Orzeł z Prusic okazał się za mocny dla podopiecznych Tomasza Oleksego, choć gospodarze od 27. minuty grali bez swojego najlepszego snajpera, Rajtera. Napastnik miejscowych doznał kontuzji i zmuszony był opuścić plac gry, ale wcześniej zdołał wpisać się już na listę strzelców. W 9. minucie pokonał on Brandla strzałem z głowy. 

Mimo nieudanego początku ząbkowiczanie schodzili na przerwę, prowadząc 2:1. W 17. minucie zagranie obrońcy do własnego bramkarza przewidział Łaszczewski, uprzedził golkipera prusiczan i doprowadził do remisu, a w 32. minucie drugie trafienie dla biało-niebieskich zdobył Piątkowski.

Druga odsłona rywalizacji należała już do prusiczan, którzy w ciągu 25 minut po zmianie stron zdobyli trzy gole. Najpierw do wyrównania w 58. minucie doprowadził Gryz, trzy minuty później Brandla pokonał Stasiak, a w 68. minucie gry wynik rywalizacji ustalił Gryz, dobijając odbitą uderzoną zza pola karnego i odbitą przez bramkarza biało-niebieskich futbolówkę.

Orzeł po czternastu kolejkach ma na swoim koncie tyle samo oczek i zajmuje piąte miejsce od końca. Teraz ząbkowiczan czeka ciężkie starcie z Sokołem Marcinkowice, który w minionej kolejce nieoczekiwanie przegrał z noworudzkim Piastem i będzie podwójnie zmotywowany, by zamazać plamę po fatalnym występie przed własną publiką.

Klasa okręgowa: Zamek zatrzymany

Do 88. minuty podopieczni Arkadiusza Albrechta prowadzili w Kudowie-Zdroju z miejscowym Włókniarzem 2:1. Wówczas arbiter podyktował rzut wolny około 20 metrów przed bramką Sadowskiego, a ze stałego fragmentu gry do remisu doprowadził Tomczak. W końcówce i jedni i drudzy zaatakowali z pełnym rozmachem, szukając zwycięskiego gola, ale ostatecznie pojedynek zakończył się podziałem punktów. Włókniarz podtrzymał passę meczów bez porażki na własnym boisku, zaś Zamek utrzymał pozycję wicelidera i na skutek porażki Pogoni Pieszyce traci do lidera już tylko trzy oczka.

W pierwszej połowie kibice goli nie oglądali. Obie ekipy stworzyły sobie po kilka okazji. W zespole gospodarzy najlepszej nie wykorzystał jeden z braci Myrdacz, który po indywidualnej akcji za daleko wypuścił sobie piłkę przed strzałem i w ostatniej chwili został uprzedzony przez Ścigaja. Pod drugą bramką groźnie główkował Satanowski, jednak najlepszą okazję miał Zalewski. Po długim wrzucie z autu i zamieszaniu w polu karnym pomocnik Zamka uderzył na bramkę Włókniarza i tylko instynktowna parada golkipera miejscowych uchroniła gospodarzy przed stratą gola.

W drugich 45 minutach kibice zobaczyli w końcu bramki. W około 55. minucie Zamek na prowadzenie wyprowadził Zalewski. Piłkę w środkowej strefie boiska odzyskał Mieszkalski, dograł do Satanowskiego, ten znalazł po prawej stronie zupełnie niepilnowanego Zalewskiego, który skutecznie wykończył kontrę Zamku. Gospodarze mieli sporo pretensji do arbitra, domagając się odgwizdania faulu przy odbiorze Mieszkalskiego, ale sędzia Tokarski na ich protesty pozostał niewzruszony. Z prowadzenia Zamek cieszył się niespełna dziesięć minut. Fatalna pułapka ofsajowa gości spowodowała, że kilku graczy Włókniarza znalazło się przed Sadowskim zupełnie bez opieki. Futbolówkę opanował Tomczak, a do siatki skierował ją Drąg.

W 82. minucie Zamek po raz drugi wyszedł na prowadzenie. Tym razem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Górala i zamieszaniu do bramki kudowian trafił Satanowski i wydawało się, że podopieczni Albrechta mają trzy punkty na wyciągnięcie ręki. Chwilę później mecz „zamknąć” mógł Góral, ale spudłował. Ambitnie grający miejscowi na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry zdołali doprowadzić do remisu i choć chwilę później piłkę meczową na nodze miał Satanowski to jednak uderzył nad bramką.

W końcówce doszło jeszcze do przepychanek w bocznym sektorze boiska. Zamek kończył mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce (konsekwencja dwóch żółtych) dla Ścigaja.

Klasa okręgowa: Ważna wygrana Skałek

Stolczanie dwa razy przegrywali, ale ostatecznie po końcowym gwizdku mogli w końcu wznieść ręce w geście triumfu. Podopieczni Łukasza Głowaka zwyciężyli 3:2 (1:1) MKS Szczawno-Zdrój.

Mecz dla gości rozpoczął się jednak fatalnie. Już w siódmej minucie to miejscowi wyszli na prowadzenie po golu Korościka. Do remisu na kilka chwil przed zakończeniem pierwszej części gry doprowadził Prokop, który odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Rozpoczęcie drugich 45. minut przypominało początek meczu. To znów ekipa ze Szczawna-Zdroju szybko strzeliła gola i objęła prowadzenie. W polu karnym faulu dopuścił się Józwiszyn, a Kota z jedenastu metrów pokonał Olejnik. Skałki odpowiedziały osiem minut później po trafieniu Zalota, a zwycięskiego gola zdobyły na około kwadrans przed końcem spotkania. Po dośrodkowaniu Kupca z rzutu rożnego do bramki MKS ponownie trafił Prokop.

Dzięki wygranej Skałki wskoczyły w tabeli na jedenaste miejsce i znów nieco oddaliły się od strefy spadkowej. W ostatniej kolejce podopieczni Głowaka zagrają z wyżej notowanym Kryształem Stronie Śląskie.

Klasa okręgowa: Bez niespodzianki w Ziębicach

Sparta, choć postawiła się dobrze dysponowanemu rywalowi z Bystrzycy Górnej, to jednak nie zdołała sprawić niespodzianki i ostatecznie uległa walczącej o czołowe lokaty ekipie gości 0:2 (0:1). Sporą rolę w zwycięstwie przyjezdnych odegrali Brazylijczycy, którzy występują od kilku tygodni w zespole LKS. Jeden z nich popisał się asystą, a drugi zdobył gola.

Od początku zarysowała się przewaga bystrzyczan, którzy udokumentowali swoją przewagę bramką w 22. minucie gry. Oliveira dobrze zagrał do Żygadły, a ten pokonał Łosia i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Goście kontrolowali boiskowe wydarzenia i przy lepszej skuteczności mogli do szatni schodzić z większą zaliczką. Spartanie poza kilkoma wypadami pod bramkę przyjezdnych byli zespołem w głównej mierze skupionym na defensywie.

Druga połowa rozpoczęła się od dobrej, ale niewykorzystanej okazji Białego. To było pierwsze i ostatnie ostrzeżenie dla gości, którzy chwilę później najpierw zmarnowali okazję, a po niej zdobyli drugiego gola autorstwa Torete i ustalili wynik rywalizacji. Mając dwa trafienia przewagi bystrzyczanie kontrolowali boiskowe wydarzenia, a gdyby mieli lepiej nastawione celowniki, zwyciężyliby znacznie wyżej. W kilku sytuacjach ziębiczan przed stratą goli ratował Łoś - zdecydowanie najjaśniejszy punkt Spaty w tym pojedynku.

Warto podkreślić, że przed meczem kibice i piłkarze obu ekip w godny sposób uczcili 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Były race, odśpiewany hymn Polski, okrzyk „Chwała Bohaterom”, a piłkarze oraz sędziowie występowali w biało-czerwonych opaskach na ramieniu.

Dla ziębiczan była to dziewiąta porażka w sezonie. Spartanie zajmują w tabeli czwarte miejsce od końca. Pierwsze, które teoretycznie daje utrzymanie. Nie jest ono jednak w pełni bezpieczne - jeżeli z czwartej ligi do wałbrzyskiej grupy spadnie kilka ekip, to bardzo możliwe, że z klasy okręgowej spadną nie trzy, a cztery zespoły. Aktualnie miejsca spadkowe zajmują, chociażby Zjednoczeni Żarów i Nysa Kłodzko, a spadkiem realnie zagrożone są też noworudzki Piast, Orzeł Ząbkowice Śląskie czy Unia Bardo.

 A-klasa, gr. II: Polonia już w czołówce

Ząbkowiczanie nadal tracą do lidera sześć oczek, ale dzięki porażce Bielawianki II Bielawa awansowali w tabeli na czwartą lokatę. W ostatniej kolejce rundy jesiennej Polonia zmierzy się z Unią Złoty Stok, a jeśli wygra, może jeszcze mocniej zbliżyć się do najlepszej trójki. W najbliższy weekend wicelider z Pszenna gra z liderem z Makowic i co najmniej jedna z tych ekip straci punkty.

W miniony weekend podopieczni Krzysztofa Cupiała rozgromili Wierzbiankę Wierzbna 7:1 (2:1), choć do przerwy nic nie zapowiadało, że pojedynek zakończy się aż tak wysoką wygraną gości. - Był to mecz z cyklu tych, które trzeba wygrać. Od początku spotkania dominowaliśmy, jednak po zdobyciu pierwszej bramki po raz kolejny w nasze szeregi wkradł się brak koncentracji i w rezultacie po chwili w głupi sposób straciliśmy gola. Nie można ciągle popełniać tych samych błędów - denerwował się Cupiał. Jego podopieczni jeszcze przed przerwą zdołali wyjść na prowadzenie za sprawą Damiana Madeja, a po przerwie poprawili skuteczność i dorzucili kolejne bramki. Ostatecznie na listę strzelców dwukrotnie wpisali się Madej, Molęda i Chrzanowski, a jeden gol był Trepki. - Do końca rundy został nam jeden mecz i już myślę nad okresem zimowym, w którym będziemy mogli skupić się nad poprawą elementów w grze, które regularnie u nas szwankują - dodaje Cupiał.

A-klasa, gr. II: Ciężka przeprawa Ślęży

Wydawało się, że podopieczni Igora Piezgi będą mieli łatwą przeprawę. Nie dość, że mieli atut własnego boiska, to w dodatku grali z zajmującym 10. miejsce Boxmetem Piskorzów. W Ciepłowodach tego meczu jednak bardzo się obawiano. - Graliśmy bez Raszpli, Ciołka, Ł. Łużnego i Kobrzaka, czyli czterech podstawowych zawodników - mówił Łukasz Czekaj, kierownik Ślęży. Trzej z nich pauzowali za nadmiar kartek, jednego zatrzymała choroba. Dodatkowo od 39. minuty ciepłowodzianie musieli radzić sobie w osłabieniu po nieodpowiedzialnym zachowaniu Gerlacha, który w odwecie za nieodgwizdany faul sam postanowił wymierzyć sprawiedliwość i ostro zaatakował gracza rywali, oglądając czerwony kartonik.

Do tego momentu Ślęża prowadziła 1:0 po ładnym golu z rzutu wolnego Mazura. Wydawało się, że był to najniższy wymiar kary dla gości, bo dobre okazje marnowali Wasilewski, Drańczuk czy wcześniej wspomniany Gerlach.

Zaraz po zmianie stron gracze Boxmetu wyrównali, po tym, jak futbolówkę za kołnierz Łużnego z ponad 30 metrów wpakował Iwachów. Grająca w osłabieniu Ślęża posiadała co prawda przewagę, a goście zadowoleni z remisu starali się opóźniać grę i przeszkadzać gospodarzom w konstruowaniu akcji. Przez dłuższy czas skutecznie im to wychodziło.

Na kwadrans przed końcem niemający nic do stracenia ciepłowodzianie zagrali trójką obrońców, a do linii ataku oddelegowany został Rogan, nominalny obrońca. Jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę, bo w 80. minucie gry wykorzystał on dobre zgranie debiutującego w barwach Ślęży Milewskiego i ku uciesze miejscowych kibiców dał ciepłowodzianom prowadzenie. W końcówce piskorzowian mógł dobić jeszcze Wasilewski i Kopernicki, ale obaj w dobrych sytuacjach nie zdołali trafić do bramki po raz trzeci. Wynik meczu do ostatniego gwizdka sędziego był więc sprawą otwartą, ale ostatecznie po zakończeniu rywalizacji ślężanie mogli wznieść ręce w geście triumfu.

- Spodziewaliśmy się trudnego meczu i tak też było. Duży szacunek dla chłopaków za walkę do końca i dla rywali za bardzo ambitną postawę. Cieszą trzy punkty, tym bardziej że mecz nie układał się po naszej myśli - przez większą część spotkania graliśmy w osłabieniu i w dodatku w bardzo eksperymentalnym składzie, mając na ławce rezerwowych zaledwie jednego gracza - powiedział Czekaj. Teraz Ślężę czeka mecz z LKS Gilów. - Zwycięstwo w tym spotkaniu to obowiązek - mówi kierownik zespołu z Ciepłowód.

A-klasa, gr. II: Przełamanie Unii

Blisko miesiąc na odniesienie kolejnego ligowego zwycięstwa czekali piłkarze złotostockiej Unii. Podopieczni Waldemara Tomaszewicza w miniony weekend mieli idealną okazję na przełamanie, bo grali ze znajdującymi się w strefie spadkowej Czarnymi Sieniawka. Choć do przerwy był remis, to po zmianie stron złotostoczanie w ciągu chwili zdobyli dwa gole i rozwiali nadzieje przyjezdnych na korzystny wynik.

- Mocno przetrzebionym składem wyszliśmy na to spotkanie. Mimo pewnych obaw chłopcy zagrali przyzwoicie. Już do przerwy powinniśmy prowadzić, jednak szwankowała skuteczność. W pierwszej połowie było lepiej, szybko objęliśmy prowadzenie i kontrolowaliśmy spotkanie. Wygraliśmy po raz pierwszy od 13 października i cieszy, że udało nam się przełamać impas. Obecnie skupiamy się na sobotnich derbach. Myślę, że będzie to fajne i zacięte spotkanie - mówi trener unitów.

Do siatki Czarnych w 53 i 55. minucie trafiał Stwora. Na dziesięć minut przed końcem meczu trzecie trafienie dołożył Szafarski, a wynik rywalizacji w doliczonym czasie gry na 4:1 ustalił Zabrzeński. Gracze z Sieniawki honorowe trafienie zdobyli przy stanie 3:0. Króla pokonał Kuriata. Warto dodać, że ostatni kwadrans przyjezdni grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Lecha, który w niecenzuralnych słowach skierowanych do arbitra powiedział co myśli o jego pracy.

A-klasa, gr. III: Inter zatrzymany w Wojborzu

Skończyła się dobra seria Interu Ożary. Podopieczni Przemysława Gajka po czterech zwycięstwach z rzędu tym razem przegrali. Ich pogromcą okazał się ATS Wojbórz.

W Wojborzu Inter jako pierwszy objął prowadzenie po świetnym uderzeniu Adriana Włodarczyka. Gospodarze wyrównali jednak po kilku minutach za sprawą Nowaka. Ten sam piłkarz wyprowadził miejscowy zespół na prowadzenie kwadrans po przerwie, a trzeciego gola dla ATS na kwadrans przed końcem spotkania zdobył Dawiec. Inter po chwili opowiedział co prawda trafieniem Drubkowskiego, ale nie zdołał doprowadzić do remisu i do Ożar wrócił bez punktów.

Podopieczni Przemysława Gajka plan na rundę jesienną wykonali już jednak przed tygodniem, kończąc serię ważnych meczów z samymi zwycięstwami. Inter z 17 punktami zajmuje w tabeli dziesiąte miejsce z bezpieczną przewagą nad strefą spadkową. W ostatniej kolejce w Mąkolnie Inter zagra z Pogonią Duszniki-Zdrój, która dzięki długiej serii meczów bez porażki doskoczyła do górnej części tabeli. Gracze Bartłomieja Drozdowskiego tracą do czwartego Zamka Gorzanów cztery punkty, ale mają jeden mecz zaległy. Jeśli go wygrają, a także okażą się lepsi o Interu Ożary to zbliżą się do czołówki.

ms. / em24.pl

20

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Czwartoligowcy znów nie punktują, Włókniarz zatrzymał Zamek. Polonia włącza się do walki o awans

    2018-11-14 18:43:41

    gość: ~Matematyk

    Apropo meczu z Orłem Prusice, 58, 61 i 68 minuta Prusice bramki strzelały więc jest to odstęp 10 minut a nie 25 jak napisane...

  • 2018-11-14 19:40:01

    gość: ~Ja

    @~Matematyk
    A co to za różnica, w łeb to w łeb i co tu więcej dyskutować.

  • 2018-11-14 19:11:58

    gość: ~antysedxzia

    trzeba zrobic porzadek z tymi sedziami!!! bo to co sie dzialo w cieplowodach do kibice slezy jaki i gosci lapali sie za glowy co ten sedzia gwizdal!!!!!!!! taki sedzia to powinien sedziowac darmo i jescze doplacac za nauki!!!!!!!!!!!szkoda slow.. mecz przez takich sedziow az nie chce sie ogladac!! tylko psuja atmosfere i nic wiecej!!!

  • 2018-11-14 19:49:26

    gość: ~jestem za

    @~antysedxzia
    golym okiem widac co oni wyprawiaja!!!! masakra... tylko czekaja az da im sie w lape... sami dzonia po prezesach ze ustawia mecz za tyle i tyle masakra szkoda slow... łapowkarze pierdo...loni !!!!!!!!!!niech sie za robote wezma jak nie potrafia sedziowac sprawiedliwie!!!

  • 2018-11-14 21:40:24

    gość: ~Widz

    A jaką to oprawę zrobili kibice z Ziebic ? W te 3 osoby co są na meczach na wyjezdzie ? Smiech

  • 2018-11-14 22:42:11

    gość: ~Mordo

    @~Widz
    Nawet jak we 3 byli to odspiewali wspolnie hymn i w grupie uczcili ten pamietny dzien. poszukaj na necie relacje z tego meczu. smiech to z ciebie durniu

  • 2018-11-14 23:07:07

    gość: ~kibic

    @~Widz
    a co za różnica czy 3 czy więcej , ta garstka kibiców jest na kazdym meczu Sparty, nawet na najdalszym wyjazdowym. To przykład do nasladowania , że są z drużyną na dobre i złe. Śmieszni to są tacy ludzie jak Ty, którzy o kibicowaniu wiedzą tyle co nic

  • 2018-11-15 10:01:04

    gość: ~Ziębice

    @~kibic
    Chłopaki jeżdżą z nami na każdy mecz, ciągle nas wspierają więc w czym problem? Są 4 osoby które są zawsze i to można tylko chwalić i brać przykład a nie negowac, lepiej 3 wiernych niż 30 seoznowcow dziękuję Dobranoc.

  • 2018-11-15 10:05:55

    gość: ~prorok

    Ale nasz okręg wałbrzyski w IV lidze zbiera baty, wszystko w dole tabeli. No ale co się dziwić, u nas w podokręgu Kłodzko szkolenie dzieci na najsłabszym poziomie od lat i teraz to wychodzi

  • 2018-11-15 11:44:52

    gość: ~zabawny

    a Unia Bardo na to niemożliwe ! hahahha ! Gwiazdeczki :)

  • 2018-11-15 11:58:20

    gość: ~Kotlina

    Klasa okręgowa jest bardzo,bardzo słaba.Po Pieszycach w Stroniu nie było widać że są liderem.Spadną z 4 ligi ze 4 drużyny naszego okręgu to poziom będzie lepszy;)Póki co nie życzę komuś awansu do 4 ligi szkoda czasu i pieniędzy.

  • 2018-11-15 12:25:33

    gość: ~Andrzej

    Może się okazać, że w przyszłym sezonie opisy meczów będą zaczynały się od ligi okręgowej...

  • 2018-11-16 20:37:21

    gość: ~Lipa

    Po jutrzejszych wtopach Orła i Unii dymisje dostaną obaj trenerzy. W ORLE trenerem zostanie T. Stelmach a w Unii D. Checinski.

  • 2018-11-17 16:56:25

    gość: ~Klops

    No to się Polonia już wyłaczyła z walki o awans , brawo Unia pokazaliście gdzie ich miejsce w szergu . Buuuuhahahaha

  • 2018-11-17 17:08:16

    gość: ~kibic

    @~Klops
    a ile bylo?

  • 2018-11-17 18:54:31

    gość: ~obserwator

    @~Klomyslalem ze unia wygrala!! a tu tylko remis!! czy remis moze pokazac miejsce w szeregu?? to chyba wrecz przeciw nie!! skoro jest remis to druzyny sa godne siebie i rowne sobie!! pozdrawiam

  • 2018-11-17 19:21:47

    gość: ~Klops

    @~obserwator
    @~obserwator
    Masz racje są sobie równe , czyli maks 6 miejsce ewentualnie środek tabeli, a nie walka o wanas. Zwróc uwage ze ostatnie 12pkt zostaly zdobyte z samym dołem tabeli. Z górą wszystko przegrane. A to te mecze decydują kto gra pierwsze skrzypce. Trzeba patrzeć realnie a nie bujać w obłokach..

  • 2018-11-17 19:02:49

    gość: ~Lipa

    @~Klops
    Tak to jest jak się wpuszcza na boisku gośca który piłki nie potrafi kopnac. Ten trener Polonii to idiota, prowadzi 2-0 i zmienia najlepszego zawodnika na obrońcę

  • 2018-11-17 17:36:57

    gość: ~obywatel

    ja jutro nie jade na mecz mojej drozyny ... po tylko nerwicy, kur...wicy i alkohilizmu mozna sie nabawic przez tych sedziow!!!!!!!!!!! szkoda slow... roi sie od tej patologii !!

  • 2018-11-18 11:53:19

    gość: ~ciekawy

    ostatnio dodany post

    @~obywatel

    Obywatel, a gdzie to takie nieprzyjemności?

REKLAMA