Express-Miejski.pl

Czwartoligowe derby dla Unii. W okręgówce solidarne porażki Zamku, Sparty i Skałek

W czwartoligowych derbach Unia Bardo zwyciężyła 4:2 (2:1) w Ząbkowicach Śląskich miejscowego Orła fot.: em24.pl

To nie był dobry weekend dla zespołów z powiatu ząbkowickiego, grających w klasie okręgowej i A-klasie. Swój mecz wygrała tylko ząbkowicka Polonia.

IV liga: Unia lepsza w derbach

Dwa gole Kamila Olejarnika oraz trafienia Dawida Kuriaty i Tomasza Szczepka dały bardzkiej Unii zwycięstwo nad Orłem Ząbkowice Śląskie. Podopieczni Tomasza Zielińskiego wygrali 4:2 (2:1) i przeskoczyli Orła w tabeli. Relacja z meczu wraz ze zdjęciami dostępna poniżej.

IV liga: Derby dla Unii. Bardzianie wygrywają w Ząbkowicach Śląskich i wyprzedzają Orła [foto]

Klasa okręgowa: Pierwsza porażka Zamku

Zamek Kamieniec Ząbkowicki po raz pierwszy w tym sezonie zszedł z boiska pokonany. Podopieczni Arkadiusza Albrechta przegrali 0:1 (0:0) w Roztoce, tracąc gola w ostatnim kwadransie spotkania.

Zamek do meczu przystąpił osłabiony m.in. brakiem pauzujących za czerwone kartki Brzózki i Sadowskiego. Z powodów zdrowotnych nieobecni byli także Sopuch i Majewski. Do przerwy to jednak podopieczni Albrechta sprawiali lepsze wrażenie i częściej gościli pod bramką Granitu. Gościom brakowało jednak dobrego ostatniego podania albo lepszego wykończenia akcji.

Po przerwie obraz gry uległ zmianie. To miejscowi byli zespołem, który częściej gościł pod bramką Zamku młodego Artura Wierzbowskiego. Dwukrotnie bramkarz Zamku w dobrym stylu zatrzymywał uderzenia atakujących z Roztoki, ratując swój zespół przed utratą gola, ale w 78. minucie po strzale z dystansu i próbie złapania futbolówki ta wyleciała mu z rąk i zatrzepotała w siatce. Zamek ruszył do odrabiania strat. Dobre okazje w końcowych minutach mieli Góral, Mieszkalski, Arendarski czy Satanowski, ale ostatecznie żaden z nich nie zdołał ulokować futbolówki między słupkami bramki gości i pierwsza porażka Zamku stała się faktem.

Po tej porażce podopieczni Albrechta spadli w tabeli na czwarte miejsce, a do lidera z Pieszyc tracą już siedem punktów. W najbliższy weekend Zamek na własnym boisku podejmie MKS Szczawno-Zdrój.

Klasa okręgowa: Nieskuteczna Sparta zawodzi

Przed meczem chyba mało kto przypuszczał, że Sparta nie poprawi swojego dorobku punktowego. Okazja była na to przednia - ziębiczanie na własnym boisku podejmowali Karolinę Jaworzyna Śląska, która do meczu przystępowała z czterema punktami i osłabieniami kadrowymi po ostatnim meczu z Górnikiem Boguszów-Gorce, gdzie arbiter czerwonymi kartkami ukarał kilku graczy obu ekip.

Sparta miała w meczu przewagę, ale raziła nieskutecznością. Już w pierwszej minucie gry doskonałej okazji nie wykorzystał Biały. Później swoją szansę miał też Palmowski, ale w ostatniej chwili jego uderzenie do pustej bramki zablokował obrońca. Niewykorzystane świetne sytuacje zemściły się na Sparcie kilka chwil później. W około 25. minucie zza pola karnego ładnym uderzeniem popisał się Hołyszewski i pokonał Łosia. Jak się okazało, było to jedyne trafienie w tej części gry, choć Sparta przed przerwą miała jeszcze co najmniej dwie okazje, po których mogła pokusić się o wyrównanie. Pod bramką Karoliny brakowało im jednak dokładności.

Drugie 45. minut także toczyło się z przewagą podopiecznych Grzegorza Bartkiewicza. Dobrej okazji kilka minut po przerwie nie wykorzystał Mazur. Atakujący gospodarzy zrehabilitował się jednak w 65. minucie i doprowadził do wyrównania, na które Sparta z przebiegu meczu po prostu zasługiwała. Gospodarze poszli za ciosem, ale seryjnie marnowali sytuacje. Swoje szanse mieli Mazur, Biały i Palmowski, ale po ich próbach futbolówka wędrowała wszędzie tylko nie do bramki Karoliny. Goście przetrzymali napór Sparty i pięć minut przed końcem po jednym z nielicznych ataków zdobyli drugiego gola. Ziębiczanie po stracie bramki mieli jeszcze dwie okazje, by zremisować mecz - raz w sukurs bramkarzowi Karoliny przyszła poprzeczka, a w ostatniej minucie sytuacji sam na sam nie wykorzystał Biały i trzy punkty powędrowały do Jaworzyny Śląskiej.

Teraz przed Spartą dwa spotkania z ekipami ze środkowej części tabeli. Najpierw czeka ich starcie z dziesiątym Wenusem Nowice, a następnie z piątą Victorią Tuszyn. Jeżeli ziębiczanie myślą, żeby zimową przerwę skończyć nad strefą spadkową, to muszą zacząć punktować i to najlepiej od zaraz.

Klasa okręgowa: Fatalna passa Skałek trwa

Z tygodnia na tydzień coraz gorzej wygląda sytuacja w tabeli Skałek Stolec. Podopieczni Łukasza Głowaka ostatni raz wygrali 19 sierpnia, a od tamtej pory zanotowali dwa remisy i pięć porażek. Tym razem ich pogromcą okazała się Piławianka Piława Górna.

Spotkanie nie było emocjonującym widowiskiem. Do przerwy obie ekipy stworzyły sobie po jednej okazji do zdobycia gola, ale nie były to sytuacje stuprocentowe. Gra toczyła się głównie w środku pola. Skałki wyszły z nastawieniem defensywnym, a piławianie nie potrafili znaleźć recepty na rozmontowanie obrony stolczan.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Wynik bezbramkowy utrzymywał się do 70. minuty gry. Wówczas pojedynek z atakującym Piławianki przegrał Iwanicki. Gracz gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam z wychodzącym do niego Kotem, posłał piłkę nad nim i ulokował ją między słupkami. Radość miejscowych mogła i powinna trwać krótko, ale po wyrzucie piłki z autu, zgraniu Idziego i trafieniu Kupca arbiter gola nie uznał, wskazując pozycję spaloną strzelca gola. Skałki do końca meczu walczyły o doprowadzenie do remisu, ale dogodnych okazji na strzelenie gola sobie nie stworzyły i tym samym zanotowały kolejny mecz bez zdobyczy punktowej, jeszcze bardziej komplikując swoją sytuację w klasyfikacji.

Za tydzień podopieczni Głowaka zagrają na własnym boisku ze słabo grającym ostatnio Zdrojem Jedlina-Zdrój.

A-klasa gr. II: Złe miłego początki

Pachniało niespodzianką w Sieniawce, gdzie zajmujące ostatnie miejsce w tabeli Czarni do przerwy prowadzili 1:0 z ząbkowicką Polonią. Po zmianie stron ząbkowiczanie wzięli się jednak za odrabianie strat i ostatecznie pokonali outsidera tabeli 4:1.

- W przerwie odbyliśmy męską rozmowę. Jasno powiedziałem zawodnikom, że do każdego spotkania trzeba podchodzić na takim samym poziomie skupienia, bo lekceważenie teoretycznie słabszych zespołów może się źle skończyć. Konieczne były zmiany w naszej grze i ustawieniu. Po przerwie dało to efekt, w postaci czterech bramek, ale fatalna postawa w pierwszej połowie daje do myślenia - mówił po spotkaniu Krzysztof Cupiał.

Rzeczywiście, w pierwszych trzech kwadransach Polonia wyglądała bardzo słabo. Dodatkowo od 18. minuty przegrywała po golu Sebastiana Lisieckiego. Po przerwie ząbkowiczanie ruszyli do odrabiania strat i już pierwsza wizyta w polu karnym Czarnych zakończyła się trafieniem Trepki. Chwilę później Polonii prowadzenie dał Damian Madej, a w 60. minucie gry goście prowadzili już 3:1 po bramce Radożyckiego. Pięć minut po jego golu swoje drugie trafienie dołożył Trepka i wydawało się, że Polonia rozniesie Czarnych. Ostatecznie, mimo jeszcze wielu okazji, podopieczni Cupiała więcej bramek już nie zdobyli i choć odnieśli przekonujące zwycięstwo, to tak słabe fragmenty meczu, jak te z pierwszych 45 minut z lepszymi rywalami mogą nieść za sobą poważniejsze konsekwencje w postaci straty punktów.

Teraz ząbkowiczan czeka mecz w Ciepłowodach z miejscową Ślężą.

A-klasa, gr. II: Kiepska Unia

- Zagraliśmy bardzo słaby mecz i przegraliśmy zasłużenie. Nie będę usprawiedliwiał naszej kiepskiej postawy nieobecnością kilku zawodników. Po prostu nie zasłużyliśmy na punkty w tym spotkaniu. Rywale byli lepsi od nas praktycznie w każdym aspekcie - mówił po spotkaniu Waldemar Tomaszewicz, trener złotostockiej Unii. Jego podopieczni ulegli w Pszennie 1:4 (1:1) miejscowemu Cukrownikowi.

Unia co prawda od 22. minuty prowadziła po golu Kowala, ale z korzystnego wyniku cieszyła się ledwie chwilę. W kolejnej akcji meczu ręką w polu karnym zagrał jeden z obrońców Unii, arbiter podyktował rzut karny, a Króla z jedenastu metrów pokonał Wolański. Do przerwy gospodarze przeważali, ale swoją aktywność pod bramką Króla udokumentowali celnym trafieniem dopiero po zmianie stron. W 52. minucie gola zdobył Mozol. W około 80. minucie kolejne trafienie dla Cukrownika zanotował Filipczak, a wynik spotkania w końcówce gry z drugiego rzutu karnego ustalił Wolański.

Podopieczni Tomaszewicza do meczu przystąpili z zaledwie jednym zawodnikiem rezerwowym. Z różnych względów w kadrze Unii brakowało m.in. Barteckiego, Stwory, Surego, Kuty czy Śleziaka. Po tej porażce złotostoczanie spadli w tabeli na szóste miejsce, Cukrownik nadal jest wiceliderem.

A-klasa, gr. II: Ślęża traci punkty w Wirach

Na fatalnym boisku przyszło rywalizować Ślęży Ciepłowody w Wirach. Ostatecznie piłkarze Igora Pierzgi mimo dwubramkowego prowadzenia tylko zremisowali z niżej notowanymi rywalami. - Zremisowaliśmy przez swoją nieskuteczność i fatalne błędy w defensywie. Sami jesteśmy sobie winni, a straty punktów nie usprawiedliwiamy fatalnym boiskiem, na jakim przyszło nam grać. To osobna kwestia, choć równie istotna - mówi Łukasz Czekaj, kierownik Ślęży.

Do przerwy ciepłowodzianie byli zespołem znacznie lepszym. Swoją przewagę udokumentowali szybko strzelonymi golami. Najpierw po dośrodkowaniu Wasilewskiego do siatki ekipy z Wir trafił Ciołek, a dziesięć minut później drugiego gola dla ślężan zdobył po indywidualnej akcji Kopernicki. Dwubramkowe prowadzenie podopieczni Pierzgi mieli tylko przez chwilę. Goście w 28. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i strzale głową zdobyli kontaktowe trafienie.

W drugich 45. minutach gospodarze zaczęli grać odważniej i momentami spychali Ślężę do defensywy. Wiatru w żagle dodała im wyrównująca bramka z 52. minuty meczu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przy próbie interwencji błąd popełnił Mateusz Łużny, a futbolówkę do pustej bramki skierował jeden z graczy gospodarzy. W dalszej części gry i jedni i drudzy mieli swoje okazje do zdobycia gola. Raz przy próbie wybicia piłki nogą minął się bramkarz Ślęży i tylko dobra asekuracja Drańczuka uchroniła ślężan od straty gola. Pod drugą bramką świetne okazje zmarnowali natomiast Raszpla oraz Kobrzak i wynik ustalony na początku drugiej części rywalizacji nie zmienił się. Ślęża po raz drugi w sezonie straciła punkty i w tabeli zajmuje trzecie miejsce. Liderem druga drużyna Bielawianki z dwoma oczkami przewagi nad ekipą z Ciepłowód. 

A-klasa, gr. III: Bez sensacji w Krosnowicach

Nie sprawili niespodzianki piłkarze Interu Ożary w Krosnowicach. Orlęta już po 7. minutach meczu prowadziły 2:0, a wraz z upływem czasu regularnie punktowały opadających z sił piłkarzy z Ożar. Do przerwy podopieczni Przemysława Gajka przegrywali 0:3, a po 90. minutach licznik zatrzymał się na ośmiu bramkach straconych i żadnej strzelonej.

- Można wymienić wiele rzeczy, których nam w tym meczu zabrakło. Od umiejętności, przez aspekty taktyczne na zaangażowaniu kończąc. Najbardziej boli, że przegrywamy mecz wysoko, bez chęci walki, złości, bez ambicji. Gdy spotyka się pierwszy zespół z przedostatnim, to tym drugim powinno zależeć, żeby na tle teoretycznie mocniejszego rywala pozostawić po sobie jak najlepsze wrażenie, a my przeszliśmy obok meczu - mówił po spotkaniu trener Interu.

Teraz przed Interem dwa kluczowe spotkania. W najbliższy weekend ożaranie zmierzą się z Odrodzeniem Szalejów Dolny, a następnie zmierzą się z Łomniczanką Stara Łomnica. Jeśli Inter chce poprawić swoją złą sytuację w tabeli, to tych meczów przegrać nie może.

ms. / em24.pl

12

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Czwartoligowe derby dla Unii. W okręgówce solidarne porażki Zamku, Sparty i Skałek

    2018-10-11 09:03:59

    gość: ~Samoobrona

    Pięknie Polonia _tak trzymać.

  • 2018-10-11 13:16:42

    gość: ~Kibic

    @~Samoobrona
    Faktycznie jest sie czym podniecac , wygrana z ostatnia druzyna w tabeli któa nawet punktu nie zainkasowała. Po za tym , do przrewy przegrywali i kto wie jak to moglo sie zakonczyc co swiadczy tylko o słąbym i nie równym pziomie Polonii

  • 2018-10-11 12:30:43

    gość: ~Son

    Sparta ile można wpuszczać tego Mazura od początku chłop się kopie po głowie ile można takich setek tracić razem z białym tyle. Młodych chłopaków siedziało co by tam gryzlo trawę i napewno by wykorzystało te sytuacje co oni mieli kurde widać że skład jest ale liczy się forma a nie zasługi... Jedyna dobra decyzja to że garnek zszedł...

  • 2018-10-11 13:56:41

    gość: ~SPARTA

    @~Son

    Takie uwagi to nie na forum, a do trenera osobiście. A jak się boisz, to widocznie jesteś życiową p.i..z..dą

  • 2018-10-11 17:31:07

    gość: ~obserwator

    @~SPARTA
    kłócą się!!!!!!!!! jest dobrze tak trzymać

  • 2018-10-11 18:18:12

    gość: ~Kibic

    Skałki ?? Co jest ? :-( Mobilizacja i wygrywać !!!

  • 2018-10-12 10:15:31

    gość: ~Sparta

    A jak Ślęża?

  • 2018-10-12 18:20:37

    gość: ~kibic

    @~Sparta
    a co kur...wa gazet nie czytasz???

  • 2018-10-12 12:37:22

    gość: ~ŚNIEŻNIK

    W PIZDE 5:0 :)

  • 2018-10-15 10:30:19

    gość: ~Sparta

    a co się wczoraj stało? Pendolino zatrzymane?

  • 2018-10-15 12:44:22

    gość: ~obserwator

    @~Sparta
    a u was bramkarza nie bylo??? czy recznik powiesiliscie na poprzeczce???

  • 2018-10-15 13:38:46

    gość: ~KIBIC

    ostatnio dodany post

    @~Sparta
    KIJ Z PENDOLINO PRZYNAJMNIEJ SIĘ JAKOŚ ZACHOWYWAŁ W PRZECIWIEŃSTWIE TO TEGO PSEUDO TRENERA BEZ PAPIERÓW KTÓRY SIEDZI U NICH NA ŁAWCE... BURAK NAD BURAKAMI....

REKLAMA