Express-Miejski.pl

Uszkodził samochód dziennikarzom TVN

zdjęcie ilustracyjne fot.: sxc.hu

Mieszkaniec gminy Ząbkowice Śląskie Krzysztof H., który usłyszał zarzuty wielokrotnego wyłudzenia pieniędzy, nadal prowadzi swój interes i naciąga kolejne osoby.

Podejrzane działania mieszkańca ziemi ząbkowickiej zaczęły się od założenia internetowego katalogu firm. Darmowa oferta nagle stała się płatna, a właściciel strony internetowej straszył ofiary, które nie chciały zapłacić pieniędzy m.in. wpisem do rejestru dłużników, windykacją i szeregiem kontroli przez urząd skarbowy. Sprawa trafiła do sądu. Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące usiłowania i wyłudzenia mienia znacznej wartości na szkodę wielu osób. Zastosowano wobec niego tymczasowy areszt, ale postępowanie w tej sprawie trwa nadal. Krzysztof H. po pewnym czasie opuścił więzienie i... założył nową stronę.

Jej nazwa "De Lege Artis" ma kojarzyć się z prawem, ale jedno kliknięcie w internetowy link wyrażający akceptację regulaminu i polityki prywatności może kosztować nawet 20 tys. złotych miesięcznie. Niewielki odsetek osób czyta powyższe zapisy, w których właściciel serwisu informuje o konieczności poniesienia wysokiej opłaty za korzystanie ze strony.

Krzysztof H. tworzy serwisy, gdzie upublicznia dane "dłużników" – wymienia ich z imienia, nazwiska, często też dodaje zdjęcia. Jak podaje TVN - By budować wiarygodność podszywa się pod różne instytucje. Następnie wysyła maile z pogróżkami o windykacji i sprawie sądowej. Wszystko po, by w ten sposób wyegzekwować pieniądze.

Mężczyzna nie czuje się winny i żąda pieniędzy

Mieszkaniec gminy Ząbkowice Śląskie nie czuje się winny. W rozmowie z dziennikarzami TTV przyznał, że akceptacja regulaminu jest równoznaczna z zaakceptowaniem opłat. Zaprzeczył także jakoby jego działanie miało na celu uzyskanie korzyści majątkowej i wprowadzenie w błąd ludzi

Jak informuje TVN24.pl Krzysztof H. także złożył w prokuraturze 600-stronnicowe zawiadomienie o możliwości popełnienia oszustwa przez 6 tysięcy osób. Zawiadomienie dotyczy wszystkich, którzy pieniędzy na konto właściciela serwisu nie przesłali. Chodzi o kwotę około 5 mln złotych.

Atak na dziennikarzy

Gdy ekipa programu "Blisko Ludzi" pojawiła się w rodzinnej miejscowości mężczyzny jego matka stwierdziła, że syn z nią nie mieszka. - Jednak, gdy reporterka i operator byli gotowi do wyjazdu pojawił się człowiek. Wydawało się, że z ekipą chce porozmawiać. Zamiast tego wyciągnął nóż i zaczął wybijać szyby - czytamy w relacji dziennikarzy na stronie TVN24.pl.

Za swój atak szału i zdemolowanie auta usłyszał zarzuty: zniszczenia mienia znacznej wartości i groźby karalne. Mężczyzna tłumaczył, że chciał tylko dziennikarzy przestraszyć.

Atak na reporterów stacji TTV

 

Express-Miejski.pl

7

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA