Express-Miejski.pl

Pechowy czwartek. Zamkowi ucieka IV liga, Sparta sportowo spadła z okręgówki

zdjęcie ilustracyjne fot.: em24.pl

O ile zespół z Kamieńca Ząbkowickiego w ostatniej kolejce może jeszcze wywalczyć awans, o tyle Sparta może już tylko liczyć na utrzymanie przy zielonym stoliku.

Klasa okręgowa: Remis jak porażka. Albrecht zrezygnował

Jeszcze w ubiegłym tygodniu Zamek pokonując Skałki Stolec był obok Pogoni Pieszyce głównym kandydatem do awansu do IV ligi. W minioną niedzielę zremisował jednak w Stroniu Śląskim 4:4 (1:0), a w czwartek nie zdołał na własnym boisku pokonać Włókniarza Kudowy-Zdrój, remisując 2:2 (1:2). Goście z uzdrowiska po tym remisie definitywnie stracili szansę na awans do IV ligi. Wygrana także niewiele by im dała, bowiem swój mecz wygrał nowy wicelider z Tuszyna.

Nic lepiej nie oddaje sytuacji z 29. kolejki aniżeli powiedzenie gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Włókniarz, aby mieć jeszcze matematyczne szanse na awans do IV ligi w Kamieńcu Ząbkowickim musiał wygrać i liczyć na wpadkę Victorii Tuszyn. Zamek natomiast, żeby nie stracić pozycji premiowanej awansem także potrzebował zwycięstwa. Po 90. minutach triumfatora jednak nie było. Obie ekipy podzieliły się punktami, a taki rezultat najbardziej ucieszył piłkarzy z Tuszyna, którzy wygrywając w Piławie Górnej 1:0 na kolejkę przed końcem zajmują pozycję dającą awans na czwartoligowy poziom.

Gracze Zamku źle rozpoczęli mecz. Podopieczni Arkadiusza Albrechta już od siódmej minuty przegrywali po trafieniu Patryka Myrdacza. Dynamiczny atakujący gości ładnym strzałem pokonał Sadowskiego i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Na odpowiedź Zamku nie trzeba było długo czekać. 20 minut później do remisu doprowadził Satanowski, który wykorzystał dośrodkowanie Majewskiego z rzutu rożnego i trafił do bramki Turkowicza. Gdy wydawało się, że obie ekipy zejdą do szatni przy remisie, gospodarze popełnili błąd w obronie, który wykorzystał Tomczak i na półmetku spotkania to Włókniarz był bliżej wygranej.

Po zmianie stron Zamek osiągnął sporą przewagę. Mecz toczył się praktycznie tylko na połowie Włókniarza, ale czas mijał, a klarownych sytuacji miejscowym brakowało. - Biliśmy głową w mur. To efekt braku treningów. Żeby wypracować schematy, nawyki, należy spotkać się kilka razy w tygodniu w kilkanaście osób i przećwiczyć wiele wariantów. Niestety, sprawę zdaję sobie z tego ja i ledwie kilku zawodników. Jeżeli stajemy przed szansą awansu, a kilku graczy przez trzy tygodnie pojawia się raz na treningu, to trzeba sobie zadać pytanie, po co w ogóle zaprzątać sobie głowę awansem? - mówił po spotkaniu zdenerwowany trener Albrecht.

Kilka chwil po zmianie stron gracze z Kamieńca Ząbkowickiego domagali się rzutu karnego za zagranie ręką w polu karnym Włókniarza. Gwizdek arbitra jednak milczał. Podobnie zresztą jak kilka minut później, kiedy znów w polu karnym Włókniarza doszło do kontrowersji. - Uważam, że należał nam się przynajmniej jeden rzut karny - oceniał Albrecht, który w ostrych słowach skrytykował pracę arbitrów. Gdyby Zamek zdołał doprowadzić do remisu, kudowianie musieliby zacząć atakować, bo remis, bez względu na wynik Tuszyna, całkowicie grzebał ich szansę na awans. Jednobramkowe prowadzenie powodowało jednak, że podopieczni trenera Ulatowskiego bronili się bardzo dobrze, a Zamek nie potrafił znaleźć recepty na złamanie defensywy gości. Ta sztuka udała im się dopiero kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry, gdy do bramki Włókniarza trafił Wiktor Chamerski. Na zdobycie zwycięskiego gola ekipie z Kamieńca Ząbkowickiego nie starczyło już jednak czasu...

- Po meczu podjąłem decyzję o rezygnacji z prowadzenia zespołu. Są w klubie trenerzy, którzy mogą poprowadzić tę drużynę w ostatniej kolejce i w kolejnym sezonie. Jeżeli nikt się na to nie zdecyduje, to zawodnicy mogą poprowadzić sami siebie. Przecież i tak znaczna większość z nich na treningach jest nieobecna, a to tam zazębia się współpraca na linii trener-zawodnik - skwitował Albrecht. Zamek, jeżeli chce wywalczyć miejsce premiowane awansem, musi wygrać ostatni mecz w Jaworzynie Śląskiej i liczyć na potknięcie Victorii, która u siebie zagra ze Zdrojem. W przypadku remisu z Karoliną, Zdrój musiałby w Tuszynie zapunktować za trzy. Oba mecze odbędą się równocześnie, w niedzielę o godz. 17.

Klasa okręgowa: Sparta brutalnie zbita w Bystrzycy Górnej

Ziębiczanie nie dość, że zebrali srogie lanie od LKS, to w dodatku wszystkie zespoły, z którymi mogli nawiązać walkę o sportowe utrzymanie w rozgrywkach, wygrały swoje mecze. Oznacza to, że podopieczni Grzegorza Bartkiewicza, bez względu na wynik w ostatniej kolejce, zajmą czwarte miejsce od końca, pierwsze, które na dzień dzisiejszy nie daje utrzymania w rozgrywkach.

Sparta w Bystrzycy Górnej przegrała aż 1:9 (0:4) już po 19. minutach przegrywając 0:3. Jedynego gola dla ziębiczan zdobył Jankowski w 58. minucie. - Ciężko po takim meczu coś powiedzieć. Rywale przewyższali nas pod każdym względem, szczególnie fizycznym. Nie trenujemy regularnie i efekt widać w postaci wyniku. Szkoda, że nie potrafiliśmy wykorzystać szansy danej od losu - mówił Damian Kozłowski, pomocnik ziębiczan.

Ostatni mecz dla ziębiczan będzie rywalizacją o pietruszkę. Do Ziębic przyjedzie pewny utrzymania Grom Witków, który dzięki wygranej w ostatniej kolejce i porażce Sparty ma nad zespołem trenera Bartkiewicza pięć oczek przewagi.

Klasa okręgowa: Skałki z utrzymaniem

Do przedostatniej kolejki piłkarze ze Stolca kazali czekać swoim kibicom na zapewnienie sobie utrzymania w rozgrywkach. Stolczanie pokonali na własnym boisku aż 5:1 (3:0) MKS Szczawno-Zdrój i dzięki przegranej Sparty Ziębice są już pewni pozostania w rozgrywkach.

Skałki szybko rozpoczęły strzelanie. Już w 11. minucie stolczanom prowadzenie dał Głowak. Chwilę później indywidualną akcję Piotra Wiśniewskiego wykończył Idzi i było 2:0, a jeszcze przed przerwą w rolę egzekutora wcielił się Wiśniewski i dołożył gola numer trzy. 

Trzybramkowa zaliczka spowodowała, że w drugiej odsłonie meczu przewagę posiadali goście, ale Skałki umiejętnie broniły dostępu do własnej bramki. Czas mijał, gospodarze kontrolowali boiskowe wydarzenia i w 78. minucie po raz czwarty mogli świętować zdobycie bramki. Po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Idzi. Minutę po jego golu honorowe trafienie zdobyli gracze MKS, ale w 81. minucie wynik rywalizacji na 5:1 ustalił Idzi, kompletując hat-tricka. Ten sam zawodnik zaraz po strzeleniu gola został ukarany drugą żółtą i czerwoną kartką za niesportowe zachowanie i stolczanie kończyli mecz w dziesiątkę.

Piłkarze ze Szczawna-Zdroju przegrywając w Stolcu całkowicie przekreślili swoje szanse na utrzymanie w rozgrywkach i sezon, bez względu na wynik w ostatniej kolejce zakończą na 14 pozycji. Skałki, jeśli wygrają w Stroniu Śląskim mogą wdrapać się na dziewiątą lokatę. W przypadku remisu bądź porażki mogą spaść na dwunaste miejsce, ostatnie, które premiuje pozostanie w klasie okręgowej na przyszły rok.

A-klasa: Polonia z nadzieją na podium, Ślęża i Unia nie przerwały passy

Polonia Ząbkowice Śląskie zanotowała pewne zwycięstwo przeciwko Wierzbiance Wierzbna i nadal liczy się w walce o miejsce na podium. W czwartek podopieczni Krzysztofa Cupiała wygrali 5:1 (4:0) po bramkach Mikulskiego, Radożyckiego, Lisieckiego, Kaczorowskiego i Miki. Jedyną bramkę dla przyjezdnych zdobył Filipek.

- Dominowaliśmy praktycznie przez cały mecz. Goście jedyne zagrożenie stwarzali po akcjach jednego z Brazylijczyków. Cieszy, że zaczynamy być groźni po stałych fragmentach gry, po których dochodzimy do sytuacji bramkowych. Nie zagraliśmy w optymalnym składzie, a znów zdobywamy trzy punkty i po serii niepowodzeń jest to na pewno istotne. W ostatniej kolejce będziemy chcieli wygrać i tym samym do końca powalczyć o miejce w pierwszej trójce - mówi Krzysztof Cupiał, szkoleniowiec Polonii.

Ząbkowiczanie zajmują w tabeli czwarte miejsce ze stratą dwóch punktów do Cukrownika Pszenno i ulegając Bielawiance II Bielawa gorszym bilansem meczów bezpośrednich. W weekend Cukrownik zmierzy się ze zwycięzcą ligi z Makowic, Bielawianka z Czarnymi Sieniawka, a Polonia z notującą fatalną passę Unią Złoty Stok.

W czwartek podopieczni Waldemara Tomaszewicza przegrali siódmy mecz z rzędu. Tym razem wysoko, bo aż 0:4 (0:0) z walczącymi o utrzymanie Czarnymi Sieniawka. - Znów pojechaliśmy na mecz w dwunastu, a od 60. minuty graliśmy w dziesiątkę, bo jeden z zawodników musiał jechać do pracy, a drugi doznał kontuzji. Do przerwy jeszcze to jakoś wyglądało, potem zabrakło i sił i pomysłu. Fatalna wiosna. Jeszcze derby z Polonią i zobaczymy czy uda się chociaż optymistycznym akcentem zakończyć ten fatalny okres. Na pewno trzeba pozyskać kilku zawodników i tutaj będziemy prowadzili rozmowy, ale najpierw odpoczynek - powiedział Waldemar Tomaszewicz, trener Unii.

Bez zwycięstwa na wiosnę jest Ślęża Ciepłowody. Gracze Grzegorza Pierzaka ulegli w czwartek 1:2 (0:1) Boxmetowi Piskorzów, który zrównał się już punktami ze Ślężą i Unią Złoty Stok. Wszystkie ekipy mają na koncie 38 oczek i plasują się na miejscach od 8 do 10. Ciepłowodzianie w Piskorzowie przegrywali od 2 minuty 0:1. Kwadrans przed końcem stracili drugiego gola. W końcówce nadzieję na remis ciepłowodzianom dał Knihinicki, ale drugiej bramki ślężanie już nie zdobyli i pojedynek zakończył się ich kolejną porażką.

ms. / em24.pl

19

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Pechowy czwartek. Zamkowi ucieka IV liga, Sparta sportowo spadła z okręgówki

    2019-06-21 18:08:05

    gość: ~czesiek

    (wiadomość usunięta przez administratora)

  • 2019-06-21 19:22:10

    gość: ~antyziebice

    miód na moje serce hahahaha!!!!

  • 2019-06-21 20:48:27

    gość: ~Ja

    Na stadiony i na boiska chodzić pajace , a nie tutaj się wypowiadać i plisy minusy zostawiać .!! Scierwa i znawcy

  • 2019-06-24 16:35:49

    gość: ~BÓG

    @~Ja
    SCIERWO CIE URODZIŁO

  • 2019-06-21 21:07:56

    gość: ~kaska

    (this post was banned by administrator)

  • 2019-06-21 21:38:18

    gość: ~Kiepski

    Trener Albrecht po raz kolejny nie potrafi odejsc z klasa...

  • 2019-06-21 23:06:36

    gość: ~Lato

    Najbardziej dziwię się zawodnikom, że tolerują pyskówki tego pajaca Idziego. Już teraz wiadomo skąd taka atmosfera w zespole.

  • 2019-06-21 23:14:29

    gość: ~zebol

    @~Lato
    dziwie sie ze "prezes" Dominik zezwala na takie pajacowanie gwiazdora....

  • 2019-06-22 11:05:48

    gość: ~Koks

    @~Lato
    Jesteś taki cwany to powiedz mu to w prosto w oczy a nie przez neta i do tego anonimowo z ciebie jest leszcz bo nie masz odwagi, a zapytam grałeś kiedyś w piłkę? Jeżeli tak to co pokazałeś na jakimś szczeblu rozgrywek?

  • 2019-06-22 18:12:58

    gość: ~Lato

    @~Koks
    Tak grałem trochę. Mi nie chodzi o sukcesy i to czy jestem lepszy czy gorszy. Wyniki gościu i może ma i dobry jest. Ale szacunek do kolegów z drużyny się należy. W końcu gra się w tej samej drużynie.

  • 2019-06-25 16:48:15

    gość: ~DOMINIK GAWEDA

    ostatnio dodany post

    @~Koks
    DOBRZE ZE TY MIAŁEŚ ODWAGĘ SIĘ PODPISAĆ.... ALE CÓŻ ZAMIAST MÓZGU KOKS !!!

  • 2019-06-22 00:23:17

    gość: ~Obiektywny

    Hejt jest ostatnio w modzie. Słabe jest to oczernianie, prowokowanie i komentowanie gry zawodników na forum, pod "przykrywką". Fajnie stoi się z boku i komentuje, zapraszamy na boisko... Nawet jeżeli czyjeś zachowanie jest nie na miejscu to albo podchodzi się i mówi w prost tej osobie (chociaż nie wiem po co), albo milczy. Zawodnik jest rozliczany za grę, zachowanie etc. przez odpowiednie osoby, a nie anonimow, którzy są cwani tylko w gębie.
    Bezsensowne szukanie gównoburzy...

  • 2019-06-22 07:02:43

    gość: ~Gieniu

    Zarząd Zamkowii pewnie nie chciał awansować. Dlatego jest co jest Albrecht to jakoś trzymał a teraz zawodnicy się pewnie rozpierzchną. Wielka szkoda byłby drugi historyczny awans ale jak się nie szuka sponsorów to tak jest.Wójt by pewnie remontu boiska nie zrobił i klub musiałby w Ząbkowicach grać. A mogło być pięknie Zamkowia 4 liga a Orzeł okręgówki. Szkoda !!!!

  • 2019-06-22 08:22:19

    gość: ~Blake

    @~Gieniu
    Od przyszłego sezonu nie ma grania na obcych boiskach taki komunikat wydał DZPN.Nie masz licencji nie grasz.Nie zdziwię się jak Orzeł się utrzyma kosztem drużyny z okręgówki.

  • 2019-06-22 13:31:59

    gość: ~Sąsiad

    @~Gieniu
    Gieniu jako sponsor wykłada 20tyś i znajduje jeszcze takich 10 i mamy Zamkowie w III lidze. Dawaj chłopie a nie gadaj.

  • 2019-06-22 09:36:36

    gość: ~Karamba

    Chory redaktorku nie usywaj komentow..

  • 2019-06-22 17:13:17

    gość: ~Seba

    Tylko Orzeł moze godnie grac w 4 lidze a nie jakieś wynalazki z "wiosek".Prezyli sie pol roku a na ich miejscu i tak bedzie orzel
    Pozdrawiam

  • 2019-06-22 17:34:38

    gość: ~Kibill

    @~Seba
    Godnie grali i spadłi na ludziach z zewnątrz... Powodzenie...

  • 2019-06-22 22:20:21

    gość: ~Alvaro

    @~Seba
    Tak? A gdzie jest honor?! Chłopaki graja i zasługują na awans! Jesli ktoś nie ma checi czy umiejętności do gry to spada niżej a nie liczy na kogoś! I na wiosce chłopaki są bardziej zmotywowani do gry niż MIASTO :) Nie że mamy 4liga od ilus lat to nie musimy grac bo o tak zostaniemy:) A tu pyk Miasto spada.. Troszkę pokory i szacunku Panowie do innych :) Bo tak to może być nawet A klasa niedługo :)

  • 2019-06-22 22:54:46

    gość: ~Jac

    @~Alvaro
    Orzel dno albrecht znowu sie pokazal choc to dobry trener

  • 2019-06-23 20:53:37

    gość: ~Seba

    I tak o to kosztem wiosek bedziemy w 4 lidze.Jak pisalem wczesniej liginsa dla miast a wszystko ponizej dla wiosek. Nawet jak juz się uda to nie ma kasy ani struktury do gry.Wiec i i tak bedziemy w lidze kosztem Was!sorry ale tak juz jest.Tylko Orzel w Powiecie

REKLAMA