Express-Miejski.pl

Spotkanie w Mąkolnie o farmie wiatrowej. Inwestor przedstawił plany, mieszkańcy pytali o skutki

Kilkadziesiąt osób wzięło udział w spotkaniu dotyczącym utworzenia farmy wiatrowej na terenie gminy Złoty Stok. Zebranie odbyło się w świetlicy wiejskiej w Mąkolnie.

Inicjatorem spotkania była firma Qualitas Energy, potencjalny inwestor zainteresowany montażem łącznie około dwudziestu wiatraków na terenie trzech gmin powiatu ząbkowickiego – Ząbkowic Śląskich, Kamieńca Ząbkowickiego oraz Złotego Stoku. Oprócz przedstawicieli inwestora i mieszkańców w spotkaniu uczestniczyli również burmistrz Grażyna Orczyk oraz radni rady miejskiej.

Burmistrz dementuje: „żadne decyzje nie zapadły”

– W ostatnim czasie narosło bardzo wiele nieprawdziwych informacji w temacie farm wiatrowych i działań podejmowanych w naszej gminie. Przede wszystkim chcę podkreślić, że żadne decyzje w tym zakresie nie zostały jeszcze podjęte – mówiła na wstępie burmistrz Grażyna Orczyk. – Aby taka farma mogła powstać, niezbędny jest szereg czynności, m.in. uchwała rady miejskiej oraz realizacja procedur środowiskowych. Dzisiejsze spotkanie ma charakter wyłącznie informacyjny – dodawała burmistrz. Podkreślała również, że gmina nie zaciąga żadnego kredytu na budowę farmy wiatrowej, ponieważ takie informacje również pojawiły się w przestrzeni publicznej.

„To nadal tylko plany”

– To przedsięwzięcie jest cały czas w sferze planów. Jeżeli dojdzie do jego realizacji, konsultacje będą odbywały się zgodnie z przepisami, a zarówno ja, jak i przedstawiciele firmy nie mamy na celu ukrywania przed państwem jakichkolwiek informacji [...] – podkreślała burmistrz.

Szefowa złotostockiego urzędu poinformowała, że gmina równolegle od kilku miesięcy pracuje nad budową farmy fotowoltaicznej. Jest to jednak zupełnie odrębny projekt.

– Mamy zagwarantowane środki unijne na budowę farmy fotowoltaicznej, jednak zakład energetyczny odmówił nam warunków przyłączenia tej instalacji, dlatego współpracujemy z gminą Lądek-Zdrój, ponieważ chcemy te pieniądze wykorzystać i zrealizować inwestycję – wyjaśniała.

Czwartkowe spotkanie informacyjne było trzecim zorganizowanym w ostatnim czasie na terenie gminy Złoty Stok. Jak podkreślał Paweł Suchowiejko – Senior PM Development w firmie Qualitas Energy – budowę farmy wiatrowej determinuje szereg czynników. Są to m.in. ukształtowanie terenu, zabudowa, decyzje rady miejskiej, miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, a także zagrożenia środowiskowe oraz normy hałasu.

Gdzie miałyby stanąć wiatraki?

Po przeprowadzonych analizach inwestor wskazał miejsca na terenie gminy, w których wstępnie byłby zainteresowany budową farmy wiatrowej. Wiatraki miałyby powstać w północnej części gminy, w rejonie Mąkolna, niemal na granicy z gminą Kamieniec Ząbkowicki.

Docelowo inwestor na terenie trzech gmin powiatu ząbkowickiego planuje postawienie około 20 wiatraków, jednak – jak podkreślał Suchowiejko – od planów do realizacji droga jest bardzo długa, co najmniej kilkuletnia. W tym czasie może się okazać, że czynniki zewnętrzne niezależne od inwestora spowodują ograniczenie projektu do kilku turbin albo nawet jego całkowitą rezygnację. Organizacja spotkań informacyjnych ma natomiast na celu zwiększenie świadomości mieszkańców oraz rozwianie ich ewentualnych wątpliwości.

W blisko półtoragodzinnej prezentacji mieszkańcy zostali szczegółowo zapoznani z całym procesem inwestycyjnym. Przedstawiciele firmy Qualitas Energy przygotowali również odpowiedzi na pytania i zwrócili uwagę na kwestie, które podczas poprzednich spotkań budziły największe wątpliwości. Mówiono m.in. o normach emisji hałasu, tzw. efekcie cienia, emisji infradźwięków, polu elektromagnetycznym, utylizacji turbin oraz wpływie inwestycji na wartość nieruchomości.

Mieszkańcy pytają: Co z osobami cierpiącymi na epilepsję, krajobrazem, wodami gruntowymi i cenami działek?

Nie obyło się bez uwag i pytań mieszkańców. Sugerowano m.in., że budowa farmy wiatrowej może spowodować spadek wartości nieruchomości znajdujących się w jej sąsiedztwie. Jeden z mieszkańców wskazywał, że w sąsiedniej gminie po realizacji podobnej inwestycji ceny nieruchomości miały znacząco spaść. Ten sam mieszkaniec przywoływał przykład gminy Kotla, gdzie – jego zdaniem – po montażu farm fotowoltaicznych ceny działek rekreacyjnych i budowlanych spadły o 25–30 proc. Jak dodawał, jest właścicielem jednej z takich nieruchomości.

Poruszono także temat wpływu inwestycji na lokalne środowisko gruntowo-wodne. Mieszkańcy wskazywali, że fundamenty turbin oraz infrastruktura towarzysząca, w tym drogi dojazdowe i kable, mogą oddziaływać na wody gruntowe. Sugerowano, że mogą one stanowić przeszkodę dla naturalnego przepływu wód, co w konsekwencji mogłoby prowadzić do lokalnych zmian ich poziomu lub kierunku.

W obu powyższych przypadkach nie przedstawiono jednak konkretnych materiałów dokumentacyjnych – zarówno ze strony inwestora, jak i mieszkańców. Pytano też o tzw. efekt cienia i wpływ na osoby cierpiące na epilepsję. Tutaj inwestor opierając się na badaniach wskazał, że aby zjawisko migotania cieni mogło stanowić zagrożenie dla osób z epilepsją, musi wystąpić jednoczesnie kilka czynników, a dzięki obowiązującym regulacjom, które nakazują odpowiednie oddalenie farm wiatrowych od zabudowań mieszkalnych, a także niskim prędkościom obrotowym turbin, ryzyko nasilenia objawów u chorych na padaczkę światłoczułą związane z znikomym generowaniem efektu migotania cienia przez wiatraki, jest znikome.

Ile może zyskać gmina i mieszkańcy?

Przedstawiciel firmy Qualitas Energy mówił również o potencjalnych korzyściach dla samorządu oraz mieszkańców gminy. W przypadku realizacji inwestycji gmina Złoty Stok mogłaby liczyć na około milion złotych rocznie z tytułu podatków od budowli (180–210 tys. zł za jedną turbinę), a także na podatek od nieruchomości w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie. Dodatkowo inwestor deklaruje budowę i modernizację infrastruktury drogowej, z której mogliby korzystać również mieszkańcy.

Wskazano także na możliwość objęcia przez mieszkańców udziału w mocy zainstalowanej elektrowni wiatrowej, co mogłoby przełożyć się na niższe rachunki za energię elektryczną.

Paweł Suchowiejko dodał, że na poszczególnych etapach realizacji inwestycji konieczne będą decyzje m.in. rady miejskiej, a tylko pozytywna uchwała intencyjna daje możliwość dalszego procedowania projektu. Jednocześnie podkreślił, że brak zgody rady miejskiej oznacza brak możliwości realizacji inwestycji.

Co więcej, nawet pozytywna decyzja rady nie jest gwarancją budowy elektrowni wiatrowej. W międzyczasie inwestor przeprowadza tzw. screening środowiskowy, czyli wstępną ocenę ryzyk i uwarunkowań przyrodniczych, która pozwala określić wykonalność projektu oraz potencjalne zagrożenia.

Cały proces powstawania farmy wiatrowej może trwać około pięciu lat. Przy optymistycznym scenariuszu – gdyby inwestycja uzyskała zielone światło i wskazana lokalizacja okazała się odpowiednia – farma powstałaby najwcześniej około 2030 roku.

em24.pl

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA