Express-Miejski.pl

Derbowa inauguracja w Bardzie na remis. Sparta gromi Skałki i jest liderem. Falstart Zamku [foto]

IV liga: Derby bez bramek. Unia Bardo 0:0 Orzeł Ząbkowice Śląskie fot.: Karol Fester

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

W czwartoligowych derbach bez zwycięzcy. W okręgowych Sparta rozbiła Skałki w Stolcu. Falstart Zamku Kamieniec Ząbkowicki i Polonii Ząbkowice Śląskie.

IV liga: Bezbramkowe i bezbarwne derby

Nie obejrzeli bramek kibice w Bardzie, gdzie miejscowa Unia podejmowała ząbkowickiego Orła. Przez 90. minut żadna z ekip nie potrafiła znaleźć sposobu na dobrze dysponowanych bramkarzy obu ekip, choć kilka okazji było. W pierwszej połowie pod bramką Orła po kombinacyjnej akcji gola mógł zdobyć Zieliński, ale jego strzał zdołał obronić Krakowski. Pod drugą bramką swoją szansę miał Gralec, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Groźnie z rzutu wolnego uderzał też Maciejewski, ale ostatecznie futbolówka przeszła tuż obok bramki gospodarzy.

W drugiej połowie zespołem dominującym byli piłkarze z Barda, ale zdołali sobie stworzyć tylko jedną klarowną sytuację do zdobycia gola. Sytuacji sam na sam z Krakowskim nie wykorzystał jednak Chęciński, a jego sprytna dobitka także padła łupem 19-letniego wychowanka ząbkowickiego Orła. Inne próby bardzian albo kończyły się na defensywie Orła, albo piłka lądowała poza boiskiem. Raz groźnie uderzał też Robak, ale jego uderzenie powędrowało wprost w ręce Krakowskiego. Ząbkowiczanie w drugiej połowie ograniczali się do defensywy i sporadycznych kontr. Po jednej z nich oko w oko z Gembarą stanął Piątkowski, ale nie zdołał oddać strzału. W ostatniej chwili dobrą interwencją popisał się wracający Łużny.

W sobotę kolejna kolejka IV ligi. Orzeł podejmie na własnym boisku Sokoła Wielka Lipa, a Unia zmierzy się z Wiwą Goszcz na boisku rywala.

Klasa okręgowa: Skałki rozbite przez Spartę

Nie mogli żałować swojego wyboru kibice, którzy udali się na mecz klasy okręgowej do Stolca. Tam w pierwszej kolejce także miały miejsce derby. I to jakie! Sparta Ziębice, która w poprzednim sezonie utrzymała się w klasie okręgowej przy zielonym stoliku, rozbiła Skałki Stolec7:2 (4:1) i po inauguracyjnych meczach zajmuje fotel lidera. Teraz podopieczni Grzegorza Bartkiewicza zagrają w Roztoce z Granitem, a Skałki za blamaż w pierwszej kolejce będą chciały zrehabilitować się na trudnym terenie w Kudowie-Zdroju.

Mecz rozpoczął się od prowadzenia Skałek. Już w 12. minucie gry Kupiec strzałem zza pola karnego przelobował Łosia i dał swojej ekipie prowadzenie. Co więcej, było to drugie trafienie stolczan w tym meczu. Wcześniej do siatki gości trafił Satanowski, ale arbiter wskazał pozycję spaloną. Gdyby ktoś wtedy powiedział, że pierwsza połowa zakończy się prowadzeniem gości i to aż 4:1, nie uwierzyłby w to nawet największy fan Sparty. A jednak. W 31. minucie do remisu doprowadził Palmowski a okres od 40 do 45 minuty to istne trzęsienie ziemi w Stolcu. Najpierw gola na 2:1 dla gości po zamieszaniu w polu karnym zdobył Sendor, a chwilę później rzut karny na bramkę zamienił Trepka. Jakby tego było mało goście tuż przed przerwą zdobyli gola numer cztery. Akcję przeprowadził Gwóźdź, dograł do Trepki, a napastnikowi Sparty nie pozostało nic innego jak po raz drugi pokonać Kota.

W drugiej połowie Skałki próbowały odrabiać straty. Przeprowadziły kilka akcji, ale nie zdołały zmniejszyć strat w pierwszym kwadransie gry po przerwie. W 68. minucie przegrywały już natomiast różnicą czterech trafień. Trzecie trafienie zanotował Trepka. Chwilę później szóstego gola zdobył Gwóźdź, a strzelecką kanonadę Sparty zakończył Nocoń. Skałki w doliczonym czasie pojedynku zdobyły jeszcze drugiego gola autorstwa Galika, ale było to trafienie tylko na otarcie łez.

- Gratuluję zwycięstwa zespołowi Sparty, który bezlitośnie wykorzystał festiwal błędów naszej obrony. Zawiodła też nasza skuteczność. Na pewno nie tak wyobrażałem sobie powrót na ławkę trenerską Skałek. Jednak nie załamujemy rąk i jedziemy do Kudowy-Zdroju zawalczyć o pierwsze punkty - powiedział po meczu Tomasz Piątkowski, nowy szkoleniowiec Skałek.

GALERIA Z MECZU SKAŁKI - SPARTA [KLIK]

Klasa okręgowa: Zamek zaczął od porażki

Bez punktów z wyjazdu do Lubawki wrócili też piłkarze Zamku Kamieniec Ząbkowicki. Gracze Grzegorza Czachora udali się na mecz osłabieni brakiem m.in. Kolasy, Bieruta oraz Gerlacha i choć od 55. minuty prowadzili 1:0 po golu Ścigaja to ostatecznie z terenu beniaminka wrócili bez punktów.

- Do przerwy powinniśmy wygrywać co najmniej 3:0, ale zmarnowaliśmy cztery naprawdę wyśmienite okazje do zdobycia gola. Dwa gole mógł zdobyć Burczak, swoje szanse miał też Shavedinnov - mówił Grzegorz Czachor, trener Zamku, który właśnie brak skuteczności wskazał jako główną przyczynę porażki w Lubawce. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na gościach w drugiej części gry, choć zaraz po przerwie Zamek dopiął swego i objął prowadzenie. Asystę Brzózki zamienił na gola Ścigaj, uprzedzając interweniującego golkipera miejscowych. Gdy wydawało się, że Zamek pójdzie za ciosem i kolejne bramki są kwestią czasu, rzut rożny wywalczyli miejscowi. Dośrodkowanie w pole karne, zamieszanie pod bramką Sadowskiego i gol wyrównujący, który w szeregi Orła wniósł bardzo dużo ożywenia. Miejscowi uwierzyli, że mogą to spotkanie wygrać i na około dziesięć minut przed końcem zdobyli drugiego gola po uderzeniu zza pola karnego, utrzymali korzystny rezultat i po końcowym gwizdku mogli cieszyć się z udanej inauguracji.

- W drugiej połowie także mieliśmy dużo okazji. Przykładem może być sytuacja Chamerskiego, który przyjął piłkę na piątym metrze i uderzył ją obok bramki. Niestety, jak się nie wykorzystuje tak znakomitych okazji, to pretensje o brak punktów możemy mieć tylko do siebie. Mimo porażki mogę jednak stwierdzić, że rozegraliśmy dobry mecz. Stworzyliśmy sobie sporo sytuacji i jedyne co zawiodło to skuteczność. Zaczynamy od falstartu, ale jestem pewny, że poprawiając zachowanie pod bramką przeciwnika zaczniemy punktować. Mam nadzieję, że nastąpi to już od następnej kolejki - dodał Czachor.

W niedzielę Zamek zagra z Karoliną Jaworzyna Śląska, która w pierwszej kolejce nie grała. Na prośbę Victorii Tuszyn mecz ten przesunięto na inny termin.

A-klasa, gr II: Polonia i Ślęża od falstartu

Od porażki 0:2 (0:0) z Koliberem Uciechów sezon 2019/2020 rozpoczęła Polonia Ząbkowice Śląskie. Podopieczni Krzysztofa Cupiała w tym sezonie znów mierzą wysoko, jednak już od początku sezonu będą zmuszeni do odrabiania strat.

Sam mecz poziomem nie zachwycił. Gra toczyła się głównie w środku pola, a okazji bramkowych było jak na lekarstwo. Tych więcej mieli jednak goście i dwie z nich zdołali wykorzystać. Najpierw po dograniu wzdłuż pola karnego Gurbałę pokonał Kuźmiński, a 10. minut przed końcem gry drugie trafienie dołożył Bednarz wykorzystując sytuację sam na sam. 

- Słabo wyszła nam inauguracja sezonu. Pomimo, że rywal znacząco się wzmocnił w porównaniu do poprzedniego sezonu, nas w tym dniu nic nie usprawiedliwiało. Dwa błędy indywidualne spowodowały kontrataki, które z zimną krwią wykorzystali goście. Wyraźnie tego dnia nie weszliśmy w grę o stawkę. Teraz czeka nas ciężki wyjazd do Łagiewnik, jednak mam nadzieję, że wyciagniemy wnioski i stworzymy więcej akcji pod bramką rywala - powiedział po meczu Krzysztof Cupiał. Początek meczu z Zielonymi o godz. 17 na obiekcie rywala.

Bez punktów po pierwszej kolejce pozostaje także ciepłowodzka Ślęża. Gracze Grzegorza Pierzaka na inaugurację rywalizowali z beniaminkiem z Lutomii i choć od 20. minuty prowadzili po golu Cieślika, to z korzystnego wyniku cieszyli się ledwie chwilę. Dziesięć minut później do wyrównania doprowadził Mottel, a po przerwie dwa gole dla Kłosa dorzucili kolejno Podziemski oraz Tyc. Kontaktowe trafienie dla Ślęży zdobył w doliczonym czasie gry Rak, ale to było wszystko na co tego dnia stać było ciepłowodzian. Wcześniej przy stanie 3:1 rzutu karnego dla Ślęży nie wykorzystał Wiśniewski. Gospodarze zaczynają więc sezon od porażki 2:3 (1:1) i patrząc przez pryzmat ubiegłego sezonu i wyników z pierwszej kolejki ciężko wierzyć, że ciepłowodzianie zapunktują też w weekend. Ślęża pojedzie na trudny teren do Pszenna, które w pierwszej kolejce aż 6:1 rozbiło Wierzbiankę Wierzbna.

A-klasa, gr. III: Derby dla Unii

W trzeciej grupie A-klasy w tym sezonie będą grały Unia Złoty Stok i Zamek II Kamieniec Ząbkowicki. Obie ekipy już w pierwszej kolejce spotkały się w bezpośrednim starciu. Lepiej wyszli z niego złotostoczanie, którzy po trafieniach Dawida Rychtera i Stwory wygrali 2:1 (0:0). Jedynego gola dla Zamku zdobył doświadczony Deryło.

Samo spotkanie nie zachwyciło. Lepsze wrażenie w ciągu 90. minut pozostawili po sobie goście i wygrali zasłużenie, ale zarówno i jedni i drudzy, jeżeli chcą w tym sezonie grać o coś więcej, to muszą zdecydowanie poprawić swoją jakość gry. Unię na prowadzenie w 48 minucie wyprowadził Dawid Rychter, ale na około 10 minut przed końcem regulaminowego czasu gry do wyrównania doprowadził Deryło strzałem z okolic linii pola karnego. Ostatnie minuty to ataki zarówno jednych, jak i drugich. Żadnej z ekip nie urządzał remis na inaugurację rozgrywek. Lepiej z tej wymiany ciosów wyszli goście - trzy punkty Unii zapewnił Stwora, który ubiegł bramkarza gospodarzy i trafił do bramki strzeżonej przez Malca

- Mecz nie porwał licznej publiczności jak na poziom A-klasy. Przez większą część spotkania mieliśmy optyczną przewagę, ale nie wynikało z niej wiele. Rywale zaś grali bardzo ambitnie i widać było, że zależy im na jak najlepszej inauguracji. Po objęciu prowadzenia wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą, ale popełniliśmy błąd, który kosztował nas utratę bramki i chwilę później niewiele brakowało, abyśmy stracili drugą. W porę jednak strzał Deryły zablokował Wójcik. W ostatniej akcji meczu po akcji Rychtera i dograniu do Stwory zdołaliśmy przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale nie było to spotkanie, po którym można wyciągnąć dużo pozytywów - powiedział Waldemar Tomaszewicz, trener Unii.

W kolejnej kolejce jego podopieczni zagrają z Zamkiem Gorzanów, zaś ekipa z Kamieńca Ząbkowickiego pierwszych punktów będzie szukała w Dusznikach-Zdroju.

ms. / em24.pl

5

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Derbowa inauguracja w Bardzie na remis. Sparta gromi Skałki i jest liderem. Falstart Zamku [foto]

    2019-08-16 20:53:22

    gość: ~ORZEŁEK

    BRAWO "STOLEC" HAHAHAHA MACIE SZCZESCIE ZE JESTESMY WYŻEJ BO BYSMY WAS ROZJECHALI JAK WALCEM :) W POWIECIE TYLKO ORZEŁEK - PAMIETAJCIE O TYM :)

  • 2019-08-16 21:16:43

    gość: ~Jac

    @~ORZEŁEK
    Orzel w bardzie nie zagral nic choc bardo tez nie gral nasz orzel to lipa jak i zarzad co to za sklad z 4 rezerwowymi wstyd

  • 2019-08-16 21:06:41

    gość: ~Kołek

    "Sparta Ziębice, która w poprzednim sezonie utrzymała się w klasie okręgowej przy zielonym stoliku..." Pytanie do autora tekstu: Orzeł też utrzymał się przy zielonym stoliku, lecz na próżno szukać informacji o tym fakcie w powyższym artykule...

  • 2019-08-16 21:29:08

    gość: ~Jac

    Orzelek wyluzuj kiedys to byl orzel teraz to orlik

  • 2019-08-17 15:05:13

    gość: ~Sąsiad

    ostatnio dodany post

    Byłe na meczu w Bardzie i jeden z kibiców podał średnią wieku unii 150 lat, czy to prawda że tam nikt nie gra z barda?

REKLAMA