Express-Miejski.pl

Rowerem przez geoturystyczny szlak. Opowiada Bogdan Tuła

Rozciągający się widok ze wzgórza „Grzybowiec”. Na szczycie zbudowano w 1896 roku drewnianą wieżę widokową. Wieża istniała zaledwie 8 lat. W 2013 roku wzniesiono na szczycie platformę widokową, z której roztacza się widok na Wzgórza Bielawskie, Wzgórza Gilowskie i Góry Sowie oraz Piławę Górną fot.: Bogdan Tuła

Pogoda za oknem nie motywuje nas do wsiadania na rower, ale ta pora roku ma pewien urok dla pasjonatów szybko rozwijającej się dziedziny turystyki – geoturystyki.

Co prawda na dworze jest zimno i szybko zapada zmrok, ale brak liści na drzewach i zaroślach pozwala nam innym okiem spojrzeć na otaczające nas elementy przyrody nieożywionej. Zza drzew wyłaniają się ciekawe skałki, odsłonięcia geologiczne czy dawne miejsca eksploatacji surowców skalnych, niektóre kryjące ciekawe i rzadko spotykane minerały.

Na naszym terenie od 2013 roku działa organizacja mająca na celu upowszechnienie wiedzy o walorach geoturystycznych regionu, ale też zinwentaryzowanie i zabezpieczenie najważniejszych obiektów geologicznych - Geopark Przedgórze Sudeckie. W tym roku w ramach upowszechnienia wiedzy o geoparku i poszerzenia oferty turystycznej została przeszkolona grupa przewodników oprowadzających po jego obszarze. Obszar geoparku obejmuje 19 gmin z regionu Wzgórz Niemczańsko – Strzelińskich i Masywu Ślęży. Do tej pory zinwentaryzowano i opisano ponad 200 stanowisk geoturystycznych. To bardzo różnorodne obiekty, od dawnych kopalni po pojedyncze odsłonięcia skalne, dla niezorientowanych nie przedstawiające żadnej wartości. Warto się jednak przy nich zatrzymać, aby poznać tajemnice geologii naszego regionu.

Chciałbym w tym artykule zaproponować ciekawą wycieczkę rowerową o geologicznym, historycznym i nawet kosmicznym charakterze.

Zaczynamy w Ząbkowicach Śląskich, a naszym pierwszym celem będą Szklary. Kierujemy się zatem na Bobolice, a następnie na skrzyżowaniu koło sklepu odbijamy w kierunku Szklar. Gdy dojedziemy do wsi, za jej zabudowaniami skręcamy w polną drogę, aby dostać się na teren dawnego wyrobiska. Nie zdziwmy się, gdy spotkamy zaparkowane przy drodze samochody na „obcych” rejestracjach. To miejsce występowania jednego z najcenniejszych minerałów naszego regionu – chryzoprazu, który przyciąga w te okolice kolekcjonerów z całej Polski. „Zielone złoto” - jak nazywany jest ten minerał - szczególnie cenione było na niemieckim cesarskim dworze i dzięki temu to miejsce eksploatacji chryzoprazu zostało rozsławione na całą Europę. Oprócz chryzoprazu na terenie Wzgórz Szklarskich występuje wiele innych ciekawych minerałów jak choćby: chalcedon, jaspis czy opal. Więcej o tych minerałach dowiemy się odwiedzając udostępnioną do zwiedzania jedną z dawnych sztolni kopalni niklu w Szklarach-Hucie. Nie radzę zapuszczać się samemu na poszukiwania w wyrobiska, bo teren ten kryje wiele niebezpiecznych miejsc. Warto jednak utwardzonymi dróżkami przejechać się, aby zobaczyć jak rozległy obszar objęty był eksploatacją rud serpentynitowych, z których jeszcze do niedawna pozyskiwano - w jedynym miejscu w Polsce - nikiel.

Ze Szklar jedziemy w kierunku Tomic, a potem Koźmic. Tu czeka nas niestety krótki przejazd krajową ósemką w stronę Przerzeczyna-Zdroju, ale zjeżdżamy tylko w dolinę Ligockiego Potoku i tam zaraz ostrożnie odbijamy na parking, skąd czerwonym szlakiem rowerowym kierujemy się w stronę Piławy Górnej. Mijamy Ligotę Małą i dojeżdżamy do ciągu wzniesień Wzgórz Gumińskich. Tu rozglądamy się za zielonym szlakiem pieszym, który krzyżuje się z naszym rowerowym i zjeżdżamy na niego w prawo, mijamy szosę Piława Górna – Przerzeczyn-Zdrój i wjeżdżamy ścieżką wzdłuż granicy lasu na wzgórze Grzybowiec. To jeden z ciekawszych punktów widokowych w okolicy. Możemy z niego podziwiać piękną panoramę Gór Sowich i Bardzkich. Pod nami znajduje rozległe obniżenie Piławy, na które 17 maja 1879 roku spadł meteoryt nazwany „Gnadenfrei” od dawnej nazwy tej miejscowości. Części jego dwóch odnalezionych fragmentów eksponowane są między innymi w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie i w Nowym Jorku. Świadkowie mówili o trzech miejscach upadku meteorytu, można zatem spróbować szczęścia w poszukiwaniach ;).

Z Grzybowca polną drogą zjeżdżamy do Kośmina. Tu ponownie docieramy do czerwonego szlaku rowerowego i nim zmierzamy do Gilowa, a dalej kierujemy się w stronę Niemczy. Po chwili docieramy do Doliny Piekielnego Potoku. To malowniczy przełom tegoż cieku przez Wzgórza Gumińskie, nazywany też Czarcim Wąwozem. Warto się tu zatrzymać i udać na krótki spacer. Nowo postawione tablice bardzo ciekawie omawiają genezę przełomu i środowisko naturalne okolicy. Jeszcze ciekawsze są znajdujące się tu pozostałości potężnego grodziska z IX wieku należącego do Państwa Wielkomorawskiego. Na terenie 4,5 hektara powstała przed wiekami warownia, na terenie której archeolodzy dokonali wielu ciekawych odkryć. Warto odwiedzić to miejsce, które znane jest pod nazwą Tatarskiego Okopu, choć z Tatarami niewiele ma wspólnego.

Tu zakończymy pierwszy etap naszej wycieczki, a na jej kontynuację zapraszamy do kolejnego numeru naszej gazety.

Bogdan Tuła

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA