Express-Miejski.pl

W Stroniu Śląskim już budują sieć singletracków. Inne gminy mają kłopoty

zdjęcie ilustracyjne fot.: Katarzyna Rokosz

W gminie Stronie Śląskie ruszyły prace związane z budową ścieżek rowerowych typu singletrack. W innych samorządach są jednak problemy. Brakuje pieniędzy i wykonawców.

W projekt budowy singletracku o długości 133 km zaangażowanych jest łącznie siedem gmin z powiatu ząbkowickiego i kłodzkiego. Oprócz Stronia Śląskiego są to Międzylesie, Bystrzyca Kłodzka, Lądek-Zdrój, Kłodzko, Bardo oraz Złoty Stok. Samorządy te we współpracy ze Stowarzyszeniem Gmin Ziemi Kłodzkiej na realizację inwestycji otrzymały dotację unijną w łącznej wysokości ponad 5 mln zł. Miała to być kwota 85. proc kosztów całego projektu. Pozostałe 15 proc. miały pokryć gminy z własnych śroodków. Okazuje się jednak, że budowa ścieżek jest znacznie droższa niż zakładano, a samorządy, jeżeli chcą realizować inwestycję, muszą wyłożyć z własnej kieszeni nawet ponad 500 tys. zł.

Mają niespełna trzy miliony złotych. Wykonawca chce znacznie więcej

Gmina Bardo jako partner wiodący projektu ogłosiła wspólny przetarg na wykonanie singletracku dla gmin: Złoty Stok, Bardo i Kłodzko. Jeden wykonawca dla trzech gmin - w założeniu miało być taniej. Po przetargu okazało się jednak, że na realizację zadania znalazł się tylko jeden oferent, ale jego propozycja (ponad 4.2 mln zł) łącznie o blisko 1.3 mln zł przekracza maksymalną kwotę (ponad 2.9 mln zł), jaką zamawiający są w stanie przeznaczyć na realizację inwestycji na terenie trzech gmin.

- W samej gminie Bardo szacunkowa kwota realizacji zadania wynosiła ponad 1.2 mln zł, a po przetargu oferta potencjalnego wykonawcy oscyluje w granicach 1.8 mln. zł. Jeżeli chcemy więc realizować inwestycję jesteśmy zmuszeni wygospodarować dodatkowo w granicach 600 tys. zł z własnych środków, pomijając już 15 proc. wkładu własnego do projektu - mówi burmistrz Krzysztof Żegański. Podobny problem mają inne samorządy - Kłodzko oraz Złoty Stok. - W przyszłym tygodniu spotkamy się z władzami tych gmin by podjąć decyzję w tym temacie. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy jednym z siedmiu partnerów tego projektu i w przypadku naszej rezygnacji lub którejkolwiek z gmin projekt zakończy się fiaskiem. Przed nami podjęcie trudnej decyzji - dodaje szef bardzkiego magistratu.

W innych gminach brakuje ofert

Gminy Lądek-Zdrój i Międzylesie, mimo ogłoszonego przetargu, nie otrzymały żadnej oferty od firmy, która mogłaby zrealizować inwestycję. Gmina Bystrzyca Kłodzka przetarg ogłosi najprawdopodobniej dopiero po nowym roku.

Projekt na europejską skalę

Według projektu, przez tereny górskie i leśne powiatu ząbkowickiego przebiegać ma łącznie blisko 60-kilometrowa ścieżka (przez teren gminy Bardo - 31.5 km i 26 km przez teren należący do gminy Złoty Stok). Wstępne plany zakładały, że budowa singletracków ruszy jeszcze w tym roku. Ruszyła. Niestety tylko na terenie jednej gminy, gdzie ma powstać ścieżka o długości niewiele ponad 19 km.

Piotr Kurczab, twórca kilkukilometrowych ścieżek w Srebrnej Górze uważa, że realizacja projektu to dla regionu spora szansa. Kotlina Kłodzka stałaby sieę bowiem miejscem spotkań rowerzystów, nie tylko z Polski, ale też Europy, a nawet świata. - To projekt na skalę europejską. Ponad 130-kilometrowa trasa ściągnie do Kotliny Kłodzkiej tysiące rowerzystów z kraju i zagranicy. Doprowadzenie tego projektu do finalizacji spowoduje spory rozwój turystyki w miejscowościach, przez które będzie przebiegała trasa. Trzymam kciuki za samorządy, by uporały się z problemami i zrealizowały budowę ścieżek - komentuje akademicki mistrz świata w wyścigach górskich z 2016 roku.

ms. / em24.pl

5

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • W Stroniu Śląskim już budują sieć singletracków. Inne gminy mają kłopoty

    2017-12-22 16:54:32

    gość: ~Wojtek

    MUSI SIĘ UDAĆ!!! trzymajmy kciuki za włodarzy gmin. Dacie rade!

  • 2017-12-22 20:08:21

    gość: ~realista

    Pompowanie milionów złotych w las a ludzie w błocie po kolana do domu nie mogą dojechać.

  • 2017-12-25 07:26:50

    gość: ~ggg

    @~realista wody w Opolnicy i Janowcu nie mają a tu singiel , remont "ratusza" a wniosku o wodociąg ni ma..niby projekty są ..a pomysłu brak jak zdobyć dofinasowanie..skuteczne...

  • 2017-12-25 18:18:36

    gość: ~takitam

    @gość: ~realista
    @gość: ~ggg

    ... a bo to widzicie mili Państwo, te fundusze unijne w zdecydowanej większości przypadków są tak skonstruowane, żeby łatwo się z nich korzystało i w ogóle łatwo się je otrzymywało właśnie na takie pierdoły jak singletracki, baseny, parki wodne, ścieżki rowerowe, zieleń miejska i w ogóle wszystko to, co nie służy do produkcji czy rozwojowi przemysłu.
    Po prostu tzw. Unii Europejskiej (czytaj Niemcom) nie opłaca się tworzyć konkurencji dla własnego przemysłu.
    Natomiast topić kasę w w/w głupoty już jak najbardziej.
    Tak samo samorządom, o wiele łatwiej otrzymać dotacje na w/w pierdoły, bo też o wiele łatwiej takie bzdury budować (przy okazji zarobią znajome firmy) by się później chwalić przed pospólstwem, że patrzcie, jaki ten burmistrz jest wspaniały, wybudował basen czy inna halę sportową, które oczywiście żadnego dochodu nie przyniosą, a tylko narażą samorząd na dopłacanie do interesu, ale za to, ... jak pięknie wygląda taki obiekt, który najczęściej oddaje się do użytku tuż przed wyborami.

    Zauważcie, że gdyby te wszystkie w/w bzdury mogły przynosić jakiś dochód, to już dawno zostałyby wybudowane przez prywatnego inwestora.
    Tymczasem samorządy marnują publiczny grosz i jeszcze się tym chwalą.

  • 2017-12-27 14:17:05

    gość: ~Rozsądny

    ostatnio dodany post

    @~takitam

    Wytłumacz to ciemnej masie, która chodzi do wyborów co cztery lata i przy urnach głupie gadki produkuje w stylu: ja głosowałam na tego, bo chociaż coś robi, to pieniądze z unii to tamto, to siamto, to pierdziamto, a finalny efekt jest taki, że inwestorów w powiecie jak nie było tak nie ma, miejsc pracy nie ma, wszyscy wyjeżdżają stąd w ciul, a ludzie którzy zostali to albo mają ciepłe posadki w urzędach, albo emeryci, albo mało ambitni, którzy tyrają za 1.7 k i narzekają, że w ogóle żyją.

REKLAMA