Express-Miejski.pl

Dożynki Gminy Ząbkowice w Braszowicach

Dożynki w Braszowicach

Dożynki w Braszowicach fot.: Express-Miejski.pl

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

28 sierpnia w Braszowicach gmina Ząbkowice obchodziła uroczystości Dożynkowe 2010. Rozpoczęte o godzinie 12:00 uroczystą Mszą świętą zakończyły się w późnych godzinach wieczornych.

- Dziękujmy za pomyślne plony, za kwiaty przy naszych domach, które cieszą nasze oczy. Za owoce, jarzyny, zboże i wszelkie inne dobro, które Bóg otoczył swoją miłością, błogosławiąc rolnikom w ich trudnej i ciężkiej pracy - tymi słowami rozpoczął Mszę Świętą ksiądz proboszcz Władysław Smoter.

Przed ołtarzem ustawione były wieńce dożynkowe przygotowane przez mieszkańców poszczególnych sołectw gminy Ząbkowice Śląskie. Każdy unikalny, oryginalnie udekorowany. Każdemu poświęcono przynajmniej kilka dni, jeśli nie tygodni. Po Mszy jej uczestnicy zostali poczęstowani chlebem wypieczonym z tegorocznego ziarna. Zapach mąki i spieczonej skóry rozprzestrzenił się po świątyni. Chwilę później wszyscy ruszyli w barwnym korowodzie w stronę boiska szkolnego, aby tam powitać gości oraz uroczyście „ośpiewać wieńce".

Pierwszym elementem części oficjalnej było przekazanie przez starostów Dożynek (Ewa Dominik oraz Piotr Waligóra) poświęconego chleba na ręce gospodarza gminy - burmistrza Ząbkowic Krzysztofa Kotowicza. Następnie rozpoczęły się krótkie, treściwe przemówienia skierowane przede wszystkim do rolników - bohaterów tego święta. Jako pierwszy głos zabrał Krzysztof Kotowicz.

- To Wasze, Panie i Panowie święto, w naszej gminie Ząbkowice Śląskie - powiedział. "Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj" - codziennie prosimy o chleb. Jak rzadko kiedy, właśnie w tym roku przekonujemy się, że o chleb trzeba prosić, bo nie wszystko zależy od nas. Nie wszystko zależy od tego co człowiek zrobi i wymyśli. Ten rok pokazał nam, jak bardzo człowiek jest zależny od tego, który jest ponad nim. Od tego, co jest wokół niego. Chleb podajemy naszym dzieciom, chleb podajemy naszym rodzicom, starszym, chorym. Ten chleb jest skarbem, za którym tęsknią miliony głodnych ludzi na świecie. Ten chleb podnosi rolnik niejako z ziemi. (...) Pragnę podziękować rolnikom oraz wszystkim którzy obsługują polskie rolnictwo za tę pracę, która w tym roku jest szczególnie ciężka i w ostatnich latach widać jak bardzo niespodziewane mogą być jej efekty. Wielki szacunek rolnikom się należy, ponieważ nigdy tej ziemi nie opuścili, a są tacy, którzy wyjeżdżają, którzy zapominają czym jest polska ziemia. (...)

Tuż po burmistrzu głos zabrał wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego Stanisław Longawa, który rozpoczął swoje przemówienie od słów Jana Pawła II „Człowiek jest wielki nie przez to co ma, nie przez to kim jest, lecz przez to czym dzieli się z innymi".

- Pracujecie cały rok, dbając o zasiewy, zbierając je. Uwaga na rolniku koncentruje się w ten jeden dzień, ale bez jego pracy, nie moglibyśmy funkcjonować. (...) - zawarł w swoim przemówieniu wicemarszałek.

Do gości oraz przede wszystkim rolników swoje słowa skierowali także radny Sejmiku Dolnośląskiego Patryk Wild oraz wicestarosta ząbkowicki Tadeusz Cymbała.

fot: Mariusz Chmielowiec (mimart.eu)

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Po przemówieniach przed publicznością, zaproszonymi gośćmi oraz gospodarzami - mieszkańcami Braszowic, wystąpiły Braszowiczanki. Panie, ubrane w barwne stroje, zaprezentowały pieśni ludowe nawiązujące do obchodów dożynkowych. Tym samym rozpoczęły się obrzędy „ośpiewywania wieńców". Zapraszani przez prowadzących Witolda Wiśniewskiego oraz Jacka Szeremeta w kolejności alfabetycznej mieszkańcy poszczególnych sołectw, w tym zaprzyjaźnione sołectwo z Grochowa (gmina Bardo) przedstawiali pokrótce swoją miejscowość recytując wiersze, śpiewając pieśni lub nawet opowiadając dowcipy. Po Braszowiczankach wystąpili przedstawiciele Bobolic.

- Pragniemy podziękować za organizację tegorocznych dożynek. Nasz wieniec nawiązuje do naszego sanktuarium Matki Boskiej Bobolickiej. (...) Zapraszamy 18 września na godzinę 16:00 na lokalne dożynki w Bobolicach. - rozpoczął podziękowania mieszkaniec Bobolic.

- Nadchodzi czas dożynek i czas odpoczynku. Składam wszystkim rolnikom należne podziękowania. Nie każdy rozróżnia żyto od pszenicy, nie każdego ściska serce na widok zbitego przez nawałnicę zboża. Ale każdy pragnie chleba (...) - powiedziała mieszkanka Brodziszowa.

- Chciałabym poinformować, że w Jaworku zawiązuje się właśnie Koło Gospodyń Wiejskich i w przyszłym roku obiecujemy zaśpiewać coś, a dziś serdecznie dziękuję gospodarzom za zaproszenie! - poinformowała przedstawicielka Jaworka.

- Mamy gorące serca, które Wam przekazujemy - krótko podsumował sołtys wsi Kozieniec.

Panie z Pawłowic zaśpiewały ku uciesze publiczności radosną pieśń - "Słonko nam świeciło z niebieskiego nieba, zebraliśmy zboże, nie zabraknie chleba" i zapowiedziały, że za rok zaśpiewają więcej.

- Nie zapominajmy o tych, którzy w tym roku plonów nie pozbierali i podzielmy się swoimi zbiorami przy tej zbiórce, która jest organizowana - podsumował krótko sołtys wsi Sadlno.

Sołtys wsi Szklary podziękował paniom, które pracowały nad jednym z największych wieńców. Jak się okazało przedstawiciele trzech wsi brali udział w jego tworzeniu: Rakowic, Szklar oraz Siodłowic.

- Dożynki to święto rolnika. Rolnik dziś zadowolony, bo zebrał plony (...) A Wam Panie burmistrz, ten bochen chleba dajemy, z nowych plonów upieczony, dzielcie go sprawiedliwie, by wszystkim starczyło - powiedziała przedstawicielka Sulisławic, po czym wspólnie z innymi „ośpiewała wieniec".

- Żniwa zakończone, mili gospodarze, przyszliśmy pokazać, jakie mamy zboże, ten wieniec z pszenicy, który dziś składamy, niechaj świadczy o tym, że chleb w Polsce mamy. - zarecytowała mieszkanka Stolca, która wspólnie z KGW i sołtysem wsi zaśpiewali pieśń dożynkową. - Nawet gdyby nas Braszowice nie zaprosiły, również byśmy przyjechali - dodał na zakończenie sołtys wsi Stolec, który jednocześnie zachęcił zgromadzonych rolników do przekazywania darów na rzecz powodzian.

Następnie wieniec zaprezentowali przedstawiciele Olbrachcic, kończąc słowami - Nasz wieniec przyniosła młodzież i mam nadzieję, że będą nas kiedyś godnie reprezentować i będą znali wartość chleba.

Panie z KGW Tarnów zaśpiewały pieśń dożynkową, a po nich wieniec zaprezentowali mieszkańcy ze Zwróconej rozpoczynając przemówienie od słów - Zboża z pól już zwiezione, tradycja więc każe, by to godnie uczcili wszyscy gospodarze. Dzisiaj tu będziemy świętować dożynki, będzie więc chlebek i pachnące szynki (...).

- Bardzo dziękujemy, że mamy możliwość spotkać się na takim wspólnym świętowaniu." - tymi słowami mieszkańcy Grochowa zakończyli oficjalną część Dożynek w Braszowicach.

Uśmiech na twarzach zgromadzonych osób wywołał program artystyczny w wykonaniu najmłodszych - dzieci z braszowickiego przedszkola. Maluchy z ogromną tremą, ale i zaangażowaniem zatańczyły tańce ludowe, za co otrzymały gromkie brawa.

Podczas przerwy, kiedy zaproszeni goście udali się na posiłek przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich z Braszowic, na scenie pojawił się między innymi chór z Tarnowa oraz Marian Patela, którego twórczość mieliśmy już okazję poznać podczas Powitania Lata w Ząbkowicach Śląskich. Nieplanowaną ciekawostką sobotniego dnia była „tzw. brama weselna" przygotowana przez panie z KGW Braszowice oraz burmistrza Ząbkowic, a której Młoda Para biorąca tego dnia ślub w kościele parafialnym z pewnością się nie spodziewała. - To była moja pierwsza brama odkąd jestem burmistrzem - skomentował z uśmiechem Krzysztof Kotowicz.

Najwięcej radości podczas tegorocznych obchodów dożynkowych sprawiły konkurencje, w których brali udział sołtysi poszczególnych wsi. Na co dzień ludzie poważni, tym razem zaskoczyli wszystkich otwartością, humorem i dystansem do własnej osoby i zajmowanej funkcji. O ile slalom rowerowy przebiegał w miarę spokojnie, to kręcenie hula-hopem rozłożyło wszystkich na łopatki - nie tylko zawodników, którzy mieli spore problemy z tym zadaniem, ale przede wszystkim publiczność, która często ocierała łzy radości z twarzy. Po trzech konkurencjach zdecydowanym zwycięzcą okazał się sołtys wsi Sadlno - Jerzy Rzepka. Momentem kulminacyjnym zawodów sportowych było przeciąganie węża strażackiego. Wzięły w nim udział trzy drużyny: sołtysi, Reszta świata oraz mieszkańcy Sadlna. Ostatecznie sołtysi zajęli trzecie miejsce, drugie Reszta Świata, a najlepsi okazali się mieszkańcy Sadlna.

- Z sołtysami zdecydowanie było ciężej wygrać - powiedział po konkursie zmęczony, ale szczęśliwy reprezentant zwycięskiej drużyny, w której znaleźli się Panowie Lonc, Kurczyna, Kudyra i dwóch Panów Gancarz.

Późnym wieczorem na scenie pojawiła się 4-osobowa grupa „Abba  i Boney M. - Show" ze Szczecina. Fryzury oraz stroje jednoznacznie sugerowały uczestnikom Dożynek, że za chwilę usłyszymy największe przeboje lat 70 i 80 tych. Już pierwsze rytmy oraz zdecydowane i wesołe podejście reprezentantki grupy zachęciły wielu do zabawy. Początkowo nieśmiało, z czasem o wiele pewniej publiczność ruszyła do tańca. Zwieńczeniem koncertu był pokaz sztucznych ogni. Niebo rozjaśniło się na kilka chwil, po których rozpoczęła się zabawa taneczna przy akompaniamencie zespołu Temida, trwająca dla niektórych do białego rana.

Nie jest tajemnicą, że organizacja dożynek gminnych nie jest łatwym zadaniem.

- Najwięcej problemów mieliśmy z infrastrukturą, czyli wszystko to, co jest potrzebne, aby mieszkańcy mogli się dobrze bawić. Nie mamy niestety swojego sprzętu, wszystko musimy wypożyczać. Ale wszystkie niedogodności wynagrodziła bardzo dobra współpraca z mieszkańcami i organizacjami lokalnymi. Zarówno sołtysowi, Kołu Gospodyń Wiejskich oraz Ochotniczej Straży Pożarnej należą się wyrazy uznania i podziękowania za przygotowanie imprezy od strony technicznej, za wystrój świetlicy, częściowo placu, pyszne jedzenie, ustawienie stołów i za wszystko, w czym tylko mogli pomóc. - skomentowała Justyna Kaczorowska Dyrektor Ząbkowickiego Ośrodka Kultury.

- Szczerze mówiąc, to byłem zaskoczony, że dożynki będą w Braszowicach. Nie byliśmy przygotowani. Obiekt, czyli sala, został wykończony dosłownie za pięć dwunasta. Obiekt i droga przed szkołą były naszą największą zmorą. Wcześniej chcieliśmy ten dojazd przed szkołą utwardzić, ale nie otrzymaliśmy na ten cel funduszy. Dobrze, że przestało padać, bo brodzilibyśmy po kolana w wodzie i błocie. To troszkę nie jest w porządku, ale nie chcieliśmy też robić problemów. Porozumieliśmy się z księdzem proboszczem, ludzie się też wymodlili i jest pogoda, udało się! - komentuje Jan Stelmach, sołtys wsi Braszowice.

Dożynki Gminne 2010 przeszły już do historii. Obecnie jesteśmy w połowie sezonu dożynkowego i czeka nas jeszcze wiele podobnych imprez. 

- Mamy powód do świętowania. Na pewno nie wszyscy rolnicy w naszej gminie ukończyli żniwa, zostały jeszcze kawałki niewykoszonego zboża, ale generalnie to już koniec i myślę, że rolnicy powinni być zadowoleni z tegorocznych żniw na naszym terenie. Nie dotknęła nas żadna klęska gradobicia, ani huraganów nie było, ani powodzi. Plony były zróżnicowane - rzepak, pszenica, jęczmień. Myślę, że były na takim średnim poziomie. Jeśli chodzi o ten rok, to ceny są dobre, ale na pewno nie zrekompensują tych strat, które ponieśliśmy w ostatnich dwóch latach, kiedy te zboża były tak nisko opłacalne, kiedy ceny były tak niskie. - podsumowuje Andrzej Dominik, Przewodniczący Rady Miejskiej.

leoni

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA