Express-Miejski.pl

Orzeł podzielił się punktami z Odrą, nasi w okręgówce bez wygranej. Unia lepsza od Polonii

	IV liga: Orzeł Ząbkowice Śląskie 1:1 (1:1) Odra Ścinawa

IV liga: Orzeł Ząbkowice Śląskie 1:1 (1:1) Odra Ścinawa fot.: PiKo Photography

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Tylko punkt na własnym boisku wywalczył Orzeł Ząbkowice Śląskie. W okręgówce nasi zawiedli - porażki Skałek i Sparty, remis Zamku. W A-klasie Unia ograła Polonię.

IV liga: Orzeł dobrze zaczął, ale od strefy spadkowej nie odskoczył

Remisem 1:1 (1:1) zakończył się mecz Orła Ząbkowice Śląskie z Odrą Ścinawa. Wydaje się, że z punktu bardziej zadowoleni powinni być goście, którzy wciąż jednak oglądają plecy ząbkowickiego Orła, pozostając w strefie spadkowej. Orzeł jest tuż nad nią, na trzynastym miejscu, ale do piątego w tabeli GKS-u Mirków/Długołęka traci tylko pięć oczek.

Podopieczni trenera Arkadiusza Albrechta mecz rozpoczęli bardzo udanie. Już w piątej minucie głową celnie uderzał Haras, ale na posterunku był bramkarz gości. W 13. minucie bramkarz Odry nie miał już nic do powiedzenia po strzale aktywnego w pierwszych minutach Harasa. Pomocnik Orła wykorzystał dogranie Madeja z bocznego sektora boiska, uderzył na bramkę, a futbolówka odbita jeszcze od próbującego interweniować obrońcy wpadła do bramki przyjezdnych. W 28. minucie w podobnej sytuacji jak Haras znalazł się Robak, ale jego próba okazała się niecelna. Ponownie dogrywał Madej. W 41. minucie asystę mógł zanotować Haras, który świetnie dogrywał do Drzymkowskiego. Napastnik Orła trafił co prawda do siatki, ale jego radość przerwał gwizdek arbitra, który wskazał pozycję spaloną atakującego ząbkowiczan. Po chwili pod drugą bramką w boczną siatkę uderzył jeden z graczy gości, a w odpowiedzi gospodarze skonstruowali kolejną akcję zakończoną celnym uderzeniem. Ponownie strzelał Drzymkowski, ale tym razem zbyt lekko, by wpisać się na listę strzelców.

Gdy wydawało się, że kolejny gol dla Orła jest kwestią czasu, w końcówce pierwszej połowy błąd popełnił Barski, a sytuacji sam na sam z Gembarą nie zmarnował Ciupka i doprowadził do wyrównania. Do przerwy 1:1.

W 48. minucie pierwsze zagrożenie pod bramką Odry przyszło ze strony Madeja, który sytuacyjnie uderzał w kierunku bramki. Piłkę skutecznie odbił jednak golkiper ze Ścinawy. W kolejnych minutach także aktywny był Madej. Pomocnik Orła dwukrotnie uderzał jednak niecelnie. W 59. minucie przed doskonałą szansą stanął Łaski, ale dośrodkowaną w pole karne piłkę posłał tuż obok słupka. Po chwili z dystansu groźnie uderzał Robak, ale bramkarz Odry zdołał złapać piłkę. Spróbował też Stuglik, ale piłka po jego uderzeniu powędrowała nad poprzeczką. W końcu w 73. minucie ponownie na sytuacyjny strzał zza pola karnego zdecydował się Madej, ale przy tej próbie także zabrakło precyzji. W 78. minucie doskonałą szansę miał Grzywniak, ale jego strzał z okolic 12. metra okazał się zbyt lekki i bramkarz Odry zdołał złapać futbolówkę. W końcówce swoją szansę mieli też przyjezdni, ale dobrze interweniował Gembara i ostatecznie obie ekipy po końcowym gwizdku podzieliły się punktami.

Teraz Orzeł zagra na wyjeździe z ostatnią Polonią Świdnica. Jeśli wygra, to powinien przesunąć się kilka lokat w górę. Biało-niebiescy, jeśli chcą mieć w miarę spokojną zimę, to w trzech ostatnich kolejkach muszą punktować.

Klasa okręgowa: Nasi bez wygranej

GLKS Zamek Kamieniec Ząbkowicki zremisował na wyjeździe z MKS-em Szczawno-Zdrój 1:1 (0:0). Spotkanie rozgrywane w bardzo trudnych warunkach. Było sporo walki, choć nie brakowało również sytuacji bramkowych, a mecz do końca trzymał w napięciu. Podział punktów oznacza, że podopieczni trenera Jarosława Machowskiego przedłużyli swoją serię meczów bez porażki do siedmiu.

Od pierwszych minut warunki na boisku nie ułatwiały gry. Po intensywnych opadach deszczu murawa była bardzo grząska, co przekładało się na liczne niedokładności i problemy z konstruowaniem składnych akcji.

Zamek momentami całkowicie zamykał rywali na ich połowie, jednak z przewagi optycznej niewiele wynikało. Więcej konkretów pod bramką Zamku mieli miejscowi. Najpierw uderzenie z dystansu spokojnie obronił Gawdonowicz, ale chwilę później po próbie z rzutu wolnego Rytki bramkarz gości miał sporo szczęścia, bo piłka przeszła tuż obok słupka. Chwilę później Gawdonowicz popisał się świetną interwencją w sytuacji sam na sam z napastnikiem ze Szczawna-Zdroju, a następnie po błędzie Kozłowskiego w sukurs bramkarzowi przyjezdnych przyszedł słupek.

Po przerwie Zamek zaczął w końcu stwarzać sobie sytuacje. Swoich szans szukali Burczak, Jagielski oraz Gerlach, jednak długo brakowało skutecznego wykończenia. Dopiero w 65. minucie gospodarze musieli wyciągać piłkę z siatki. Ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Raszpla, piłka skozłowała jeszcze przed próbującym interweniować bramkarzem i wpadła do siatki. Zamek prowadził 1:0.

Gospodarze odpowiedzieli jednak dziesięć minut później. Z najbliższej odległości Gawdonowicza pokonał Jankowski i końcówka rywalizacji ponownie zapowiadała się emocjonująco.

Zamek ruszył do kolejnych ataków, chcąc odzyskać prowadzenie. Ponownie bliski szczęścia był Raszpla, ale tym razem jego strzał zatrzymał się na słupku. W 90. minucie goście domagali się jeszcze rzutu karnego po domniemanym faulu na Jagielskim. Arbiter nie zdecydował się jednak na podyktowanie jedenastki i spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Warto zaznaczyć, że ostatnie kilka minut Zamek grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla Kozłowskiego (konsekwencja dwóch żółtek).

Teraz przed Zamkiem derbowe starcie ze Skałkami Stolec. Podopieczni trenera Jarosława Machowskiego zajmują w tabeli piąte miejsce, ale do podium tracą osiem punktów, o jeden punkt mniej niż dzieli ich od strefy spadkowej.

Po wygranej w Wałbrzychu przed tygodniem kibice Skałek liczyli na podtrzymanie dobrej passy. Stolczanie wygrali trzy mecze z rzędu i w tabeli wskoczyli na szóste miejsce. W miniony weekend podopieczni Piotra Kupca zagrali jednak słabiej i przede wszystkim nieskutecznie, przegrywając z niżej notowaną Bystrzycą Górną 1:3 (0:2).

Goście już po 17 minutach rywalizacji prowadzili 2:0. Wajdę dwukrotnie pokonywał doświadczony Goździejewski, który dwukrotnie najlepiej odnalazł się w polu karnym i trafił między słupki. W międzyczasie gracze Skałek domagali się odgwizdania rzutu karnego za zagranie ręką jednego z interweniujących obrońców gości, ale arbiter pozostał niewzruszony. W okresie od 30. do 45. minuty Skałki stworzyły sobie dwie świetne sytuacje do zdobycia gola. Raz dość szczęśliwie nogami interweniował bramkarz przyjezdnych, w drugim przypadku Ziółkowski tylko w znany sobie sposób nie trafił do pustej bramki z bardzo bliskiej odległości.

Drugą połowę stolczanie rozpoczęli tak samo źle jak pierwszą. Mieli przy tym też sporo pecha, bo w polu karnym piłka trafiła w rękę jednego z obrońców, a arbiter tym razem wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na gola zamienił Migas. Mimo trzybramkowej straty Skałki nie zamierzały się poddawać. Po jednej z akcji arbiter pokazał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę dla gracza gości. Stolczanie osiągnęli znaczną przewagę. W 83. minucie zdobyli gola honorowego autorstwa Kucharskiego i wydawać się mogło, że pójdą za ciosem, ale zarówno przed bramką honorową, jak i po niej, marnowali sytuacje. W samej końcówce stolczanie mieli trzy świetne okazje, by strzelić gola kontaktowego, ale dwukrotnie świetnymi interwencjami popisywał się bramkarz Bystrzycy Górnej, a strzał Chajki z linii bramkowej wybił stojący na niej piłkarz rywali.

Do końca ligowych rozgrywek Skałkom pozostały trzy niełatwe spotkania. Najpierw derbowy pojedynek z Zamkiem Kamieniec Ząbkowicki, a później starcia z Górnikiem Wałbrzych i Bielawianką Bielawa.

Sparta Ziębice przegrała po raz pierwszy w sezonie na własnym boisku. Podopieczni Grzegorza Czachora zostali ograni 3:0 (1:0) przez Górnika Wałbrzych. Goście wygrali zasłużenie, będąc przez cały mecz zespołem lepszym i co istotne, potrafiącym boiskową przewagę zamienić na gole.

Prowadzenie wałbrzyszanie objęli w 24. minucie po trafieniu Kravchenki, który mimo goniącego go obrońcy i jego interwencji zdołał dopaść do piłki i ulokować ją w bramce przy bierności golkipera miejscowych. Ten sam gracz trafił jeszcze w 75. minucie strzałem głową, ustalając wynik rywalizacji na 3:0. Autorem drugiego gola tuż po przerwie był Rewers, który w kuriozalnych okolicznościach podwyższył prowadzenie wałbrzyszan. Dośrodkowana z bocznej strefy piłka odbiła się od pleców Rewersa i długo leciała w kierunku bramki Sparty, ale tam sporo problemów z utrzymaniem równowagi miał bramkarz gospodarzy, który ostatecznie nie zdołał skutecznie interweniować i piłka wpadła między słupki.

Sparta w tabeli jest ósma. Teraz ziębiczanie jadą do Bielawy na mecz z liderem.

A-klasa, gr. II: W miniony weekend nasi nie grali

Zarówno Ślęża Ciepłowody, jak i rezerwy Zamku nie grały. Kolejne mecze ligowe tych ekip rozegrane zostaną w najbliższy weekend.

A-klasa, gr. III: Unia pokonała Polonię, Perła nie grała

Unia Bardo wygrała 4:1 (2:0) w Ząbkowicach Śląskich z miejscową Polonią i umocniła się w środkowej części tabeli. Dla Polonii była to już szósta porażka w sezonie. Podopieczni Daniela Gurbały zgromadzili dotychczas dziesięć punktów i jeśli nie zaczną punktować, to mogą w tym sezonie być zamieszani w walkę o utrzymanie.

Bardzianie strzelanie rozpoczęli pod koniec drugiego kwadransa gry, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego celnym strzałem głową popisał się Brzęczkowski. Tuż przed przerwą na 2:0 podwyższył Rypiński, który popisał się ładnym uderzeniem zza pola karnego, lokując piłkę w bramce Zygmunta. Po zmianie stron na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Satanowski, w obu przypadkach wykańczając składne akcje bardzian. Bramka na 4:0 dla Unii padła już w momencie, gdy unici grali w osłabieniu. Czerwoną kartkę za faul taktyczny ujrzał Morawski.

Wynik meczu na 4:1 ustalił w końcowych minutach rywalizacji Gorczowski. Wówczas również już Polonia grała w dziesiątkę, bowiem z boiska za dwie żółte kartki wyrzucony został Idzi.

Unia po dwunastu meczach ma na swoim koncie 18 punktów i zajmuje spokojne miejsce w środku stawki. Przed zespołem Waldemara Tomaszewicza teraz wyjazd do Domaszkowa. Polonia będzie natomiast szukać punktów w Płonicy w starciu z tamtejszą Perłą.

em24.pl

1

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Orzeł podzielił się punktami z Odrą, nasi w okręgówce bez wygranej. Unia lepsza od Polonii

    2026-11-03 11:24:44

    gość: ~Unita

    ostatnio dodany post

    Każdy z nas to wie,
    co w życiu liczy się
    tylko bardzka Unia
    niebiesko-biały herb
    w żyłach szlachetna krew

    Lalalalaaaaa
    lalalalaaaa
    lalala
    lalala
    lalala

    Będziemy razem z nią
    do końca naszych dni
    siła i wiara w nas
    nic nie zatrzyma nas
    na mistrza przyszedł czas!

    Lalalalaaaaa
    lalalalaaaa
    lalala
    lalala
    lalala

    Unia!!!

REKLAMA