Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim zajął trzecie miejsce w ogólnopolskim plebiscycie na najpiękniejszy polski pałac.
To wynik pierwszej edycji Rankingu Polskich Zamków i Pałaców magazynu Travelist, przygotowanego we współpracy z Polską Organizacją Turystyczną. W głosowaniu oddano łącznie niemal 35 tys. głosów, a kamieniecka rezydencja znalazła się w gronie obiektów, które zrobiły na internautach największe wrażenie.
W kategorii najpiękniejszych polskich pałaców zwyciężył Zamek Moszna, zdobywając 15,77 proc. głosów. Drugie miejsce zajął Zamek w Łańcucie z wynikiem 14,70 proc. Na trzeciej pozycji uplasował się właśnie Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim, który uzyskał 11,72 proc. wskazań.
Od królewskiej wizji do turystycznej atrakcji
Historia tego miejsca właściwie nie potrzebuje legend, bo życie jego fundatorki dostarczało zwrotów akcji w ilości wystarczającej na całkiem solidny serial kostiumowy. Marianna Orańska, córka króla Niderlandów Wilhelma I, odziedziczyła dobra kamienieckie po matce i w 1838 roku zleciła jednemu z najwybitniejszych architektów swojej epoki, Karlowi Friedrichowi Schinklowi, zaprojektowanie nowej rezydencji. Budowa ruszyła rok później, a na miejscu kierował nią Ferdinand Martius. Schinkel nadzorował przedsięwzięcie z Berlina, natomiast sama Marianna wcale nie ograniczała się do finansowania kolejnych rachunków. Miała realny wpływ na funkcjonalność pałacu i rozwiązania zastosowane we wnętrzach.
A minimalizm zdecydowanie nie znajdował się na liście założeń projektowych. Na wzgórzu ponad Kamieńcem wyrósł monumentalny zespół z czterema narożnymi wieżami, dziedzińcami, rozległymi tarasami i założeniem parkowym. Budowa ciągnęła się z przerwami przez prawie 33 lata, a jej oficjalne zakończenie w 1872 roku symbolizowało odsłonięcie figury Nike. Rachunek? 971 692 talary, czyli równowartość około trzech ton złota. Skromna letnia willa? Zdecydowanie nie.
Po drodze nie brakowało komplikacji, także tych bardzo osobistych. W 1848 roku prace przerwano po głośnym rozwodzie Marianny z księciem Albrechtem Pruskim. W następstwie skandalu księżnej ograniczono możliwość przebywania na terenie Prus do 24 godzin podczas jednorazowej wizyty. Marianna znalazła na to dość praktyczne rozwiązanie: kupiła posiadłość w pobliskiej Bílej Vodzie, po austriackiej stronie granicy, skąd mogła doglądać budowy. W 1853 roku roboty ruszyły ponownie. Jeśli ktoś potrzebuje dowodu, że determinacja inwestora potrafi pokonać i obyczajowy skandal, i państwowe restrykcje, Kamieniec Ząbkowicki jest całkiem przekonującym argumentem.
XX wiek był dla pałacu znacznie mniej łaskawy. W 1945 roku właściciele uciekli przed nadciągającą Armią Czerwoną, wyposażenie i dzieła sztuki zostały rozgrabione, a rok później budowlę strawił pożar. W kolejnych latach postępowała dewastacja; część marmurów i kolumn wywieziono nawet z Kamieńca z przeznaczeniem na powojenną odbudowę Warszawy. Gdy w 2012 roku obiekt wrócił pod bezpośredni zarząd gminy, jego stan był katastrofalny. Już rok później, po pierwszych pracach zabezpieczających i odtworzeniowych, pałac ponownie otwarto dla turystów. I właśnie dlatego zwiedzanie ma tutaj dodatkowy wymiar: poznajemy tu nie tylko XIX-wieczną rezydencję i historię niezwykłej księżnej, ale również obserwujemy powrót wielkiego zabytku do życia.
Pałac coraz mocniej zaznacza swoją obecność
Trzecie miejsce w ogólnopolskim plebiscycie to kolejny sygnał, że rezydencja w Kamieńcu Ząbkowickim przyciąga uwagę nie tylko turystów odwiedzających Dolny Śląsk, ale również osób poznających zabytki z całej Polski.
Pałac poinformował także o otrzymaniu zaproszenia do współpracy ze strony Łazienek Królewskich w Warszawie. Przedstawiciele kamienieckiej rezydencji podkreślili, że cieszą się z zainteresowania ich wydarzeniami kulturalnymi i chcą rozwijać tę współpracę.
Szczegóły planowanych wspólnych przedsięwzięć nie zostały jeszcze przedstawione. Samo zaproszenie jest jednak okazją do nawiązania relacji z jedną z najbardziej rozpoznawalnych instytucji zajmujących się polskim dziedzictwem historycznym i kulturą.
Pałac Marianny Orańskiej łączy dziś niezwykłą historię, monumentalną architekturę i wieloletni proces przywracania mu dawnej świetności. Trzecie miejsce w ogólnopolskim rankingu pokazuje, że ta historia wciąż budzi zainteresowanie i przyciąga kolejnych odbiorców.
em24.pl
REKLAMA
REKLAMA