Włodarze gmin od lat czekają na konkretne działania Zarządu Powiatu Ząbkowickiego w sprawie transportu powiatowego. Bez skutku. Wystosowali zatem oficjalny apel.
APEL WYSTOSOWANY PRZEZ WŁODARZY SZEŚCIU GMIN POWIATU ZĄBKOWICKIEGO [KLIK]
Najpierw były deklaracje, później odwołane spotkanie
Samorządowcy z gmin powiatu ząbkowickiego coraz głośniej domagają się utworzenia komunikacji powiatowej. 25 września podczas sesji Rady Powiatu Ząbkowickiego padły konkretne zarzuty dotyczące braku działań w kierunku władz powiatu i radnych powiatowych w sprawie utworzenia związku powiatowo-gminnego. W tle pojawiło się także prezydenckie weto do zmian w przepisach dotyczących transportu publicznego które, jak twierdzą włodarze gmin, paradoksalnie... pozwoliło władzom powiatu „uciec” od tematu.
Jednym z istotnych elementów przyjętej przez parlament nowelizacji ustawy o transporcie publicznym była kolejność przyznawania dopłat. Wśród organizatorów transportu uprzywilejowaną pozycję miały mieć powiaty, związki powiatów, związki powiatowo-gminne i województwo. Dopiero później w kolejności znalazły się m.in. związki międzygminne i gminy.
- Już w ubiegłym roku wiedzieliśmy, że projekt ustawy o transporcie zawiera takie zapisy. Dlatego w czerwcu ubiegłego roku zorganizowaliśmy spotkanie w Bardzie. Na to spotkanie zaprosiliśmy również pana starostę, jako przewodniczącego organu wykonawczego powiatu. Pan starosta delegował jednak na to spotkanie pracownika starostwa - mówiła podczas sesji Grażyna Orczyk, burmistrz Złotego Stoku.
- Po tym spotkaniu zwróciliśmy się o rozmowę bezpośrednio z panem starostą. Do takiego spotkania w jego gabinecie doszło jeszcze w ubiegłym roku. Wówczas pan starosta zadeklarował, że podejmie wszelkie prace związane z analizą koncepcji funkcjonowania transportu oraz utworzenia związku powiatowo-gminnego - dodaje.
Jak przyznaje, samorządowcy długo czekali na konkretne dokumenty i dalsze rozmowy. W tym roku zostali zaproszeni przez kierownik Wydziału Komunikacji na spotkanie dotyczące dalszych działań. Spotkanie zostało jednak odwołane dzień wcześniej, ponieważ... prezydent zawetował ustawę.
Dla samorządów prezydenckie weto oznacza przede wszystkim pozostawienie obecnych zasad finansowania. Na jak długo? Włodarze gmin nie przedstawiają weta głowy państwa jako końca problemu, a jedynie odsunięcie go w czasie.
Gminy wożą mieszkańców po powiecie
Burmistrz Złotego Stoku Grażyna Orczyk dodawała, że gminy od dawna próbują wspólnie organizować transport, bo mieszkańcy potrzebują połączeń pomiędzy poszczególnymi gminami. Jak podkreślała, gminne samorządy ponoszą dziś znaczne koszty funkcjonowania komunikacji, mimo, że ogromna część organizowanych przewozów wykracza poza typowe zadania gminne.
[...] - Liczyliśmy, że jednak dojdziemy do kompromisu, że zarząd, pan starosta, docenicie nasze wysiłki i podejmiemy wspólne działania, żeby ta komunikacja na terenie powiatu mogła funkcjonować - dodawała burmistrz. Dziś funkcjonujące w poszczególnych gminach komunikacje i rozkłady jazdy zupełnie nie są ze sobą zsynchronizowane.
„Nie masz transportu gminnego, nie będziesz miał powiatowego”. Wójt odpowiada staroście
Burmistrz Złotego Stoku wspomniała też o gminie Ciepłowody, która jako jedyna w powiecie ząbkowickim nie posiada komunikacji gminnej. Dlaczego? Bo jak twierdzi wójt Łukasz Białkowski, jego gminy po prostu na to nie stać. Włodarz Złotego Stoku wskazała, aby nie dyskryminować najmniejszego samorządu w powiecie ząbkowickim, a szerzej o sprawie powiedział wójt Białkowski.
- Z panem starostą prowadzę korespondencję od minimum sześciu miesięcy. Piszę i proszę o rozwiązanie problemu wykluczenia gminy Ciepłowody z powiatowego transportu publicznego. W odpowiedzi słyszę, że to moja wina, bo nic nie robię z transportem gminnym - mówi Białkowski.
- Dlatego mam prośbę: nie zajmujmy się zadaniami wójta gminy Ciepłowody, tylko zadaniami powiatu. Ja nie proszę, żebyście za mnie rozwiązywali komunikację gminną i połączenia między miejscowościami gminnymi. Proszę o jedno – o transport powiatowy, za który państwo odpowiadacie. Dla mnie kluczowe są dwa odcinki: Ciepłowody–Ząbkowice Śląskie i Ciepłowody–Ziębice. To jest transport powiatowy, międzygminny. Największym problemem są uczniowie szkół średnich, czyli również państwa uczniowie. Chciałbym, żebyśmy zwyczajnie o nich zadbali - zaapelował włodarz Ciepłowód.
Łukasz Białkowski wspomniał, że dzięki uprzejmości burmistrza Mariusza Szpilarewicza gmina Ciepłowody już drugi rok realizuje transport międzygminny łączący Ciepłowody z Ziębicami. - Dzisiaj mogę tylko powiedzieć: panie burmistrzu Mariuszu, dziękuję. To jednak tylko namiastka rozwiązania - wskazuje i dodaje, że połączenie powstało z inicjatywy mieszkańców, którzy mieli problem z dojazdem do szkoły i pracy.
- Nie chcę, żeby moje słowa były odbierane jako atak. Apeluję grzecznie o rozwiązanie tego problemu, a nie o przepychanie się i zasłanianie obowiązkami wójta. Zasada „nie masz transportu gminnego, nie będziesz miał powiatowego” nie może być rozwiązaniem. Nie wiem, dlaczego państwo tak bardzo obawiacie się transportu powiatowego. Panie starosto, chciałbym po prostu, żebyśmy zrobili krok do przodu - postulował.
Gmina Ciepłowody jest jedyną gminą w powiecie, która nie otrzymała kilkudziesięciu tysięcy złotych przeznaczanych przez Powiat Ząbkowicki na realizację zadań w zakresie organizowania publicznego transportu zbiorowego w gminnych przewozach pasażerskich. Wójt Ciepłowód zaproponował zatem, że środki, które – ma nadzieję – były w budżecie powiatu były również zabezpieczone dla ciepłowodzkiej gminy, przeznaczyć na przygotowanie koncepcji transportu powiatowego.
- Bardzo proszę pana starostę, zarząd i całą radę o to, aby taka koncepcja powstała. Nie możemy w nieskończoność przepychać się pismami i słowami. Nasza obecność na dzisiejszej sesji, przynajmniej moja, nie powinna być konieczna, gdyby wszystko funkcjonowało w normalnych relacjach samorządowych. Dlatego jeszcze raz apeluję w imieniu swoim i mieszkańców Ciepłowód o rozwiązanie tego problemu [...] - zakończył.
Miliony z gminnych budżetów, dziesiątki tysięcy z powiatu
Burmistrz Grażyna Orczyk wskazywała, że poszczególne gminy przeznaczają na organizację transportu od około 400 tys. zł do nawet 1,2 mln zł rocznie. Tymczasem pomoc finansowa ze strony powiatu w 2025 roku wynosiła – w zależności od gminy – około 60–65 tys. zł, a w 2026 roku 58 333,33 zł.
W przypadku Barda burmistrz Marta Ptasinska mówiła wprost o około milionie złotych rocznie wydawanym z budżetu gminy na komunikację, przy około 58 tys. zł wsparcia ze strony powiatu.
– Nie może tak być, że z budżetu gminy Bardo wydajemy milion, a z budżetu powiatu dokładane jest 58 tysięcy – mówiła burmistrz. Szefowa bardzkiej gminy skwitowała tę kwotę, że starczyłaby ona na...dwa tygodnie funkcjonowania komunikacji publicznej w takiej formie, nie wliczając w to dojazdów dzieci do przedszkoli i szkół podstawowych.
Do dyskusji włączył się także burmistrz Kamieńca Ząbkowickiego Sylwester Kowal. Przypomniał, że jego gmina uruchomiła wspólną komunikację z gminą Złoty Stok oraz Ząbkowicami Śląskimi.
Jak podkreślał, efektem tych działań było m.in. ułatwienie młodzieży dojazdu do szkół i ograniczenie odpływu uczniów do placówek poza powiat.
– Wykluczenie komunikacyjne naszego powiatu (...) przede wszystkim dotyka młodzieży – mówił Kowal, ponawiając apel do starosty i radnych o podjęcie działań w kierunku uruchomienia komunikacji powiatowej.
Burmistrz wskazywał jednocześnie, że gminy już dziś wykonują zadania, które w jego ocenie powinny zostać uporządkowane na poziomie powiatowym.
Ząbkowice Śląskie bez podpisu pod apelem. „Nie wykluczamy tej gminy”
W dyskusji pojawił się również głos dotyczący Ząbkowic Śląskich. Radny powiatowy Daniel Ciepierski zwrócił uwagę, że gmina Ząbkowice Śląskie również przeznacza znaczne środki na transport i powinna zostać uwzględniona w przyszłej koncepcji całego systemu. Podpis burmistrza Marcina Orzeszka jako jedynego włodarza w powiecie nie znalazł się pod apelem skierowanym do starosty.
- Myślę, że nikt z obecnych tutaj samorządowców ani żaden z włodarzy, którzy podpisali apel, w żaden sposób nie lekceważy czy nie wyklucza gminy Ząbkowice Śląskie. Trzeba jednak rozróżnić komunikację gminną od powiatowej. Gmina Ząbkowice Śląskie organizuje transport na swoim terenie, w granicach administracyjnych gminy. To jest komunikacja gminna - wyjaśniał wójt Białkowski.
Dodawał w imieniu samorządowców, że w żaden sposób nie odnoszą się oni do Ząbkowic Śląskich negatywnie. - Szanujemy tę gminę i chcemy, żeby również wspierała nasze działania. Prosiłbym jednak, żebyśmy nie schodzili z głównego tematu na boczny tor. My mówimy o naszych zadaniach i naszych oczekiwaniach dotyczących transportu zbiorowego, powiatowego - tłumaczył.
Gminy nie chcą rezygnować z organizowanych przez siebie przewozów, ale oczekują, że powiat w końcu stworzy system, który połączy je w jedną sieć.
Podobny kierunek wskazywał burmistrz Ziębic Mariusz Szpilarewicz. Przypominał, że gminna komunikacja była tworzona m.in. w odpowiedzi na problemy z połączeniami autobusowymi i brak dojazdu uczniów do szkół.
Ziębice mają obecnie rozbudowaną własną sieć połączeń, ale – jak wskazywał burmistrz – do gminy trafiają kolejne sygnały dotyczące potrzeby uruchamiania połączeń międzygminnych. W jego ocenie kolejnym krokiem powinno być więc stworzenie systemu obejmującego cały powiat.
Padł również przykład sąsiedniego powiatu dzierżoniowskiego, gdzie funkcjonuje związek powiatowo-gminny zajmujący się organizacją połączeń między gminami.
Starosta deklaruje, że powiat włączy się w komunikację, ale konkrety nie padły. „Apel jest troszeczkę przedwczesny”
Starosta Roman Fester odniósł się do zarzutów samorządowców, zapewniając, że powiat nie zamierza unikać odpowiedzialności za organizację transportu powiatowego. Podkreślał jednak, że planowane wcześniej spotkanie zostało odwołane w związku z prezydenckim wetem do ustawy i należy teraz wypracować rozwiązanie odpowiadające obowiązującym przepisom.
Jak tłumaczył, powiat czekał na wejście w życie nowych regulacji, aby wspólnie z gminami omówić zasady organizacji transportu. Na spotkanie miał zostać zaproszony przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego, który przedstawiłby wymagania związane z organizacją systemu. Po wecie spotkanie zostało odwołane, a rozmowy mają zostać wznowione w najbliższym czasie.
– Dzisiaj powiat musi włączyć się do transportu publicznego. Pewnie w budżecie będziemy musieli się tutaj nad tym pochylić, tak jak państwo samorządowcy wnioskują – deklarował starosta.
Roman Fester zapowiedział również przygotowanie koncepcji przy udziale specjalisty oraz na podstawie danych dotyczących komunikacji funkcjonującej w poszczególnych gminach. Wskazywał, że dopiero wtedy będzie można rozstrzygnąć, czy właściwym rozwiązaniem będzie związek powiatowo-gminny, porozumienie czy inna forma współpracy. Zaznaczył przy tym, że organizacja wspólnego systemu będzie wiązała się z dodatkowymi kosztami, w tym koniecznością zapewnienia osób odpowiedzialnych za jego funkcjonowanie.
– Ja oczywiście nie mam kompletnie żadnego oporu w tym, żeby tworzyć taki związek czy brać czynny udział. Absolutnie osobiście nie pomyślałbym o tym, żeby uciekać od tego tematu, unikać go – zapewniał Roman Fester.
Starosta odniósł się także do zarzutu wykluczania Ciepłowód z powiatowego systemu komunikacji. Podkreślał, że dotychczasowe wsparcie finansowe powiatu dla gmin miało określony cel i było przeznaczone na wsparcie komunikacji gminnych. Ta jednak w Ciepłowodach nie funkcjonuje. W przypadku Ciepłowód starosta wskazywał na istniejące połączenie z Ząbkowicami Śląskimi, realizowane przez prywatnego przewoźnika. Jednocześnie przyznał, że transport ten mógłby funkcjonować w szerszym zakresie. Zapewnił, że jeśli obecne rozwiązania okażą się niewystarczające, powiat będzie musiał pilnie zająć się organizacją połączeń i wesprze działania w tym zakresie.
– Daleki byłbym od tego sformułowania, że dyskryminujemy kogokolwiek, bo nikogo tutaj nie mamy zamiaru dyskryminować – mówił starosta.
Na koniec Fester określił apel samorządowców jako nieco przedwczesny, wskazując, że działania przygotowawcze ze strony powiatu już trwały. Zadeklarował jednocześnie gotowość do wspólnych spotkań radnych i przedstawicieli samorządów, aby wypracować rozwiązanie problemu.
Wątek komunikacji powiatowej nie zakończył się jednak żadną konkretną deklaracją uruchomienia systemu. Nie padły też daty, ani też orientacyjny czas, od którego władze powiatu planowałyby uruchomienie komunikacji powiatowej.
A właśnie konkretów oczekują samorządowcy. Jak mówią, od co najmniej kilku lat podnoszą ten temat. Efektów nie widać. Niektórzy rozmawiali też z radnymi powiatowymi w tej kwestii. Również bez skutku.
Włodarze gmin: Potrzebny jest związek powiatowo-gminny
Pomysł, który przewijał się podczas całej dyskusji, jest wg burmistrzów i wójtów jeden: utworzenie związku powiatowo-gminnego, który przejąłby organizację komunikacji ponad granicami poszczególnych gmin.
Samorządowcy podkreślają, że nie chodzi o odebranie gminom tego, co już stworzyły. Przeciwnie – istniejące połączenia miałyby zostać wykorzystane jako baza większego systemu.
Taki model miałby pozwolić na lepsze skoordynowanie rozkładów, ustalenie wspólnego finansowania i tworzenie połączeń tam, gdzie dziś ich brakuje.
Prezydenckie weto sprawiło, że planowana reforma przepisów na razie nie zmieni obowiązującego systemu finansowania. Sama potrzeba stworzenia powiatowej komunikacji pozostaje jednak aktualna – i jak pokazuje dyskusja na sesji, gminy coraz wyraźniej oczekują od powiatu konkretnych ruchów, a nie tylko zapewnień.
Na razie to gminy wożą mieszkańców i – jak wskazują samorządowcy – w dużej mierze wyręczają powiat, organizując połączenia, które odpowiadają na potrzeby mieszkańców kilku gmin. Tymczasem przepisy wskazują, że w przypadku przewozów pasażerskich między gminami na terenie danego powiatu, to powiat jest organizatorem publicznego transportu zbiorowego.
Samorządowcy nie pytają więc już tylko, czy powiat włączy się w organizację komunikacji, ale kiedy zacznie realnie wykonywać swoje zadanie i odciąży gminy, które od lat próbują własnymi siłami łatać system komunikacji?
Czy powiat zdecyduje się działać już w ramach obowiązujących regulacji? A może dopiero presja związana ze zmianami w ustawie o transporcie zbiorowym wymusi stworzenie spójnego systemu?
Na dziś jedno pozostaje bez zmian: mieszkańcy potrzebują połączeń, a ciężar ich organizacji w dużej mierze nadal podejmują tylko gminy.
em24.pl
REKLAMA
REKLAMA