Godzina pierwsza w nocy, las na terenie gminy Złoty Stok i auto zaparkowane przy leśnej drodze. W środku kobieta, a jej partner? Jak się okazało, miał być na grzybach.
Nietypowa pora i jeszcze bardziej nietypowe okoliczności zwróciły uwagę kamienickich policjantów. Chwilę później z lasu rzeczywiście wyszedł 27-latek, jednak grzybów nie znalazł, za to mundurowi znaleźli przy nim narkotyki. Zamiast leśnego spaceru była więc policyjna interwencja, zatrzymanie i zarzuty.
15 września, około godziny 1 w nocy, kamieniccy policjanci patrolujący teren gminy Złoty Stok zwrócili uwagę na samochód stojący w pobliżu lasu. O tej porze taka sytuacja mogła wydawać się co najmniej nietypowa. W pojeździe znajdowała się kobieta.
Na pytanie, czy jest sama, 26-latka odpowiedziała, że czeka na partnera. Ten miał znajdować się w lesie. Powód jego nocnej wyprawy? Grzyby.
Tłumaczenie wzbudziło zainteresowanie policjantów. Pierwsza w nocy nie jest bowiem porą, która szczególnie sprzyja spokojnemu spacerowi po lesie w poszukiwaniu grzybów. Tym bardziej że po zmroku znalezienie grzyba może być znacznie trudniejsze niż znalezienie drogi powrotnej.
Po chwili z lasu rzeczywiście wyszedł 27-letni mieszkaniec powiatu nyskiego. Jak się okazało, grzybów nie znalazł. Mężczyzna tłumaczył policjantom, że kiedy jechali wzdłuż lasu, wydawało mu się, że zauważył grzyby, dlatego postanowił wejść między drzewa i ich poszukać.
Na tym jednak nocna historia się nie skończyła. Podczas kontroli policjanci poczuli charakterystyczny zapach marihuany. Funkcjonariusze postanowili dokładniej sprawdzić zarówno 27-latka, jak i jego 26-letnią partnerkę, również mieszkankę powiatu nyskiego.
Kontrola szybko przyniosła odpowiedź na pytanie, co jeszcze można jeszcze znaleźć podczas tej nietypowej nocnej wyprawy. Przy mężczyźnie policjanci ujawnili niewielką ilość marihuany, natomiast kobieta posiadała przy sobie niewielką ilość amfetaminy.
Oboje zostali zatrzymani, a nocne grzybobranie zakończyło się policyjną interwencją i zarzutami.
Leśne grzybobranie ma swoje uroki, ale godzina pierwsza w nocy zdecydowanie nie sprzyja poszukiwaniu grzybów. W ciemnym lesie znacznie łatwiej zgubić drogę niż znaleźć dorodnego borowika. W tym przypadku okazało się jednak, że nocne grzybobranie było jedynie wymówką.
Kamieniccy policjanci, zainteresowani nietypową sytuacją przy lesie, zweryfikowali wyjaśnienia pary i ujawnili przy niej substancje zabronione.
Nocna wyprawa zakończyła się więc zupełnie inaczej niż zakładali jej uczestnicy. Zamiast leśnego spaceru, grzybów w koszyku i powrotu do domu, oboje trafili w ręce policjantów i usłyszeli zarzuty dotyczące posiadania narkotyków.
em24.pl / KPP Ząbkowice Śląskie
REKLAMA
REKLAMA