Express-Miejski.pl

Orzeł pod kreską, w okręgówce remis Skałek i porażki Sparty oraz Zamku

Klasa okręgowa: Nysa Kłodzko 4:1 (3:0) Sparta Ziębice

Klasa okręgowa: Nysa Kłodzko 4:1 (3:0) Sparta Ziębice fot.: Sandra Paszek

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Orzeł przegrał trzeci mecz z rzędu i znalazł się w stefie spadkowej. W okręgówce nasi z dwoma porażkami i remisem, w A-klasie solidna Perła i udane pogonie Ślęży i Unii.

Zaledwie sześć punktów mają piłkarze ząbkowickiego Orła po siedmiu kolejkach rozgrywek IV ligi dolnośląskiej. W miniony weekend podopieczni trenera Mariusza Blecharza przegrali 0:3 (0:1) w Środzie Śląskiej.

Orzeł do Środy Śląskiej udał się m.in. bez Witsanka i Robaka. Obaj we wcześniejszych meczach byli mocnymi punktami zespołu. Pierwszego gola biało-niebiescy stracili chwilę przed przerwą, a jego autorem był Wrona. Zawodnik gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam z Gembarą, minął go i ulokował piłkę w pustej bramce. Wcześniej w zespole Orła znakomitej okazji nie wykorzystał Stuglik, który z bliskiej odległości przeniósł piłkę nad bramką.

W drugich 45. minutach mecz niemalże do samego końca trzymał w napięciu. Orzeł próbował gonić wynik, ale średzianie dobrze grali w defensywie i ostatecznie nie dali ząbkowiczanom strzelić bramki. W końcówce za to gospodarze dwukrotnie ulokowali jeszcze piłkę w siatce Gembary i trzy punkty zostały w Środzie Śląskiej. Na 2:0 trafił rezerwowy Sula, wykorzystując dogranie do pustej bramki Piecha. Wynik meczu na 3:0 ustalił rezerwowy Oberc strzałem zza pola karnego.

Orzeł jest w strefie spadkowej i choć to dopiero początek sezonu, to biało-niebiescy muszą zacząć regularnie punktować, jeśli nie chcą mieć nerwowej zimy. Teraz ekipę Mariusza Blecharza czeka starcie z solidnie grającym GKS Mirków/Długołęka.

Klasa okręgowa: Kiepska seria Zamku, Skałki na remis, w starciu beniaminków Nysa ograła Spartę

Zamek Kamieniec Ząbkowicki przegrał 1:3 (1:3) w Bielawie. Lider okazał się za mocny dla podopiecznych trenera Machowskiego, choć to Zamek od szóstej minuty prowadził. Na listę strzelców wpisał się Grabowski, który wykorzystał dogranie wzdłuż bramki Jagielskiego i trafił do siatki Bielawianki. Z prowadzenia Zamek cieszył się jednak dosłownie chwilę. Gospodarze ruszyli do ataków i już po 20. minutach gry wysunęli się na prowadzenie. Najpierw Maciejewski wywalczył rzut karny, który na raty zamienił na gola, a po chwili ten sam zawodnik popisał się precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego i mógł cieszyć się z dubletu. Bielawianie później mieli jeszcze swoje okazje, ale najlepszej nie wykorzystali goście. Wojtysiak zdołał wygrać pojedynek sam na sam z jednym z graczy Zamku.

Druga połowa rozpoczęła się od gola Bielawianki. Już trzy minuty po wznowieniu gry do siatki Gawdonowicza trafił Prokop i ustalił wynik rywalizacji, choć do końcowego gwizdka bielawianie mogli pokusić się jeszcze o kolejne gole, to te już nie padły.

Zamek czeka teraz pucharowa potyczka w Kątkach, a następnie starcie u siebie ze Zjednoczonymi Żarów. Aktualnie piłkarze z Kamieńca Ząbkowickiego zajmują w tabeli dziesiątą lokatę.

Podziałem punktów zakończyło się wyjazdowe starcie między Skałkami Stolec a Lechią Dzierżoniów II. Stolczanie szybko objęli prowadzenie za sprawą Dydy, który wykorzystał daleki wykop od Pukacza, wygrał pojedynek z obrońcą i umieścił piłkę w bramce lechitów. Odpowiedź gospodarzy przyszła chwilę później, a kapitalnym uderzeniem popisał się Twardowski. Gracz Lechii technicznym uderzeniem zdjął pajęczynę z okna bramki gości.

Więcej goli kibice nie ujrzeli, choć w końcówce i jedni, i drudzy mieli dobre okazje. Ostatecznie jednak rywalizacja zakończyła się podziałem punktów. W Stolcu remis z Lechią wzmocnioną kilkoma zawodnikami z kadry pierwszego zespołu szanują. Teraz Skałki czeka pucharowy mecz z Unią Jaroszów, a następnie starcie u siebie ze Zdrojem Jedlina-Zdrój.

Sparta Ziębice przegrała po raz drugi w tym sezonie. Tym razem jednak ziębiczanie bez walki ulegli w Kłodzku, przegrywając 1:4 (0:3). Sparta szczególnie w pierwszej połowie zagrała zdecydowanie poniżej oczekiwań. Goście popełniali sporo błędów, byli bojaźliwi, a kłodzczanie wręcz przeciwnie - wykorzystywali nadarzające się okazje. Na 1:0 już w ósmej minucie trafił Cebulski. 20. minut później gospodarze prowadzili już 2:0 po ładnym uderzeniu z dystansu Bromboszcza. Na 3:0 tuż przed przerwą trafił Tracz i Nysa na półmetku spotkania miała okazałą zaliczkę.

W drugiej połowie kłodzczanie nie byli już tak przebojowi jak w pierwszej odsłonie meczu, ale na wiele gościom też nie pozwolili. Ta część rywalizacji zakończyła się wynikiem 1:1. Na gola Bromboszcza odpowiedział chwilę później Michalski.

Teraz Spartę w lidze czeka mecz u siebie. Rywalem Włókniarz Głuszyca. W środę ziębiczanie zagrają w rozgrywkach pucharowych na wyjeździe w Kudowie-Zdroju.

A-klasa, gr. II: Remis Ślęży, zimny prysznic rezerw Zamku

Po trzech wygranych z rzędu piłkarze z Kamieńca Ząbkowickiego zanotowali pierwszą porażkę. Rywalem była Pogoń Pieszyce, czyli spadkowicz z klasy okręgowej. Pieszyczanie okazali się zdecydowanie lepsi i pewnie i zasłużenie pokonali zespół Krystiana Burczaka aż 4:0 (2:0).

Rezerwy Zamku udały się na ten mecz bez Pluciaka, Kolasy, Smagi i Różyckiego, a dodatkowo z urazami wystąpili Haber oraz Mieszkalski. Spotkanie rozpoczęło się dla gości fatalnie. Już w 2. minucie, po zamieszaniu w polu karnym, Pogoń objęła prowadzenie. Gospodarze byli wyraźnie aktywniejsi i chętniej podejmowali ryzyko w ofensywie, podczas gdy Zamek miał duże problemy z konstruowaniem akcji. W 15. minucie po kolejnych błędach defensywy Pogoń podwyższyła na 2:0. Do przerwy gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku, a Zamek rzadko gościł pod ich bramką.

Druga połowa była nieco bardziej wyrównana, choć wciąż to Pogoń miała przewagę. W 56. minucie po jednej z akcji i dośrodkowaniu gospodarze zdobyli trzecią bramkę. Chwilę później Zamek miał doskonałą okazję, aby wrócić do gry. W 60. minucie w polu karnym faulowany był Burczak, jednak rzutu karnego nie wykorzystał Chamerski – jego intencje wyczuł bramkarz Pogoni. Gospodarze odpowiedzieli niemal natychmiast. Po wznowieniu gry od własnej bramki przeprowadzili skuteczną akcję i podwyższyli wynik na 4:0. Na listę strzelców w ekipie Pogoni wpisali się Dziuba x2, Nawrot i Frydel.

Zamek II po tej porażce pozostaje w czołówce tabeli, ale przed kolejnym spotkaniem musi wyciągnąć wnioski z przegranego meczu. Następnym rywalem rezerw będzie nieobliczalny Break Farm Roztocznik.

Drugi remis z rzędu notuje Ślęża Ciepłowody. Tym razem podopieczni Radosława Korchana zremisowali 3:3 (0:1) z Piastem Jaźwina, choć w pewnym momencie ciepłowodzianie przegrywali już nawet 0:3. Biorąc pod uwagę przebieg meczu, w Ciepłowodach punkt powinni szanować, choć przed meczem apetyty tego zespołu na pewno były większe.

Do przerwy kibice obejrzeli tylko jednego gola. W 44. minucie piłkę z autu otrzymał Podkowa i pognał z nią w kierunku bramki, pokonując Długosza. Gol dla Piasta był o tyle zaskakujący, że przez większą część pierwszej połowy to ślężanie mieli przewagę, atakowali, ale brakowało konkretów. W około 25. minucie zdaniem graczy Ślęży należał im się rzut karny po faulu na Idzim, ale arbiter nie zdecydował się na użycie gwizdka i podyktowanie jedenastki.

Jak się później okazało, gol w końcówce pierwszej połowy spowodował, że widowisko w Jaźwinie nabrało rumieńców. Po przerwie kibice nie mogli narzekać na nudę. Choć przewagę optyczną przez niemal całą drugą połowę mieli ślężanie, to piłkarze Piasta mieli świetnie broniącego Chmielnickiego, a pod bramką przeciwników byli konkretni. W 61. minucie przy drugim trafieniu gospodarzom dopisało szczęście. Strzelał Kaczor, piłka odbiła się od jednego z graczy Ślęży i wpadła między słupki. Trzecie trafienie dla Piasta miało miejsce chwilę później. Miejscowi szybko wykonali stały fragment gry, czym zaskoczyli ślężan i mieli trzy gole przewagi. Wówczas w obozie ciepłowodzian mało kto wierzył, że uda się z Jaźwiny wrócić przynajmniej z punktem. Sygnał do ataku dał gol Bębenka z 69. minuty gry. Chwilę później drugi żółty i czerwony kartonik obejrzał Kolasa i ciepłowodzianie grali w przewadze. Okres gry w przewadze goście wykorzystali w świetny sposób, bo w końcówce meczu zdołali przełamać po raz drugi i trzeci defensywę Piasta i doprowadzić do wyrównania. Najpierw po strzale jednego z ciepłowodzian odbita piłka przelobowała próbującego jeszcze rozpaczliwie interweniować Olejniczaka, a w doliczonym czasie gry po rzucie wolnym pośrednim i ogromnym zamieszaniu w polu karnym do remisu doprowadził Trepka i ślężanie zdołali wywalczyć punkt. W końcówce arbiter pokazał jeszcze dwie czerwone kartki - z boiska wyrzuceni zostali Sadowski oraz Idzi. Oba napomnienia były konsekwencją drugich żółtych kartek.

Teraz Ślęża zagra u siebie z Cukrownikiem Pszenno.

A-klasa, gr. III: Unia uratowała punkt, solidna Perła, Polonia wypuściła zwycięstwo w ostatnich minutach

Unia Bardo choć przez większą część meczu przegrywała w Kudowie-Zdroju, to ostatecznie zdołała doprowadzić do remisu. Bardzianie na mecz z Włókniarzem udali się bez kilku zawodników, którzy wcześniej występowali w wyjściowej jedenastce. Brakowało m.in. Legierskiego czy Głowaka, a także kontuzjowanych Tasarza oraz Zalota.

Gospodarze już w pierwszym kwadransie powinni prowadzić, ale w bramce Unii dwoił się i troił Dębowski, który dwukrotnie w ostatniej chwili zapobiegł utracie gola. Unia wraz z upływem czasu potrafiła odgryźć się rywalom i przy stanie 0:0 zmarnowała stuprocentową sytuację na gola. Z najbliższej odległości Satanowski trafił w poprzeczkę. Wcześniej Włókniarz przed stratą gola po próbie Herdego uchronił słupek. Gospodarze w dalszej części pierwszej połowy nie gościli w polu karnym Unii z taką częstotliwością jak w pierwszych fragmentach rywalizacji, ale swoje sytuacje mieli. Gola zdobyli jednak tuż przed przerwą. Z rzutu wolnego uderzył Myrdacz, a piłka odbita od muru bardzkich graczy zmyliła Dębowskiego i wpadła między słupki.

W drugich 45. minutach kudowianie szybko zdobyli drugiego gola autorstwa Myrdacza i wydawało się, że zmierzają po wygraną. Co prawda Unia w 60. minucie trafiła do bramki Włókniarza za sprawą Rypińskiego, ale dwie minuty później dwubramkowe prowadzenie przywrócił miejscowym Rychlewski. Nie był to jednak koniec emocji. W 75. minucie po faulu na Herdym rzut karny wykorzystał Satanowski, a w doliczonym czasie gry Unia zdołała doprowadzić do remisu za sprawą Herdego, który trafił zza pola karnego. W końcówce meczu doszło jeszcze do kontrowersji - arbiter ukarał Herdego żółtą kartką za faul, a po chwili wyciągnął czerwony kartonik, argumentując to tym, iż gracz Unii wcześniej miał na swoim koncie żółtą kartkę. Była to decyzja o tyle niezrozumiała, że wcześniej Herdy kartki nie ujrzał. Ostatecznie arbiter już po końcowym gwizdku sprostował swoją decyzję, tłumacząc się pomyłką numeru, ale ostatnie dwie minuty bardzianie musieli grać w liczebnym osłabieniu.

Teraz przed Unią mecz u siebie z Pogonią Duszniki-Zdrój.

Bardzianie w tym starciu będą faworytem, zważając na to, że duszniczanie w tym sezonie jeszcze nie zapunktowali, a w miniony weekend zostali rozbici przez Perłę Płonica. Beniaminek z gminy Złoty Stok prezentuje się naprawdę solidnie i pokazuje, że w rozgrywkach A-klasy w tym sezonie będzie sobie radził.

Perła wygrała 5:1 (2:0), już po 19. minutach prowadząc różnicą dwóch trafień. Najpierw do siatki gospodarzy trafił Niziołek, a chwilę później Kozioł. Po przerwie Pogoń co prawda zdołała strzelić gola kontaktowego, ale było to trafienie na otarcie łez, bowiem po chwili na listę strzelców po raz pierwszy wpisał się Kędzierski, a w końcówce ten sam gracz skompletował dublet. Wynik rywalizacji na 5:1 ustalił Stwora.

Perła zajmuje w tabeli czwarte miejsce, a teraz czeka ją starcie u siebie z liderem ze Stronia Śląskiego.

Nieusatysfakcjonowani z wyjazdu do Trzebieszowic wrócili gracze ząbkowickiej Polonii. Zespół Daniela Gurbały choć do 62. minuty prowadził 2:0, to ostatecznie tylko zremisował z Zamkiem 2:2 (1:0).

Dla ząbkowiczan trafiali Tekieli i Kowerko, dla gospodarzy Wojtaszek i w końcówce Niewęgłowski. Teraz ząbkowicką Polonię czeka mecz u siebie z dobrze wyglądającą na początku sezonu ekipą z Bystrzycy Kłodzkiej.

em24.pl

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA