36-latek znalazł w internecie atrakcyjną ofertę minikoparki. Były telefony, maile i ustalenia. Wszystko wyglądało wiarygodnie. Finał okazał się jednak zupełnie inny.
Mężczyzna zainteresował się ofertą sprzedaży minikoparki znalezioną w internecie. Po kontakcie ze sprzedającym odbyła się rozmowa telefoniczna, wymieniono wiadomości mailowe i ustalono szczegóły transakcji. Cała historia wydawała się wiarygodna.
36-latek zdecydował się na wpłatę zaliczki. Pieniądze trafiły jednak na rachunek bankowy należący do innej osoby. Jak się później okazało, ogłoszenie nadal było aktywne, a ta sama minikoparka pojawiała się również w innych ofertach.
Zamiast oczekiwanego sprzętu pojawiały się kolejne tłumaczenia. Ostatecznie mężczyzna został bez pieniędzy i bez minikoparki.
- Tego typu sytuacje pokazują, że atrakcyjna oferta i sprawnie prowadzona rozmowa ze sprzedającym nie są gwarancją uczciwej transakcji. Oszust może odpowiadać na pytania, przesyłać zdjęcia, przedstawiać pozornie logiczne wyjaśnienia i stopniowo budować zaufanie. Dlatego przed wykonaniem przelewu warto dokładnie sprawdzić zarówno sprzedającego, jak i sam przedmiot - mówi Katarzyna Mazurek, oficer prasowa ząbkowickiej policji.
Przed wpłatą zaliczki warto:
Każda wyjątkowo atrakcyjna oferta powinna być przede wszystkim okazją do dokładnego sprawdzenia. Nie każda jest okazją do zakupu.
em24.pl
REKLAMA
REKLAMA