Express-Miejski.pl

Porażka na inaugurację. Błyskawica lepsza od Orła

grafika ilustracyjna

grafika ilustracyjna fot.: em24.pl

Orzeł Ząbkowice Śląskie od porażki rozpoczął tegoroczny sezon w czwartej lidze. Podopieczni Mariusza Blecharza przegrali 0:1 (0:0) w Gaci z miejscową Błyskawicą.

Przed sezonem w zespole doszło do kilku roszad kadrowych. Do zespołu dołączyli doświadczeni Piotr Gembara i Filip Barski, obaj grający ostatnio w trzecioligowym Słowianinie Wolibórz. Gembara grał już w Ząbkowicach Śląskich, Barski też był zawodnikiem biało-niebieskich, ale oficjalnego debiutu nie zanotował, bo na przeszkodzie stanęła pandemia koronawirusa. Ponadto zespół zasilili Tytus Data (Kryształ Stronie Śląskie), Andrzej Malik (również wychowanek Orła, ostatnio Zamek Kamieniec Ząbkowicki) oraz Dominik Haras. W przerwie letniej z zespołem pożegnali się natomiast: Paweł Zieliński, Karol Kowalczuk (obaj Ślęza Wrocław), Michał Kluba, Michał Szabat (obaj Sparta Ziębice), a także Konrad Krakowski (szuka klubu) oraz Marcin Skubisz (Polonia Ząbkowice Śląskie).

W inauguracyjnym spotkaniu z Błyskawicą kibice na jedynego gola musieli czekać do 89. minuty rywalizacji. Wówczas to dośrodkowanie z bocznego sektora boiska zamienił na gola Orzechowski i wyprowadził swój zespół na prowadzenie, którego ekipa z Gaci nie oddała już do końcowego gwizdka. Samo spotkanie przez jego znaczną część było wyrównanym widowiskiem i choć goli nie było, to sama rywalizacja i intensywność mogła podobać się kibicom. Pod koniec pierwszej połowy kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się jeden z miejscowych, a Gembarę przed stratą gola uchronił słupek. Biało-niebiescy w pierwszej części gry stworzyli sobie kilka okazji, jednak przy podaniach z bocznego sektora przed bramkę brakowało precyzji. Raz dobrą okazję miał też Madej, ale z okolic pola karnego uderzył wysoko nad poprzeczką.

W drugiej połowie na sytuacje po których blisko było gola kibice musieli czekać aż do 74. minuty. Gorąco było pod bramką Gembary, ale popisał się on znakomitym refleksem i zdołał odbić piłkę zmierzającą do bramki. Ostatecznie ta gdyby wpadła między słupki, to gol nie zostałby uznany, bowiem asystent sędziego zasygnalizował pozycję spaloną gracza Błyskawicy, który znajdował się tuż przed bramkarzem Orła, niemniej interwencja bramkarza biało-niebieskich zasługiwała na uznanie. Orzeł do tego momentu po zmianie stron oddał ledwie jeden celny strzał na bramkę gospodarzy. Z dystansu uderzał Grzywniak, ale jego uderzenie nie sprawiło większych problemów bramkarzowi z Gaci. W ostatnim kwadransie, zanim miejscowi zdobyli gola, to dwukrotnie zatrudnili jeszcze Gembarę - raz bramkarz Orła złapał futbolówkę, raz odbił na rzut rożny. Przy golu straconym w końcówce regulaminowego czasu gry bramkarz ząbkowickiej ekipy nie zdołał już jednak skutecznie interweniować i trzy punkty pozostały w Gaci.

Teraz przed Orłem mecz u siebie z AKS Strzegom.

em24.pl

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA