Internetowe zakupy i sprzedaż stały się codziennością. Wygoda, szybkość i łatwy dostęp do ofert sprawiają, że coraz częściej korzystamy z portali sprzedażowych.
19 maja do policjantów zgłosił się 53-letni mieszkaniec powiatu ząbkowickiego, który wystawił na sprzedaż używane klocki o wartości ponad 100,00 złotych. Po krótkim czasie skontaktował się z nim rzekomy kupujący. Rozmowa wyglądała wiarygodnie, a oszust poprosił jedynie o adres e-mail potrzebny rzekomo do finalizacji zakupu.
- Na skrzynkę pokrzywdzonego trafiła wiadomość zawierająca link do „potwierdzenia sprzedaży”. Mężczyzna został przekierowany na stronę przypominającą bankowość elektroniczną. Zalogował się i zatwierdził komunikaty autoryzacyjne, nie czytając ich dokładnie. W rzeczywistości wyraził zgodę na dodanie nowego urządzenia do swojego konta bankowego. Chwilę później z jego rachunku zniknęły niemal 4 tysiące złotych - mówi Katarzyna Mazurek, oficer prasowa ząbkowickiej policji.
Ta sytuacja pokazuje, że oszuści nie muszą włamywać się do systemów bankowych. Bardzo często wystarczy, że zmanipulują swoją ofiarę i nakłonią ją do samodzielnego przekazania dostępu do konta.
Jak nie dać się oszukać? Policjanci przypominają kilka podstawowych zasad bezpieczeństwa:
em24.pl / KPP Ząbkowice Śląskie
REKLAMA
REKLAMA