Express-Miejski.pl

Orzeł podał rękę Polonii, Skałki zremisowały, Zamek przegrał. Sparta blisko powrotu do okręgówki

A-klasa, gr. II: Polonia Ząbkowice Śląskie 1:0 (1:0) Orzeł II Ząbkowice Śląskie

A-klasa, gr. II: Polonia Ząbkowice Śląskie 1:0 (1:0) Orzeł II Ząbkowice Śląskie fot.: PiKo Photography

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Orzeł znów bez wygranej, Skałki z remisem, Zamek bez punktów. W Ziębicach powoli chłodzą szampany. Sparta ma autostradę do awansu.

IV liga: Jeden punkt w czterech meczach. Orzeł w małym dołku

Jeszcze nie tak dawno Orzeł posiadał serię kilku meczów bez porażki, a po minionym weekendzie do czterech wzrosła seria meczów ząbkowickiej drużyny bez zwycięstwa. Co więcej, w trzech z tych meczów biało-niebiescy nie zdobyli nawet punktu. Tym razem biało-niebiescy przegrali u siebie 1:2 (0:1) z walczącą o ligow byt Polonią Środa Śląska.

Przyjezdni prowadzenie objęli już w szóstej minucie kiedy to do siatki gospodarzy trafił Rybka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i niefrasobliwości defensywy Orła. Po straconym golu podopieczni trenera Mariusza Blecharza dłużej utrzymywali się przy piłce, ale z tej przewagi niewiele wynikało. Po jednej z kontr w 20. minucie świetnie uderzył Madej, ale jego uderzenie poza boisko sparował golkiper Polonii. Chwilę później z dystansu próbował Stuglik, ale też bez powodzenia.

Po przerwie już w 56. minucie świetną okazję na podwyższenie prowadzenia mieli goście, ale futbolówka o centrymetry minęła słupek bramki Orła. Dwie minuty później ponownie w roli głównej wystapił Andrusiak, ale znów chybił. Po chwili błąd przy wybiciu piłki popełnił interweniujący poza polem karnym Brandl i wydawało się, że Orzeł straci za moment drugiego gola, ale z bardzo ostego kąta pomocnik średzian trafił tylko w boczną siatkę. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na gościach w 63. minucie gry, kiedy dośrodkowanie w pole karne na gola zamienił Robak, popisując się celnym uderzeniem z głowy. Wynik remisowy utrzymał się ledwie pięć minut. Polonia znów zdołała objąć prowadzenie po szybko rozegranym rzucie wolnym. Goście wykorzystali niezorganizowanie w defensywie biało-niebieskich, a Andrusiak nie zmarnował trzeciej sytuacji i precyzyjnym strzałem dał średzianom gola, który jak się później okazało, był na wagę trzech oczek. W 70. minucie przyjezdni zmarnowali sytuację sam na sam, a chwilę później tylko dobra interwencja Ćwikły uchroniła Orła najprawdopdobniej przed stratą kolejnej bramki.

W 83. minucie Orzeł zmuszony był grać w dziesiątkę. W odstępie kilku minut dwie żółte i w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Witsanko. W końcówce biało-niebiescy nie stworzyli sobie dogodnej sytuacji by doprowadzić do remisu. Sytuacyjne uderzenie Kowalczuka nie sprawiło problemów bramkarzowi, a próba Robaka została zablokowana. W ostatniej akcji meczu to goście mogli zdobyć trzeciego gola, ale gracz przyjezdnych w dogodnej sytuacji posłał piłkę nad poprzeczką.

Ostatecznie trzy punkty pojechały do Środy Śląskiej, a Orzeł musi szukać przełamania w kolejnym ligowym starciu. Rywalem Piast Nowa Ruda, który nie może być jeszcze w stu procentach pewny utrzymania. Biało-niebiescy pozostali w tabeli na dziesiątym miejscu i mają już zachowany ligowy byt, choć wydaje się, że jeszcze kilka tygodni temu aspiracje zespołu trenera Blecharza były wyższe niż tylko utzymanie.

Klasa okręgowa: Dwubramkowe prowadzenie nie dało wygranej Skałkom, Zamek tylko tłem dla Zdroju

Skałki Stolec podzieliły się punktami ze Zjednoczonymi Żarów, remisując 2:2 (2:1). Strzelanie już w trzeciej minucie rozpoczął Rudnicki, który z najbliższej odległości trafił do bramki gości. Przyjezdni byli niezdecydowani w obroni, co wykorzystali sprytniejsi w tej akcji miejscowi i mogli cieszyć się z prowadzenia. Stolczanie poszli za ciosem i w pierwszym kwadransie prezentowali się naprawdę dobrze. Zwieńczeniem tego było drugie trafienie dla gospodarzy, którego autorem był Piątek. Pomocnik Skałek pewnie wykorzystal rzut karny podyktowany za faul na Piotrze Fudalim. Chwilę później mogło być 3:0, kiedy po złym wybiciu bramkarza Zjednoczonych z dystansu uderzał Kucharski. Piłka po jego strzale odbiła się jednak od poprzeczki i opuściła boisko.

Wówczas nikt nie przypuszczał, że Skałki mogą w tym meczu nie zdobyć kompletu punktów. Zjednoczeni byli tylko tłem dla gospodarzy, ale wraz z upływem czasu zaczęli radzić sobie coraz śmielej i jeszcze przed przerwą kilkurotnie poważnie zagrozii bramce Zygmunta, zdobywając w 42. minucie gola kontaktowego. Jego autorem był Szczygieł, który wykorzystał niepewną interwencję bramkarza miejscowych i trafił do siatki. Chwilę wcześniej Zygmunt uchronił Skałki przed stratą gola, broniąc uderzenie z bliskiej odległości, jednak to był kolejny alert dla defensorów gospodarzy, którego nie potraktowali poważnie i w rezultacie dali gościom złapać kontakt.

W drugich 45. minutach gra toczyła się z przewagą żarowian, ale goście długo nie potrafili zdobyć gola wyrównującego. Ta sztuka udała im się dopiero w 89. minucie rywalizacji kiedy do remisu doprowadził Łuczak. Minutę później goście stanęli przed świetną szansą by odwrócić losy rywalizacji i zgarnąć trzy punkty, ale piłka po uderzeniu z głowy jednego z graczy Zjednoczonych przeszła obok bramki.

Skałki po tym remisie są w tabeli na ósmej pozycji. Teraz stolczan czeka wyjazd do Bystrzycy Górnej na mecz z czwartymi miejscowymi.

Zamek Kamieniec Ząbkowicki na własnym obiekcie musiał uznać wyższość Zdroju. Podopieczni Arkadiusza Albrechta przegrali 0:2 (0:1) ze Zdrojem Jedlina-Zdrój. Goście od pierwszych minut przejęli inicjatywę i szybko zdołali zdobyć gola. Na listę strzelców w 15. minucie wpisał się Gębski. Jedlinianie prowadzić mogli już szybciej, ale brakowało im precyzji. Bramka dla Zdroju nie zmieniła boiskowych wydarzeń. Nadal stroną dominującą byli goście, a Zamek poza sporadycznymi wypadami pod pole karne jedlinian był skupiony głównie na defensywie.

W drugich 45. minut trzeci zespół ligi nadal miał przewagę, ale dopiero w 72. minucie zdołał ją udokumentować drugim trafieniem. Tobiasz zagrał prostopadle do Rzeszóta, a ten nie pomylił się i wpakował piłkę do siatki Zamku. Wynik rywalizacji do końca nie uległ zmianie i Zamek zanotował piątą porażkę na wiosnę.

Podopieczni Arkadiusza Albrechta w rundzie wiosennej tylko trzykrotnie schodzili z boiska jako zwycięzcy. Wiosenny bilans zespołu wygląda bardzo średnio. Zamek głównie dzięki niezłej rundzie jesiennej, w której przez pewien czas był nawet stawiany w roli zespołu mogącego powalczyć o czołowe lokaty, zajmuje siódme miejsce w ligowych rozgrywkach z bezpieczną przewagą nad strefą spadkową. Teraz ekipę z Kamieńca Ząbkowickiego czeka starcie u siebie z dziewiątym Włókniarzem Głuszyca.

A-klasa, gr. II: Autostrada Sparty do awansu, Ślęża zatrzymała wicelidera i przedłużyła serię bez porażki. Derby dla Polonii

Sparta Ziębice pewnie wygrała w Wirach z miejscowym STEP Tąpadła/Wiry 6:0 (2:0) i umocniła się na pozycji lidera. Dla ziębiczan trafiali Skotnicki x2, Robak x2, Osiecki oraz Kluba. Teraz przed Spartą mecz z outsiderem z Gilowa. Ziębiczanie mają cztery punkty przewagi nad wiceliderem z Piławy Górnej, który w miniony weekend zremisował 1:1 (0:0) ze Ślężą Ciepłowody. Dla ciepłowodzian był to ósmy mecz z rzędu bez porażki. Jedynego gola dla ekipy z Ciepłowód zdobył Olejarnik. Najskuteczniejszy gracz ligi doprowadził do remisu w 68. minucie pojedynku odpowiadając na trafienie Buscha z 60. minuty rywalizacji.

Ślęża jest w tabeli na czwartym miejscu. Teraz zmierzy się z ząbkowicką Polonią, która w miniony weekend w derbach Ząbkowic Śląskich ograła 1:0 (1:0) rezerwy ząbkowickiego Orła, sprawiając małą niespodziankę. W tym starciu trafieniem na wagę wygranej Polonii okazał się być gol Damiana Madeja z końcówki pierwszej części gry. Orzeł ostatnie 15. minut grał w dziesiątkę po czerwonej kartce (konsekwencja dwóch żółtych) dla Skubisza. Na chwilę przed końcowym gwizdkiem siły się wyrównały po czerwonej kartce dla doświadczonego Pawłowskiego, który najpierw został ukarany żółtym kartonikiem na ławce, a zaraz po wejściu na boisko ujrzał drugą żółtą kartkę za faul.

Po tej kolejce Polonia jest w tabeli dziewiąta, a rezerwy Orła zajmują szóste miejsce. Teraz przed podopiecznymi Piotra Kupca gra u siebie z Rorztocznikiem, który jedną nogą jest już w rozgrywkach B-klasy, choć jeszcze walczy. Do bezpiecznego miejsca Break-Farm traci pięć oczek, a do zdobycia pozostało dwanaście punktów.

A-klasa, gr. III: Trojan rozgromił Tarnovię i niemal przyklepał jej spadek. Unia ograła Polanicę-Zdrój

Już tylko matematyczne szanse na utrzymanie ma Tarnovia Tarnów. W pozostanie na A-klasowym szczeblu nie wierzą już chyba nawet sami zawodnicy. Na cztery kolejki przed końcem sezonu Tarnovia po przegranej 1:13 (1:4) w Lądku-Zdroju ma na swoim koncie pięć punktów i do miejsca nad kreską traci ich dziesięć. W 27. kolejce tarnowianie zagrają u siebie z przedostatnim Zamkiem Trzebieszowice i jeśli chcą przedłużyć swoje iluzoryczne szanse na pozostanie w lidze to muszą ten mecz wygrać. W Lądku-Zdroju jedynego gola dla tarnowian zdobył w ósmej minucie Cisak.

Stabilnie w Bardzie, gdzie Unia na dobre zameldowała się w środku tabeli i bez względu na wyniki czterech ostatnich kolejek zajmie miejsce w jej środkowej strefie. Bardzianie po golach Herdego, Doringera i Bieńki ograli niżej notowany KS Polanica-Zdrój 3:0 (1:0). Teraz przed Unią wyjazdowe starcie w Dusznikach-Zdroju z niżej notowaną Pogonią. Po 26. kolejkach zespół Łukasza Skowronka zajmuje w tabeli ósme miejsce z 37. punktami.

W miniony weekend Polonia w derbach Ząbkowic Śląskich ograła 1:0 (1:0) rezerwy Orła, sprawiając małą niespodziankę. W tym starciu trafieniem na wagę wygranej Polonii okazał się być gol Damiana Madeja z końcówki pierwszej części gry. Orzeł ostatnie 15. minut grał w dziesiątkę po czerwonej kartce (konsekwencja dwóch żółtych) dla Skubisza. Na chwilę przed końcowym gwizdkiem siły się wyrównały po czerwonej kartce dla doświadczonego Pawłowskiego, który najpierw został ukarany żółtym kartonikiem na ławce, a po wejściu na boisko za faul.

em24.pl

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA