Kowalczuk dał Orłowi trzy punkty i awans w tabeli, Skałki zremisowały po raz czwarty na wiosnę, Zamek tylko tłem dla Bielawianki. W A-klasie Sparta rozbiła Dobrocin.
IV liga: Kowalczuk dał trzy punkty
Drugie z rzędu zwycięstwo odnieśli gracze ząbkowickiego Orła, którzy pokonali wyżej notowaną Błyskawicę Gać 2:1 (1:1) i wydaje się, że już na dobre odskoczyli od grupy zespołów, które choć znajdują się nad strefą spadkową, to wciąż nie mogą jeszcze mówić o pewnym utrzymaniu.
Pojedynek z Błyskawicą zaczął się dla Orła nienajlepiej, bo goście już w 8. minucie spotkania objęli prowadzenie. W jednej akcji dwa błędy popełnił Paszkowski, który najpierw dał sobie odebrać piłkę tuż przed polem karnym, a chwilę później, próbując ratować sytuację sfaulował gracza przyjezdnych. Arbiter wskazał na wapno, a Hawryło pewnym strzałem pokonał Brandla i to przyjezdni cieszyli się z prowadzenia.
Orzeł ruszył do odrabiania strat i widać było, że biało-niebiescy chcą w końcu wygrać na własnym boisku. Ta sztuka nie zdarzyła im się od listopada, kiedy to na sztucznej nawierzchni ząbkowiczanie ograli 2:1 Twardego Świętoszów.
Biało-niebiescy w pierwszej połowie oddali sporo strzałów w kierunku bramki gości z Gaci. Uderzali m.in. Szabat czy Madej, ale ten pierwszy przeniósł piłkę nad poprzeczką, a z próbą tego drugiego bramkarza nie miał większych problemów. Orzeł miał też sporo stałych fragmentów, jednak dopiero tuż przed końcem pierwszej połowy jednego z nich zdołał zamienić na gola. Z narożnika dośrodkował Madej, a futbolówkę między słupki skierował strzałem z głowy Kowalczuk. Ostatnie dwie minuty pierwszej części gry to ataki Orła, które przy większej precyzji mogły przynieść jeszcze jedno trafienie. Tak się jednak nie stało i obie ekipy schodziły do szatni przy remisie.
Po przerwie kluczowa dla losów rywalizacji sytuacja miała miejsce w 55. minucie pojedynku. Rewelacyjnym podaniem do Kowalczuka popisał się Ostaszewski, a skrzydłowy Orła uprzedził bramkarza i skierował futbolówkę do pustej bramki, dając swojej ekipie prowadzenie. Goście próbowali odrabiać straty, ale przez pozostałą część rywalizacji nie zagrozili poważniej bramce Brandla. Dogodniejsze sytuacje do zdobycia kolejnych goli mieli piłkarze Orła. Dwie dobre szanse miał wprowadzony w 62. minucie na boisko Grzywniak, ale w obu sytuacjach nie zdołał umieścić piłki w bramce Błyskawicy. Biało-niebiescy do końca nie mogli być pewni wygranej, ale w doliczonym czasie rywalizacji zagrali mądrze, z dala od własnej bramki i zasłużenie sięgnęli po trzy punkty.
Teraz przed Orłem seria ciężkich meczów. W środę wyjazd do Sułowa, a później w weekend starcie u siebie z rezerwami Chrobrego, wyjazd do Żmigrodu i pojedynek u siebie z Lechią Dzierżoniów. Wszystkie te ekipy zajmują cztery czołowe miejsca w ligowej tabeli. Orzeł jest szósty.
Klasa okręgowa: Skałki na remis, Zamek rozbity w Bielawie
Skałki Stolec podzieliły się punktami w Słupicach, rywalizując z miejscową Deltą. Gospodarze już w trzeciej minucie objęli prowadzenie, wykorzystując błędy stolczan. Najpierw gracz gości stracił piłkę na własnej połowie, a następnie po dograniu w pole karne źle interweniował Zygmunt, co z zimną krwią wykorzystał Paszkowski i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Miejscowi cieszyli się z niego ledwie jedenaście minut. Z rzutu wolnego w bocznym sektorze dośrodkował Ziółkowski, a futbolówkę w bramce umieścił Wajdzik także korzystając z błędu defensorów przeciwnika.
Przed przerwą zarówno jedni i drudzy mieli jeszcze swoje szanse. Po stronie Skałek blisko był Kucharski, ale w niezłej sytuacji nie zdołał trafić w piłkę. Najbliżej gola byli goście. Po uderzeniu zza pola karnego i niepewnej interwencji Zygmunta piłka trafiła w słupek i wyszła w pole gry, a dobitka także zatrzymała się na słupku, z tym że z drugiej strony bramki. Stolczanie mogli mówić o sporym szczęściu, że do szatni nie schodzili przy remisie.
Po przerwie pierwsze zaatakowały Skałki. Blisko był Wajdzik, ale jego uderzenie w ostatniej chwili zablokował obrońca. W odpowiedzi składna kontrę przeprowadzili gospodarze, ale w kluczowym momencie zabrakło im precyzji i defensorzy Skałek wybili piłkę na rzut rożny. Po chwili znów było ciekawie pod drugą bramką. Po dograniu Kucharskiego bardzo blisko gola był Wajdzik, ale uderzył nad poprzeczką. Okazję miał też Rudnicki, który przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, ale jego strzał powędrował obok bramki słupiczan. W późniejszej fazie meczu groźnie ze skraju pola karnego uderzał Borys, ale również bez powodzenia. W końcówce celny strzał oddał też rezerwowy Alex Zieliński, ale to też nie była wystarczająca próba, by zmusić golkipera beniaminka do kapitulacji.
Skałki po tym podziale punktów zsunęły się w tabeli na dziewiąte miejsce. Teraz stolczanie zagrają u siebie z Pogonią Pieszyce i jeśli myślą o zajęciu miejsca w górnej części tabeli to z outsiderem wygrać muszą. Pogoń nazbierała w tym sezonie zaledwie siedem oczek.
Nie o takim wyjeździe do Bielawy marzyli gracze Zamku. Po zeszłotygodniowej wygranej z rezerwami Lechii podopieczni trenera Albrechta liczyli po cichu na sprawienie niespodzianki na boisku lidera. Miejscowi brutalnie jednak zweryfikowali ciche zamiary Zamku i wygrali 6:2 (2:1).
Bielawianka od początku miała przewagę, ale udokumentowała ją golem dopiero w 34. minucie gry. Z dystansu uderzył Cegiełka, piłka skozłowała przed Bilskim i po jego rękach wpadła do siatki. O ile przy tym trafieniu można doszukiwać się winy bramkarza Zamku, o tyle chwilę później był on bez szans. Z nożyc kapitalnie huknął Maciejewski, a futbolówka zatrzepotała w bramce gości i było 2:0. Tuż przed przerwą Zamek wykorzystał błąd w defensywie bielawian i zdobył gola kontaktowego, a na listę strzelców wpisał się Gerlach. Nie był to jednak moment zwrotny tego widowiska, bo już po przerwie Bielawianka wróciła do dalszego punktowania przyjezdnych. Dwie minuty po zmianie stron z najbliższej odległości do bramki Zamku trafił Koleśnik. Gracze gości sygnalizowali pozycję spaloną strzelca gola i mogli mieć rację, ale arbiter na te gesty pozostał niewzruszony i gola uznał. Na 4:1 w 63. minucie trafił Mikołaj Majewski, a później trafili doświadczeni Peroński i Kuriata. Ten pierwszy wykorzystał błąd w rozegraniu i po raz piąty trafił do siatki Bilskiego, a ten drugi sfinalizował sprytne rozegranie rzutu rożnego przez Maciejewskiego. Wynik rywalizacji kilka minut przed końcowym gwizdkiem rywalizacji ustalił Gerlach, wykorzystując nieporozumienie w szykach obronnych Bielawianki.
Zamek mimo porażki dalej jest na czwartym miejscu w tabeli. Dla podopiecznych trenera Albrechta był to pierwszy mecz w rundzie wiosennej bez punktowej zdobyczy. Teraz u siebie Zamek podejmie Zjednoczonych Żarów, którzy w minionej kolejce ograli trzecią Zdrój Jedlinę-Zdrój.
A-klasa, gr. III: Sparta z przełamaniem i ważnym triumfem, Polonia wzięła odwet, wygrana Ślęży i rezerw Orła
Nasze zespoły grające w II grupie wałbrzyskiej A-klasy zgarnęły komplet punktów. Sparta Ziębice rozbiła aż 9:1 (5:0) LKS Dobrocin, a rezerwy Orła 7:0 (2:0) pokonały czerwoną latarnię ligi z Gilowa. Dla ziębiczan hat-tricka ustrzelił Skotnicki, dublet dorzucili Robak oraz Góralik, a po jednym trafieniu dołożyli Nicpoń i Jurkowski. Sparta utrzymuje jednopunktową zaliczkę nad Piławianką, a teraz zmierzy się z LKS-em Marcinowice. Dla rezerw Orła na listę strzelców wpisywali się: dwukrotnie Sikorski, Hoffman, Matusik, Pompa, Mat. Nocoń oraz Warzocha, który skutecznie egzekwował rzut karny. Podopieczni Piotra Kupca są w tabeli na piątej pozycji. Teraz czeka ich wyjazd do Kątek na mecz z Sudetami.
[AKTUALIZACJA, 15.04, godz. 11]: Mecz Orzeł Ząbkowice Śląskie – LKS Gilów zweryfikowano jako walkower dla gości z powodu występu w drużynie gospodarzy zawodnika nieuprawnionego do gry w rezerwach (przekroczenie limitu występów w pierwszym zespole).
Odwet za jesienną porażkę wzięła Polonia Ząbkowice Śląskie, która na własnym boisku pokonała Silesię Żarów 3:2 (2:1). Tym samym beniaminek z miasta Krzywej Wieży zrewanżował się żarowianom za dotkliwą przegraną sprzed kilku miesięcy, kiedy uległ rywalom na wyjeździe 1:7.
Polonia do przerwy prowadziła 2:0. Najpierw trafił Gorczkowski, a później goście strzelili gola samobójczego. Tuż po zmianie stron za faul na wychodzącym na czystą pozycję Gorczkowskim ujrzał Klimaszewski i wydawało się, że ząbkowiczanie będą mieli autostradę do zdobycia trzech punktów. Nic bardziej mylnego. W 70. minucie między słupki bramki Wolana trafił Jagła i goście uwierzyli, że mogą z Ząbkowic Śląskich wrócić chociaż z punktem. Ich nadzieje na moment rozwiał Hucaluk trafiając w 88. minucie na 3:1, ale minutę później znów światełko nadziei przywrócil Jagła. Ostatecznie jednak Polonia dowiozła korzystny wynik do końca i zanotowała tym samym czwarty mecz bez porażki.
Ekipa Daniela Gurbały jest w tabeli dziewiąta. Teraz czeka ją mecz w Wałbrzychu z niżej notowanymi Czarnymi.
Trzy punkty do swojego dorobku dopisała też Ślęża Ciepłowody, która rozprawiła się ze STEP-em Tąpadła/Wiry. Goście do rywalizacji przystąpili bez swoich najskuteczniejszych graczy - Olejarnika i Idziego, ale zdołali wygrać 4:0 (0:0). Do przerwy bramek nie było. Po zmianie stron przyjezdni, niżej notowani niż Ślęża, wyczuli, że w Ciepłowodach mogą wywalczyć komplet oczek i zaatakowali nieco odważniej. Ślęża wykorzystała fakt, że przyjezdni nie byli już tak skupieni na defensywie i zaraz po zmianie stron objęła prowadzenie za sprawą Wiśniewskiego, który trafił do bramki z narożnika pola karnego. Na drugie trafienie nie czekaliśmy zbyt długo, bo już po kolejnych kilku minutach debiutanckie trafienie zaliczył Renildo Dos Santos, który plasowanym strzałem pokonał golkipera STEP-u. W 67 minucie trzecie trafienie dla Ślęży wespół z obrońcą z Wir, zaliczył Trepka. Jego mocne uderzenie w kierunku bramki, starał się zablokować zawodnik STEP-u, jednak futbolówka odbiła się od stopy defensora i przeleciała nad bramkarzem STEP-u, lądując w siatce rywala. Wynik końcowy na 4:0 w 76 minucie ustalił Trepka, ponownie pokonując, tym razem już bez „pomocy” zawodnika z Wir, golkipera STEP-u.
Ciepłowodzianie po walkowerze Orła awansowali w tabeli na szóstą lokatę. Teraz zespół Radosława Korchana zagra w Gilowie. Aktualnie ślężanie do trzeciego Kłosa Lutomia tracą sześć oczek. Pierwsza dwójka walcząca o awans jest poza zasięgiem Ślęży.
A-klasa, gr. III: Unia wygrała w Ścinawce Średniej, Tarnovia coraz bliżej B-klasy
Unia Bardo wygrała w Ścinawce Średniej i zainkasowała drugi komplet punktów w rundzie wiosennej. W dość wyrównanym i nie stojącym na wysokim poziomie meczu podopieczni Łukasza Skowronka wygrali 2:0 (1:0). Do przerwy Unia prowadziła jedną bramką, a to za sprawą Skworonka, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Jaszku. Jednobramkowa przewaga Unii utrzymywała się przez długi czas i wynik do niemal ostatniego gwizdka arbitra był sprawą otwartą. Unia dobrze jednak grała w defensywie, pewny w bramce był Dębowski, a w końcówce gola na 2:0 dla Unii zdobył Jaszek i zapewnił bardzianom drugie zwycięstwo po zimowej przerwie. Unia wcześniej też miała okazje by podwyższyć prowadzenie, m.in. po strzale z rzutu wolnego Zalota w sukurs bramkarzowi Zjednoczonych przyszła poprzeczka.
Z tygodnia na tydzień coraz trudniejsza staje się sytuacja Tarnovii Tarnów. Podopieczni Łukasza Lisieckiego w dwóch meczach z niewiele wyżej notowanymi przeciwnikami zanotowali dwie porażki i nadal okupują ostatnie miejsce w tabeli.
Z czwartą od końca Pogonią tarnowianie już po 30. minutach przegrywali 0:2. Najpierw do siatki trafił Kania, a za chwilę podwyższył Cieszyński. Ten sam duet trafiał też zaraz po przerwie, a piąta i szósta bramka stracona przez duszniczan była z rzutów karnych. Najpierw bezbłędnym egzekutorem okazał się Kania, a wynik rywalizacji w 60. minucie ustalił Juszczyk.
Teraz tarnowianie zagrają na wyjeździe z przedostatnią Iskrą Jaszkowa Dolna, która ma na swoim koncie 9 oczek.
em24.pl
Dublet „Kowala” i trzy punkty Orła. Skałki z remisem, Zamek rozbity przez lidera. Wygrana Sparty
2026-04-15 12:56:32
gość: ~Unita
Na Głównej tłok, na Polnej tłok, kibice na Unię jadą,
wtem nagle słychać wrzask, zaśpiewam ja Wam, o Uni mej ukochanej.
Unia Bardo!!! do boju nasz KS!!!
Dwie bramki Zalota, później strzela Drubkowski
i Unia ma Mistrza Polski!!!!
Unia!!!
2026-04-15 21:39:01
gość: ~Każdy Unita to głąb
@~Unita
W domu ze zdrowiem psychicznym ok? Jaki klub taki poeta. Słoma i gnój.
2026-04-15 13:41:47
gość: ~Kibic3
Do Sułowa dzisiaj.
2026-04-15 13:49:26
gość: ~Bartek
Nie wpuszczać Grzywniaka faceta gra jak paralityk każda piłka to strata
2026-04-15 14:14:41
gość: ~Yhm
@~Bartek
Ciebie tu nie powinni wpuszczać :-)
2026-04-15 14:18:31
gość: ~Xxx
Takie pytanko czy Tarnovia ma trenera patrząc po wynikach raczej nie
2026-04-15 14:37:12
gość: ~Gość
@~Xxx
Ma psełdo trenera którego już dawno powinna wyjebać chłop tylko kasę bierze nic po za tym tam nie robi
2026-04-15 14:27:34
gość: ~Zamkovia
Naszym celem jest stawiać na naszą młodzież - słowa Prezesa Kamieńca
młodzież Kamieńca DNO - teraz festiwal
Się zacznie i z meczu na mecz będzie jeszcze gorzej
Kamieniec się już kończy, zaraz wszyscy się zawinął z ostatnim meczem i nie będzie miał kto gra
Tego jeszcze nie było, burmistrz daje kasę, interesuje się Zamkiem a Prezes rozpier. Klub
Ale oczywiście to nie będzie wina Prezesa
2026-04-15 15:07:34
gość: ~Zameczek
@~Zamkovia
Pewnie będzie wina tych co odeszli z zarządu w tamtym roku
2026-04-15 17:14:16
gość: ~Stary kibol z pod wiaty
@~Zamkovia
Zapewne dostajecie grupowy orgazm po takim sobotnim laniu.Nie jesteście już w zarządzie więc można żle życzyć klubowi.Tak robią mali ludzie i więcej się po was spodziewałem.
2026-04-15 18:08:36
gość: ~Lopez
@~Zamkovia
Chłopcze z bańka w nosie, problem polega na tym, że Irek jest najbardziej kompetentnym człowiekiem na stanowisko prezesa.A dla takich jak ty mam wiadomość. Zamek był, jest i będzie! Możecie sobie szczekać, ale jedyne co uzyskacie, to śmiech ludzi, którzy są przy klubie od bardzo dawna.
2026-04-15 18:32:11
gość: ~Julek
@~Lopez
Pożyjemy zobaczymy,jaki ten Irek jest kompetentny
2026-04-15 20:08:58
gość: ~Figo
@~Lopez ooo dupowłaz się odezwał Andrzej (prawa ręka prezesa )- już pokazaliście jak rządzicie w klubie , że w połowie rundy już kasy w klubie nie było- Trener chodzi po ludziach gada że nie ma kim grać , prezes robi co chce sam - dlatego ludzie z zarządu odeszli, pokazali jaja , gdyby nie pierwsza runda to zamek siedzi na ostatnich miejscach tabeli
2026-04-15 21:57:59
gość: ~Autor
Czytam i stwierdzam że ten wasz zamek to jedna wielka patolnia gdzie wszyscy się wyzywają szkoda gadać
2026-04-16 16:39:56
gość: ~Steel
ostatnio dodany post
A te łepki z zamkowi cwaniaczki ,1 z 2 chodzi i myślą że oni ,z Wrocławia zaczynają pójdą do pracy to zobaczą skończy się laba .
REKLAMA
REKLAMA