Klasa okręgowa: Zamek Kamieniec Ząbkowicki 2:1 (1:0) Włókniarz Głuszyca fot.: Andrzej Kaługa / zamekkamieniec.futbolowo.pl
Orzeł z drugim zwycięstwem z rzędu, Skałki rozbite przez lidera, Zamek z trzema punktami. W A-klasie Sparta wygrała po raz trznasty i umocniła się na czele tabeli.
IV liga: Orzeł ograł beniaminka i umocnił się w środku tabeli
Ważne zwycięstwo odnieśli podopieczni Mariusza Blecharza, którzy w sobotę ograli AKS Strzegom 1:0 (0:0). Bohaterem rywalizacji okazał się Robak, który strzelił gola dającego trzy punkty, choć nie sposób nie wyróżnić młodego Kluby, który pojawił się w bramce Orła i zdołał zachować czyste konto. Choć w dwóch sytuacjach dopisało mu szczęście, to w kilku pokazał, że mimo młodego wieku dysponuje wysokimi umiejętnościami.
Pierwszy kwadrans rywalizacji to przewaga Orła. Ząbkowiczanie dobrze rozpoczęli spotkanie i byli blisko objęcia prowadzenia. Po strzale z rzutu wolnego blisko kolejnego trafienia był Grzywniak, po chwili swoją szansę miał też Robak, ale jego strzał zablokowali w ostatniej chwili obrońcy. W 22. minucie sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Madej, a kilka chwil później uderzenie z dystansu Grzywniaka na rzut rożny sparował golkiper AKS. Przewaga Orła została udokumentowana w 31. minucie rywalizacji, kiedy po asyście Madeja z rzutu rożnego do siatki gospodarzy trafił Robak. Chwilę później odpowiedzieć mogli strzegomianie, ale dobrze interweniował Kluba.
Początek drugiej połowy należał do gospodarzy, którzy mocniej zagrozili bramce Kluby. Młody golkiper Orła był jednak pewnym punktem zespołu. Co prawda strzegomianie w około 55. minucie zdobyli gola, ale wcześniej arbiter dopatrzył się zagrania niezgodnego z przepisami i bramki dla gospodarzy nie uznał. W odpowiedzi przed świetną szansą stanął Ćwikła, ale piłkę po jego strzale zdołał nogą obronić bramkarz AKS. Po chwili gorąco było pod drugą bramką, głównie po stałych fragmentach gry, których w tej części rywalizacji strzegomianie mieli sporo. Po trzech z nich zagotowało się przed bramką Kluby, ale ostatecznie piłka do sieci ząbkowiczan nie wpadła. Swoją szansę na zamknięcie meczu w około 80. minucie miał też Kowalczuk, ale on też nie zdołał znaleźć recepty na Kretkowskiego i do końca dawał swoim kolegom nadzieję na wywalczenie choćby punktu. W końcówce gracze AKS oddali dwa strzały na bramkę Kluby - najpierw odbitą przez niego piłkę zdołali zablokować obrońcy, a w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Kluba w świetnym stylu obronił uderzenie zza pola karnego.
Orzeł dzięki tej wygranej umocnił się w środkowej części tabeli i jeśli wygra z Twardym Świętoszów, to na półmetku rozgrywek będzie mógł być spokojny o swój ligowy byt i bez większej presji związanej z miejscem w tabeli przygotowywać się do rundy wiosennej. Warto zaznaczyć, że jeżeli warunki atmosferyczne pozwolą, a wiele na to wskazuje, to awansem zostanie rozegrany jeden mecz z gier rewanżowych. Orła czekałoby starcie u siebie z Górnikiem Wałbrzych.
Klasa okręgowa: Skałki rozbite przez lidera, Zamek ograł Włókniarz
Przed meczem chyba mało kto spodziewał się, że w meczu lidera z piątą drużyną w tabeli padnie aż dziesięć goli, z tego osiem dla miejscowych. Polonia/Stal Świdnica pokonała na własnym boisku aż 8:2 (1:0) Skałki Stolec.
Pierwsze 45. minut nie zapowiadało aż takiego pogromu. Jedyny gol w tej części gry padł w 26. minucie. W środku pola piłkę stracił Kucharski, a szybką kontrę świdniczan wykończył Taranek. Skałki miały swoje okazje i choć do przerwy przegrywały, to stwarzane sytuacje pozwalały z optymizmem patrzeć na drugą część rywalizacji.
Druga odsłona widowiska rozpoczęła się od przewagi gospodarzy, ale dobrze w bramce gości dysponowany był Wajda i obronił kilka groźnych uderzeń miejscowych. Skałki po jednym z nielicznych wypadów pod bramkę rywali w tym fragmencie meczu zdołały wywalczyć rzut karny, ale jedenastkę zmarnował Satanowski. Co gorsza, minutę później świdniczanie zdobyli drugiego gola autorstwa Dryji i... od tego momentu gra Skałek całkowicie się posypała. W 69. minucie rywalizacji było już 3:0, a gola zdobył Mojka. W 72. minucie pierwszego gola dla przyjezdnych zdobył chwilę wcześniej wprowadzony Skubisz, ale pozytywnej reakcji w wykonaniu stolczan nie było. W 77. minucie czwartego gola dla świdniczan zdobył rezerwowy Migas, a trzy minuty później było już 5:1 po trafieniu Felipe Navarro. W 86. minucie dublet na swoim koncie miał Migas, który z najbliższej odległości pokonał Widłę.
Końcówka meczu to świetny gol w wykonaniu Rudnickiego, który odebrał piłkę w środku pola i widząc wysuniętego golkipera świdniczan oddał strzał z ponad 40 metrów. Napastnik Skałek zrobił to na tyle precyzyjnie, że przelobował bramkarza i zdobył gola kapitalnej urody. Ostatnie dwa słowa w meczu należały jednak do Polonii, a konkretniej do Mojki i Jędrasa, którzy zmusili Wajdę do kapitulacji.
Dla Skałek to zimny prysznic i czwarta porażka w piątym meczu. Po dobrym początku, gdzie stolczanie przez chwilę byli nawet liderem, teraz podopieczni trenera Kondryca mają nieco gorszy okres. Okazja by poprawić sobie humory już w najbliższy weekend, kiedy do Stolca przyjedzie tułający się po dole tabeli Cukrownik Pszenno. Skałki są aktualnie na siódmej pozycji z dorobkiem 21 oczek.
Ważną wygraną pozwalającą jeszcze z nadziejami patrzeć na upragnione miejsca w czubie tabeli odniósł Zamek Kamieniec Ząbkowicki. Zespół Arkadiusza Albrechta pokonał 2:1 (1:0) niżej notowany Włókniarz Głuszyca i choć do lidera traci siedem oczek, to nie jest to strata, której nie da się nadrobić. Margines błędu na kolejne mecze jest jednak minimalny.
Starcie z Włókniarzem do końca trzymało w napięciu. W 44. minucie prowadzenie Zamkowi dał Jagielski, ale chwilę po przerwie był już remis po skutecznie egzekwowanym rzucie karnym przez Patricka Angela Mendesa. Na około dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry dał znać o sobie Malik, który pojawił się na placu gry w drugiej połowie i to on zapewnił Zamkowi trzy oczka.
Teraz Zamek czeka wyjazd na mecz z Kryształem Stronie Śląskie, a na zakończenie jesiennych zmagań pojedynek z innym beniaminkiem - MLKS Radków. Zamek jeśli chce wiosną walczyć o dwie czołowe lokaty, które były celem przed sezonem, to w obu tych meczach musi zgarnąć pełną pulę.
A-klasa. gr. II: Sparta realizuje cel, udany długi weekend Ślęży, Polonia i tezerwy Orła w kratkę
-klasa, gr. II: Sparta realizuje cel, udany długi weekend Ślęży, Polonia i Orzeł w kratkę
Sparta Ziębice kontynuuje zwycięską passę. Zespół Grzegorza Czachora w ostatnich dniach odniósł kolejne ważne zwycięstwa. Najpierw w czwartek ziębiczanie ograli w Gilowie miejscowy LKS Sowia 6:0 (3:0) po dubletach Osieckiego i Robaka, a także bramkach Janika i Fitaka, a w Święto Niepodległości po bardzo emocjonującym starciu okazali się lepsi od Sudetów Kątek, wygrywając na boisku przeciwnika 2:1 (0:1). Do tego drugiego starcia ziębiczanie przystąpili bez kilku istotnych postaci, ale zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Bramki zdobywali: Fitak i Siwek.
Teraz przed Spartą ostatni mecz rundy jesiennej. Rywalem trzecia siła ligi - Silesia Żarów, która jeśli ma jeszcze nadzieję na walkę o mistrzostwo ligi, to meczu w Ziębicach przegrać nie może. Aktualnie Sparta ma cztery oczka przewag nad Piławianką Piława Górna i jeden mecz więcej. Od Silesii ziębiczanie mają osiem punktów więcej, ale żarowianom do rozegrania oprócz meczu ze Spartą pozostał też pojedynek z Tąpadłami/Wirami.
Takiego weekendu oczekiwali w Ciepłowodach. Ślęża najpierw w niedzielę ograła Polonię Ząbkowice Śląskie, a dwa dni później rozprawiła się z przeciwnikiem z Roztocznika. Ciepłowodzianie dopisali do swojego dorobku sześć oczek i są w tabeli na piątym miejscu.
Mecz w Ząbkowicach Śląskich był rywalizacją z podtekstami i dało się to odczuć. Sporo było fauli, niesportowych zachowań i walki, a zdecydowanie mniej rzeczywistej gry. Wynik spotkania w około 30. minucie z rzutu karnego otworzył Olejarnik i jak się później okazało, był to jedyny gol w tej części rywalizacji. W drugich 45 minutach na listę strzelców jeszcze dwukrotnie zapisał się Olejarnik, a jednym trafieniem popisał się Antkowiak. Honorowego gola dla gospodarzy w końcówce meczu zdobył Gorczkowski.
W Święto Niepodległości ciepłowodzianie na własnym boisku mierzyli się z przeciwnikiem z Roztocznika. Tym razem goście sensacji już nie sprawili i choć ślężanie do meczu przystąpili w nieco okrojonym zestawieniu, to zdołali odnieść wygraną 3:1 (1:1). Na listę strzelców wpisywali się Dominik, Bębenek oraz Wiśniewski, od którego odbiła się piłka po uderzeniu Dominika.
Teraz podopiecznych Radosława Korchana czeka starcie z rezerwami ząbkowickiego Orła. W przypadku wygranej ślężanie zakończą rundę jesienną w czołowej piątce i wydaje się to wynik satysfakcjonujący dla zarządu, trenera, zawodników i kibiców.
Porażkę ze Ślężą Ciepłowody ząbkowicka Polonia powetowała sobie kilka dni później, kiedy rozbiła w wyjazdowym starciu aż 6:0 (2:0) LKS Dobrocin. Strzelanie już w szóstej minucie rozpoczął Madej, wykorzystując rzut karny, a kwadrans później miał on na swoim koncie już dwa trafienia. Po przerwie trafił Hucaluk, a około kwadrans przed końcem meczu gola dołożył Maciejewski. W końcówce formą strzelecką błysnął rezerwowy Mazur, który w odstępie dwóch minut ustrzelił dublet.
Polonia po pięciu meczach bez wygranej w końcu się przełamała i z osiemnastoma oczkami zajmuje w tabeli dziewiąte miejsce, co jak na beniaminka jest niezłym wynikiem. Ząbkowiczanie mają bardzo bezpieczny bufor nad strefą spadkową i bez względu na wyniki dwóch ostatnich kolejek, to do rundy wiosennej będą przygotowywać się bez jakiejkolwiek obawy o utrzymanie w rozgrywkach.
Nieobliczalne są rezerwy ząbkowickiego Orła. Podopieczni Michała Łaskiego w sobotnie popołudnie tylko zremisowali 4:4 (2:2) z przedostatnim aktualnie zespołem z Roztocznika, by kilka dni później rozbić zajmujący szóstą lokatę Kłos Lutomia. W Roztoczniku biało-niebiescy zagrali bez wzmocnień z pierwszej drużyny, a w bramce wystąpił nominalny napastnik Piasecki. Do przerwy obie ekipy wyprowadziły po dwa ciosy. Na gole Wysoczańskiego i Bronowickiego dwukrotnie odpowiadał Bartosz Nocoń. Zaraz po przerwie znów trafił Bronowicki, ale do remisu doprowadził Zieliński. W 71. minucie to ponownie gospodarze byli na prowadzeniu za sprawą Grabowskiego, ale na pięć minut przed końcem rywalizacji remis biało-niebieskim dał Ponichtera.
Kilka dni później Orzeł wzmocniony dwoma podstawowymi zawodnikami z pierwszej drużyny - Łaskim i Madejem, a także nominalnym bramkarzem Klubą, rozbił u siebie 7:0 (4:0) Kłos Lutomia. Ząbkowiczanie już po kwadransie gry prowadzili 2:0 po golach Madeja i samobójczym trafieniu Januszkiewicza. Po chwili trzecie trafienie dorzucił Piasecki, a tuż przed przerwą trafił jeszcze Madej. W drugiej odsłonie rywalizacji na listę strzelców wpisali się Warzocha i dwukrotnie Bartosz Nocoń, który pojawił się na placu gry po zmianie stron.
Teraz przed Orłem mecz ze Ślężą Ciepłowody, a na zakończenie rundy wyjazd do Dobrocina. Biało-niebiescy zajmują siódme miejsce w tabeli z 23 punktami i o ile spadek im nie grozi, to biorąc pod uwagę jak rzadko punkty traci Sparta i Piławianka, to w Ząbkowicach Śląskich o awansie do klasy okręgowej w tym sezonie mogą zapomnieć.
A-klasa, gr. III: Tarnovia z pierwszą wygraną, dobra dyspozycja Unii Bardo
Tarnovia Tarnów odniosła w weekend pierwsze zwycięstwo w sezonie, wygrywając 4:2 (0:0) w wyjazdowym starciu z Zamkiem Trzebieszowice. Do przerwy kibice goli nie oglądali, po przerwie ujrzeli ich aż sześć. W 58. minucie strzelanie rozpoczął Porębski, ale później czterema golami odpowiedzieli już goście. W 63. minucie trafił Pawłowski, chwilę później gola dołożył Rak, a w 75. minucie na 3:1 dla Tarnovii podwyższył Borys. Ten sam gracz dorzucił tuż przed końcem regulaminowego czasu gry kolejnego gola i pewnym stało się, że trzy oczka pojadą do Tarnowa. Miejscowi w doliczonym czasie gry wykorzystali jeszcze rzut karny (ponownie trafił Porębski), ale pierwsza wygrana Tarnovii w sezonie stała się faktem.
Ekipa Łukasza Lisieckiego opuściła ostatnie miejsce w tabeli, ale wciąż jest w strefie spadkowej. Do miejsca nad czerwoną kreską tarnowianie tracą trzy oczka.
W Święto Niepodległości Tarnovia grała u siebie z solidnym Śnieżnikiem Domaszków i znów postraszyła wyżej notowanego rywala. Gole w tym meczu padły dopiero po 70. minucie gry. Najpierw Śnieżnik na prowadzenie wyprowadził Kostecki, ale w 86. minucie rywalizacji z rzutu karnego do remisu doprowadził Cupiał i niespodzianka wisiała w powietrzu. W doliczonym czasie gry arbiter podyktował jednak rzut karny po przeciwległej stronie boiska, a Brogowski zdołał pokonać Cupiała i ostatecznie przyjezdni wywalczyli komplet punktów.
Teraz przed Tarnovią wyjazd do lidera z Kłodzka, a na koniec rozgrywek starcie ze Zjednoczonymi Ścinawka Średnia. Ostatnie zwycięstwo, a także walka jak równy z równym z wyżej mierzącymi przeciwnikami z Lądka-Zdroju i Tarnowa daje powiew optymizmu przed dalszą częścią sezonu i nadzieje na utrzymanie w rozgrywkach.
Po kiepskim początku sezonu nie ma już śladu w Bardzie. Choć sytuacja kadrowa Unii nadal jest kiepska, to zawodnicy, którzy regularnie tworzą skład zespołu na kolejne ligowe mecze, są na tyle zdeterminowani, że w ostatnim czasie wygrywają spotkanie za spotkaniem. W miniony weekend bardzianie zapunktowali dwukrotnie — najpierw ograli u siebie Pogoń Duszniki-Zdrój 2:1 (0:0), by kilka dni później rozbić ostatnią w tabeli Iskrę Jaszkowa Dolna 6:1 (2:0).
W starciu z Pogonią wszystko, co istotne wydarzyło się po przerwie, choć bardzianie fakt, że po 45. minutach nie przegrywali mogą zawdzięczać Dębowskiemu, który obronił dwie sytuacje sam na sam. Po przerwie także był on pewnym punktem drużyny. Gole dla Unii zdobyli Napora, który mocnym strzałem po nieporozumieniu obrońcy i bramkarza trafił do siatki, a także Włodarczyk, który wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu na Drubkowskim. Duszniczanie odpowiedzieli także trafieniem z rzutu karnego — Dębowskiego strzałem a'la Panenka pokonał Kania. W końcówce kilkukrotnie groźnie było pod bramką Unii, raz znów świetnie interweniował Dębowski po strzale z głowy Kanii, ale bardzianie zdołali utrzymać korzystny wynik do końca rywalizacji i mogli świętować kolejną wygraną w sezonie.
Do Jaszkowej Dolnej unici udali się bez zawodników rezerwowych, ale to nie przeszkodziło im w odniesieniu zwycięstwa. Już po pierwszej połowie Unia prowadziła po dwóch golach Włodarczyka i trafieniu Skowronka. Po zmianie stron na listę strzelców wpisał się Mąkowski, dublet ustrzelił Skowronek, a w końcówce hat-tricka skompletował Włodarczyk po trafieniu z jedenastu metrów.
Unia awansowała w tabeli na siódme miejsce. Teraz przed bardzianami starcie u siebie z Polonią Bystrzyca Kłodzka. Spadkowicz z okręgówki zawodzi na całej linii i zajmuje aktualnie jedenastą lokatę. Bardzianie jeśli wygrają z Polonią i zwycięską serię podtrzymają z ATS-em Wojbórz, to mogą rundę zakończyć nawet na piątej lokacie.
em24.pl
Weekendowo-świąteczne piłkarskie granie. Robak za trzy dla Orła, W A-klasie seria Sparty trwa
2025-11-13 10:28:27
gość: ~A23
Orzeł to w tej chwili, bardzo solidny zespół. Niestety bez większej kasy, wyżej nie będzie. Żeby awansować do 3ligi, muszą mieć raz tyle kasy co teraz. Szkoda ze gminne pieniądze, idą na coś takiego jak Skalki. Duże pieniądze..
2025-11-13 13:15:34
gość: ~Z praktyki
@~A23
Jak będzie pożądane szkolenie młodzieży to nie trzeba będzie kasą szastać z takim budżetem niektóre drużyny już grają w 3 lidze z mniejszym dofinansowaniem od miasta jak orzeł np. Jelenia góra daje 350 tyś na klub a Wrocław na Sleze 400 tyś a ci jeszcze mają inne sekcje sportowe więc lepiej płacą w małych miasteczkach niż większych miastach to daje do myślenia
2025-11-13 10:31:51
gość: ~Talent ze Skałek
Co wy piszecie???Orzeł to fatalny jest, przepychają kolanem mecz z outsiderem. Nic nie grają...tylko Skałki
2025-11-13 17:18:17
gość: ~Prawda
@~Talent ze Skałek
Tylko skałki potrafią zebrać lanie 8:2. Tyle w temacie.
2025-11-13 11:52:49
gość: ~Zameczek
Prezesie Iraku nie wstyd panu jak prawie 70 letni trener biega po boisku z zamrażaczem, a pan stoi z rękami w kieszeni i patrzy
2025-11-13 12:20:14
gość: ~prezi
@~Zameczek
moze ma etat trenera i fizjoterapeuty???
2025-11-13 13:22:51
gość: ~Unita
Każdy z nas to wie,
co w życiu liczy się
tylko bardzka Unia
niebiesko-biały herb
w żyłach szlachetna krew
Lalalalaaaaa
lalalalaaaa
lalala
lalala
lalala
Będziemy razem z nim
do końca naszych dni
siła i wiara w nas
nic nie zatrzyma nas
na mistrza przyszedł czas!
Lalalalaaaaa
lalalalaaaa
lalala
lalala
lalala
Unia!!!
2025-11-13 21:46:01
gość: ~Ref
Zamek dziady jeżeli chodzi o organizację , Arek lata z zamrażaczem- żenada , Panie Prezesie , skoro spam tak decyzuje o wszystkim i nie liczy się z nikim - to może Pan pomoże Arkowi ?? Zarząd były na trybunach obserwuję się się śmieje ( brawo Panowie ) ktoś w końcu pokazał jasno się postawił
2025-11-13 22:23:10
gość: ~Goro
W Kamieńcu świetnie wykorzystano moment by pozbyć się niewygodnych. Tam pewnie nie ma możliwości mieć innego zdania niż najważniejsza osoba w zarządzie.
2025-11-14 09:37:22
gość: ~Autor
ostatnio dodany post
Ja tak widzę co chwilę komentarze i wiecznie ten Kamieniec wy tam macie zawsze nie bur... czy jak to już nie chodzi o ten zarząd ale wcześniej też były krytyki
REKLAMA
REKLAMA