Express-Miejski.pl

Karetka „niegotowa” do dyżuru. Ząbkowiccy ratownicy medyczni dołączają do protestu

Protest ratowników medycznych przybiera na sile. Wczoraj wieczorem i w nocy z wtorku na środę powiat ząbkowicki zabezpieczały tylko dwa zespoły ratownictwa medycznego. Trzecia karetka, choć sprawna, była uziemiona w garażu. Powód? Brak obsady fot.: mp

Minionej nocy bezpieczeństwo mieszkańców powiatu zapewniały tylko dwie z trzech karetek na co dzień dyżurujących na naszym terenie. Trzecia stała pusta. Zabrakło obsady.

Protest pracowników służby zdrowia, wśród których najbardziej liczną grupę stanowią ratownicy medyczni, przybiera na sile. Swoje niezadowolenie w widoczny sposób zaczyna wyrażać coraz większe grono medyków. W całym kraju zaczyna brakować karetek, bo... nie ma kto w nich jeździć.

Nocną zmianę z 21 na 22 września w SP ZOZ Pomoc Doraźna w Ząbkowicach Śląskich rozpoczęło tylko czterech ratowników medycznych. Dwóch kolejnych, którzy mieli pełnić dyżur przedstawiło zwolnienia lekarskie. Pozostali nie chcieli ich zastąpić. Jak tłumaczą, są już po prostu zmęczeni i potrzebują odpoczynku, bo żeby godnie żyć, pracują po 200-300, a w skrajnych przypadkach nawet po 400 godzin w miesiącu.

Tym samym w ząbkowickim pogotowiu zabrakło wczoraj wieczorem i dziś w nocy obsady dla jednej z karetek, która, choć w pełni sprawna i wyposażona w niezbędny sprzęt do ratowania zdrowia oraz życia ludzkiego, była uziemiona i posiadała status „niegotowej” do wyjazdu.

- Do wczoraj posiadaliśmy trzy osoby na długotrwałych zwolnieniach lekarskich, jednak ciągłość pracy i pełna obsada na wszystkich trzech karetkach była dotychczas zachowana. Wczoraj dwóch innych pracowników poinformowało nas, że ze względu na swój stan zdrowia idą na zwolnienia lekarskie. Tak się złożyło, że obaj mieli wczoraj pełnić dyżur na karetkach - jeden w Ząbkowicach Śląskich, drugi w Ziębicach. Pomimo chęci obsadzenia dyżurów, proponowania zastępstw i nadgodzin, nie udało się znaleźć chętnych ratowników do pracy, w związku z czym karetka stacjonująca w Ziębicach została na okres dwunastu godzin „zawieszona" w działaniach. Powiat ząbkowicki w tym czasie zabezpieczały dwie „nasze" karetki stacjonujące w Ząbkowicach Śląskich oraz ewentualnie karetki z powiatów sąsiednich, gdy była taka konieczność - informuje Beata Gil, dyrektor ząbkowickiego pogotowia ratunkowego.

Bezpieczeństwo mieszkańców powiatu nie jest zagrożone. Przynajmniej na razie

Dziś rano wszystko wróciło już do normy. Od godz. 7 wszystkie trzy karetki posiadają obsadę i są do dyspozycji mieszkańców. Jak zapewnia szefowa SP ZOZ Pomoc Doraźna w Ząbkowicach Śląskich, na tym etapie wszystkie dyżury na kolejne dni również są zabezpieczone. - Na chwilę obecną nie ma u nas masowych zwolnień lekarskich i mam nadzieję, że taka dyspozycyjność ratowników medycznych w tej trudnej sytuacji utrzyma się - mówi dyrektorka. Dodaje, że w tej chwili bezpieczeństwo mieszkańców nie jest zagrożone i nie ma powodów do niepokoju, ale jednocześnie podkreśla, że sytuacja jest dynamiczna i ciężko przewidzieć, co będzie w kolejnych dniach i tygodniach. - Jesteśmy załogą niemal w stu procentach wyszczepioną, ale w tej chwili nikt nie jest w stanie powiedzieć jak przebiegnie czwarta fala covidu i jak odbije się na zdrowiu ratowników medycznych. Podczas ostatniej fali trzykrotnie zawieszaliśmy w nocy dyżur jednej karetki ze względu na brak obsady. W dodatku mamy sezon grypowy i też musimy brać pod uwagę fakt, że ktoś może po prostu z dnia na dzień zachorować i niekoniecznie musi to być covid. Pod uwagę trzeba również brać ewentualność, że część ratowników medycznych na znak solidarności z protestującymi może udać się na zwolnienia lekarskie i znów pojawi się problem z obsadą. W tej chwili takowego nie ma, ale to nie znaczy, że za chwilę go nie będzie - wyjaśnia dyrektor pogotowia.

Szefowa SP ZOZ Pomoc Doraźna w Ząbkowicach Śląskich zauważa, że na tym etapie protestu znalezienie osoby chętnej do pracy graniczy z cudem. - Ratownicy medyczni mają inne oczekiwania finansowe niż na chwilę obecną możemy im zaproponować, a ponadto są ze sobą solidarni i na znak protestu odmawiają pracy czy realizowania dodatkowych godzin. Zdają sobie sprawę, że w przypadku ich braku karetki staną i system przestanie funkcjonować. Wielu z nich każdego miesiąca pełni dyżury w kilku miejscach, aby system mógł w miarę sprawnie działać, gdyż liczba ratowników medycznych w kraju jest po prostu niewystarczająca. Gdyby nie ich zaangażowanie i praca w kilku miejscach, wiele karetek już wcześniej stałoby pustych ze względu na brak obsady - podkreśla rolę ratowników dyrektorka ząbkowickiego pogotowia.

3-3,5 tys. zł miesięcznie na rękę - tyle warte jest ratowanie zdrowia i życia ludzkiego

W Polsce jest obecnie ok. 1,5 tys. zespołów ratownictwa medycznego, które tworzą system Państwowego Ratownictwa Medycznego. Pracuje w nich ok. 13 tys. osób, a większość, bo ponad 10 tys. to ratownicy medyczni (pozostali to pielęgniarki i lekarze).

To grono w ostatnich latach topnieje. Według danych GUS (za 2019 r.) liczba personelu wchodzącego w skład ratownictwa medycznego wyniosła 12,7 tys. osób, czyli o ponad tysiąc mniej niż rok wcześniej.

Ratownicy medyczni pracują na kontraktach lub etatach. Średnia wysokość wynagrodzenia ratownika medycznego w roku 2021 wynosi od 20 do 25 zł brutto za godzinę pracy. Jak przekłada się to na zarobki miesięczne? Wszystko zależy od poziomu wykształcenia i stażu pracownika. Na łączną wysokość pensji wpływa również ilość przepracowanych godzin w miesiącu. Średnia miesięczna pensja ratownika medycznego wynosi ok. 3-3.5 tys. zł netto.

Są też tacy, którzy otrzymują mniej niż 20 zł brutto za godzinę. Jeśli chcą zarabiać więcej, muszą więcej pracować – na kilka kontraktów. To – jak podkreślają – oznacza pracę ponad siły. Po latach walki o wyższe pensje i 1,5 roku pracy w skrajnie trudnych warunkach pandemii wielu ratowników mówi: dość.

Ratownicy oczekują godnych zarobków za ratowanie zdrowia i życia ludzkiego, chcą także zatrudnienia dodatkowego personelu, w tym tego administracyjnego oraz wprowadzenia urlopów zdrowotnych po 15 latach pracy. Ministerstwo Zdrowia pokazało wyliczenia, ile realizacja tych obietnic kosztowałaby budżet. Spełnienie żądań w tym roku miałoby pochłonęłoby 26,05 mld zł, a w przyszłym - nawet 104,7 mld zł. Oficjalnego i jednolitego porozumienia wciąż nie ma.

- Cały czas obserwujemy porozumienia ministra to ze związkami, to z komitetami protestacyjnymi. Każda grupa protestujących ma swoje porozumienia, ale szkoda, że nie są one spójne i nie ma jednego stanowiska wszystkich związków. Pozostaje zatem czekać jakie stawki i warunki zostaną wpisane przez ministra do rozporządzenia i czy będą one satysfakcjonujące dla ratowników medycznych, czy też protesty będą trwały nadal - dodaje Beata Gil i podkreśla, że cały czas rozmawia ze swoimi ratownikami o sytuacji jaka ma miejsce.Wiem, jakie ratownicy mają oczekiwania i jestem całym sercem za nimi, natomiast jako pracodawcy bez dodatkowych funduszy z zewnątrz niestety nie możemy nic zrobić. Z niecierpliwością oczekujemy na rozwiązania systemowe i kibicujemy, aby te protesty przyniosły oczekiwany rezultat - kończy dyrektorka.

em24.pl

46

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Karetka „niegotowa” do dyżuru. Ząbkowiccy ratownicy medyczni dołączają do protestu

    2021-09-22 13:07:30

    gość: ~obywatel

    3-3,5 tys. zł miesięcznie - tyle warte jest ratowanie zdrowia i życia ludzkiego.My Polacy nie chcemy ratowników którzy paczą na pieniądze.....Zmieńcie sobie zawody.I tak powiem większość prac za was wykonują Strażacy z PSP

  • 2021-09-22 13:16:32

    gość: ~Ja

    @~obywatel

    Urzędnik pierdzący w stołek zarabia tyle ile ktoś, kto ratuje życie drugiego człowieka. Non-sens. Służby powinny być godziwie wynagradzane. Taka prawda.

  • 2021-09-22 13:22:27

    gość: ~urzędniczka

    @~Ja


    3.5 tys. zł netto w urzędzie? To chyba na stanowisku kierowniczym.

  • 2021-09-22 13:48:01

    gość: ~Strażak

    @~obywatel
    Strażacy nigdy nie będą w stanie udzielić tak fachowej pomocy jak ratownicy medyczni, straż traktuje się jako zapchaj dziury, nie mamy możliwości podawania leków, nie przeprowadzimy także dokładnych badań jak ratownicy. Jak są z nami na miejscu to odwalają kawał dobrej roboty.Ja mam dla Nich ogromny szacunek

  • 2021-09-23 07:48:09

    gość: ~Kdj

    @~Strażak
    Strażacy kasują za interwencje, choć ich obesnosc jest często zbyteczna.

  • 2021-09-23 08:09:27

    gość: ~Strażak

    @~Kdj pokaż chociaż jeden rachunek

  • 2021-09-22 13:54:12

    gość: ~Ja

    @~obywatel wyobraź sobie, że ratownicy biorą sobie do serca Twoją propozycję i zmieniają zawody, ciekawe co wtedy byś powiedział ty i tacy którzy myślą tak samo. Dopiero byłby płacz bo nie byłoby komu pracować. Już teraz nawet osoby z wyuczonym zawodem ratownika często rzucają to bo za mniej odpowiedzialną i stresującą pracę mogą dostać więcej. I nie ma im się co dziwić .To praca często ponad siły nie tylko fizyczne ale i psychiczne. Odpowiedzialność za czyjeś życie gdzie jedna decyzja może zadecydować czy ktoś przeżyje czy nie. I uważasz obywatelu, że za taką pracę nie należy się tym ludziom godziwe wynagrodzenie? Zwykły pracownik biurowy albo pracownik na produkcji ma takie same zarobki albo i większe. Zero odpowiedzialności za kogoś innego praca po 8 godzin i do domu, weekendy i święta wolne. Fajnie się mówi zmieńcie zawód. Ale co jeśli posłuchają i zmienią? Ktoś się nad tym zastanawia? Oni chcą tylko godnie zarabiać i to im się należy. Praca po 300-400 godzin w miesiącu żeby były obstawione karetki i ludzie mieli opiekę!! W imię czego??? Poświęcenie czasu dla rodziny? W imię czego??? Sumienia o czym niektórzy ostatnio mówią? To jest ich praca dyżur i ustawowa ilość godzin, a reszta godzin ich dobra wola o czym powinno się pamiętać. Również o tym, że młodzi nie chcą pracować w tym zawodzie, a jeśli braknie tych „starych” pracowników, którzy robią to z powołania to system stanie. I ciekawe co wtedy powiedzą Ci co teraz najwięcej mają do powiedzenia. Oni zmienią zawody, żeby pomagać innym?
    Ps.
    A jeśli chodzi o Twoje komentowanie, że PSP robi za ratowników większość prac to chyba żart. Ile wyjazdów na dobę ma straż, a ile pogotowie? Do bóli w klatce czy brzucha tez wzywasz PSP? Nie sądzę. A i jeszcze jedno
    ZA WAS czyli straż PSP większość i tak robi ale OSP.
    I dzięki chłopakom za to!
    Dla WAS z PSP liczy się lans na sygnałach przez miasto żeby wszyscy widzieli, że jedziecie.
    I dla ścisłości nie wykonuję zawodu ratownika tylko znam kilku i jestem całym serduchem za nimi.

  • 2021-09-22 14:18:44

    gość: ~takitam

    @~Ja

    Nie ma obowiązku pracy jako ratownik medyczny.

    Każdy kto wybierał ten zawód DOSKONALE WIEDZIAŁ jak to wygląda.

    Nie było płaczu, dopóki nie było covidowej "sraczki" .

    Zaczął się covidowy cyrk i wszyscy jak leci którzy mieli cokolwiek wspólnego ze służbą zdrowia dostali DOBRE pieniądze za pracę w szczególnie uciążliwych warunkach.

    Cyrk powoli się kończy, więc i kasa odpływa i stąd miauczenie że ... wróciły wypłaty jak przed covidem.

    Oczywiście zdaję sobie sprawę z upierdliwości tej służby, ale ... jak wspomniałem wyżej, nie ma obowiązku pracy jako ratownik medyczny.

    W ogóle uważam, że należałoby CAŁKOWICIE I RADYKALNIE przemodelować system opieki zdrowotnej w Polsce, czyli .... sprywatyzować na takiej zasadzie, że państwo utrzymuje po jednym szpitalu na województwo, składaka zdrowotna w związku z tym maleje widocznie + likwidacja zbędnego wtedy NFZ lub 90% stanu osobowego w NFZ do zwolnienia i ... TO WSZYSTKO.
    Kto chce, ubezpiecza się prywatnie i tyle.
    Kto nie chce bądź nie może, leczy się w w/w szpitalach.

    Całą resztę sprywatyzować i wtedy się okaże, czy te wszystkie płaczki w postaci lekarzy, pielęgniarek czy ratowników medycznych poradzą sobie na otwartym rynku i czy idąc do prywatnej firmy zajmującej się leczeniem, też będą trąbić na lewo i prawo że krzywda im się dzieje.

    Zwróćcie Państwo uwagę, że najgłośniej krzyczy ZAWSZE budżetówka en bloc.
    Ci sami ludzie, pracując w prywatnej firmie i zarabiając tyle samo lub (bywa) mniej, nie odzywają się NIGDY ani słowem.

  • 2021-09-22 14:26:23

    gość: ~Obywatel

    @~takitam ale to lekarzom i pielęgniarkom zawsze było mało i zawsze płakali. I oczywiście dostawali. Ratownicy walczą o podwyżki pierwszy raz na taką skalę bo ich zarobki stoją w miejscu od lat.
    Nauczyciele, rolnicy, górnicy mogą walczyć, a oni nie?
    Pandemia powinna właśnie uświadomić ludziom jak ważny i potrzebny jest to zawód. Bo kiedy lekarze pozamykali się w przychodniach i leczyli przez telefon ( za co dostawali grubą kasę) to właśnie ratownicy narażali swoje zdrowie i często swoich rodzin.
    Ale cóż nikt już tego nie pamięta i nie docenia.

  • 2021-09-22 16:51:20

    gość: ~takitam

    @~Obywatel

    Mało było ZAWSZE wszelkiej budżetówce jak leci.

    Dlaczego ?

    Bo państwo (czyli my wszyscy) za to płaci, ale .... jakby co, ... to odpowiada ekipa która akurat wygrała wybory i rządzi, bez względu na barwy polityczne, czyli ... budżetówka płacze, że krzywda im się dzieje i .. protestują, a to źle wygląda w telewizorniach, więc poparcie spada.

    Dlatego władza (jakakolwiek by nie była) zazwyczaj dorzuca (nie swoich przecież) pieniędzy i na jakiś czas ma spokój, a to z górnikami, a to z nauczycielami, a to znów z lekarzami, ratownikami czy kto tam jeszcze pracuje w budżetówce.

    Nie rozwiązuje to ABSOLUTNIE ŻADNYCH problemów, ale władza na chwilę ma spokój.

    Zaproponowana przeze mnie zmiana systemu, to BARDZO NIEPOPULARNA reforma, więc .... zapewne żadna władza się za to nie zabierze, ale ... taka reforma właśnie, raz na zawsze zmieniłaby służbę zdrowia w Polsce, na (nomen-omen) zdrowszą.

    To samo powinno dotyczyć dosłownie każdej dziedziny opłacanej z budżetu państwa, poza dziedzinami o których bezpośrednio zależy bezpieczeństwo państwa, a więc wojsko, policja, służby specjalne, celnicy, pogranicznicy, słowem .. wszystko to co bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo państwa.

    ... i żeby nie było, to takie systemy już od dawna istnieją w innych krajach i tam nie widać żadnych strajków czy protestów lekarzy, pielęgniarek, ratowników, nauczycieli.

    Po prostu, państwo łoży publiczne pieniądze na rzeczy które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania państwa, a każdą inną dziedzinę życia zabezpieczają sobie obywatele we własnym zakresie i ... tak powinno (moim zdaniem oczywiście) być.

  • 2021-09-22 15:09:18

    gość: ~Inny zawod

    @~Ja
    No troche bez przesady: "Zwykły pracownik biurowy albo pracownik na produkcji ma takie same zarobki albo i większe. Zero odpowiedzialności za kogoś innego praca po 8 godzin i do domu, weekendy i święta wolne." Jak mozna napisac, że ktos wykonujacy inny zawod niz ratownik medyczny, nie ma odpowiedzialnosci? Każdy logicznie myslacy czlowiek, pelniacy jakakolwiek inna funkcje ma na swoim stanowisku zakres obowiazkow. Oczywiscie Wy Ratownicy macie ogromna odpowiedzialnosc ratujac zdrowie i zycie, ale taki "zwykly urzednik" czy "pracownik produkcji" rowniez. Nie mozna nikogo ponizac, a siebie ciagle gloryfikowac.

  • 2021-09-22 15:25:16

    gość: ~Ja

    @~Inny zawod Nie jestem ratownikiem. To nie zawód dla mnie. I za rządny pieniądze bym nie chciał go wykonywać. I proszę czytać ze zrozumieniem. Zawody które były przytoczone nie mają odpowiedzialności za życie innego człowieka. To nie jest poniżanie nikogo co próbuje Pan insynuować tylko fakt odróżniający te zawody. Nikogo nie gloryfikuję. Każdy zawód jest ważny. Czy to lekarz, piekarz, śmieciarz czy ratownik. Ale też każdemu należy się godne wynagrodzenie co często nie jest adekwatne do ponoszonej odpowiedzialności.

  • 2021-09-22 15:29:51

    gość: ~Żona strażaka

    @~Ja
    Proszę się przyjąć do PSP I robić ten lans po mieście.... Aż brakuje słów co za.....

  • 2021-09-22 16:47:32

    gość: ~RW

    @~Żona strażaka inni pomagają po cichu u strażaków zawsze musi być z pompą. I chyba obrót tu chodziło. Często gęsto jadą przez całe miasto na sygnałach gdzie do głównej drogi od bazy mają rzut beretem i jest bliżej do miejsca zdarzenia niż jazda przez miasto. Mam OSP pod oknami i robią tak samo. :) Nawet w nocy gdzie mogą jechać tylko na sygnałach świetlnych zawsze budzą bo jadą na sygnałach dźwiękowych. Tak już mają chłopaki zawsze z pompą

  • 2021-09-22 17:01:49

    gość: ~Minister

    @~RW Strażaków wszędzie pełno, w kościołach też. Baldachimy, sztandary, procesje itd, itp.

  • 2021-09-22 17:48:49

    gość: ~dzik

    @~RW
    Muszą jeździć na sygnałach świetlnych i dźwiękowych bez względu na porę dnia czy nocy, bo takie są przepisy i są z tego rozliczani, więc zanim coś napiszesz to doucz się!!

  • 2021-09-22 17:49:42

    gość: ~Żona strażaka

    @~RW
    Proszę się doinformować dlaczego używają sygnałów a potem pisać. No sory nie myślę że to dla lansu.I oby panu nigdy te wszystkie służby nie były potrzebne

  • 2021-09-22 14:00:22

    Jola1402

    @~obywatel
    A ty popatrz po słownika

  • 2021-09-22 14:28:45

    gość: ~Ehhh

    @~obywatel
    Oczywiście Ty pracujesz za darmo z pasji

  • 2021-09-22 15:26:14

    gość: ~Xyz

    @~obywatel
    Gościu ty się z choinki urwałeś, ile ty masz wyjazdów dziennie
    1-3 max . To że spotykacie się czasami przy wypadku jakimiś i często gromada was stoi wokół i podpierają wóz to faktycznie więcej robicie. Ratownicy jeżdżą to ciężkich i lekkich przypadkow i mają odpowiadać za zycie innych a ty piszesz że większość prac wykonują strażacy... HIT .Oni nie paczą na pieniądze przez pryzmat różowych okularów bo tak,ale przez to że ich pensje stoją w miejscu od kilku lat a taka pielęgniarka w karetce zarabia blisko 1000 zł więcej od ratownika . Polecam się doszkolić w tym temacie dla tych którzy widzą tylko czubek góry i najwięcej się wypowiadają. Pozdrawiam

  • 2021-09-22 18:20:35

    gość: ~Adrian

    @~obywatel
    Żebyś zdechł żeby karetka nie dojechała po ciebie

  • 2021-09-22 23:10:11

    gość: ~Zdzichu 72l

    @~obywatel
    Co to znaczy "paczą"? Może płaczą jak widzą takie pieniądze ? Chcesz komentować to skończ podstawówkę.

  • 2021-09-22 13:40:26

    gość: ~Man

    "Brak obstawy" do czego to przypiąć? Kto to pisał? Po co im obstawa w tej karetce? Niby ludzie wyedukowani, a potrzebują "obstawy"

  • 2021-09-23 06:35:03

    gość: ~OBSTAWA

    @~Man
    Rzeczywiście, po powiększeniu zdjęcia tej karetki, widać na tej kartce, że szukają "obstawy", chyba dla tej stojącej karetki.

  • 2021-09-23 08:30:22

    gość: ~Ha ha

    @~Man
    Ha ha, nie mają obstawy do karetki, to mówi dużo o tych ratownikach

  • 2021-09-22 13:42:41

    gość: ~Noo

    Ważne, że posłowie dali sobie po 60%!! Tym to wiecznie mało.

  • 2021-09-22 14:05:12

    gość: ~Tatajew

    Kasa misiu, kasa - cytując klasyka. Nie znam żadnego ratownika, który zarabiałby 3500 netto. Praca po 400 godzin? Dobre żarty, połowa tego spędzona na bazie oglądając tv lub śpiąć. Nie róbcie sobie ze zwykłych ludzi idiotow.

  • 2021-09-22 14:14:27

    gość: ~Hg

    @~Tatajew
    1. Strażacy pracują w takim samym systemie i dużo więcej czasu spędzają na tyłkach w bazach i ktoś im to wypomina?
    2. 3500 zł netto to realia jak pracujesz na etacie, reszta to ich pieniądze z dodatkowych dyżurów, które biorą żeby były obstawione karetki
    3. Mogą nie brać dodatkowych dyżurów ale co wtedy zrobi taka Pani dyrektor? Kim obstawi karetkę?

  • 2021-09-22 14:07:18

    gość: ~Gggg

    Niech zwrócą za studia, kursy i zmienią zawody.

  • 2021-09-22 14:19:50

    gość: ~Jjj

    @~Gggg jutro większość rzuca to i zmienia zawód. Ty lub Twoja rodzina potrzebujecie karetki i pomocy ale nie przyjeżdża. Co robisz?
    A - sam udzielasz pomocy bo wiesz co i jak
    B - liczysz na cud

  • 2021-09-22 15:51:15

    gość: ~RM

    @~Gggg
    Studia opłaciłem z własnej kieszeni, kursy doszkalające oplacam z własnej kieszeni. Nie masz pojęcia o czym bredzisz człowieku, to się nie wypowiadaj. Dziękuję za uwagę.

  • 2021-09-22 15:00:36

    gość: ~Ja

    Oni nie potrzebują, dajcie więcej "madką" na bombelki, haaaa haaa.

  • 2021-09-22 15:02:19

    gość: ~Tusk

    Ratownicy źle nie zarabiają!

  • 2021-09-22 15:17:56

    gość: ~pio pio

    Nie rozśmieszajcie mnie ratownicy ząbkowiccy strajkują ale chyba strajkują że za dużo zarabiają przecież szpital w Ząbkowicach jest praktycznie wogule nieaktywny bał bym się leżec w takim szpitalu ten szpital przypomina mi film Daleko Od Noszy.Nikomu bym nie zaproponował takiego szpitala pacjęci są zwalniani do domu nawet po wypadku samochodowym dadzą ci kroplówke i powiedzą spadaj Pan bo nie mamy czasu dla Pana

  • 2021-09-22 15:27:37

    gość: ~Obywatel

    @~pio pio Szpital, a pogotowie to dwie różne instytucje.

  • 2021-09-22 15:42:44

    gość: ~Qqq

    @~pio pio
    Co mają wspólnego ratownicy z Pogotowia ze szpitalem? To jest zupełnie inna i niezależna od szpitala firma. Więc nie pisz bzdur chłopie

  • 2021-09-22 16:02:38

    gość: ~pot

    wszystko kosztem pacjetow brawo moze sklepy zamknac zeby zylo sie lepiej i papu nie bedzie

  • 2021-09-22 17:32:07

    gość: ~em

    "Pozostali nie chcieli ich zastąpić. Jak tłumaczą, są już po prostu zmęczeni i potrzebują odpoczynku".... odpoczynek jednego z ratowników pogotowia polegał na tym, że był w tym czasie na dyżurze w innym miejscu pracy

  • 2021-09-22 18:43:21

    gość: ~Drnto

    Ratownicy ile netto by was satysfakcjonowało przy 168 godzinach pracy w miesiącu .

  • 2021-09-23 09:48:20

    gość: ~Ja

    @~Drnto

    Myślę, że 4-4.5 tys. zł to uczciwe wynagrodzenie.

  • 2021-09-22 18:48:58

    gość: ~Xxx

    Nie którym naprawdę należy się podwyżka za podejście do ludzi. Ale niestety w karetce i zdarza się taki ratownik bardzo arogancji i chamski. Nie dotrzymujący tajemnicy zawodowej!!! Jemu poleciłbym zmianę pracy może nauczyło by go to kultury osobistej i pokory.

  • 2021-09-22 22:19:02

    gość: ~MieszkaniecDZA

    Chwała ratownikom za to, że strajkują bo niosą realną i namacalną pomoc a za to należy się godziwa płaca i sprzęt na najwyższym światowym poziomie. Pytanie czy do strajku dołączyła ząbkowicka Policja i Straż Pożarna jak to ma miejsce w całej Polsce?

  • 2021-09-23 09:50:56

    gość: ~mario

    skoro ratowników jest za mało to dlaczego nie robi się takich akcji naborowych jak do policji??? W policji wakatów od groma było , porobili zapisy, daja na start koło 4 tysiecy i duzo ludzi chce is . moze to jest recepta na rozwiazanie problemu ?

  • 2021-09-23 15:36:39

    gość: ~RM

    @~mario
    Pewnie dlatego, że żeby zostać ratownikiem medycznym trzeba ukończyć 3 letnie studia medyczne. Z tego co się orientuję, żeby zostać policjantem to musi być ukończone minum liceum i kurs policyjny. Jeśli się mylę to niech mnie poprawi ktoś, kto wie więcej ode mnie.

  • 2021-09-23 21:29:56

    gość: ~Gość

    Pieniędzy nie ma i nie będzie,,,,starą śpiewka

  • 2021-09-24 07:44:54

    gość: ~Pacjent

    ostatnio dodany post

    Szanowni ratownicy, zgodziłbym się osobiście z waszymi postulatami gdyby nie to że ja czy moi znajomi płacący uczciwie składki całe życie nieraz potrzebowali waszej pomocy. Za każdym razem usłyszeli jedno zdanie. To nie jest zagrożenie życia my pana/pani do szpitala nie zabierzemy. Ma pan sąsiadów i jest taxi więc proszę się do szpitala udać samemu. A ja wam powiem że karetkę nie wzywa się ot tak, tylko w tedy kiedy my pacjenci sądzimy że jest nam potrzebna. Więcej empatii drodzy ratownicy.

REKLAMA