Express-Miejski.pl

Orzeł po raz ósmy za trzy, Unia z dziesiątą porażką. Sparta pokonała Zamek w derbach klasy okręgowej

IV liga: Unia Bardo 1:6 (0:1) AKS Strzegom fot.: Karol Fester

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Orzeł wygrywa w Brzezinie i oddala się od strefy spadkowej. Z niej od początku sezonu wygramolić nie może się bardzka Unia. W okręgówce derby dla Sparty!

IV liga: Orzeł lepszy od beniaminka

Po dwóch golach Kuriaty i dwóch trafieniach Raszpli biało-niebiescy odnieśli ósme zwycięstwo w sezonie. Ząbkowiczanie wygrali 4:2 (3:1) w Brzezinie z miejscowym Mechanikiem i awansowali w tabeli na dziewiątą pozycję.

Biało-niebiescy ponownie prowadzeni przez Piotra Kupca już po 21. minutach prowadzili 2:0. Na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Kuriata, najpierw popisując się kapitalnym uderzeniem z dystansu, a następnie wykorzystując dobre dogranie Wojtala. W 25. minucie kontaktowego gola zdobyli jednak gospodarze - rzut karny na bramkę po faulu Radziszewskiego zamienił Luis Felipe Silva. Do szatni Orzeł schodził jednak z dwubramkową zaliczką - to dzięki trafieniu Raszpli, który w 42. minucie trafił między słupki bramki Mechanika.

Od 56. minuty biało-niebieskim przyszło grać z przewagą zawodnika. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Silva. Grę w przewadze ząbkowiczanie wykorzystali najlepiej jak mogli i na kwadrans przed końcem gry strzelili czwartą bramkę. Jej autorem ponownie był Raszpla, tym razem finalizując akcję Łaszczewskiego. Ząbkowiczanie już wcześniej mogli prowadzić wyżej, a w ostatnim kwadransie również mieli swoje szanse żeby dorzucić piąte trafienie. Do siatki Mechanika mogli trafić Maciejewski, Raszpla, Dymek, Olejarnik czy wracający do gry po dłuższej przerwie Skubisz, który pojawił się na placu gry na ostatnie dziesięć minut. Ostatecznie goście po raz piąty nie zmusili do kapitulacji bramkarza Mechanika, ale za to stracili drugie trafienie. Rzut karny w końcówce rywalizacji sprokurował Łużny, a tym razem Krakowskiego z 11 metrów pokonał Paweł Ujas i ustalił wynik konfrontacji na 4:2 (3:1) dla Orła. Miejscowi mecz kończyli w ósemkę, bowiem już w doliczonym czasie gry za niesportowe zachowanie z boiska wyleciało jeszcze dwóch piłkarzy Mechanika.

Rozgrywki rundy jesiennej Orzeł zakończy spotkaniem na własnym boisku. Rywalem MKP Wołów. Niezależnie od wyniku można już dziś stwierdzić, że po kiepskim początku rundy i znacznie lepszej drugiej części, biało-niebieskim udało się osiągnąć cel, jaki postawiono przed nowym trenerem na drugą część jesiennych rozgrywek. Biało-niebiescy wydostali się ze strefy spadkowej i doskoczyli do jej środkowej części. Gdyby w meczu z MKP ząbkowiczanom udało się wygrać, to rundę mogą zakończyć nawet na siódmym miejscu i do szóstych wołowian tracić zaledwie jeden punkt. Byłby to optymistyczny sygnał przed rundą rewanżową. W przypadku przegranej Orzeł może jednak znaleźć się tuż nad kreską, jeśli swoje mecze wygrają zespoły, które znajdują się zaraz za plecami podopiecznych Ryszarda Pietraszewskiego. W sobotę biało-niebiescy mają więc o co grać.

IV liga: Unia postraszyła AKS Strzegom

Choć bardzianie ostatecznie przegrali z trzecią siłą ligi 1:6 (0:1) to do 85. minuty dzielnie stawiali czoła gościom. Strzegomianie co prawda przez cały mecz posiadali przewagę, ale niemal do ostatnich minut nie mogli być pewni zdobycia trzech punktów.

AKS prowadził od 17. minuty po bramce Morawskiego z rzutu karnego. Jednobramkowa przewaga gości utrzymała się do przerwy, choć tuż przed zmianą stron mógł być remis. W dobrej sytuacji znalazł się Malczyk, ale dobrą interwencją popisał się golkiper przyjezdnych i uchronił swój zespół przed stratą gola.

W drugiej połowie pierwsi strzelanie rozpoczęli bardzianie. W 56. minucie do remisu doprowadził Ślepecki skutecznie egzekwując rzut karny. Z remisu miejscowi cieszyli się jednak chwilę. W następnej akcji AKS bowiem ponownie objął prowadzenie. Tym razem 16-letniego Dębowskiego po uderzeniu piłki z głowy pokonał Sadowski. Na kwadrans przed końcem pojedynku Unia zmuszona była grać w osłabieniu po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce dla Mateusza Fudaliego. Kilka chwil później unici grali już w dziewiątkę. Rzut karny sprokurował Adrian Włodarczyk i obejrzał żółtą kartkę, a że było to drugie napomnienie, to rezerwowy zawodnik Unii przedwcześnie musiał zejść do szatni. Chwilę później AKS wykorzystał kolejny rzut karny, a w końcówce jeszcze trzykrotnie lokował futbolówkę w bramce Dębowskiego i ostatecznie odniósł okazałe zwycięstwo.

W najbliższy weekend ostatnia kolejka rundy jesiennej. Unia zagra na wyjeździe z Piastem Żerniki. Jeśli wygra to ma szansę wskoczyć na czternaste miejsce i choć wciąż nie jest to lokata dająca utrzymanie, to byłaby znacznie lepszą pozycją startową przed rundą rewanżową. W przypadku porażki bardzianie zakończą jesienne zmagania na miejscu szesnastym. Aktualnie Unia do dwunastego, ostatniego miejsca teoretycznie dającego utrzymanie traci sześć oczek.

Klasa okręgowa: Derby dla Sparty!

O tym, że mecze derbowe rządzą się swoimi prawami wiadomo nie od dziś. O tym, że Sparta Ziębice na mecze z drużynami z powiatu mobilizuje się podwójnie, również. Ziębiczanie, którzy do tego momentu sezonu mieli na swoim koncie zaledwie jedno zwycięstwo, w niedzielę w derbowym starciu z Zamkiem wywalczyli drugie, pokonując kamieniecką ekipę 4:2 (3:1).

Sparta na prowadzenie wyszła w 15. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gola zdobył Osiecki. Chwilę później było już 2:0. Również po dośrodkowaniu z narożnika boiska, zagraną w pole karne piłkę do siatki skierował Jankowski. Zamek szybko odpowiedział kontaktowym trafieniem po ładnej bramce Gerlacha i wydawało się, że goście pójdą za ciosem i jeszcze przed przerwą zniwelują straty. Nic z tych rzeczy. Przed zmianą stron piłkarze Zamku nie dość, że strat nie odrobili, to jeszcze stracili trzeciego gola. Na listę strzelców wpisał się Trepka i po 45. minutach w Ziębicach pachniało sporą niespodzianką.

Drugie 45. minut Zamek rozpoczął z dwiema zmianami w składzie i choć posiadał przewagę, to długo nie mógł znależć recepty na sforsowanie defensywy Sparty. Ta sztuka podopiecznym Grzegorza Czachora udała się dopiero na kwadrans przed końcem rywalizacji. W zamieszaniu podbramkowym drugiego gola dla Zamku zdobył Nowak. Wcześniej piłka po raz czwarty znalazła drogę do siatki Malca, ale arbiter gola nie uznał. Jego zdaniem po strzale Kozłowskiego z rzutu wolnego pośredniego piłka bezpośrednio wpadła do bramki, nie dotykając żadnego z zawodników. Gospodarze protestowali, próbując wskazać, że futbolówki dotykał bramkarz Zamku, ale arbiter pozostawał nieugięty na te protesty i gola nie uznał. W 83. minucie rywalizacji wątpliwości już nie było. Błąd defensywy Zamku wykorzystał Blicharski i w sytuacji sam na sam umieścił piłkę w bramce przyjezdnych, ustalając wynik rywalizacji na 4:2 (3:1).

Druga wygrana Sparty w tym sezonie stała się faktem i choć do utrzymania ziębiczanie mają drogę jeszcze bardzo daleką, to pokazali, że na mecze derbowe potrafią się zmobilizować jak mało kto. Mimo wygranej podopieczni Radosława Korchana nadal pozostają w tabeli na ostatnim miejscu, ale do rozegrania mają jeszcze dwa zaległe pojedynki. Pierwszy już w następny weekend w Kudowie-Zdroju z miejscowym Włókniarzem, kolejny za niemal dwa tygodnie u siebie ze Zdrojem Jedlina-Zdrój. Jeśli ziębiczanom udałoby się w obu meczach zapunktować to strata do miejsc nad kreską zostałaby zniwelowana do mniej niż dziesięciu punktów. W przypadku porażek Sparta obok zespołu z Makowic będzie najpoważniejszym kandydatem do spadku i tylko seria zwycięstw na wiosnę będzie w stanie uchronić ziębiczan przed powrotem na A-klasowe boiska.

Klasa okręgowa: Dziesiąte zwycięstwo Skałek, tym razem z Victorią

Tylko do 23 minuty piłkarze ze Świebodzic stawiali opór Skałkom. Wtedy to w polu karnym przyjezdnych faulowany był Wiśniewski, a rzut karny na bramkę pewnie zamienił Madej. Stolczanie jednobramkową przewagę utrzymali do przerwy, kontrolując boiskowe wydarzenia, a na dobre rozstrzelali się dopiero po zmianie stron, ostatecznie wygrywając 7:0 (1:0).

W 54. minucie do siatki Victorii trafił Kuranda, wykorzystując sytuację sam na sam z bramkarzem, chwilę później trzeciego gola dla stolczan zdobył Krupiński, zamykając dośrodkowanie z rzutu rożnego, a w 75. minucie pojedynku było już 4:0 po celnym uderzeniu z dystansu Herdego. Ostatnie trzy trafienia dla Skałek zaliczyli kolejno: Mazur wykorzystując dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego Kobrzaka, Madej po kombinacyjnej akcji z Kobrzakiem i w końcu sam Kobrzak, który technicznym strzałem nad bramkarzem Victorii ustalił wynik rywalizacji na 7:0.

- Victoria to solidny zespół, a wysoki wynik nie świadczy o klasie rywala. Goście przyjechali do nas jednak bez zawodników rezerwowych i w drugiej połowie opadli z sił. Naszym dużym atutem w końcówce rundy była bardzo szeroka kadra. To zaowocowało dobrymi wynikami. Cieszy współpraca na boisku całego zespołu i niezła skuteczność. Nie popadamy jednak w hurraoptymizm, bo w przerwie zimowej czeka nas dużo pracy, aby dobrą dyspozycję z jesieni potwierdzić również na wiosnę - powiedział po spotkaniu Łukasz Głowak, trener Skałek.

Skałki rozgrywki rundy jesiennej już zakończyły. Sporo zespołów ma jeszcze do rozegrania zaległe mecze. Niezależnie od wyników stolczanie kończą jednak rozgrywki rundy jesiennej na trzeciej pozycji z 32 punktami i według statystyk najlepszą defensywą w lidze. Podopieczni Łukasza Głowaka stracili tylko trzynaście goli w piętnastu meczach, odnosząc dziesięć zwycięstw, notując dwa remisy i trzy razy schodząc z boiska jako przegrani.

A-klasa: Nasze drużyny na miarę oczekiwań, zawiodła tylko Victoria

W grupie III wałbrzyskiej A-klasy kolejne trzy punkty do swojego dorobku dopisali gracze złotostockiej Unii. Gracze Waldemara Tomaszewicza w jednostronnym pojedynku rozbili 10:1 (6:1) Zamek Gorzanów. Dla unitów był to siódmy triumf w sezonie, który pozwolił awansować im na ósme miejsce w tabeli. Łupem bramkowym z ostatnimi w tabeli gorzanowianami podzielili się: Dawid Rychter x3, Kliś x2, Stwora, Zabrzeński x2, Mateusz Rychter oraz Piotr Brysiak. Wynik mógł być jeszcze bardziej okazały, ale w pierwszej połowie złotostoczanie zmarnowali rzut karny. 22 listopada Unia w ostatnim meczu rundy jesiennej zmierzy się z Sudetami Międzylesie. Stawką rywalizacji będzie szóste miejsce na półmetku zmagań. W tej chwili zespół z Międzylesia wyprzedza bowime ekipą ze Złotego Stoku o dwa oczka.

Nadal z sześcioma punktami na koncie w dolnych rejonach tabeli pozostaje Victoria Dębowiec. Tym razem piłkarze z gminy Ziębice przegrali w Krosnowicach z miejscowymi Orlętami 3:7 (1:2). Na listę strzelców w ekipie gospodarzy pięciokrotnie wpisywał się Pławiak, po golu dorzucili Kozdroń i Jarosz. Dla Victorii trafiali Harasimowicz, Sendor oraz Smaga. Victoria rundę zakończy ciężkim meczem z Iskrą Jaszkowa Dolna.

Swój mecz ze względu na zagrożenie epidemiologiczne przełożył Cis Brzeźnica. Beniaminek z gminy Bardo miał zmierzyć się z Łomniczanką Stara Łomnica. Mecz ten odbędzie się 29 listopada. Za tydzień Cis ma zagrać u siebie z Polonią Bystrzyca Kłodzka.

Trzecią wygraną w sezonie odniosła Polonia Ząbkowice Śląskie grająca w II grupie wałbrzyskiej A-klasy, która uporała się z LKS-em Gola Świdnicka i zdobyła kolejne ważne trzy oczka w kontekście utrzymania. Ząbkowiczanie wygrali 2:1 (2:1) i awansowali w tabeli na dwunaste miejsce spychając niżej Czarnych Sieniawka. Gole dla podopiecznych Krzysztofa Cupiała zdobywali Poręba z rzutu karnego oraz Sidor. Oba trafienia padły już w pierwszym kwadransie meczu. Goście odpowiedzili tylko jedną bramką - w 22. minucie Gurbałę pokonał Młocek. Polonia, podobnie jak Orzeł, po słabym początku sezonu, drugą część rundy jesiennej może zaliczyć już do nieco bardziej udanych, choć przed sezonem na pewno w Ząbkowicach Śląskich liczono na więcej. Niemniej jednak zespół trenera Cupiała aktualnie do szóstej Piławianki traci tylko pięć oczek i po dobrej inauguracji rundy wiosennej ząbkowiczanie szybko mogą poprawić swoją sytuację w tabeli i spowodować, że o kiepskiej jesieni nie będzie nikt już pamiętał. Za tydzień na zakończenie rundy Polonia zagra jeszcze z Wierzbianką Wierzbna, a triumf w tym meczu pozwoli ekipie z miasta Frankensteina na ponowny awans w tabeli. Najbliższy oponent ząbkowiczan zajmuje bowiem jedenaste miejsce z dwoma punktami więcej niż podopieczni trenera Cupiała.

em24.pl

12

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Orzeł po raz ósmy za trzy, Unia z dziesiątą porażką. Sparta pokonała Zamek w derbach klasy okręgowej

    2020-11-16 10:53:24

    gość: ~KIBIC

    BRAWO ORZEŁ!!!

  • 2020-11-16 11:08:14

    gość: ~ja

    czym tu sie podniecac jak orzel majacy takie aspiracje przed sezonem traci do bielawy 15 punktow a do dzierzoniowa ponad 20...............

  • 2020-11-17 07:47:25

    gość: ~Ooo

    @~ja
    Brawo polonia to jest to.12 miejsce w tabeli szok tak wysoko w tej rundzie nie byli.

  • 2020-11-17 08:33:34

    gość: ~Jo

    @~Ooo
    Zamknij mordę ped.le.

  • 2020-11-17 09:28:17

    gość: ~Hejt

    @~Jo

    Zawsze lepsze 12 niż 14. Po co ten hejt? Chłopaki grają za darmo, dla przyjemności...

  • 2020-11-17 17:27:41

    gość: ~Xxx

    @~Hejt
    Kopią się po czolach

  • 2020-11-17 21:07:37

    gość: ~Brawo zamek

    Brawo zamek. Więcej pieniędzy na miernych kopaczy przyjezdnych dawać,ktorzy biora po 800zl a swoich sie pozbywacie albo do b klasy dajecie bo szkoda dac na obiad

  • 2020-11-18 09:56:08

    gość: ~Zamek

    @~Brawo zamek

    O czym ty mówisz człowieku? W Kamieńcu gra najwięcej wychowanków jeśli chodzi o zespoły z regionu. Popatrz na Orła, Bardo, Stolec, Złoty Stok. W żadnym klubie nie uświadczysz tylu wychowanków co w Zamku - Nowak x2, Bierut, Ścigaj, Chamerscy x2, Burczak, Węglarz, Ruszczyński - pomyśl zanim zaczniesz komentować. A jak chcesz grać w Zamku za obiad to przyjdź i powiedz, nikt Ci nie odmówi i zaprosi Cię do siebie żebyś zjadł.

  • 2020-11-18 13:26:49

    gość: ~Marian

    @~Brawo zamek

    Wszystkie osoby, które grają w B-klasie, a miały aspiracje do gry w pierwszej drużynie, po prostu nie trenowały albo zrezygnowały po kilku tygodniach, kiedy dostawały mało minut w Okręgówce. W naszym klubie jest chyba jedna z najwiekszych jak nie najwieksza liczba wychowankow w kadrze na ten sezon. Chamerski x2, Ścigaj, Kusowski, Węglarz, Bierut, Nowak x2, Mieszkalski, Nowakowski, Ruszczyński, Burczak (12 wychowanków). Do tego dochodzi Sadowski, który gra w Kamieńcu od nie pamiętam kiedy, Brzózka (4 lata?) Góral (3/4 lata). Atmosfera w drużynie jest super (tak myślę ze względu na to, że zawodnicy, którzy przychodzą nie uciekają z tej drużyny po pół roku.). No i przede wszystkim Zamek to młoda drużyna. Paru starych wyjadaczy. Ostatnio podali info, ze w którymś z meczów w pierwszej 11 było 8 wychowanków, a średnia wieku 22,3. Czego więcej chcieć od lokalnego klubu. Do ekstraklasy im raczej nie blisko. Fajny klub łączący wioski wokół w jeden, większy klub :)

  • 2020-11-18 14:51:21

    gość: ~ZAMKOVI

    @~Marian

    BRAWO ZAMEK!!!

  • 2020-11-18 18:37:51

    gość: ~Roko

    Ta śmieszna Polonia miałaby problem wygrać z Braszowicami.... totalne dno...

  • 2020-11-19 07:04:48

    gość: ~Zamek

    ostatnio dodany post

    Za czasów tenera Arka był zawodnik który brał 1500zl i sam trener nieraz dopłacał do tego :)

REKLAMA