Express-Miejski.pl

Ocalić od zapomnienia. Mieszkańcy Złotego Stoku zapalają znicze na opuszczonych grobach

Cmentarz w 2019 roku po akcji zapalania zniczy fot.: Elżbieta Szumska

Jutro 1 listopada. To czas refleksji nad życiem i przemijaniem. Czas modlitwy za dusze zmarłych z naszych rodzin a także za tych, za których nikt nikt nikt się modli.

W Złotym Stoku od kilku lat mieszkańcy pamiętają o opuszczonych grobach znajdujących się na starym cmentarzu. O spoczywających tam ludziach, o których wydawałoby się, że nie pamięta już nikt. Dbają o to, by w dzień Wszystkich Świętych żaden grób nie został bez symbolicznego, zapalonego znicza. - Pomysł na akcję, tzw. „mogiłkę” zrodził się w mojej głowie kilka lat temu. Otrzymałam wówczas list od jednego z byłych mieszkańców Złotego Stoku. W kopercie było kilka euro, a w liście prośba o zakup za dołączone pieniądze zniczy i zaświecenie ich w Święto Zmarłych na grobach jego bliskich. Przy okazji wzięłam także kilka swoich lampek i wraz z córką poszłam na groby osób, które znałam. Jeden znicz zapaliłyśmy w miejscu, gdzie leży Gustav Rieger, były dyrektor Szkoły Leśnej w Złotym Stoku. To bardzo znana postać dla mieszkańców naszego miasteczka. Gdy wraz z córką skończyłyśmy zapalać znicze popatrzyłyśmy na te zaledwie kilka podświetlonych grobów i zadałyśmy sobie pytanie, co z pozostałymi. Pomyślałyśmy, że dobrze by było, aby chociaż raz w roku na każdym z grobów pojawił się znicz – opowiada o początkach akcji złotostoczanka. Kobiety postanowiły tym samym zapoczątkować akcję pn. „mogiłka” i w kolejnych latach wyjść z inicjatywą do społeczeństwa.

Odzew był spory. W kolejnym roku w akcji „mogiłka” wzięło udział kilkudziesięciu mieszkańców. - Za pierwszym razem mieliśmy około 300 zniczy, które szybko zostały rozświetlone na grobach. Tym razem jak spojrzeliśmy na cmentarz widać było już więcej światełek. W 2019 roku do akcji przygotowaliśmy się jeszcze bardziej. Do rozstawienia było już ponad 1300 zniczy. Znów przyszło bardzo dużo osób, co było dla mnie sygnałem, że akcja dobrze się przyjęła – opowiada Elżbieta Szumska. - Po wszystkim zrobiłam zdjęcie oświetlonego cmentarza i wysłałam do moich przyjaciół z Niemiec. Wiadomości, które od nich dostałam przepełnione były wzruszeniem, wdzięcznością i ciepłem – opowiada złotostoczanka.

(kliknij na zdjęcie aby powiększyć)

Po kilku dniach każego roku „ekipa Szumskiej” wraca na cmentarz aby posprzątać i wyrzucić plastiki. - Dzięki temu mamy szklane pojemniki na kolejną akcję. W tym roku kopalniana ekipa pomyła już wszystko. Znicze także są kupione. Nasze bezpieczeństwo jest najważniejsze. Akcja nie będzie mogła zostać przeprowadzona 1 listopada ze względu na obostrzenia. Zorganizujemy ją później, w momencie gdy będzie taka możliwość – kończy Elżbieta Szumska. Termin akcji zostanie podany na profilu złotostoczanki na portalu społecznościowym Facebook.

Stary cmentarz przy ul. 3 Maja w Złotym Stoku został założony 1583 roku. Gdyby nadal chowano tu zmarłych, byłby jednym z najstarszych cmentarzy w Polsce i w Europie. Mówi się, że przez lata pochowano tam około 40 tysięcy zmarłych.

mwinnik / em24.pl

5

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Ocalić od zapomnienia. Mieszkańcy Złotego Stoku zapalają znicze na opuszczonych grobach

    2020-10-31 10:47:07

    gość: ~LGBT

    No i niby jak???

  • 2020-10-31 11:40:30

    gość: ~ZŁOTY

    Zapamiętajcie 2 listopada tradycyjnie modli się za dusze zmarłych, nie 1.

  • 2020-10-31 15:46:12

    gość: ~Katolik

    Zmarli mają nad wami pieczę rób to żeby Oni nie byli smutni tam na Górze

  • 2020-11-01 17:46:21

    gość: ~Lala

    Ech ta pani Ela,wiecej takich ludzi prosze

  • 2020-11-01 19:43:55

    gość: ~mieszkaniec

    ostatnio dodany post

    lans i tylko lans p.Elu,w każdej dziedzinie,gdzie można przypunktować jest pani zawsze aktywna,podobnie jak p.córka,która jeżdzi po świecie za pieniądze turystów,przez stare układy objeła pani nie-kopalnie---ale Żyłę Złota--a w tej kopalni,to taki pic i kłamstwa,że ja jako były górnik,usłyszałem od przewodnika,że urobek był wynoszony przez górnikow w koszach po drabinach,to myślałem że padnę śmiechem,no ale fama o---Kopalni Złota--idzie w świat,ale tu nie chodzi o-famę-tutaj chodzi o wielki szmal,i pani Ela,żeby nikt jej nie zarzucił ,że jest rekinem finansowym,,,to zręcznie poddaje się różnym akcjom charytatywnym,,tu dołoży,tam podsypie parę groszy,a nawet różne media lansują i wyróżniają p.Elę,a w rzeczywisośći.to mistrzowska gra p.Eli,no ale w takim starym Stoku,to emeryci patrzą w pusty porfel

REKLAMA