Express-Miejski.pl

Mundurowi zatrzymali kolejne auta z cofniętym licznikiem. Co z tego wynika?

zdjęcie ilustracyjne fot.: policja

Każdego tygodnia policjanci ujawniają pojazdy, w których stan licznika jest niższy niż ten wpisany do systemu podczas ostatniego badania technicznego samochodu.

Tylko na przestrzeni ostatnich kilku dni mundurowi podczas kontroli zdemaskowali aż siedem aut, w których drogomierz wskazywał mniejszą liczbę w stosunku do odczytu, jakiego dokonano podczas ostatniej wizyty pojazdu na stacji diagnostycznej. Pojazdy, w których zauważono proceder zatrzymywano w Henrykowie, Kamieńcu Ząbkowickim, Starczowie, Ziębicach, Grodziszczu oraz na krajowej ósemce w Bardzie i Ząbkowicach Śląskich. Różnice pomiędzy odczytami są różne - wynoszą od kilku do nawet kilkuset tysięcy kilometrów. Nie ma też reguły jeśli chodzi o zatrzymywane auta. Majstrują zarówno przy licznikach samochodów osobowych jak i ciężarowych.

Od 1 stycznia 2020 roku, dzięki nowelizacji rozporządzenia w sprawie kontroli ruchu drogowego, policjanci spisują stan licznika w kontrolowanych pojazdach
a odczytane wskazania drogomierza przesyłają do Centralnej Ewidencji Pojazdów. Z
a zmianę wskazań drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingerencję w prawidłowość jego pomiaru grozi kara od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności. Od początku roku tylko na terenie powiatu ząbkowickiego aut z przekręconym licznikiem zatrzymano już kilkadziesiąt, ale co z tego wynika? Niewiele.

Zanim się kogoś ukara trzeba mu bowiem udowodnić winę, a wina nie wynika z faktu, że ma się samochód z cofniętym licznikiem. Gdyby tak było, być może połowie właścicieli aut groziłoby więzienie. Niestety, nowe przepisy po pierwsze, wcale tak naprawdę nie ułatwiają karania oszustów, a na problemy narażają także... ich ofiary.

Przepisy dotyczące karania za zmianę wskazań licznika przebiegu to kolejny, stworzony naprędce prawny bubel, którego autorzy nie mieli pojęcia o tym, czego nowe prawo ma dotyczyć. Sytuacja na rynku aut używanych poprzez kontrolowanie liczników nie ulegnie poprawie, funkcjonariusze będą mieli więcej roboty, ale sensu trudno się doszukiwać. Licznik przebiegu to nie urzędowy dokument, lecz jedynie jeden z przyrządów auta.

Policjanci nieoficjalnie przyznają, że nowe przepisy są tak skonstruowane, że na dłuższą metę albo będą musiały być zmienione, albo sprawy będą ekspresowo umarzane. Niewykluczone też, że mundurowi częściej będą przeprowadzać kontrole pod pozorem rutynowych badań trzeźwości, podczas których przebiegów sprawdzać nie trzeba, bo i po co, skoro od ujawnienia przestępstwa, do jego udowodnienia droga tak długa, kręta i w dodatku wyboista, że w zasadzie niemożliwa do pokonania.

em24.pl

7

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA