Express-Miejski.pl

W Ziębicach oddychają bardziej zanieczyszczonym powietrzem niż w Ząbkowicach Śląskich [podsumowanie]

Akcja pomiaru jakości powietrza realizowana przy współpracy z samorządem Ziębic oraz Polskim Radiem Wrocław potrwa równo tydzień fot.: emagda / em24.pl

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Przedstawiciele Dolnośląskiego Alarmu Smogowego w dniach 28 listopada - 5 grudnia odwiedzili Ziębice, gdzie wykonywali pomiary w zakresie steżenia pyłu PM10.

Akcja miała miejsce w ramach regionalnej kampanii ekoedukacyjnej Dobra Atmosfera. Pomiary były wykonywane przy pomocy pyłomierza i odbywały się na zaproszenie władz miasta. Profesjonalne urządzenie pomiarowe zostało usytuowane  na balkonie Ratusza w Rynku. Wyniki z pomiaru przedstawiają się następująco (linia pozioma obrazuje normę średniodobową dla PM10 – 50 µg/m3):

 

Ponieważ badanie nie obejmowało pełnej doby pierwszego i ostatniego dnia, nie wykonano wyliczeń stężenia średniodobowego PM10 dla 28 listopada oraz 5 grudnia 2019. Najwyższe stężenie (443 mg/m3) miało miejsce 1 grudnia o godz. 17. Z wykresu widać, iż wzrosty zanieczyszczenia powietrza notowane są po południu i wieczorami, czyli w czasie gdy rozpalane są piece.

Najbliższa stacja WIOŚ, do której można porównać wyniki, znajduje się w Ząbkowicach Śląskich. Stężenia średniodobowe pyłu PM10 wyglądają następująco (norma dobowa dla PM10 to 50 µg/m3):

W ciągu 6 pełnych dni pomiarów zanotowaliśmy dwa z przekroczeniami normy PM10. W okresie pomiarowym jakość powietrza w Ziębicach była znacząco gorsza niż w najbliższej miejscowości z oficjalnym punktem pomiarowym, czyli w Ząbkowicach Śląskich. - Tegoroczne pomiary, w porównaniu do naszej zeszłorocznej akcji pokazują pogorszenie sytuacji. Może ono być wynikiem odmiennych lokalnych warunków pogodowych. Nie ulega jednak wątpliwości, że jakość powietrza w Ziębicach wymaga poprawy poprzez pilne i konkretne działania – komentuje, demontując stację pomiarową, Arkadiusz Wierzba z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.

Należy jednocześnie pamiętać, że wyniki z pomiarów:

  • są wielce uzależnione od panującej wówczas pogody (np. wiatr, deszcz, śnieg oczyszcza oczyszczają powietrze z pyłów) oraz od lokalizacji urządzenia;
  • są próbką tylko dla tego przedziału czasowego (6 z 365 dni) i tylko dla tego miejsca, gdzie stał pyłomierz;
  • nie zastępują oficjalnych badań i nie stanowią podstaw do określenia stanu powierza przez cały rok. W tym celu najlepiej zainstalować profesjonalny sprzęt na stałe;
  • nie sprawią, że poprawi się jakość powietrza. Zazwyczaj jest wręcz odwrotnie – modelowania często okazują się niedoszacowane, pomiary zaś wskazują faktyczny, gorszy stan jakości powietrza.

Skąd ten smog?

Źródłem zapylenia w sezonie grzewczym jest, jak powszechnie wiadomo, dym uchodzący z domowych kominów, zwłaszcza tam, gdzie do ogrzewania używany jest węgiel, czy drewno. Brak przekroczeń norm zanieczyszczenia powietrza w sezonie grzewczym w rejonach górskich jest zjawiskiem rzadkim. Obecna zima jest dla nas ciągle dość łaskawa – pomimo sezonu grzewczego mamy dobre warunki dla rozwiewania i rozmywania zanieczyszczeń (wiatry i deszcze), ciągle dość łagodne temperatury i brak inwersji („przyduchy”) panującej przez dłuższy okres czasu. Oczywiście w wielu kotlinach górskich i dolinach występuje spora koncentracja zanieczyszczeń, lecz spoglądając na statystykę, widać, że ciągle mamy lepiej niż np. rok temu. Jest to z dużym prawdopodobieństwem zasługą panującej aury.

Uchwała antysmogowa dla Dolnego Śląska

Dolny Śląsk to jedno z trzech najbardziej zanieczyszczonych województw w Polsce. Jak pokazują coroczne raporty Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, praktycznie wszystkie gminy w regionie mają problem z zanieczyszczeniami powietrza. Każdy sezon grzewczy to czas morowy dla Dolnoślązaków.

Zgodnie z przyjętą jednogłośnie 30 listopada 2017 roku uchwałą antysmogową dla Dolnego Śląska, w Ziębicach od 1 lipca 2018 roku nie można spalać mułów i flotów węglowych, węgla sypkiego o uziarnieniu poniżej 3mm, węgla brunatnego oraz mokrego drewna (o wilgotności pow. 20 proc.). Dalej można używać węgla i drewna, ale tylko wysokiej jakości. Od lipca 2018 roku nie można też montować nowych „kopciuchów”, tylko piece i kotły spełniające wymogi emisji pyłu określone dla Ekoprojektu. Do roku 2024 roku mają zniknąć obecnie używane „kopciuchy”, zaś kotły klasy 3 lub 4 będą mogły pracować jeszcze do 2028 roku. Docelowo mają pozostać w użyciu tylko urządzenia grzewcze na paliwa stałe spełniające wymogi Ekoprojektu. W celu obniżenia emisyjności obecnie używanych „kopciuchów” uchwała antysmogowa zezwala na stosowanie elektrofiltrów (które od lat używa przemysł zmuszony przepisami do redukcji zanieczyszczeń powietrza).

„Dolny Śląsk bez smogu” to wspólna akcja Fundacji EkoRozwoju, Radia Wrocław, Dolnośląskiego Alarmu Smogowego realizowana w ramach kampanii edukacyjnej.

ms. / em24.pl / DAS

13

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • W Ziębicach oddychają bardziej zanieczyszczonym powietrzem niż w Ząbkowicach Śląskich [podsumowanie]

    2019-12-05 11:45:51

    gość: ~goscxcc

    Niestety dopóki będą funkcjonowały tzw kopciuchy problem będzie cały czas. Do tego dochodzi niewiadomo jakiej jakości węgiel i Spalanie śmieci. Tylko kara finansową dosyć poważna spowoduje nie wrzucanie do pieca wszystkiego jak leci. I świadomość ekologiczną ale z tym to raczej będzie problem.

  • 2019-12-06 00:09:26

    gość: ~Wąż

    @~goscxcc
    Ale wiesz, że to biedniejsi palą tym gównem?
    I co? Myślisz że jak zabierzesz im prawie wszystkie pieniądze to przestaną?
    Tym bardziej będą palić czymkolwiek aby tylko się ogrzać...

    Najlepiej zabierać od razu dom, będą stać na dworze przy płonących beczkach hehe

  • 2019-12-06 00:19:31

    gość: ~Wąż

    Chcecie oddychać czystszym powietrzem? Kupcie sobie maski.

    Innego wyjścia niestety nie ma.

  • 2019-12-06 08:06:08

    gość: ~Nie

    @~Wąż
    Nie nie beda. Moze jeden mandat faktycznie spowoduje takie zachowania ale po dwoch, trzech im sie odechce bo taniej wyjdzie palic legalnym opalem niz co tydzien dostawac 500zl mandatu :)

  • 2019-12-06 08:26:22

    gość: ~sbb

    @~Wąż
    To pretensje do władz centralnych że są tak niskie pensje i emerytury. Poza tym teraz jak ktoś chce i na ochotę pracować pracy jest dużo. Ale niektórzy woła otrzymywać zasiłki bo to jest ich sposób na życie. Poza tym nawet Ci co mają możliwość wymiany pieca dalej palą węgiel i inne świństwa bo można wszystko spalić i mieć tańsze ogrzewanie.

  • 2019-12-06 13:29:16

    gość: ~NIe tylko śmieci

    @~goscxcc
    problemem są nie tylko śmieci spalane w kopciuchach ale samo użytkowanie kopciuchów nawet jeśli palimy w nich tylko węglem

  • 2019-12-06 07:24:17

    gość: ~Ja

    Czyste powietrze komedia zamiast pociągnąć gaz ziemny po wsiach jak kopali kanalizację i wodę powinni ciągnąć gaz ale poco oni pytają się ludzi w sołectwach czy chcą ale stare mochery że im nie potrzebują bo mają w butlach gaz komedie komedie i oni chcą czyste powietrze

  • 2019-12-06 11:21:43

    gość: ~nick

    Jak się czyta takie bzdury to nie wiadomo czy się śmiać czy zamówić wizytę u psychiatry.
    Panie burmistrzu a podległy Panu ZUK jak remontuje mieszkanie socjalne to jakie tam robi ogrzewanie, bo obok mnie ZUK remontuje mieszkanie od 4-5 lat i postawił piec kaflowy, to czym jak Pan myśli będą palić nowi mieszkncy?
    Pracy jest dużo napisał ktoś, może mieszka u mamusi bo z pensji tej tzw. pracy ciężko przerobić ogrzewanie a później zostają opłaty do których nikt się nie dorzuci.
    Pokażcie mi jednego mieszkańca, jednego, który nie chce ciepłego mieszkania jak wraca z pracy i może sobie pokrętłem regulować ciepło w mieszkaniu.
    Nie piszcie bzdur ludzi po prostu nie stać na ogrzewanie gazowe, prądowe nawet tych, którzy mają pracę.

  • 2019-12-06 13:38:04

    gość: ~Darkiz

    @~nick Zgadzam się w 100%. Dopłaty do wymiany pieca mogą sobie wsadzić!! ja wolę sobie wziąć kredyt na piec tylko niech mi potem przez lata dopłacają do rachunków za ogrzewanie cwaniaki!!

  • 2019-12-06 14:06:46

    gość: ~kkali

    "~Darkiz
    @~nick Zgadzam się w 100%. Dopłaty do wymiany pieca mogą sobie wsadzić!! ja wolę sobie wziąć kredyt na piec tylko niech mi potem przez lata dopłacają do rachunków za ogrzewanie cwaniaki!!"
    ciekawe czym teraz ogrzewasz że tak tanio masz ...węglem ?? ponoć ludzi nie stać na węgiel nawet tych co pracują ...a jak już ludzie wkoło zaczną chorowac to poproś o dopłatę na leki "cwaniaku" https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/jak-smog-wplywa-na-dzieci-badania-polskich-lekarzy-i-naukowcow,973957.html?fbclid=IwAR3FCBpmk2woyK8zW6gLKDvlvb8n7twzaAOeFjTddo0Y0yi1637S-V7imMI

  • 2019-12-06 13:39:16

    gość: ~Pro Eko grzanie

    @~nick
    "Pokażcie mi jednego mieszkańca, jednego, który nie chce ciepłego mieszkania jak wraca z pracy i może sobie pokrętłem regulować ciepło w mieszkaniu.
    Nie piszcie bzdur ludzi po prostu nie stać na ogrzewanie gazowe, prądowe nawet tych, którzy mają pracę."

    To fakt mało które gminy decydują się na dopłaty do wymiany ogrzewania przez najemców lokali komunalnych czy socjalnych. W mało której gminie gmina w własnym zakresie wymienia ogrzewania na pro eko. Powód oczywisty brak środków finansowych. Jeśli już nawet, to w wielu wypadach decydują się na ogrzewanie gazowe którego koszt montażu jest dużo wyższy niż np. ogrzewania elektrycznego. Obecne technologie ogrzewania elektrycznego jak indukcja czy podczerwień są dużo tańsze w montażu i użytkowaniu od gazu. Przykładowo koszt założenie wymiany kopciucha podłączonego do centralnego ogrzewania na kocioł indukcyjny to łącznie z wymianą około 5 tyś zł a miesięczny koszt użytkowania około 200 -250 zł. Brakuje tylko wsparcia finansowego dla najemców lub środków na wymianę w własnym zakresie. Nie wszędzie nawet frykcjonują gminne programy wymiany pieców chociaż gmina Ząbkowice Śl może być tu przykładem 2 nabory w ciągu jednego roku to rzadkość. Oczywiście na zgody trzeba czekać kilka miesięcy ale to już bardziej wina złych rozwiązań systemowych przy rozpatrywaniu wniosków

  • 2019-12-06 13:59:59

    gość: ~kkali

    @~nick
    stać ich na węgiel a nie stać na prąd ... trochę dziwne rozumowanie ...średnio ogrzewanie węglę mieszkania 50m2 to koszt około 250-300 zł miesięcznie ...może mniej jak ktoś ma docieplenia sąsiadów którzy grzeją od spodu czy z boku lub dopala śmieciami. Koszt ogrzewania indukcją to około 200 zł z lekką nadwyżką a przy dociepleniu dużo poniżej tej kwoty. Gadanie że kogoś nie stać jest bzdurą...Ziębice siedzą w zimnym bo nikt nie ma na węgiel :)

  • 2019-12-06 22:05:34

    gość: ~Nick

    ostatnio dodany post

    Ja opalam mieszkanie drewnem kupuje drewno po 2-3 metry na ile mnie stac. Przez caly okres grzewczy potrzebuje 6-7 m drewna. Sasiad opala weglem kupuje je na worki. Moja zona ma rente ja pracuje u sasiada podobnie. Na wegiel ludzi jeszcze stac ale na wymiane ogrzewania juz nie. Dolicz remont mieszkania przeciez te rury trzeba jakos poprowadzic kupic pieca pozniej zostaja rachunki. Nie pisz bzdur z jakimis wyliczeniami. Czytaj ze zrozumieniem.

REKLAMA