Express-Miejski.pl

Wojewoda domaga się wygaśnięcia mandatu Szulina. Będzie przełom w radzie gminy?

Radny Edward Szulin uważa, że działka w połowie należąca do gminy, a w połowie do niego nie ma fizycznego podziału i jej część może prawnie użytkować. Innego zdania jest wojewoda, który wezwał radę kamienieckiej gminy do podjęcia uchwały dotyczącej odwołania radnego fot.: em24.pl

Wojewoda Dolnośląski Paweł Hreniak wzywa radę gminy Kamieniec Ząbkowicki do podjęcia uchwały o wygaśnięciu mandatu radnego Edwarda Szulina. W radzie dojdzie do przełomu?

Szulin korzysta z mienia gminnego podczas prowadzenia działalności gospodarczej

Tak wynika z wniosków pokontrolnych pracowników gminy. Ich oględziny końcem ubiegłego roku wykazały, że radny Edward Szulin wykorzystuje mienie gminne do prowadzenia działalności gospodarczej, wbrew ustawie o samorządzie gminnym. Informuje ona o tym, iż „radni nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy…”

Radny zdecydowanie zaprzeczał zarzutom i wyjaśniał, że sprzęt rolniczy, który trzyma na działce w połowie należącej do niego, a w połowie do gminy, nie zajmuje nawet połowy działki. - Nigdy nie było fizycznego podziału działek, że ta część jest moja, ta gminna, więc nie wiem, gdzie tkwi problem. Przypominają mi się trochę czasy stalinowskie i maksyma „dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie” - mówił Szulin.

Ponadto radny miał spore pretensje do pracowników kamienieckiego urzędu, że bezprawnie weszli na jego posesję i dokonali kontroli. – Kontrola odbyła się w momencie, kiedy zarówno mnie jak i żony nie było w domu. O tym, że na działkach, których jestem współwłaścicielem odbyła się jakakolwiek wizytacja dowiedziałem się dopiero z pisma, które otrzymałem od przewodniczącego rady gminy, z prośbą o wyjaśnienie zarzutów – komentował długoletni radny. Wskazywał jednocześnie na fakt, iż oględziny zostały przeprowadzone z naruszeniem prawa, bo zgodnie z zasadami, organy administracji publicznej zobowiązane są zapewnić stronom czynny udział w każdym stadium postępowania.

Radni nie podjęli uchwały o odwołaniu Szulina

29 grudnia odbyła się sesja rady gminy Kamieniec Ząbkowicki, gdzie pod głosowanie poddano uchwałę dotyczącą wygaśnięcia mandatu radnego ze względu na naruszenie przez niego prawa. Radny jeszcze przed głosowaniem na ręce przewodniczącego rady gminy złożył oświadczenie, w którym dogłębnie tłumaczył, iż zarzuty stawiane mu w uzasadnieniu do uchwały przez wójta są nieprawdziwe. Innego zdania był Marcin Czerniec. W swojej wypowiedzi stwierdził, że Szulin mija się z prawdą i że w 2008 roku stracił już mandat radnego z powodu prowadzenia gospodarstwa na mieniu gminnym. Dodał także, że to radni podejmą decyzję w tej materii, a ostatecznie sprawę i tak rozstrzygnie wojewoda dolnośląski, który „już raz dokonał wygaszenia mandatu radnemu i teraz zrobi podobnie.”

Podczas głosowania nie było niespodzianki. 7 radnych zagłosowało za odwołaniem Szulina z pełnionej funkcji, 7 było przeciwko, co oznaczało, że projekt uchwały nie został przyjęty, a radny z Doboszowic, nadal mógł pełnić swoją funkcję.

Jest decyzja wojewody

Po ponad pół roku decyzję w sprawie podjął wojewoda Paweł Hreniak. 25 lipca zwrócił się z pismem do rady gminy Kamieniec Ząbkowicki, w którym wezwał radnych do podjęcia uchwały stwierdzającej wygaśnięcie mandatu radnego w terminie trzydziestu dni od dnia otrzymania pisma.

Wojewoda wskazał, iż „wykorzystanie mienia komunalnego jest wystarczającą przesłanką do wygaśnięcia mandatu radnego i nie ma znaczenia czy przy wykorzystaniu tego mienia komunalnego radny odniósł korzyści czy też nie.”

- Z posiadanych przez organ nadzoru dokumentów wynika, że radny Edward Szulin prowadząc gospodarstwo rolne o charakterze produkcji roślinnej czyni to również z wykorzystaniem mienia gminy Kamieniec Ząbkowicki. Prowadzona przez radnego działalność polega na uprawach rzepaku, kukurydzy, pszenicy, lawendy oraz gorczycy, a do prowadzenia wspomnianych upraw radny używa sprzętu rolniczego. Ten zaś znajduje się na działce 57/2 położonej w Doboszowicach, która w połowie stanowi własność radnego, a w połowie własność gminy – wynika z pisma podpisanego przez Pawła Hreniaka, wojewodę dolnośląskiego.

O ile prowadzona przez radnego działalność o charakterze rolniczym w istocie nie jest prowadzona na wspomnianej nieruchomości, o tyle maszyny znajdujące się na niej, są wykorzystywane do prowadzenia działalności. Powyższe fakty – jak wynika z pisma wojewody – zostały potwierdzone przez radnego, a także wynikają z pism przewodniczącego kamienieckiej rady gminy i pisma wójta gminy. W rozpatrywanym przypadku - zdaniem wojewody - jest to wystarczająca podstawa do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu.

Rada gminy ma miesiąc od otrzymania pisma na podjęcie uchwały dotyczącej wygaśnięcia mandatu. Jest to jej obowiązek. W razie upływu terminu i braku reakcji, wojewoda zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, wyda zarządzenie zastępcze o wygaśnięciu mandatu Edwarda Szulina. Wówczas w radzie pozostanie czternastu radnych, przynajmniej do czasu przeprowadzenia wyborów uzupełniających. O ich terminie również decyduje wojewoda.

ms. / em24.pl

11

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Wojewoda domaga się wygaśnięcia mandatu Szulina. Będzie przełom w radzie gminy?

    2017-08-08 09:27:13

    gość: ~kazet

    Przypominają mi się trochę czasy stalinowskie i maksyma „dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie” - cały komentarz w tej sprawie. Gdyby to był człowiek wójta, a nie Waszczuka to żadna kontrola nie miałaby miejsca

  • 2017-08-08 10:10:42

    gość: ~Janko

    @~kazet
    Racja ale Szulin już kiedyś miał podobny problem i nie postarał się załatwić tego prawnie a teraz to woda na młyn wszechwiedzącego. Teraz my mieszkańcy mamy pozamiatane.

  • 2017-08-08 10:55:27

    gość: ~kazet

    @~Janko

    To już inna sprawa. Dał Szulin Czerniecowi powód, a ten, widząc brak przewagi w radzie zaczął węszyć, szukać no i znalazł. Szkoda tylko, że ponowne wybory itd. będą pokrywane z naszych pieniędzy, a które można byłoby przeznaczyć chociażby na inwestycje i remonty dróg, z których na pewno każdy mieszkaniec byłby bardziej zadowolony, aniżeli z zawirowań politycznych w naszej radzie. Pozdrawiam.

  • 2017-08-08 10:46:37

    gość: ~Kazetka

    Teraz wójt będzie robił co chciał...

  • 2017-08-08 12:14:16

    gość: ~mario

    @~Kazetka

    nie bedzie bo zanim odwolaja radnego, zanim wojewoda zadecyduje o nowym terminie wyborow, zanim wybiora nowego radnego i go zaprzysieza to minie kadencja i nastapia nowe wybory

  • 2017-08-08 13:53:13

    gość: ~haha

    Szulin robił szoł papierkami machał a i tak go wojt usadzil na ziemi. Szkoda że tak pozno waszczuki zaczeły sie wykruszac

  • 2017-08-08 16:32:28

    gość: ~77

    Wojewoda usiłuje zmusić radnych nakazać –rozkazać aby odwołali radnego a dlaczego tego sam nie zrobi cwaniaczek .Urzędnicy dokonali fałszywej oceny i bezprawnie weszli na czyjąś posesję dlaczego nie zostali ukarani w gminie urzędnicy dokonują fałszerstw na zlecenie narcyza .Gdy radni skorumpowani odwołają szulima powinien oddać sprawę do Sądu Administracyjnego za działania nie zgodne z prawem a to potrwa co najmniej 10 lat .

  • 2017-08-10 09:33:28

    gość: ~Autor

    Jak wnika z powyższego jest to jedna działka 57.2 która w połowie stanowi własność radnego a w połowie gminy,i jak w Tm przypadku można stwierdzić czy radny uźytkuje swoją część czy çzęść gminy .

  • 2017-08-10 09:36:42

    gość: ~xxx

    @~Autor

    Nie było prawnego podziału, więc można powiedzieć, że każde miejsce na działce, każdy metr po połowie należy do gminy, a po połowie do Szulina . Nieznajomość prawa szkodzi .

  • 2017-08-10 11:53:49

    gość: ~ xyz

    @~xxx Komu ta nieznajomość prawa ma niby zaszkodzić ,Szulimowi ? A co na to na art. 206 kodeksu cywilnego ?A to poczytaj. Jak gminy stosują prawo ,o tym poniżej



    Gminy nie mogą pobierać od mieszkańców opłat za przyłączenie do sieci wodociągowych i kanalizacyjnych

    Powrót do listy

    czwartek, 10 sierpnia 2017

    Organy stanowiące gminy, do uchwał, a więc aktów prawa miejscowego, dotyczących warunków podłączenia do gminnych sieci wodociągowych, kanalizacji sanitarnej i kanalizacji ogólnej często wprowadzają obowiązek ponoszenia przez mieszkańców opłaty przyłączeniowej. Dotyczy on możliwości podłączenia budynku do gminnych sieci.

    Prokuratorzy będą zaskarżali uchwały

    W piśmie skierowanym do wszystkich prokuratorów regionalnych Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand zwrócił uwagę, że obowiązek ponoszenia opłat nakładany jest na mieszkańców bez upoważnienia ustawowego i narusza art. 7, art. 84 i art. 94 Konstytucji RP.

    Z tych względów prokurator Robert Hernand zwrócił się do wszystkich prokuratorów z prośbą o dokonanie analizy zgodności z prawem uchwał dotyczących warunków podłączenia do gminnych sieci wodociągowych, kanalizacji sanitarnej i kanalizacji ogólnej. W przypadku ujawnienia nieprawidłowości polegających na nakładaniu na mieszkańców obowiązku ponoszenia opłaty przyłączeniowej za możliwość podłączenia budynku do gminnych sieci, prokuratorzy mają obowiązek podjęcia działań zmierzających do zakwestionowania tych zapisów, jako nie posiadających upoważnienia ustawowego.

    Uprawnienie prokuratora do zaskarżania uchwał, które są aktami prawa miejscowego, wynika z art. 70 ustawy z 28 stycznia 2016 roku Prawo o prokuraturze (Dz. U. z 2016 r., poz. 177 ze zm.) oraz art. 8 par. 1 i art. 50 par. 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 roku Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zm.).

    Gminy nie mają podstawy prawnej

    W swoim piśmie Zastępca Prokuratora Generalnego zwrócił uwagę, że upoważnieniem do podejmowania przez gminy takich uchwał nie może być art. 7, art. 18 i art. 40 ustawy z 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 446 ze zm.) oraz art. 4 ustawy z 20 grudnia 1996 roku o gospodarce komunalnej (Dz. U. z 2017 r., poz. 827).

    Praktyka stosowana przez gminy, które wskazują taką podstawę ustawową podejmowanych przez siebie uchwał, jest błędna.

    Utrwalone orzecznictwo sądów

    Stanowisko prokuratury potwierdza utrwalone orzecznictwo sądów.

    W wyroku z 22 listopada 2010 roku (sygn. akt II SA/Kr 851/10) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził nieważność uchwały rady gminy ustalającej odpłatność za podłączenie do urządzeń zaopatrzenia w wodę i urządzeń kanalizacyjnych. W uzasadnieniu tego wyroku Sąd wskazał, że nie ma podstaw do podjęcia takiej uchwały przez gminę w żadnym z przepisów. Zgodnie z art. 94 Konstytucji podstawą prawną stanowienia aktów prawa miejscowego jest upoważnienie zawarte w ustawie i musi być ono wyraźne. W związku z powyższym, jak stwierdził WSA w Krakowie, jednostronne nakładanie na obywateli jakichkolwiek obowiązków, w tym opłat, nie jest dopuszczalne bez upoważnienia ustawowego. Żadna ustawa nie zezwala gminie na wprowadzenie opłat za przyłączanie się do sieci wodociągowej lub kanalizacyjnej.

    Na obowiązek pokrycia kosztów wykonania przyłącza kanalizacyjnego ze środków własnych gminy wprost wskazał Sąd Najwyższy w swojej uchwale z 13 września 2007 roku (sygn. akt III CZP 79/07). SN podkreślił, że udostępnienie takiego przyłącza nie może być obciążone dodatkowymi kosztami pokrywanymi przez mieszkańców.

    Niedopuszczalne jest również uzależniania przyłączenia się do sieci od wcześniejszego zawarcia umowy o zaopatrzenie w wodę lub odprowadzanie ścieków. Stwierdził tak Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 19 czerwca 2008 roku (sygn. akt II OSK 431/08). Nielegalne są ponadto wszelkie zapisy w regulaminach dostarczania wody i odprowadzania ścieków, określonych przez rady gmin oraz opłaty za ustalanie warunków technicznych przyłącza, co stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 15 października 2007 roku (sygn. akt IV SA/Wa 1116/06).

    Obywatele, nawet za swoją zgodą, nie mają także obowiązku wybudowania urządzeń wodociągowo-kanalizacyjnych z własnych środków. Na stanowisku takim staną Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim w wyroku z 5 grudnia 2006 roku (sygn. akt II SA/Go 432/06) oraz Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach w wyroku z 30 stycznia 2008 roku (sygn. akt II SA/Ke 675/07).

    Skargi prokuratorów o stwierdzenie nieważności uchwał gmin wprowadzających obowiązek ponoszenia opłaty przyłączeniowej za możliwość podłączenia budynku do gminnych sieci uwzględniły również WSA w Krakowie w wyroku z 9 października 2012 roku (sygn. akt III SA/Kr 921/12), WSA w Poznaniu w wyroku z 26 września 2012 roku (sygn. akt IV SA/Po 587/12), WSA w Krakowie w wyroku z 23 maja 2011 roku (sygn. akt II SA/Kr 402/11) oraz WSA w Łodzi w wyroku z 15 marca 2013 roku (sygn. akt II SA/Łd 106/13).

    Dział Prasowy

    Prokuratura Krajowa
    Wersja do druku
    Poleć stronę

    Polityka prywatności Mapa strony Instrukcja obsługi BIP

    Znajdź nas: Nasz profil na Twitterze

  • 2017-08-10 12:15:53

    gość: ~xyz

    ostatnio dodany post

    @~ xyz

    Istotę sprawy oddaje najcelniej komentarz jednego z internautów, który pozwalam sobie wkleić.Obnaża on(komentarz ) miałkośc i całkowitą miernote urzędniczyny na posadzie wojewody wszak to wojewoda swoim podpisem firmuje ten prawniozy gniot. Kuriozalnymm jest żądanie od radnego rezygnacji z własnej połowy działki,która to miała by być część drogi dojazdowej do jego posesji , lewa czy prawa ?Toż to w najczystszej postaci idiotyzm
    Powinien wezwać radę do odebrania mandatu wszystkim radnym, którzy prowadzą działalność gospodarczą, bo np. poruszają się po drogach gminnych i w ten sposób wykorzystują mienie gminy w prowadzonej działalności. A może któryś prowadzi sklep i klienci parkują na parkingu, który leży na działce gminnej, przecież czerpie w ten sposób oczywiste korzyści. Kto szuka ten paragraf znajdzie. Wojewoda wywija mózgiem i tyle. Czysta polityka.

REKLAMA