Express-Miejski.pl

Posłowie latają za pieniądze podatników. Dworczyk otwiera listę

zdjęcie ilustracyjne fot.: sxc.hu

Michał Dworczyk – poseł okręgu wałbrzyskiego w ciągu ponad roku przelatał prawie 100 tys. zł. Jest rekordzistą wśród posłów, jeśli chodzi o podróże samolotem po kraju. 

Od 12 listopada 2015 roku do 30 listopada 2016 roku Dworczyk z powietrznej taksówki korzystał aż 172 razy, czyli średnio co drugi dzień. Na podróże parlamentarzysty z Prawa i Sprawiedliwości, kancelaria Sejmu wydała prawie 98.5 tys. zł. Jak tłumaczy poseł, niemalże wszystkie jego krajowe podróże samolotowe odbywały się na trasie Warszawa-Wrocław i świadczą o zaangażowaniu w pracę posła na terenie byłego województwa wałbrzyskiego, którego interesy reprezentuje w sejmie.

Dworczyk wspomina m.in., że w 2016 roku w okręgu wałbrzyskim spędził 110 dni, a po dawnym województwie wałbrzyskim przejechał samochodem blisko 40 tys. kilometrów. Odsyła też do sprawdzenia interpelacji dotyczących regionu oraz ilości interesantów, którzy zostali przyjęli w jego trzech biurach poselskich. Zwraca również uwagę, ze dzięki jego zaangażowaniu udało się załatwić dla regionu ważne sprawy, jak chociażby dofinansowanie budowy nowoczesnego toru do biatlonu w Dusznikach-Zdroju.

Drugi na liście „rządowych lotników” jest Szymon Ziółkowski z Platformy Obywatelskiej, który zaliczył 168 wypraw tym środkiem transportu (ponad 96 tys. zł), a trzecie miejsce zajmuje Jacek Protasiewicz z Unii Europejskich Demokratów, którego 162 lotnicze podróże po kraju kosztowały ok. 92 tys. zł. Monika Wielichowska – posłanka z powiatu kłodzkiego reprezentująca Platformę Obywatelską w tym samym czasie zanotowała 96 lotów za kwotę niemalże 55. tys. zł.

Jak na tym tle wyglądają „wyniki” szefów partii politycznych? Jak podaje portal wPolityce.pl najwięcej wylatał szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, który 121 razy wsiadał na pokład samolotu za kwotę ponad 69 tys. złotych. Drugi był Ryszard Petru, który latał 50 razy za kwotę ponad 28 tys. zł. Trzecim wśród lotników-liderów był Władysław Kosiniak - Kamysz, który 29 razy latał samolotami w przytoczonym okresie, za kwotę ponad 16 tys. złotych. Paweł Kukiz tylko dziesięciokrotnie skorzystał z podniebnej taksówki, a kancelaria wydała na jego loty niewiele ponad 5 tys. zł. Jarosław Kaczyński – lider rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość ani razu w ciągu w/w okresu nie skorzystał z krajowych przelotów na koszt podatników.

Warto zaznaczyć, że uprawnienie posłów do bezpłatnych przejazdów i przelotów na terenie kraju nie jest ograniczone jakimkolwiek limitem. Posłowie sami podejmują decyzje, kiedy i w jaki sposób korzystają z tego uprawnienia, sami też dokonują odpowiednich rezerwacji zgodnie z odpowiednim rozporządzeniem.

sm. / Express-Miejski.pl / wPolityce.pl

0

Komentarze + skomentuj

REKLAMA