Express-Miejski.pl

Kostiumy kością niezgody między teatrami

Józefa Grzęda fot.: eMKa/Express-Miejski.pl

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Zasługi Stowarzyszenia Twórców Sztuki dla Ząbkowic Śląskich są nieocenione. Jeśli chodzi o Stowarzyszenie Animatorów Kultury (SAK) sytuacja wygląda podobnie. Oba skupiają swoją działalność na deskach ząbkowickiej sceny teatralnej, ale zamiast współpracować, za kurtyną toczą boje.

Stowarzyszenie Twórców Sztuki już od wielu lat pełni funkcję piewców kultury w mieście - bawił, smuci, zaskakuje. Obok niego, ale nieco krócej, działa drugie stowarzyszenie, które także wystawia swoje przedstawienia. Przedstawiciele obu teatrów oficjalnie nie mają pretensji o to, że na ich terenie działa niejako konkurencyjna grupa.

- Nie odbieram SAKowi praw do wystąpień – mówi Józefa Grzęda ze Stowarzyszenia Twórców Sztuki. – Jednak niech Stanisław Susz (reprezentant SAK, przyp. red.) pozwoli pracować innym.

Spór pomiędzy dwoma stowarzyszeniami: Stowarzyszeniem Twórców Sztuki pod kierownictwem Józefy Grzędy i Stowarzyszeniem Animatorów Kultury  dowodzonym przez Stanisława Susza, nasilił się przed premierą spektaklu pt. „Baśni o Krzywej Wieży, Diabelskim Łowcy i Anielskim Wysłanniku” przygotowanym przez SAK. Wówczas Józefa Grzęda odmówiła wypożyczenia grupie strojów.

- Kostiumy znajdujące się w magazynie na trzecim piętrze Ząbkowickiego Ośrodka Kultury są własnością społeczną, a nie prywatną własnością pani Józefy Grzędy - tłumaczy Stanisław Susz. - Niezaprzeczalną zasługą pani Grzędy jest zgromadzenie tych kostiumów. Wiele z nich jest jej autorstwa, wiele z nich uszyła lub szyli ludzie, którzy byli i są pasjonatami teatralnymi. Większość strojów i kostiumów zostało  uszytych i wykonanych za pieniądze pochodzące z budżetu gminy, a właściwie budżetu Ząbkowickiego Ośrodka Kultury, w którym to budżecie przez wiele lat był zapis: ,,na potrzeby teatru miejskiego" - dodaje.

Pani Józefa twierdzi, że stroje wypożyczane z ZOK-u wracają na miejsce w bardzo złym stanie, dlatego też, by je uchronić przed całkowitym zniszczeniem, woli ich nie wypożyczać.

- Gdyby Stanisław Susz nie żądał ode mnie strojów, a wcześniej gdyby one wracały w dobrym stanie, a nie zniszczone do garderoby, zgodziłabym się je wypożyczyć – mówi Józefa Grzęda. - Często zdarza się też, że po wypożyczeniu kostiumu do jakiejś sztuki on już do nas nie wraca.

O tym, komu wypożyczane są stroje i kiedy, decyduje według Stanisława Susza właśnie Józefa Grzęda.

- Pani Józefa Grzęda sama decyduje o tym komu kostiumy pożyczyć, a komu nie i to są fakty - mówi Stanisław Susz. - Co do zjawiska ,,znikania" kostiumów z garderoby, to radzę pani Grzędzie przyjrzenie się swojemu otoczeniu, a nie posądzanie kogoś, kto nie ma takiej fizycznej możliwości, aby te kostiumy niepostrzeżenie wynieść z ZOKu, bo po prostu nie ma do nich dostępu.

Kostiumy stanowią kość niezgody pomiędzy dwoma stowarzyszeniami. Niebawem Międzynarodowy Dzień Teatru, a zatem dobry powód, aby zakopać topór wojenny.

- Jeszcze raz proponuję nawiązanie współpracy, ostatnią propozycję składałem w październiku 2012 roku, jednak została ona odrzucona. Musi to być współpraca na zasadach partnerskich, a nie jednoosobowego dyktatu - apeluje Stanisław Susz.

Obecnie Stowarzyszenie Twórców Sztuki pracuje nad wystawieniem kolejnej sztuki. Tym razem będzie to „Świętoszek” Moliera w reżyserii Józefy Grzędy. Premiera planowana jest na 22 lutego.

Express-Miejski.pl / eMKa

14

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Kostiumy kością niezgody między teatrami

    2013-01-30 15:58:32

    Express-Miejski.pl / eMKa

    Zasługi Stowarzyszenia Twórców Sztuki dla Ząbkowic Śląskich są nieocenione. Jeśli chodzi o Stowarzyszenie Animatorów Kultury (SAK) sytuacja wygląda podobnie. Oba skupiają swoją działalność na deskach ząbkowickiej sceny teatralnej, ale zamiast współpracować, za kurtyną toczą boje.

  • 2013-01-31 18:35:51

    gość: ~Kubuś

    Pani Józefa Grzęda to fantastyczna kobieta, która dba o to by teatr w Ząbkowicach nie umarł, to, że pilnuje kostiumów, które w 80% sama stworzyła jest jej niezbywalnym prawem. Nic w tym dziwnego, że wypożycza komu chce, wie komu może zaufać i w jakim stanie wrócą do niej stroje. Wiele osób ją już oszukało i nigdy już do niej wiele strojów nie wróciło chociażby.
    Jeśli Pan Susz chce bawić się w swój teatr niech sam zacznie szyć kostiumy. Dobry zwyczaj nie pożyczaj!

  • 2013-01-31 18:55:42

    gość: ~sympatyk

    Przez pewien czas miałam okazję być członkiem STS i wiem jak Pani Grzęda dba o swoje stroje i widziałam ile pracy trzeba było aby je uszyć i zgromadzić. Dlatego rozumię postawę Pani Józefy chociażby nawet dlatego ze same materiały są drogie a budżet Stowarzyszenia skromny... Jak to mówią '' Dobry zwyczaj- Nie pożyczaj!'':)

  • 2013-01-31 21:15:46

    gość: ~gutek

    jak wierny pies ogrodnika - nie da i sam nie zje.
    Jak wiadomo stary zwyczaj dziś juz nie ma takiej siły jak kiedyś - dziś za pożyczanie można wiele zyskać. Za nie pożyczanie jeszcze więcej stracić.
    Bez komentarza

    p.s.
    wrocławskie teatry wypożyczają kostiumy i jakoś nie ma problemu,a są to naprawdę piękne i wartościowe stroje.

  • 2013-02-01 01:29:58

    gość: ~owczarekniemiecki

    kość? gdzie??

  • 2013-02-01 11:14:32

    gość: ~lu

    Ha,ha,ha,ha,ha...extra :)

  • 2013-02-02 15:52:13

    gość: ~mieszkaniec

    Zdjęcia są zatytułowane garderoba w Zok-u? Jeżeli kostiumy są za pieniądze miasta a nie są prywatną własnością to miasto powinno nimi rozporządzać za pomocą organu czyli tzw Zok-u. No ale cóż, jak to w życiu bywa nie zawsze jest wszystkim po drodze :-). Jak widać SAK i bez kostiumów z GARDEROBY ZOK sobie świetnie sobie radził i poradził w ostatnim przedstawieniu. Oczywiście współpraca obu tych stowarzyszeń mogła by przynieść miastu wiele dobrego ale chcieć to móc. Obu teatram życzymy sukcesów i udanych spektakli -mieszkańcy

  • 2014-02-16 08:06:15

    gość: ~Była członkini STS

    Nie zupełnie się z tym zgadzam,że kostiumy są własnością miasta!Pani Józefa Grzęda całe serce włożyła w te kostiumy oraz dużo pracy.Sama je szyła i projektowała i bardzo często kupowała materiały za swoje prywatne pieniądze!Bo niestety miasto zawsze żałowało pieniędzy na dobro teatru i kultury!Sama pozostawiłam wiele strojów,które przywiozłam z zagranicy jak i dużą ilość kapeluszy.Ktoś kto nie zna szczegółów tej sprawy lepiej żeby się nie wypowiadał!Bo dziś nie ma już ludzi,którzy by swoje prywatne pieniądz i swój prywatny czas poświęcili dla dobra kultury!Wielki szacun dla P.Józefy Grzędy!A P.Stanisław Susz powinien zwrócić jej pieniądze,które sobie zaporzyczył z STS.Gdzie ta jego uczciwość?

  • 2014-02-16 08:11:15

    gość: ~Była członkini STS

    Nie zupełnie się z tym zgadzam,że kostiumy są własnością miasta!Pani Józefa Grzęda całe serce włożyła w te kostiumy oraz dużo pracy.Sama je szyła i projektowała i bardzo często kupowała materiały za swoje prywatne pieniądze!Bo niestety miasto zawsze żałowało pieniędzy na dobro teatru i kultury!Sama pozostawiłam wiele strojów,które przywiozłam z zagranicy jak i dużą ilość kapeluszy.Ktoś kto nie zna szczegółów tej sprawy lepiej żeby się nie wypowiadał!Bo dziś nie ma już ludzi,którzy by swoje prywatne pieniądz i swój prywatny czas poświęcili dla dobra kultury!Wielki szacun dla P.Józefy Grzędy!A P.Stanisław Susz powinien zwrócić jej pieniądze,które sobie zaporzyczył z STS.Gdzie ta jego uczciwość?

  • 2014-02-19 00:51:40

    gość: ~stska

    Ktoś kto pisze nie ma pojęcia jak było naprawdę. STS to grup ludzi która tworzyła ten teatr a nie Pani J.Grzęda. Wszyscy aktorzy dbali o to by były stroje. Pani Grzęda nigdy nie uszyła żadnego stroju, pieniądze na działalność dawało miasto, konkretnie na określone przedstawienie, za te pieniądze robiono scenografie i zlecano szycie stroi. Nie będe z imienia i nazwiska wymieniać tych osób i firm. Wszyscy aktorzy amatorzy pracowali społecznie i wręcz dokładali do tej zabawy, ale to jest pasja więcej warta niż pieniądze.
    Owszem były rzeczy które kupowała w LUMPEKSACH i przynosiła, ale nikt jej tego nie kazał robić. Nigdy nie chciała zrobić ewidencji strojów które były jej własnością i tych kupionych za pieniądze gminne czyli wszystkich mieszkańców. Wracając do sedna sprawy, wszyscy członkowie stowarzyszenia przynosili stroje, sukienki, buty, peruki, kapelusze i inne rekwizyty potrzebne do przedstawień. To było zaangażowanie wszystkich!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    To, że Pani G. przesiadywała w Grocie, nie oznaczało szycie kostiumów, bardziej przypominało to szycie i układanie niezwykłych opowieści o mieszkańcach, osób przy władzy i innych społeczników, bądź ludzi znanych za inne zasługi. ZAZDROŚĆ?????

    Myslę, że większość osób, które miały do czynienia z tą Panią przekonały się osobiście.


    Poszczególne osoby były obrażane, używając wyzwisk przekraczających wszystkie granice - odeszli od Pani G. zakładając inne stowarzyszenie SAK.

    Nie ma w tym nic dziwnego, że kostiumy są własnością miasta, powinny być w ZOKU a osoby robiące przedstawienia powinny wypożyczać i korzystać z nich, oczywiście szanować je i oddawać wyprane i nie zniszczone tak jak jest w Kamieńcu Ząbkowickim.
    Pani Grzęda niech zabierze swoje sukienki a reszta niech będzie w ZOKU, przecież są osoby, które brały udział w przedstawieniach i wiedzą co było szyte i kupowane a poza tym w ZOKU są faktury i rachunki .

    Myslę, że chyba więcej w tym nienawiści do wszystkich i zazdrości niż chęci do współpracy.

  • 2014-02-19 00:59:42

    gość: ~sak

    Aktorzy brali udział w przedstawieniach i zarobione pieniądze które były przeznaczane na zakup rekwizytów i materiałów potrzebnych do nastepnych przedstawień. Zok biletował przedstawienia a nastepnie za zakupione i szyte stroje płacił za faktury

    Pani G. nie dała sobie pod tym względem krzywdy zrobić

  • 2014-02-19 01:07:21

    gość: ~sts

    A czy Pani Grzeda jest na etacie w ZOKu by decydować o kostiumach ??? niech zabiera swoje a resztą niech opiekują się pracownicy ZOKu. A co to ZOK prywatna sztnia czy magazyn Pani Józefy??? Czemu nie płaci za przechowywanie niby swoich rzeczy, za wynajm pomieszczenia do gminy. Ja też chce w Zoku mieć swój prywatny strych albo komórkę na szpargały!!!!!

  • 2014-02-19 01:09:50

    gość: ~XXX

    Zawsze robiła szum wokół własnej osoby

  • 2014-02-19 01:13:46

    gość: ~nie z ząbkowic

    Kiedyś nasłała policję by zabrać instrumenty muzyczne naszemu koledze gdy miał koncert, bo twierdziła że je ukradł. Nic tylko zwykła zazdrość, że ktoś w tym mieście też potrafi coś zrobić........

  • 2014-02-19 01:20:37

    gość: ~tak

    ostatnio dodany post

    Pani Grzęda nigdy nie pożyczała kostiumów Panu Suszowi na przedstawienia, więc niech nie leje wody , że wracały zaniedbane. Pan Grzęda wypożyczała stroje szkołą na przedstawienia, osobą prywatnym na imprezy, bale przebierańców itp. Tak na prawdę to chyba sama nie wie komu pożyczała, bo czesto robiła to przez osoby trzecie.

REKLAMA