Orzeł Ząbkowice Śląskie nie bez problemów, ale uporał się na własnym boisku z Prochowiczanką Prochowice. Biało-niebiescy wygrali 2:1 (0:1) i wydostali się ze strefy spadkowej. To drugie zwycięstwo Orła z rzędu i drugie pod wodzą trenera Arkadiusza Albrechta.
Do przerwy ząbkowiczanie mimo optycznej przewagi przegrywali. Goście wykorzystali jeden ze swoich nielicznych wypadów pod pole karne Orła i trafili do bramki Brandla. Ząbkowiczanie zaś nie mogli w pierwszych 45. minutach znaleźć recepty na dobrze, a czasem szczęśliwie broniących się prochowiczan. Raz co prawda biało-niebiescy trafili do siatki, ale arbiter zasygnalizował pozycję spaloną Madeja i gola nie uznał.
Do szatni Orzeł po raz kolejny schodził z niekorzystnym wynikiem i po raz kolejny zdołał odwrócić losy meczu w drugich 45. minutach. Sygnał do ataku dał Stuglik, który na raty, ale zdołał pokonać bramkarza Prochowiczanki. Biało-niebiescy nie zadowalali się jednak remisem i szli po drugiego gola. Czas mijał, a oczekiwanych efektów jednak nie było. Dopiero w 75. minucie gry dał znać o sobie Drzymkowski, który dobrze znalazł się w polu karnym i świetnie wykończył sytuację, dając Orłowi prowadzenie, którego podopieczni trenera Albrechta nie wypuścili już do końcowego gwizdka.
Orzeł po dziewięciu kolejkach ma 12. punktów i zajmuje w tabeli jedenaste miejsce. Kolejne ligowe starcie przed biało-niebieskimi to trudne wyzwanie. Rywalem liderujący pretendent do awansu - Piast Żmigród.


IV liga: Orzeł Ząbkowice Śląskie 2:1 (0:1) Prochowiczanka Prochowice fot.: PiKo Photography
zdjęcie 2 z 26
foto_private_policy
REKLAMA
REKLAMA