Drugie z rzędu zwycięstwo odnieśli gracze ząbkowickiego Orła, którzy pokonali wyżej notowaną Błyskawicę Gać 2:1 (1:1) i wydaje się, że już na dobre odskoczyli od grupy zespołów, które choć znajdują się nad strefą spadkową, to wciąż nie mogą jeszcze mówić o pewnym utrzymaniu.
Pojedynek z Błyskawicą zaczął się dla Orła nienajlepiej, bo goście już w 8. minucie spotkania objęli prowadzenie. W jednej akcji dwa błędy popełnił Paszkowski, który najpierw dał sobie odebrać piłkę tuż przed polem karnym, a chwilę później, próbując ratować sytuację sfaulował gracza przyjezdnych. Arbiter wskazał na wapno, a Hawryło pewnym strzałem pokonał Brandla i to przyjezdni cieszyli się z prowadzenia.
Orzeł ruszył do odrabiania strat i widać było, że biało-niebiescy chcą w końcu wygrać na własnym boisku. Ta sztuka nie zdarzyła im się od listopada, kiedy to na sztucznej nawierzchni ząbkowiczanie ograli 2:1 Twardego Świętoszów.
Biało-niebiescy w pierwszej połowie oddali sporo strzałów w kierunku bramki gości z Gaci. Uderzali m.in. Szabat czy Madej, ale ten pierwszy przeniósł piłkę nad poprzeczką, a z próbą tego drugiego bramkarza nie miał większych problemów. Orzeł miał też sporo stałych fragmentów, jednak dopiero tuż przed końcem pierwszej połowy jednego z nich zdołał zamienić na gola. Z narożnika dośrodkował Madej, a futbolówkę między słupki skierował strzałem z głowy Kowalczuk. Ostatnie dwie minuty pierwszej części gry to ataki Orła, które przy większej precyzji mogły przynieść jeszcze jedno trafienie. Tak się jednak nie stało i obie ekipy schodziły do szatni przy remisie.
Po przerwie kluczowa dla losów rywalizacji sytuacja miała miejsce w 55. minucie pojedynku. Rewelacyjnym podaniem do Kowalczuka popisał się Ostaszewski, a skrzydłowy Orła uprzedził bramkarza i skierował futbolówkę do pustej bramki, dając swojej ekipie prowadzenie. Goście próbowali odrabiać straty, ale przez pozostałą część rywalizacji nie zagrozili poważniej bramce Brandla. Dogodniejsze sytuacje do zdobycia kolejnych goli mieli piłkarze Orła. Dwie dobre szanse miał wprowadzony w 62. minucie na boisko Grzywniak, ale w obu sytuacjach nie zdołał umieścić piłki w bramce Błyskawicy. Biało-niebiescy do końca nie mogli być pewni wygranej, ale w doliczonym czasie rywalizacji zagrali mądrze, z dala od własnej bramki i zasłużenie sięgnęli po trzy punkty.
Teraz przed Orłem seria ciężkich meczów. W najbliższy weekend wyjazd do Sułowa, a później starcie z rezerwami Chrobrego, wyjazd do Żmigrodu i starcie u siebie z Lechią Dzierżoniów. Wszystkie te ekipy zajmują cztery czołowe miejsca w ligowej tabeli. Orzeł jest szósty.


IV liga: Orzeł Ząbkowice Śląskie 2:1 (1:1) LKS Błyskawica Gać fot.: PiKo Photography
zdjęcie 5 z 28
foto_private_policy
REKLAMA
REKLAMA