Nie o takiej inauguracji rozgrywek wiosennych myśleli piłkarze, kibice i działacze ząbkowickiego Orła. Podopieczni Mariusza Blecharza przegrali na własnym boisku 1:2 (1:0) z niżej notowanym GKS Mirków/Długołęka.
Do przerwy nic nie wskazywało na to, żeby Orzeł miał po tym meczu nie dopisać do swojego dorobku punktowego przynajmniej jednego oczka. Biało-niebiescy byli stroną przeważającą, co potwierdzili szybkim zdobyciem gola, a na listę strzelców wpisał się Drzymkowski, podtrzymując dobrą serię strzelecką z gier kontrolnych. W drugich 45. minutach strzelali jednak tylko goście. Najpierw Brandla strzałem z głowy pokonał Krawczyk, a na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry zwycięstwo gościom po indywidualnej akcji dał Szczypkowski.
Biało-niebiescy pozostają w środkowej części tabeli z bezpieczną przewagą nad strefą spadkową. Ambicje zespołu wydają się być jednak nieco wyższe niż gra o utrzymanie. Teraz przed Orłem wyjazd do wyżej notowanego Moto-Jelcza Oława.


IV liga: Orzeł Ząbkowice Śląskie 1:2 (1:0) GKS Mirków/Długołęka fot.: PiKo Photography
zdjęcie 24 z 33
foto_private_policy
REKLAMA
REKLAMA