Express-Miejski.pl

Nieudany start rundy wiosennej dla Orła, Skałki za jeden, Zamek za trzy. Sparta zgodnie z planem

IV liga: Orzeł Ząbkowice Śląskie 1:2 (1:0) GKS Mirków/Długołęka

IV liga: Orzeł Ząbkowice Śląskie 1:2 (1:0) GKS Mirków/Długołęka fot.: PiKo Photography

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Orzeł znów zszedł z domowego starcia bez punktów. W okręgówce remis Skałek w wietrznym meczu i wygrana Zamku na niewygodnym terenie beniaminka. W A-klasie bez sensacji.

IV liga: Nieudany początek piłkarskiej wiosny

Nie o takiej inauguracji rozgrywek wiosennych myśleli piłkarze, kibice i działacze ząbkowickiego Orła. Podopieczni Mariusza Blecharza przegrali na własnym boisku 1:2 (1:0) z niżej notowanym GKS Mirków/Długołęka.

Do przerwy nic nie wskazywało na to, żeby Orzeł miał po tym meczu nie dopisać do swojego dorobku punktowego przynajmniej jednego oczka. Biało-niebiescy byli stroną przeważającą, co potwierdzili szybkim zdobyciem gola, a na listę strzelców wpisał się Drzymkowski, podtrzymując dobrą serię strzelecką z gier kontrolnych. W drugich 45. minutach strzelali jednak tylko goście. Najpierw Brandla strzałem z głowy pokonał Krawczyk, a na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry zwycięstwo gościom po indywidualnej akcji dał Szczypkowski.

Biało-niebiescy pozostają w środkowej części tabeli z bezpieczną przewagą nad strefą spadkową. Ambicje zespołu wydają się być jednak nieco wyższe niż gra o utrzymanie. Teraz przed Orłem wyjazd do wyżej notowanego Moto-Jelcza Oława.

Klasa okręgowa: Bez goli w Stolcu, Zamek z wygraną

Nie obejrzeli goli kibice w Stolcu, gdzie miejscowe Skałki podejmowały Włókniarza Głuszyca. Obu ekipom przyszło rywalizować przy sporym wietrze, który nie ułatwiał grania. Pomimo bezbramkowego wyniku rywalizacja do końca trzymała w napięciu, a obie ekipy już w doliczonym czasie gry miały po jednej dogodnej okazji by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Blisko gola był Wajdzik, ale golkiper przyjezdnych w świetnym stylu obronił jego uderzenie i zdołał zachować czyste konto.

Skałki po derbowym remisie z Zamkiem, znów podzieliły się punktami i wydaje się, że na dobre zagościły w środku stawki. Teraz stolczan czeka mecz z Kryształem Stronie Śląskie, który odbędzie się na Słonecznej Arenie w Ząbkowicach Śląskich w najbliższy piątek. Aktualnie ekipa ze Stronia Śląskiego zajmuje 14. miejsce, które nie daje utrzymania w lidze. Skałki są ósme.

Pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej odniósł Zamek Kamieniec Ząbkowicki, który w Słupicach ograł 2:1 (1:0) Deltę. Do tego spotkania beniaminek na własnym boisku przegrał tylko raz, ale w minioną sobotę po raz drugi musiał zejść z boiska bez punktowej zdobyczy w domu. Dwa trafienia dla Zamku zanotował Adamczyk, który trafiał do siatki w 38. i 73. minucie pojedynku. Gospodarze odpowiedzieli trafieniem Gacka z rzutu karnego w doliczonym czasie gry.

Teraz Zamek zagra u siebie. Rywalem tułająca się po dole tabeli Pogoń Pieszyce. Podopieczni Arkadiusza Albrechta dzięki wygranej w Słupicach umocnili się na czwartej pozycji w tabeli, ale strata do prowadzącej trójki jest spora - bo sześciopunktowa do zajmującej najniższe miejsce na podium świdnickiej Polonii i siedmiopunktowa do wicelidera z Jedliny-Zdroju i lidera z Bielawy.

A-klasa, gr. II: Sparta zgodnie z planem, rezerwy Orła i Ślęża z kompletem

Sparta Ziębice nie pozostawiła złudzeń ząbkowickiej Polonii, wygrała 5:1 (1:0) i zrobiła kolejny mały krok w kierunku powrotu na boiska klasy okręgowej. Choć wynik może wskazywać, że wygrana podopiecznym Grzegorza Czachora przyszła łatwo, to nie do końca tak było. Po godzinie gry wynik był remisowy, a o wygranej Sparty zadecydowały dwa ostatnie kwadranse.

Przed przerwą jedynego gola dla Sparty zdobył Michalski, który otrzymał dobre podanie od Góralika, dobrze przyjął piłkę i ze spokojem umieścił ją w bramce Wolana. Po zmianie stron gospodarze szybko wyrównali. Błąd popełnił Kluba, a sytuacji sam na sam z Brzęczkiem nie zmarnował Urbański, choć miał przy tym nieco szczęścia. Z doprowadzenia do wyrównania Polonia cieszyła się chwilę. W 64. minucie po prostopadłym zagraniu Kluby w sytuacji sam na sam z Wolanem znalazł się Osiecki i ponownie dał Sparcie prowadzenie. Podwyższył je pięć minut później Robak, który wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu na Michalskim. Sparta po tym golu złapała już pełen luz i po chwili znów zdobyła dwa gole. Ich autorami byli Fitak i Kluba.

Teraz przed Spartą mecz u siebie z nisko notowanym Roztocznikiem.

Hat-trick Olejarnika dał wygraną Ślęży Ciepłowody w Marcinowicach. Kluczowy dla losów meczu okazał się fragment między 23 a 26. minutą rywalizacji, kiedy to Olejarnik dwukrotnie trafił do bramki Józefiaka. Po zmianie stron pomocnik ciepłowodzian dołożył trzeciego gola, kompletując hat-tricka, a po 90. minutach wynik meczu brzmiał 3:0 dla gości. Co ciekawe, to pierwszy mecz od 24 sierpnia w którym ciepłowodzianie nie stracili gola. Wówczas również mierzyli się z ekipą z Marcinowic i też wygrali 3:0. Wówczas dublet zaliczył Olejarnik, a jednym trafieniem popisał się nieobecny teraz Idzi.

Ślęża w tabeli zajmuje siódme miejsce, ale do czwartych Zielonych Łagiewniki, z którymi zagra w najbliższej kolejce traci tylko cztery oczka. Zieloni w miniony weekend musieli uznać wyższość rezerw ząbkowickiego Orła. Podopieczni Piotra Kupca wygrali 3:2 (2:1) i zanotowali drugie zwycięstwo w rundzie wiosennej. Wygrana gospodarzom wcale nie przyszła łatwo, a rywalizacja do końcowego gwizdka trzymała w napięciu.

Od 33. minuty, przy stanie 0:0, Orzeł zmuszony był grać w osłabieniu. To za sprawą czerwonej kartki, jaką ujrzał Wrona. Obrońca Orła w odstępie kwadransu złapał dwie żółte kartki i zmuszony był przedwcześnie opuścić boisko. Wydawało się, że to początek kłopotów ząbkowiczan, ale o dziwo, biało-niebiescy przeprowadzili dwie składne akcje i mimo gry w osłabieniu w 40. minucie prowadzili 2:0. Na listę strzelców wpisali się Krekora oraz Hoffman. Zieloni przed przerwą zdołali jednak odpowiedzieć za sprawą Tworożyńskiego, który z najbliższej odległości trafił do bramki Długosza.

Goście poszli za ciosem po zmianie stron i w 48. minucie był już remis po centrostrzale Filończyka. Uderzona przez niego piłka leciała bardzo nietypowo i znalazła się w bramce Długosza. Wynik 2:2 utrzymywał się kilka minut. W 52. minucie ręką we własnym polu karnym zagrywał jeden z graczy Zielonych i arbiter wskazał na jedenasty metr. Do futbolówki podszedł Skubisz i wyprowadził Orła na prowadzenie. Jak się później okazało, był to gol na wagę trzech punktów. Podopieczni Piotra Kupca mają na swoim koncie 32 oczka. Do drugiej Piławianki tracą dziesięć, do trzeciej Silesii Żarów sześć. Teraz przed Orłem wyjazd do Jażwiny, która rundę wiosenną rozpoczęła od dwóch zwycięstw.

A-klasa, gr. III: Unia i Tarnovia ponownie za zero

Unia Bardo przegrała 0:2 (0:1) z Trojanem Lądek-Zdrój i na wiosnę jeszcze nie zapunktowała. Bardzianie stracili gole w 17 i 70. minucie meczu. Dębowskiego pokonywali Brandiuk oraz Poświstajło. Po tej przegranej Unia spadła w tabeli na dziewiątą pozycję. Bardzianie mają na swoim koncie 22. oczka, a w najbliższy weekend zagrają u siebie z Zamkiem Trzebieszowice.

O ile porażki Unii nie mają większego wpływu na ewentualny spadek czy awans Unii, o tyle przegrane Tarnovii są już coraz istotniejsze. Zespół Łukasza Lisieckiego przegrał w Boguszowie-Gorce z Włókniarzem Kudowa-Zdrój2:8 (1:2) i wciąż zamyka ligową tabelę z dorobkiem ledwo pięciu punktów. Wynik do przerwy nie wskazywał aż takiego pogromu. Kudowianie objęli prowadzenie w 20. minucie, ale zaraz do remisu doprowadził Krzysztof Cupiał skutecznie egzekwując rzut karny. W 28. minucie gospodarze wrócili jednak na prowadzenie i takim też wynikiem zakończyła się pierwsza odsłona rywalizacji.

W drugiej połowie emocje także były, bo w 48. minucie remis Tarnovii dał Kulaczenko. Włókniarz odpowiedział jednak po pięciu minutach golem Gnojnickiego i prowadził 3:2. Ostatni kwarans rywalizacji to jednak fragment meczu o którym tarnowianie powinni jednak jak najszybciej zapomnieć. W ciągu siedmiu minut Tarnovia straciła cztery gole, a w 90. minucie gry jeszcze jednego. W tym okresie trzykrotnie na listę strzelców wpisał się Gnojnicki, kończąc mecz z czterema trafieniami, a po golu dorzucili Patryk Myrdacz i Paweł Myrdacz.

Teraz Tarnovia zagra u siebie. Rywalem walczący o awans GLKS Orlęta Krosnowice.

em24.pl

1

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Nieudany start rundy wiosennej dla Orła, Skałki za jeden, Zamek za trzy. Sparta zgodnie z planem

    2026-03-17 11:08:03

    gość: ~Kibic3

    ostatnio dodany post

    Trener Orła przespał II połowę, goście zmienili taktykę, zagęścili środek i tyle. Nowy napastnik wytrzymał 50 minut i tyle go było widać, ładnie się wywracał.

REKLAMA