Express-Miejski.pl

Zabił swoją partnerkę podcinając jej gardło [aktualizacja]

zdjęcie ilustracyjne fot.: mp

Do zdarzenia doszło 19 czerwca w mieszkaniu przy ul. Kilińskiego w Dzierżoniowie. Ofiarą 30-letniego mężczyzny jest 26-latka z powiatu ząbkowickiego.

Jak informowała w niedzielny poranek Monika Kaleta z dolnośląskiej policji, mężczyzna został zatrzymany bezpośrednio po zdarzeniu, jednak ze względu na dobro śledztwa nie udzielała wówczas szczegółowych informacji.

Dziś już wiadomo, że między parą doszło do ostrej kłótni, podczas której mężczyzna wyrzucił przez okno telewizor. Był nietrzeźwy. Na miejsce została wezwana policja, która nakazała 30-latkowi opuszczenie mieszkania. Ten opuścił je, ale po pewnym czasie pojawił się w nim z powrotem. Ofiara wpuściła go do środka. Między parą ponownie doszło do spięcia, podczas którego mężczyzna miał wziąć nóż i zaatakować kobietę podcinając jej gardło. 26-latka zmarła w wyniku wykrwawienia. Po zdarzeniu sprawca zadzwonił do rodziców poinformować ich o swoim czynie, a następnie zawiadomił policję. Został zatrzymany. Zastosowano wobec niego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.

Sekcja zwłok kobiety została przeprowadzona 21 czerwca. Jej wyniki nie są jeszcze znane.

Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Dzierżoniowie.

[AKTUALIZACJA, 23 czerwca, godz. 9]: - W nocy z piątku na sobotę w mieszkaniu w jednym z budynków przy ul. Kilińskiego w Dzierżoniowie doszło do kłótni pomiędzy 30-letnim mężczyzną pochodzącym z Bielawy i 26-letnią kobietą z Pawłowic (gm. Ząbkowice Śląskie). Aby załagodzić sytuację na miejsce wezwano babcię mężczyzny. Po jej przyjściu 30-latek zapewnił, że opuści mieszkanie. W międzyczasie zdenerwowany wyrzucił telewizor przez okno. Kobiety o agresywnym zachowaniu mężczyzny zawiadomiły policję. Funkcjonariusze po dotarciu na miejsce dopilnowali, aby 30-latek opuścił lokum, a kobietę poinformowali o możliwości złożenia stosownego zawiadomienia.

Mundurowi zaniepokojeni zachowaniem mężczyzny co jakiś czas sprawdzali jak wygląda sytuacja, dyskretnie podjeżdżając pod budynek, w którym później doszło do tragedii. Raz spotkali mężczyznę jak chodził po mieście, innym razem gdy siedział na murku w pobliżu bloku. Wyszli wówczas do niego, porozmawiali z nim i dali mu do zrozumienia, że dobrym rozwiązaniem będzie, aby w ogóle nie wracał do mieszkania. Mężczyzna, choć zapewniał, że do mieszkania nie wróci, postanowił zmienić zdanie. Gdy poczuł się trzeźwiejszy zapukał do drzwi i dziewczyna wpuściła go do środka. Kłótnia pomiędzy partnerami zaczęła się od nowa. Mężczyznę próbowała uspokoić babcia, niestety bezskutecznie. Jak wyjaśniał, nie zwracał na nią kompletnie uwagi. W pewnym momencie zirytowany 30-latek, działając w amoku, poszedł do kuchni, wziął nóż kuchenny i zaatakował. Jak mówił, dwu lub trzykrotnie podciął dziewczynie gardło, w efekcie czego upadła ona na podłogę. Wtedy wbił jej nóż za uchem. Ostatnie pchnięcie było przyczyną wykrwawienia i zgonu.

Po dokonaniu zabójstwa sprawca zadzwonił do swoich rodziców, pożegnał się z nimi i wykonał telefon na policję. Został zatrzymany. 

Podczas przesłuchania oświadczył, że po zabójstwie i zawiadomieniu policji postanowił jeszcze zrobić sobie kolację i zjeść gołąbka, bo - jak przyznał - wiedział, że jak po niego przyjadą, to szybko posiłku nie zje.

W niedzielę 30-latek został doprowadzony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzuty, a w poniedziałek sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy - informuje Emil Wojtyra, zastępca Zastępca Prokuratora Rejonowego w Dzierżoniowie.

MOŻLIWOŚĆ KOMENTOWANIA ZOSTAŁA WYŁĄCZONA.

em24.pl

REKLAMA


REKLAMA