Express-Miejski.pl

Dom, który stał się problemem...

Budynek na ul. Strzelińskiej

Budynek na ul. Strzelińskiej fot.: Znany redakcji

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

O budynku na skrzyżowaniu ulic Wrocławska- Strzelińska pisaliśmy wielokrotnie. Może nie bezpośrednio, ale przy okazji artykułów o innych niszczejących budynkach. Wówczas dowiedzieliśmy się, że w sprawie tego przy Strzelińskiej zostało wdrożone postępowanie administracyjne.

Urząd wdrożył postępowanie ze względu na to, że w w/w budynku wielokrotnie dochodziło do podpaleń, o czym można było przeczytać w sprawozdaniach z działalności PSP.

Wydawałoby się, że wszystko jest na dobrej drodze. Niestety. Na adres kontakt@express-miejski.pl nasz Czytelnik wysłał nam zdjęcia i informację, że w budynku nadal źle się dzieje. Było to tuż przed kolejnym podpaleniem tej posesji. Pierwsze pytania skierowaliśmy do straży miejskiej. Komendant poinformował nas, że ze swojej strony nie mogą zbyt wiele zrobić. Sprawa zabezpieczenia posesji i postępowania z nią należy do nadzoru budowlanego.

Jak wiedzą okoliczni mieszkańcy, dom ten upodobali sobie bezdomni, wiec częstsze wizyty patroli straży miejskiej bądź policji na pewno by się przydały. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w rozmowie telefonicznej poinformował nas, że instytucja, którą reprezentuje wdrożyła już postępowanie administracyjne. Niestety jak każde postępowanie w naszym kraju musi trwać, a to dotyczące budynku przy ulicy Strzelińskiej jest tym bardziej skomplikowane, że ostatni mieszkańcy nie żyją.

Co się z tym wiąże? PINB musi znaleźć spadkobierców, aby im nakazać rozbiórkę bądź inne zabezpieczenie budynku. W chwili obecnej budynek miał być ogrodzony i zaopatrzony w tabliczkę informującą o zakazie wstępu. Niestety jak widać na zdjęciach tabliczki nie ma, a taśma ogradzająca teren zniknęła. Nie była dość skuteczną metodą zabezpieczenia.

W sądzie toczy się postępowanie spadkowe. To znaczy najpierw sąd musi odnaleźć spadkobierców, aby móc ich uszczęśliwić tym właśnie spadkiem. Dopiero po ustaleniu spadkobierców inspektor nadzoru budowlanego będzie mógł kontynuować postępowanie. A jak widać sąd się nie spieszy, inspektor ma związane ręce i … dom niszczeje, straszy wyglądem i stwarza zagrożenie.

„Jeśli dojdzie do stanu zagrożenia zdrowia i życia będziemy mogli podjąć następne kroki” mówi pan Ziemczonek. „Niestety wyrwane futryny to jeszcze nie stan zagrożenia. Poza tym musimy zdobyć środki na ewentualne wyburzenie tego budynku, a tych jak w każdej instytucji brakuje”. Czyli jak zwykle chodzi o pieniądze.

Cóż nam pozostaje? Cierpliwie czekać na odnalezienie spadkobierców. A potem… nic się nie zmieni, bo nie ma pewności czy spadkobiercy znajdą środki finansowe, aby pozbyć się problemu. Podobna sytuacja trwa od lat we wsi Sulisławice, gdzie ruiny budynku znajdują się w centrum miejscowości, tuż przy przystanku i kościele. Tam też wszystkie instytucje są bezradne. Będą się martwić jak już dojdzie do poważnego w skutkach wypadku, a media będą miały chwytliwy temat.

B.Klita

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA