Express-Miejski.pl

Pożar szopy w Różanej. 55-latka z oparzeniami trafiła do szpitala

Pożar szopy w Różanej. 55-latka z oparzeniami trafiła do szpitala

Pożar szopy w Różanej. 55-latka z oparzeniami trafiła do szpitala fot.: em24.pl

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Drewniana szopa stanęła w ogniu w Różanej. Pożar zagrażał sąsiednim budynkom. Poszkodowana 55-letnia kobieta z oparzeniami trafiła do szpitala w Polanicy-Zdroju.

Do zdarzenia doszło 30 września tuż przed godz. 16. Ogień objął w całości drewniany budynek gospodarczy z instalacją elektryczną. Płonąca szopa znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie budynku mieszkalnego oraz murowanej stodoły, w której przechowywane były m.in. nawozy, nasiona i narzędzia rolnicze.

W chwili przybycia strażaków szopa był całkowicie objęta pożarem. W momencie wybuchu pożaru wewnątrz obiektu, z informacji osób postronnych i właściciela wynikało, że nie znajdowały się w nim żadne osoby. Ogień zauważył mężczyzna przebywający w budynku mieszkalnym. To on niezwłocznie powiadomił służby i podjął próbę gaszenia. W działania gaśnicze włączyli się również sąsiedzi.

Podczas próby gaszenia poszkodowana została 55-letnia kobieta. Doznała oparzeń I i II stopnia rąk, nóg oraz twarzy. Po udzieleniu jej pomocy najpierw przez sąsiadów, a następnie strażaków i ratowników medycznych została przewieziona do szpitala w Polanicy-Zdroju. Kobieta była przytomna i komunikatywna.

Działania strażaków polegały m.in. na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz podaniu dwóch prądów wody w obronie budynku mieszkalnego i stodoły. Kolejne dwa prądy wody skierowano bezpośrednio na płonący budynek.

Strażacy utworzyli również zasilanie wodne z hydrantu. Po ugaszeniu pożaru sprawdzili miejsce kamerą termowizyjną pod kątem ewentualnych zarzewi ognia. Obiekt przeszukano również, aby potwierdzić brak przebywania w nim osób w momencie wybuchu pożaru.

Dodatkowo przewietrzono budynek mieszkalny przy użyciu agregatu oddymiającego. Strażacy schładzali również znajdujące się w obiekcie butle z gazem i kontrolowali ich temperaturę, a miernikiem wielogazowym sprawdzili budynek mieszkalny pod kątem występowania w nim niebezpiecznych i toksycznych gazów. Zagrożenia nie stwierdzono.

W działaniach uczestniczyły trzy zastępy strażaków-zawodowców z Ząbkowic Śląskich, a także strażacy-ochotnicy z Lutomierza, Przedborowej, Stoszowic oraz Grodziszcza. Na miejscu obecny był również patrol policji.

em24.pl

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA