24-latek z powiatu ząbkowickiego złamał zakaz zbliżania się do byłej partnerki. Dzień po jego wydaniu pojawił się w pobliżu jej miejsca zamieszkania. Trafił do aresztu.
Interwencja rozpoczęła się od zgłoszenia 25-letniej kobiety, która poinformowała policjantów, że jej 24-letni partner stosuje wobec niej przemoc. W związku ze zgłoszeniem funkcjonariusze wydali wobec mężczyzny nakaz i zakaz, w tym zakaz zbliżania się do kobiety na odległość mniejszą niż 100 metrów.
- Mężczyzna bardzo szybko pokazał jednak, że nie zamierza respektować wydanego przez policjantów zakazu. Już następnego dnia, 6 września, 24-latek pojawił się w pobliżu miejsca zamieszkania byłej partnerki. Kobieta, obawiając się mężczyzny i mając świadomość obowiązującego zakazu, natychmiast powiadomiła policję - informuje Katarzyna Mazurek, oficer prasowy ząbkowickiej policji.
Funkcjonariusze niezwłocznie przyjechali na miejsce i zatrzymali mężczyznę. - Zebrany materiał pozwolił na przedstawienie sprawy w trybie przyspieszonym. 24-latek został doprowadzony do sądu, który na podstawie zgromadzonych i przedstawionych przez policjantów dowodów zastosował wobec niego karę 10 dni aresztu - dodaje policjantka.
Policja przypomina, że w związku z przemocą domową funkcjonariusze mogą wydać m.in. nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia, zakaz zbliżania się do tego miejsca, a także zakaz kontaktowania się z osobą doznającą przemocy i zakaz zbliżania się do niej na określoną odległość.
Co do zasady nakaz i zakaz wydany przez policjanta obowiązuje przez 14 dni, chyba że sąd zdecyduje o jego przedłużeniu. W okresie obowiązywania ograniczeń policjanci mogą sprawdzać, czy osoba, wobec której je zastosowano, stosuje się do nałożonych zakazów.
Naruszenie wydanego przez policjanta nakazu lub zakazu może skutkować odpowiedzialnością prawną. W przypadku podejrzenia złamania takich ograniczeń sprawa może zostać skierowana do sądu.
em24.pl / KPP Ząbkowice Śląskie
REKLAMA
REKLAMA