Orzeł zakończył z orkiestrą, Skałki zainkasowały trzy punkty, Zamek z ósmą porażką w rundzie wiosennej. Ślęża lepsza od rezerw Orła, w Ziębicach nie grali i świętowali.
W czwartej lidze sezon już dobiegł końca, w okręgówce i A-klasie do rozegrania ostatnia kolejka. Emocji już nie ma - znaczna część zespołów z powiatu ząbkowickiego, które występowały w dobiegającej końca kampanii w czwartej lidze, klasie okręgowej i A-klasie będzie występowała w tych samych ligach w następnym sezonie. Wyjątkiem są Sparta Ziębice, która zapewniła sobie już awans do klasy okręgowej i Tarnovia Tarnów, która po fatalnym sezonie spada z A-klasy do B-klasy.
W A-klasie od przyszłego sezonu, jeśli chodzi o drużyny z powiatu ząbkowickiego, zobaczymy rezerwy Zamku Kamieniec Ząbkowicki, które przemknęły przez czwartą grupę wałbrzyskiej B-klasy.
IV liga: Orzeł zakończył z przytupem
Orzeł Ząbkowice Śląskie zwyciężył 7:0 (2:0) w Świętoszowie i w sezonie 2025/2026 zajął dziewiąte miejsce w rozgrywkach IV ligi dolnośląskiej. Hat-trickami w wyjazdowej batalii z Twardym popisali się Drzymkowski oraz Madej, a jedno trafienie dołożył Grzywniak.
Gospodarze już kilka tygodni temu byli pewni spadku z ligi, Orzeł natomiast już od ponad miesiąca był pewny pozostania na czwartoligowym froncie, a więc samo spotkanie nie budziło większych emocji.
Strzelanie w 13. minucie meczu rozpoczął Madej, który wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką. Prowadzenie około kwadrans później podwyższył Grzywniak, który mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce. W przerwie na boisku pojawił się Drzymkowski, który jak się później okazało w jedenaście minut skompletował hat-tricka. Żeby zachować jednak chronologię to należy wspomnieć, że od 58. minuty Orzeł prowadził 3:0, a na listę strzelców po raz drugi wpisał się Madej. W 71. minucie swoje show rozpoczął Drzymkowski, trafiając w 71 i 74. minucie, najpierw po asyście Ćwikły, a następnie Krekory. Na 6:0 trafił Madej po uderzeniu z woleja z okolic linii pola karnego, a w 82. minucie z hat-tricka cieszył się Drzymkowski, to po tym jak skierował piłkę do siatki po podaniu Hoffmana.
Teraz przed Orłem kilkutygodniowy okres przerwy, a po nim przygotowania do kolejnego sezonu.
Klasa okręgowa: Skałki ograły Cukrownik, Zamek z kolejną porażką
Po czterech meczach bez wygranej przełamały się Skałki, które wygrały w Pszennie 3:0 (0:0) z miejscowym Cukrownikiem. Gospodarze, którzy przed meczem nie mieli już szans na wydostanie się ze strefy spadkowej długo stawiali czoła stolczanom i dopiero w ostatnim kwadransie goście zdołali przełamać defensywę zespołu miejscowych.
Choć w Pszennie do przerwy goli nie było, to zarówno Cukrownik jak i Skałki miały kilka dobrych okazji by objąć prowadzenie. W obu zespołach szwankowała jednak skuteczność. W końcówce pierwszej połowy po strzale z dystansu Wajdzie w sukurs przyszła poprzeczka, a chwilę później pod drugą bramką tylko rozpaczliwa interwencja obrońcy Cukrownika uchroniła gospodarzy przed stratą gola.
Po przerwie Skałki mimo sporej przewagi długo nie mogły zdobyć gola, marnując przy tym dwie doskonałe sytuacje na pokonanie Hruszowca. Impas stolczanie zdołali przełamać dopiero w 75. minucie rywalizacji, kiedy to z najbliższej odległości gola zdobył Ziółkowski. Trzy minuty później było już 2:0 po trafieniu Kucharskiego, a wynik na 3:0 ustalił w doliczonym czasie gry Zawadzki.
Po tej wygranej Skałki są na ósmej lokacie, a ligowe zmagania zakończą meczem u siebie. W piątek o godz. 20 stolczanie zagrają ze Zdrojem Jedlina-Zdrój.
Coraz gorsze nastroje panują w Kamieńcu Ząbkowickim. Tym razem podopieczni trenera Albrechta przegrali na własnym stadionie z Kryształem Stronie Śląskie 1:2 (0:2) który już wcześniej pogodził się ze spadkiem z ligi. Dla gospodarzy to kolejny nieudany występ w słabej rundzie wiosennej.
Spotkanie nie zachwyciło poziomem sportowym. Obie drużyny przystępowały do meczu bez większej presji wyniku - Zamek miał już zapewnione utrzymanie, a Kryształ stracił szanse na pozostanie w lidze. Przez większość meczu oglądaliśmy wyrównaną grę z niewielką liczbą sytuacji podbramkowych.
Pierwszy cios goście zadali w 17. minucie. Po niedokładnym podaniu w środkowej strefie boiska piłkarze Kryształu szybko wyprowadzili kontratak, który zakończyli skutecznym strzałem na 1:0. Na listę strzelców wpisał się Gabryś. Gospodarze próbowali odpowiedzieć, ale brakowało im dokładności i pomysłu w ofensywie.
W 30. minucie było już 0:2. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego jeden z zawodników Zamku próbował wybić piłkę z pola karnego, jednak zrobił to na tyle niefortunnie, że przelobował własnego bramkarza. Bilski był w tej sytuacji całkowicie bezradny, a arbiter gola zapisał ostatecznie na konto Adamczyka, któremu asystował Szatan.
Po przerwie gospodarze szybko wrócili do gry wykorzystując fatalny błąd bramkarza Kryształu, Malik przejął piłkę i skierował ją do pustej bramki. Chwilę później ten sam zawodnik był bliski wyrównania, jednak jego strzał zmierzający do siatki w ostatniej chwili wybił jeden z obrońców gości.
Wydawało się, że Zamek pójdzie za ciosem, jednak z biegiem czasu ponownie dały o sobie znać problemy, które towarzyszą drużynie w ostatnich tygodniach. Gospodarze z każdą minutą tracili siły, a ich ataki stawały się coraz mniej groźne. W końcówce obie drużyny dość mocno się odkryły i szukały kolejnych bramek, lecz wynik nie uległ już zmianie.
Dla Zamku była to czwarta porażka z rzędu i ósma na wiosnę. Coraz więcej wskazuje na to, że zespół myślami jest już przy końcu sezonu. Ostatnie tygodnie nie przynoszą powodów do optymizmu, a forma drużyny wyraźnie odbiega od tej prezentowanej jesienią. Zamek w tabeli jest już dziewiąty, a w przypadku porażki w ostatnim meczu w Radkowie może zsunąć się nawet na jedenaste miejsce. Na półmetku rozgrywek Zamek był w czołówce tabeli i choć do prowadzącej dwójki tracił kilka punktów, to patrzył częściej w górę tabeli niż na rywali za swoimi plecami.
Przed kolejnymi rozgrywkami działaczy w Kamieńcu Ząbkowickim czeka wiele pracy. Potrzebna jest odbudowa formy sportowej zespołu, ale również podjęcie ważnych decyzji organizacyjnych. Wiadomo już, że po sezonie z funkcji trenera rezygnuje Arkadiusz Albrecht. Jednym z najważniejszych pytań najbliższych tygodni pozostaje więc to, kto poprowadzi Zamek w nowych rozgrywkach i jak będzie wyglądała kadra zespołu po letniej przerwie.
A-klasa, gr. II: Ślęża ograła rezerwy Orła, Polonia z remisem, Sparta odpoczywała
Sparta Ziębice dopisała trzy punkty bez gry, po tym jak z przyjazdu do Ziębic zrezygnowała Silesia Żarów. Tylko punkt z wyjazdu do Marcinowic przywiozła Polonia Ząbkowice Śląskie. Zespół Daniela Gurbały prowadził od 30. minuty po trafieniu Albrechta, ale gospodarze zdołali doprowadzić do remisu za sprawą Lipińskiego na około 20. minut przed końcem meczu.
Dla Polonii remis oznacza, że bez względu na wynik w ostatniej kolejce beniaminek zajmie w lidze dziewiąte miejsce. Gospodarze dzięki wywalczonemu punktowi są już pewni utrzymania w lidze. Do B-klasy spadają natomiast LKS Gilów i Break-Team Roztocznik.
Mecz z małymi podtekstami miał miejsce w Ciepłowodach, gdzie dobrze grająca w rundzie wiosennej Ślęża mierzyła się z rezerwami ząbkowickiego Orła. Spotkanie z trybun obserwował Piotr Zieliński - reprezentant Polski, więc biegający po boisku zawodnicy mieli dodatkową motywację.
Ślęża wygrała 3:0 (1:0). Na 1:0 w pierwszej połowie trafił Bębenek kierując piłkę do siatki po dośrodkowaniu Idziego, podwyższył po zmianie stron Trepka, wykorzystując zamieszanie w polu karnym, a wynik tuż przed końcem rywalizacji ustalił Antkowiak, finalizując składną akcję gospodarzy.
W tabeli ciepłowodzianie zajmują piąte miejsce, Orzeł II jest szósty. Sezon Ślęża zakończy wyjazdowym starciem w Lutomii, Orzeł zagra zaś u siebie z Dobrocinem. Ciepłowodzianie jeśli wygrają, to ligowe zmagania zakończą na czwartym miejscu, w przypadku braku wygranej na piątym miejscu. Orzeł II bez względu na wynik ostatniej kolejki w swoim debiutanckim sezonie uplasuje się na szóstej pozycji.
A-klasa, gr. III: Tarnovia rozbita przez Nysę, Unia przegrała w Bystrzycy Kłodzkiej
Kolejny katastrofalny wynik Tarnovii. W meczu z liderem z Kłodza tarnowianie przegrali aż 0:14, choć na półmetu rywalizacji niewiele wskazywało na taki blamaż. Do przerwy Tarnovia przegrywała tylko 0:2 i biorąc pod uwagę różnicę jaka dzieli obie ekipy w tabeli, a także ostatnie wyniki podopiecznych trenera Lisieckiego, tak niskie prowadzenie gości było zaskoczeniem. Po przerwie kłodzczanie wrzucili jednak wyższy bieg i zaaplikowali miejscowym aż dwanaście goli.
Tarnovia po dwóch sezonach spędzonych na A-klasowych boiskach znów wraca na niższy poziom rozgrywkowy.
W A-klasie w kolejnym sezonie będzie występowała Unia Bardo. Unia w zasadzie już po rundzie jesiennej była pewna ligowego bytu. Bardzianie grają w tym sezonie mocno w kratkę i zwycięstwa przeplatają porażkami. Teraz unici musieli uznać wyższość bystrzyckiej Polonii, która na własnym boisku wygrała z Unią 4:1 (2:1). Gospodarze już od trzeciej minuty prowadzili. W polu karnym faulował debiutujący między słupkami bramki Unii Ostrowski, a jedenastkę pewnie wykorzystał Dymek. Chwilę później do remisu po strzale z rzutu wolnego doprowadził Włodarczyk i gdy wydawało się, że to właśnie takim wynikiem zakończy się pierwsza część rywalizacji, to bardzianie stracili drugiego gola. Ostrowskiego pokonał Zarówny.
Po przerwie Unia szybko straciła trzeciego gola i nie była już w stanie nawiązać walki z Polonią. Na listę strzelców ponownie wpisał się Zarówny, a wynik meczu w 69. minucie ustalił Wojtyła. Bardzianie znów mieli problemy kadrowe - na ławce Unii zasiadł tylko jeden zawodnik.
Unici zajmują dziewiąte miejsce w lidze bez szans na wskoczenie do górnej połówki tabeli. W ostatniej kolejce Unia zagra u siebie. Rywalem szósty ATS Wojbórz.
em24.pl
Orzeł postrzelał w Świętoszowie, Skałki z wygraną, Zamek znów bez punktów
2026-06-10 10:58:13
gość: ~Ireneusz
Zamek w przyszłym sezonie czeka reorganizacja. Tylko jedna drużyna w A-klasie. Wycofamy drużynę z Klasy Okręgowej. Swoją chęć odejścia wyraziło już w zimę ponad połowę chłopaków. Teraz liczba jest jeszcze większa.
2026-06-10 11:59:05
gość: ~PrawdziwyIron
@~Ireneusz
Gramy o 4 ligę za rok, dogadałem już Mauro Cantoro i Kalu Uche
2026-06-10 11:23:37
gość: ~Kibic zamka
W zamku czas na duże zmiany. Klub sięgnął dna przez chore ambicje awansu, a nie stawianie na swoich ludzi i ludzi z okolicy.
2026-06-10 12:27:57
gość: ~Trot
ostatnio dodany post
ZAGADKA: zrobił z siebie ofiarę, postraszył odejściem, narobił zamieszania i na końcu jednak zostało bez zmian.
REKLAMA
REKLAMA