Express-Miejski.pl

Orzeł z przełamaniem, Skałki i Zamek z kolejnymi porażkami. To już pewne - Sparta wraca do okręgówki

Orzeł Ząbkowice Śląskie wygrał z AKS-em. Skałki postraszyły lidera, ale punktów nie zdobyły. Trzecia z rzędu porażka Zamku. Sparta Ziębice świętuje awans do okręgówki.

IV liga: Orzeł w końcu wygrał

Orzeł Ząbkowice Śląskie przerwał trwającą ponad miesiąc serię bez wygranej. Podopieczni Mariusza Blecharza ograli u siebie AKS Strzegom 3:1 (0:1), który wciąż nie może być pewny utrzymania w lidze. Ząbkowiczanie sezon zakończą na miejscu dziewiątym lub dziesiątym. Jest to zależne od wyników ostatniej kolejki.

W meczu z rywalem ze Strzegomia Orzeł do przerwy przegrywał 0:1. Jedynego gola w tej części rywalizacji zdobył Ceesay, wicekról strzelców IV ligi dolnośląskiej. Wykorzystał on dośrodkowanie z bocznego sektora i z najbliższej odległości, zupełnie niepilnowany, ulokował futbolówkę w siatce Brandla.

W drugich 45. minutach biało-niebiescy ruszyli do odrabiania strat. By doprowadzić do wyrównania Orłowi potrzebnych było kilka minut. Do bramki AKS trafił Kowalczuk. Prowadzenie gospodarze objęli na około kwadrans przed końcowym gwizdkiem, kiedy to rzut karny pewnie wykorzystał Madej. Dla młodego ząbkowiczanina był to trzynasty gol w sezonie. 19-latek jest najlepszym strzelcem drużyny w tym sezonie. Wynik rywalizacji po kontrze w doliczonym już czasie meczu ustalił rezerwowy Hoffman.

Orzeł Ząbkowice Śląskie sezon skończy meczem w Świętoszowie, gdzie zagra z pozbawionym szans na utrzymanie Twardym.

Klasa okręgowa: Skałki Stolec napędziły strachu liderowi. Zamek ograny przez Włókniarz

Liderująca Polonia Świdnica do ostatniego gwizdka sędziego nie mogła być pewna wygranej w Stolcu. Skałki Stolec, choć przez cały mecz goniły wynik i ostatecznie przegrały 2:3 (0:1) to wykazały się sporą determinacją i walką, której brakowało im w niektórych grach.

Gospodarze od początku mieli przewagę, którą udokumentowali golem Sowy już w 8. minucie spotkania. Napastnik gości pokonał Wajdę mocnym strzałem pod poprzeczkę z najbliższej odległości. Więcej goli do przerwy nie było, choć i jedni i drudzy mieli swoje szanse. Dużo częściej przy piłce byli świdniczanie z Świdnicy, którzy prowadzili grę, mieli więcej sytuacji i zdecydowanie częściej gościli pod bramką przeciwników, ale przy odrobinie szczęścia Skałki Stolec mogły do przerwy strzelić gola. Dobrą okazję miał Wajdzik, ale jego uderzenie nieznacznie minęło bramkę przyjezdnych.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ więszej zmianie. Częściej przy piłce utrzymywali się świdniczanie z Świdnicy, mieli więcej sytuacji i jedną z nich zdołali wyorzystać. W 62. minucie płaskim strzałem Wajdę pokonał Lipiński. Odpowiedź Skałek Stolec przyszła niespełna kwadrans później. Indywidualną akcją popisał się Ziółkowski, minął dwóch rywali i dograł do Wajdzika, a ten precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego zmusił do kapitulacji Widłę. Świdniczanie szybko odpowiedzieli golem Mojki, ale na około trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry na listę strzelców ponownie wpisał się Wajdzik. Napastnik Skałek Stolec uderzył zza pola karnego i piłka zatrzepotała w siatce, a gospodarze poczuli, że mogą sprawić niespodziankę i urwać punkty liderowi.

W końcówce w obozie świdniczan z Świdnicy nie brakowało nerwów. W 90 minucie świetnie z rzutu wolnego uderzał Kucharski, ale jeszcze lepszą interwencją popisał się bramkarz ze Świdnicy, który sparował piłkę na rzut rożny. Skałki Stolec nie zdołały już poważniej zagrozić bramce Polonii Świdnica i ostatecznie lider zrealizował swój cel jakim była wygrana.


Bez punktów z wyjazdu do Głuszycy wrócili gracze kamienieckiego Zamku Kamieniec Ząbkowicki, przegrywając 0:3 (0:2). Dla podopiecznych Arkadiusza Albrechta zmorą okazały się stałe fragmenty gry, bowiem to po rzucie karnym i dwóch rzutach wolnych Zamek Kamieniec Ząbkowicki tracił bramki.

Pierwszy gol w meczu padł w 35. minucie kiedy to Michnicki pewnie wykorzystał rzut karny i pokonał Bilskiego. Do przerwy Zamek Kamieniec Ząbkowicki przegrywał jednak 0:2, a na listę strzelców tuż przed przerwą wpisał się Kazimierczak, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego wpakował piłkę do siatki gości. Ten sam zawodnik trafił też na 3:0. Najpierw po strzale z rzutu wolnego Bilskiego uchroniła poprzeczka, ale gospodarze z Głuszycy zdołali wykorzystać brak zorganizowania w zespole przyjezdnych, pierwsi dopadli do odbitej piłki i ulokowali ją w bramce.


A-klasa, gr. II: Sparta z awansem!

Piłkarze ziębickiej Sparty Ziębice wracają na boiska klasy okręgowej. W miniony weekend podopieczni Grzegorza Czachora wygrali 8:0 (2:0) z Sudetami Kątki i utrzymali czteropunktową przewagę nad Piławianą Piława Górna. Co więcej, zaplanowany na przyszły tydzień mecz Sparty Ziębice z Silesią Żarów został już zweryfikowany jako walkower dla Sparty Ziębice. Żarowianie z Żarowa poinformowali, że ze względu na braki kadrowe nie zdołają przyjechać do Ziębic. W związku z tym, Sparta Ziębice ma siedem punktów przewagi nad Piławianką Piława Górna i bez względu na pozostałe wyniki może cieszyć się z mistrzostw ligi i awansu.

Spotkanie z Sudetami Kątki od początku do końca toczyło się z przewagą ziębiczan z Ziębic, którzy w ostatnim czasie wskoczyli na właściwe tory i rozbijali kolejnych rywali. Sparta Ziębice w ostatnich pięciu rozegranych meczach zdobyła 44 gole i straciła zaledwie jednego, a wygrana 22:1 z LKS Gilów przejdzie do historii. W spotkaniu z Kątkami na listę strzelców wpisywali się: Kluba x2, Ziobro x2, Gwóźdź, Mazowita, Robak oraz Skotnicki.

W ostatniej kolejce zespół Grzegorza Czachora zagra w Wałbrzychu z Czarnymi Wałbrzych.

A-klasa, gr. II: Walkower Ślęży, wstydliwa porażka rezerw Orła, Polonia bez punktów

Ślęża Ciepłowody zremisowała w Roztoczniku z broniącymi się przed spadkiem gospodarzami, ale do ligowej tabeli nie dopisze nawet punktu. Gospodarze z Roztocznika postanowili sprawdzić tożsamość graczy z Ciepłowód, a jeden z piłkarzy gości nie posiadał fizycznie przy sobie dokumentu tożsamości. W związku z regulaminem rozgrywek trzy punkty powędrowały na konto gospodarzy, którzy choć są pod kreską, to dzięki tej nie do końca sportowej wygranej, mają jeszcze szanse na uniknięcie degradacji.

Na boisku po 90. minutach był wynik 1:1. Na bramkę Szota z 40. minuty meczu dla miejscowych odpowiedział Antkowiak w drugiej połowie meczu. Ślęża Ciepłowody w tabeli zajmuje piąte miejsce i w najbliższej kolejce zagra z rezerwami Orła Ząbkowice Śląskie.

Rezerwami, które grają ostatnio poniżej oczekiwań. Powodem są problemy kadrowe. Biało-niebiescy z Ząbkowic Śląskich w momencie kiedy nie mogą korzystać z zawodników pierwszej drużyny często miewają problemy ze skompletowaniem kadry na mecz. W spotkaniu z Kłosem Lutomia w bramce Orła Ząbkowice Śląskie bronił...trener Kupiec, a na domiar złego w trakcie meczu doznał on urazu, podobnie jak dwaj inni gracze Orła Ząbkowice Śląskie. Ze względu na brak możliwości zmian cała trójka przebywała na murawie do ostatniego gwizdka, ale wynik 2:10 (1:3) chluby nie przynosi.

Orzeł Ząbkowice Śląskie od 41. minuty grał w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Dydy. Wówczas przegrywał już 1:3. Kupca pokonywali Makarewicz, Morawski i Kędziora, a na ich gole odpowiedział celnym trafieniem Grabowski. W drugiej połowie po zejściu Dydy gra rezerw Orła Ząbkowice Śląskie wyglądała już zdecydowanie gorzej. Jedynego gola dla biało-niebieskich zdobył w 79. minucie Matusik.

Rezerwy Orła Ząbkowice Śląskie w tabeli są na szóstym miejscu.

Punktów nie zdobyła też ząbkowicka Polonia Ząbkowice Śląskie, która przegrała u siebie w Ząbkowicach Śląskich 2:3 (0:2) z LKS Dobrocin. Hat-trickiem popisał się Rybarczyk i to jemu goście z Dobrocina mogą zawdzięczać trzy punkty.

Polonia Ząbkowice Śląskie zagrała zdecydowanie poniżej oczekiwań, ale przy odrobinie szczęścia mogła pokusić się o punkt. Beniaminek notuje jednak całkiem niezły sezon - już dawno zapewnił sobie utrzymanie i na dobre zadomowił się w środkowej części tabeli. Bramki w meczu z Dobrocinem strzelali dla Polonii Ząbkowice Śląskie Poręba na 1:2 i Madej z rzutu karnego na 2:3. Teraz przed ekipą trenera Gurbały wyjazd do Marcinowic, a później starcie z Zielonymi Łagiewniki.

A-klasa, gr. III: Unia ograła Iskrę, Tarnovia z kolejnym blamażem

Unia Bardo z Barda pokonała 4:0 (2:0) wciąż niepewną ligowego bytu Iskrę. Samo spotkanie nie było porywającym widowiskiem. Bardzianie byli zespołem lepszym, ale ich gra również nie zachwycała. Na listę strzelców wpisywali się: Nowak, Włodarczyk, Mąkowski i Skowronek. Unia Bardo w tabeli jest dziewiąta z możliwością wskoczenia nawet na szóstą pozycję. Żeby taki wariant był w ogóle możliwy to bardzianie muszą wygrać dwa ostatnie mecze. Teraz Unia Bardo zagra w Bystrzycy Kłodzkiej z ósmą Polonią Bystrzyca Kłodzka, a następnie z szóstym AKS-em.

Tarnovia pozbawiona już szans na utrzymanie przegrała 0:10 (0:6) w Domaszkowie. Śnieżnik Domaszków od początku do końca przeważał i był zespołem lepszym, a goście zaprezentowali podobny poziom do tego, który prezentują w zasadzie od początku sezonu z kilkoma wyjątkami. Dla Śnieżnika Domaszków trafiali: Szewczun x2, Kucharski, Kulczycki, Celmer, Czopik i Przewieźlikowski. Tarnovia cały mecz grała bez zmienników, nie pierwszy zresztą raz.

Ostatnie domowe starcie Tarnovia rozegra z Nysą Kłodzko, a ostatni wyjazd to mecz w Ścinawce Średniej z miejscowymi Zjednoczonymi.

 
 
 

em24.pl

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA