Express-Miejski.pl

Biometanownia: potencjalny inwestor milczy, mieszkańcy pytają. Burmistrz zapowiada konsultacje

Ośrodek Hodowli Zarodowej (OHZ) w Kamieńcu Ząbkowickim to jedno z najważniejszych przedsiębiorstw rolnych w Polsce, gospodarujące na obszarze ponad 5000 hektarów

Ośrodek Hodowli Zarodowej (OHZ) w Kamieńcu Ząbkowickim to jedno z najważniejszych przedsiębiorstw rolnych w Polsce, gospodarujące na obszarze ponad 5000 hektarów fot.: OHZ

Coraz częściej wśród mieszkańców gminy Kamieniec Ząbkowicki pojawia się temat budowy biometanowni. Na razie jednak potencjalni inwestorzy nie ujawniają szczegółów.

Już kilka miesięcy temu w przestrzeni medialnej pojawiły się pierwsze informacje o możliwej realizacji takiej inwestycji. Jak udało nam się ustalić, jedną z najbardziej konkretnych lokalizacji branych pod uwagę jest teren należący do Ośrodka Hodowli Zarodowej, położony na pograniczu gmin Kamieniec Ząbkowicki, Ziębice i Ząbkowice Śląskie, w rejonie Starczowa, Niedźwiednika i Stolca.

O planach związanych z budową biometanowni kilkukrotnie wspominał Jacek Ptak, prezes Ośrodka Hodowli Zarodowej w Kamieńcu Ząbkowickim. To właśnie kierowany przez niego podmiot ma być silnie zaangażowany w projekt. Za jego realizację odpowiadać mają Grupa ORLEN oraz Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, które podjęły współpracę w zakresie budowy, eksploatacji i rozwoju instalacji biogazowych oraz biometanowych w Polsce.

Już w październiku ubiegłego roku Jacek Ptak w wywiadzie dla portalu AgroKonsument.pl zapowiadał plany budowy biometanowni. Pytany przez dziennikarza o rozwój zielonej energetyki w Ośrodku Hodowli Zarodowej w Kamieńcu Ząbkowickim — przy zaznaczeniu, że KOWR, któremu podlega OHZ, traktuje odnawialne źródła energii jako jeden ze swoich priorytetów — odpowiadał:
– [...] Równolegle prowadzimy prace koncepcyjne nad budową biometanowni, dzięki której będziemy w stanie pozyskiwać biometan, ciepło, energię oraz wysokiej klasy naturalny nawóz, jakim jest poferment. Poferment to znakomity nawóz organiczny, bogaty nie tylko w makro- i mikroelementy, ale przede wszystkim w aktywne życie biologiczne. To swoisty „balsam dla gleby”, który pozwala odbudować jej strukturę i poprawić retencję wodną.

Brak szczegółów ze strony inwestora budzi pytania mieszkańców

Wśród mieszkańców pojawiły się jednak pytania, zaciekawienie, ale też obawy.

Mieszkańcy podkreślają, że skoro temat budowy biometanowni przewija się w wypowiedziach prezesa OHZ, pełniącego jednocześnie funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej w Kamieńcu Ząbkowickim, to oczekują rzetelnej informacji na temat inwestycji. W przesłanym do naszej redakcji zapytaniu wskazują, że przy takiej inwestycji, nawet jeśli jest ona na bardzo wstępnym etapie, kluczowa jest pełna transparentność działań oraz rzetelna komunikacja.

Zwróciliśmy się więc do prezesa Ośrodka Hodowli Zarodowej w Kamieńcu Ząbkowickim z konkretnymi pytaniami. Choć początkowo to on miał na nie odpowiedzieć, ostatecznie odesłał nas do Biura Mediów i Komunikacji Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.

Przesłaliśmy więc te same pytania, zaznaczając, że część z nich może być na obecnym etapie zbyt szczegółowa, jednak zależy nam przynajmniej na podstawowych informacjach w tej sprawie, aby móc przekazać je zainteresowanym mieszkańcom. Tym bardziej, że temat budowy biometanowni pojawiał się w sieci, czy to na portalach, czy w mediach społecznościowych, kilkukrotnie, a podobne tego typu inwestycje w kraju, budzą obawy. W niektórych miastach są organizowane protesty.

Pytaliśmy m.in. o rozważaną dokładną lokalizację inwestycji i jej odległość od zabudowań, planowaną skalę oraz moce przerobowe biometanowni, a także o rodzaj surowców, które miałyby zasilać instalację. Poruszyliśmy również kwestie potencjalnego wzrostu ruchu ciężarowego, ryzyka występowania uciążliwych zapachów, poziomu hałasu oraz wpływu inwestycji na środowisko. To te kwestie najczęściej są podnoszone podczas protestów wokół planowanych budów tego typu inwestycji. Nie zabrakło też pytań o korzyści dla gminy i mieszkańców, w tym nowe miejsca pracy oraz znaczenie przedsięwzięcia dla rozwoju OHZ.

W odpowiedzi otrzymaliśmy jedynie krótki komunikat:

– Na obecnym etapie postępowania nie mamy możliwości udzielenia szczegółowych informacji ani odniesienia się do przedstawionych kwestii. Sprawa jest rozpatrywana na szczeblu centralnym, a obowiązujące przepisy oraz zasady poufności ograniczają zakres przekazywanych informacji do czasu zakończenia analiz. Zapewniamy, że po ich zakończeniu, w granicach dopuszczonych przez prawo, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa przedstawi stosowne stanowisko – poinformowała Małgorzata Cecherz, zastępca dyrektora.

Burmistrz: decyzje muszą uwzględniać głos mieszkańców

W poszukiwaniu odpowiedzi spotkaliśmy się z Sylwestrem Kowalem, burmistrzem Kamieńca Ząbkowickiego.

Jak się okazało, to właśnie podczas tej rozmowy uzyskaliśmy najwięcej konkretów. Burmistrz potwierdził, że według dostępnych mu informacji jedna z rozważanych lokalizacji pokrywa się z ustaleniami naszej redakcji — chodzi o teren w rejonie Starczowa, Niedźwiednika i Stolca na pograniczu gmin Kamieniec Ząbkowicki, Ziębice i Ząbkowice Śląskie.

Jednocześnie jasno zaznaczył, że na obecnym etapie samorząd nie dysponuje szczegółową dokumentacją inwestycji.

— Rozmawialiśmy o tym, że planowana jest budowa biometanowni o mocy od 0.5 do 3 MW, natomiast na dziś nie mamy konkretnych danych, które pozwalałyby jednoznacznie określić jej skalę, sposób funkcjonowania czy realny wpływ na otoczenie. Inwestor nie przekazał nam szczegółowych informacji — podkreślił burmistrz.

Kowal zaznaczył przy tym, że gmina nie jest przeciwna inwestycjom ani rozwojowi odnawialnych źródeł energii.

— Każda inwestycja na terenie gminy to potencjalny rozwój — zarówno gospodarczy, jak i energetyczny. To także wpływy do budżetu i nowe możliwości. Nie jesteśmy przeciwni biometanowniom, tak samo jak nie jesteśmy przeciwni innym formom OZE, jak energetyka wiatrowa czy wodna. To kierunek, który i tak będzie się rozwijał — mówił.

Jak jednak podkreślił, kluczowe znaczenie ma nie sama idea inwestycji, lecz jej realne oddziaływanie na mieszkańców.

— Dla nas najważniejsze jest to, jaki wpływ taka instalacja będzie miała na ludzi i środowisko. Musimy wziąć pod uwagę wszystkie aspekty — od potencjalnego hałasu, przez zapachy, aż po zwiększony ruch drogowy — zaznaczył.

Konsultacje społeczne i obawy o transport oraz poferment

— Zwróciliśmy się z prośbą o udział przedstawicieli Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w majowej sesji rady miejskiej. Chcielibyśmy, aby to właśnie oni przedstawili założenia tej inwestycji i odpowiedzieli na pytania radnych oraz mieszkańców — poinformował. Wskazał też, że informacje przez nich przekazane byłyby niejako preambułą do planowanych konsultacji społecznych, dlatego tak istotne jest, aby poznać więcej szczegółowych informacji na temat planów.

— Będę składał wniosek o przeprowadzenie konsultacji społecznych w tej sprawie. Uważam, że przy takiej inwestycji jesteśmy wręcz zobligowani by wysłuchać głosu mieszkańców i wziąć go pod uwagę. To oni są najważniejsi. Chcemy poznać ich opinie, obawy i oczekiwania, zanim zapadną jakiekolwiek decyzje — podkreślił Kowal.

Burmistrz zwrócił uwagę, że jednym z najczęściej pomijanych, a jednocześnie kluczowych problemów przy tego typu inwestycjach jest kwestia logistyki oraz magazynowania substratu i pofermentu.

— Sama instalacja to jedno, ale ogromne znaczenie ma to, co dzieje się wokół niej. Największym wyzwaniem może być magazynowanie odpadów oraz ich transport. To właśnie te elementy najczęściej generują uciążliwości, takie jak zapachy czy zwiększony ruch ciężarówek. Poferment, który powstaje jako produkt uboczny instalacji i miałby być wykorzystywany jako nawóz, będzie trafiał na tereny rolnicze należące do Ośrodka Hodowli Zarodowej. I to własnie ten odpad może generować uciążliwości zapachowe. Tym bardziej, że część tych terenów znajduje się w bliskim sąsiedztwie zabudowań — wyjaśniał.

W jego ocenie istotne jest również ustalenie, skąd będą pochodzić surowce zasilające instalację.

— Musimy wiedzieć, czy będzie to materiał wyłącznie lokalny, czy również dowożony z zewnątrz. To bezpośrednio przekłada się na natężenie ruchu i obciążenie naszej drogowej — dodał. — Już dziś mamy drogi, które są w złym stanie, a część z nich została dodatkowo zniszczona podczas powodzi. Trudno sobie wyobrazić, żeby bez ich modernizacji wprowadzić intensywny ruch ciężkiego transportu. To jest jedna z kluczowych kwestii, które muszą zostać rozwiązane — zaznaczył. Przytaczał tu przykład drogi powiatowej w Starczowie, która mimo że została zniszczona w czasie powodzi, to Powiat Ząbkowicki wciąż nie pozyskał środków na jej przebudowę.

Burmistrz podkreślił również, że temat inwestycji nie dotyczy wyłącznie jednej gminy.

— Oddziaływanie takiej instalacji nie kończy się na granicach administracyjnych. Dotyczy to także sąsiednich miejscowości i gmin, przez które będzie przebiegał transport czy gdzie może trafiać poferment. Dlatego ta dyskusja powinna obejmować szerszy obszar — wskazał.

Jednocześnie zapewnił, że samorząd będzie dążył do maksymalnej transparentności i włączenia mieszkańców w proces decyzyjny.

— Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której mieszkańcy dowiadują się o takich rzeczach na zaawansowanym etapie inwestycji, dlatego też dzielę się wszystkimi informacjami, które w tej sprawie posiadam, za pośrednictwem Państwa portalu oraz gazety. Podkreślę raz jeszcze, że będziemy chcieli przeprowadzić konsultacje społeczne, poznać opinie mieszkańców i na tej podstawie wypracować stanowisko — zapowiedział.

Jak dodał, kluczowe będą również formalne procedury administracyjne, w tym ocena oddziaływania inwestycji na środowisko.

— Dopiero kiedy pojawi się konkretna dokumentacja, w tym karta informacyjna przedsięwzięcia i ewentualny raport środowiskowy, będziemy mogli dokładnie przeanalizować inwestycję i odnieść się do niej merytorycznie. Na dziś działamy w dużej mierze w oparciu o przypuszczenia i ogólne deklaracje, ale jako burmistrz Kamieńca Ząbkowickiego już teraz mam obowiązek poinformować mieszkańców o  takich zamierzeniach — podsumował.

Na obecnym etapie planowana inwestycja pozostaje na poziomie wstępnych założeń i analiz, a szczegółowe decyzje nie zostały jeszcze podjęte. Burmistrz podkreśla, że kluczowe będą dalsze informacje ze strony inwestora oraz instytucji odpowiedzialnych za projekt oraz zdanie mieszkańców. To od tych kwestii zależy, w którym kierunku w tej sprawie będą zmierzały władze gminy.

em24.pl

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA