Dwóch zastępców komendantów z Kłodzka i Ząbkowic Śląskich straciło stanowiska. Nieoficjalnie chodzi o prywatny wyjazd na narty i użycie sprzętu służbowego.
30 stycznia informowaliśmy o odwołaniu pierwszego zastępcy komendanta powiatowego w Ząbkowicach Śląskich kom. Tomasza Kupca oraz pierwszego zastępcy komendanta powiatowego w Kłodzku nadkom. Piotra Danika. W komunikacie przekazanym przez biuro prasowe dolnośląskiej policji nie było konkretów. Przekazano jedynie, że powodem decyzji było podejrzenie naruszenia dyscypliny służbowej, nie ujawniając szczegółów sprawy.
Przypomnijmy, Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu nadinsp. Paweł Półtorzycki „niezwłocznie po powzięciu informacji o podejrzeniu naruszenia dyscypliny służbowej w związku z pełnionym stanowiskiem” podjął decyzję o ich odwołaniu. Policja podkreślała wówczas, że nie ma przyzwolenia na łamanie zasad etyki i dyscypliny, a czynności wyjaśniające prowadzą Wydział Kontroli KWP we Wrocławiu oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.
Teraz pojawiają się nieoficjalne informacje, które rzucają więcej światła na sprawę. Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, chodzi o prywatny wyjazd na narty, zorganizowany przez funkcjonariuszy. Policjanci mieli w jego trakcie korzystać ze służbowego sprzętu oraz karnetów na stoki, które przeznaczone są dla funkcjonariuszy pełniących służbę i patrolujących trasy narciarskie. Nie jest jasne, czy chodzi o jeden, czy kilka wyjazdów, ale policjanci mieli wybrać się na narty ze swoimi rodzinami.
Według ustaleń dziennika, sprzęt oraz przepustki miały zostać wykorzystane nie w celach służbowych, lecz prywatnych, co mogło zostać potraktowane jako nadużycie i poważne naruszenie dyscypliny służbowej.
Dolnośląska policja wciąż oficjalnie nie potwierdza szczegółów sprawy. W komunikacie podkreślono jednak, że:
– W naszych szeregach nie było, nie ma i nie będzie przyzwolenia na tego typu zachowania wśród policjantów oraz pracowników Policji, a każda osoba naruszająca prawo, dyscyplinę służbową lub nieprzestrzegająca zasad etyki zawodowej musi się liczyć z poważnymi konsekwencjami.
Postępowanie wyjaśniające nadal prowadzą Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Dopiero po jego zakończeniu będzie wiadomo, czy wobec byłych już zastępców komendantów zostaną wyciągnięte kolejne konsekwencje służbowe lub dyscyplinarne.
em24.pl / Gazeta Wyborcza
Nowe informacje w sprawie zdymisjonowanych komendantów policji. W tle prywatny wyjazd na narty
2026-01-31 08:37:03
gość: ~Pawel
No przewinienie rzeczywiście poważne, nie ma co. Ja bym to nazwał przywilejem bycia komendantem. Kogoś to widocznie mocno uwierało.
2026-01-31 08:48:11
gość: ~Ja
@~Pawel
Pewnie tak i już sa jacyś na zastępstwo z ,plecakami"
2026-01-31 09:06:28
gość: ~nn
najlepsze to się u nas działo przez kilka tygodni - znak zakazu wjazdu w ul. Niepodległości na wysokości dworca PKP przy skręcie w lewo w Kolejową był odwrócony o 180st. tzn. patrząc na znak nie można było (w teorii) skręcać w Kolejową i nią pojechać czy też pojechać prosto na bocznicę do "lokomotywowni"
oczywiście każdy pojazd w tym każdy radiowóz jadący z komendy łamał ten zakaz
i trzeba było tyle czasu, by wreszcie ktoś ten znak we właściwej pozycji ustawił
mi raz tam spod sklepu z dwyanami ktoś wjechał pod prąd Niepodległości na "czołówkę"
tak więc widać najciemniej pod latarnią haha
2026-01-31 09:14:04
gość: ~Hmmm
ostatnio dodany post
Lepiej zajmijcie się policjantami, którzy przyjeżdżają z Wrocławia i śpią w Szarotce za pieniądze UM i stowarzyszenia Zieleniec. Niby pilnować bezpieczeństwa w okresie zimowym. A tak naprawdę balowac z dziewczynami za pieniądze podatników.
REKLAMA
REKLAMA