W czwartek, 7 stycznia około godz. 8 w Ciepłowodach doszło do groźnego pożaru w zakładzie produkcyjno-magazynowym przy ul. Kolejowej.
Pożar wybuchł w hali magazynowej, gdzie zapaliła się ładowarka. W bezpośrednim sąsiedztwie płonącego pojazdu znajdował się wózek widłowy zasilany gazem propan-butan z 11-kilogramowej butli, co dodatkowo zwiększało zagrożenie.
Budynek jest wolnostojącą, jednokondygnacyjną halą łukową o stalowej konstrukcji, podzieloną na dwie części: halę magazynową oraz halę produkcyjną z wydzielonymi pomieszczeniami administracyjnymi. W momencie przybycia służb wnętrze obiektu było całkowicie wypełnione dymem.
W chwili wybuchu pożaru w hali przebywały cztery osoby. Pracownicy podjęli próbę gaszenia ognia przy użyciu gaśnic proszkowych, jednak działania te okazały się nieskuteczne. Ostatecznie wszyscy ewakuowali się na zewnątrz przed przyjazdem straży pożarnej. Nikt nie odniósł obrażeń.
Jeszcze przed przybyciem jednostek ratowniczo-gaśniczych pracownicy odłączyli dopływ energii elektrycznej do budynku. Po dotarciu na miejsce strażacy zabezpieczyli teren, potwierdzili brak napięcia w instalacji oraz rozpoczęli działania gaśnicze w aparatach ochrony dróg oddechowych.
Do akcji wprowadzono dwie roty gaśnicze. Pierwsza podawała prąd wody bezpośrednio na palącą się ładowarkę, druga prowadziła obronę wózka widłowego z butlą gazową oraz zapobiegała rozprzestrzenianiu się ognia. Następnie użyto piany ciężkiej w celu szybkiego dogaszenia pożaru.
Zaopatrzenie wodne zapewniono z hydrantu naziemnego. Spaloną ładowarkę wyprowadzono na zewnątrz hali i dokładnie dogaszono, aby wyeliminować ryzyko ponownego zapłonu.
Po ugaszeniu pożaru budynek sprawdzono kamerą termowizyjną – nie stwierdzono ukrytych zarzewi ognia. Obiekt został przewietrzony i skontrolowany detektorem wielogazowym, który nie wykazał obecności toksycznych substancji.
W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
em24.pl
REKLAMA
REKLAMA