Express-Miejski.pl

Paweł Pastuszka ze złotym medalem w Mistrzostwach Polski w Biegach Przeszkodowych OCR

3. Mistrzostwa Polski Biegów Przeszkodowych OCR: Paweł Pastuszka okazał się najlepszy spośród 51 osób, które wystartowały w kategorii wiekowej 30-34 fot.: mat.pras.

Niewiele ponad 73 minuty potrzebował Paweł Pastuszka z Mrokocina, aby pokonać 12-kilometrową trasę pełną przeszkód i zdobyć tytuł mistrza Polski w swojej kategorii.

3. Mistrzostwa Polski Biegów Przeszkodowych OCR odbyły się 5 i 6 września w Rybniku. Paweł Pastuszka wystartował w nich drugiego dnia na dystansie 12 kilometrów reprezentując wrocławski klub Wataha.

32-latek okazał się najlepszy spośród 51 osób, które wystartowały w kategorii wiekowej 30-34. - Dla mnie ważniejszy był bieg Ultra Spartan Liberec, w którym brałem udział tydzień wcześniej. Długo przygotowywałem się do tej imprezy. W Rybniku nie liczyłem na nic wielkiego, ale gdzieś z tyłu głowy miałem świadomość, że stać mnie na dobre miejsce w kategorii wiekowej - opowiada. W Czechach mieszkaniec gminy Kamieniec Ząbkowicki zajął piąte miejsce w swojej kategorii wiekowej, jednak tam ściganie było znacznie inne, bo na odcinku 52 km. Całą trasę Paweł Pastuszka pokonał w niespełna osiem godzin. W Rybniku na krótszym dystanie 32-latek w swojej grupie wiekowej był już najlepszy.

- Pobiegłem na 70 procent swoich możliwości, gdyż dało się odczuć trudy zmagań w Czechach. Mimo to już po pierwszym kilometrze ja i mój główny rywal prowadziliśmy naszą grupę. To był bardzo szybki bieg. Rywal, z którym do końca walczyłem o wygraną narzucił tak wysokie tempo, że średnio między przeszkodami na płaskim terenie dochodziliśmy do czasu 3 min 30 sek. na kilometr. Walczyłem z nim do piątego, może szóstego kilometra i trochę odpuściłem, bo uznałem, że biega szybciej ode mnie i takiego tempa nie wytrzymam. Przez dłuższy czas miałem go jednak w zasięgu wzroku - relacjonuje.

Kluczowy dla losów pojedynku okazał się ostatni fragment biegu i najtrudniejsza na trasie przeszkoda przypominająca wielką drabinę. Zadaniem zawodnika było wspiąć się przy użyciu rąk po szczebelkach na szczyt przeszkody. - Byłem już tak zmęczony, że łapałem te szczebelki „ na chickena” tylko po to, żeby sędziowie zaliczyli mi przeszkodę. W tym momencie dystans między mną, a moim rywalem był już tak duży, że go nie widziałem - dodaje Pastuszka.

Jak się okazało, rywal nie zdołał prawidłowo pokonać tej przeszkody i zmuszony był do wykonania karnej rundy polegającej na przerzucaniu opony na odcinku 50 metrów. - Widząc to dostałem ogromnego powera, chociaż fizycznie wyglądałem już słabo. Minąłem rywala i na kilometr przed metą wyszedłem na prowadzenie. Do końca czułem oddech rywala na plecach, ale udało mi się utrzymać tempo i przekroczyć linię mety jako pierwszy - mówi 32-latek z Mrokocina.

Teraz głównym celem Pawła Pastuszki jest start w Mistrzostwach Europy Spartan Race na Teneryfie w połowie grudnia. Więcej o jego początkach z bieganiem, dzieleniu pasji i łączeniu jej z pracą jako zawodowy kierowca w wywiadzie, który opublikujemy wkrótce. 

kin / em24.pl

3

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA