Express-Miejski.pl

Marazm Orła trwa. W okręgówce pierwsza wygrana Zamku, w A-klasie zaskakuje Cis

Orzeł Ząbkowice Śląskie miał w tym sezonie walczyć o czołowe lokaty. Po pierwszych siedmiu kolejkach ząbkowiczanie z trzema oczkami zajmują w tabeli przedostatnie miejsce... fot.: facebook.com/gksmirkow

Orzeł znów przegrał i na dobre ugrzązł w dole tabeli. W okręgówce pewna wygrana Skałek z wiceliderem i pierwsze trzy punkty Zamku. W A-klasie Cis lepszy od Unii.

IV liga: Fatalnej passy ciąg dalszy

Orzeł Ząbkowice Śląskie przegrał szóste spotkanie ligowe. Tym razem biało-niebiescy ulegli GKS Mirków/Długołęka 2:3 (2:1). Co więcej, dla rywali było to pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. We wcześniejszych meczach gospodarze niedzielnego pojedynku z każdego schodzili jako przegrani.

Początek spotkania nie wskazywał na to, że Orzeł może wrócić z Mirkowa bez punktów. Minęło bowiem zaledwie kilka minut od pierwszego gwizdka arbitra gdy po dośrodkowaniu z bocznego sektora Szabata, do siatki miejscowych trafił Maciejewski i ząbkowiczanie prowadzili. Z korzystnego wyniku gracze Damiana Okrojka cieszyli się jednak ledwie kilka minut. Do wyrównania doprowadził bowiem Góral popisując się ładnym uderzeniem z rzutu wolnego. Do przerwy obie ekipy miały swoje okazje na objęcie prowadzenia, ale to Orzeł schodził na przerwę w lepszych nastrojach. Tym razem indywidualną akcją popisał się Lechocki, dograł piłkę do Maciejewskiego, a ten po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Gol zdobyty przez pomocnika Orła był tzw. trafieniem do szatni. Nikt więc chyba nie przypuszczał, że goście po wyjściu z niej oddadzą pole gry przeciwnikowi.

Drugie 45. minut w wykonaniu Orła było jednak znów słabe. Gospodarze w około 60. minucie doprowadzili do remisu po skutecznie wykonanym rzucie karnym i złapali wiatr w żagle. Orzeł co prawda starał się odpowiadać na ataki mirkowian, ale zdecydowanie groźniejsi byli miejscowi. Ich ataki były konkretniejsze, a ambitna walka o trzy punkty została nagrodzona już w doliczonym czasie gry. Po kombinacyjnej akcji i uderzeniu zza pola karnego piłkę do boku odbił Gembara. Do futbolówki najszybciej dopadł Dubas i zupełnie niepilnowany ulokował ją w sieci, dając swojemu zespołowi pierwsze trzy oczka w sezonie.

Dla Orła był to kolejny mecz, w którym biało-niebiescy stracili gola w doliczonym czasie gry. Podobnie było w meczu u siebie z Sokołem Wielka Lipa, czy z Bielawianką w Bielawie. Gdyby te mecze oraz niedzielny pojedynek z GKS zakończyły się remisami to po siedmiu meczach bilans sześciu punktów na pewno nie byłby powodem do dumy, ale dawałby ząbkowiczanom dwunaste miejsce w lidze. Aktualnie biało-niebiescy z trzema oczkami wywalczonymi z Sokołem Marcinkowice zajmują przedostatnie miejsce. Za plecami ząbkowiczan tylko Pogoń Pieszyce. Jeśli podopieczni Damiana Okrojka po przyszłotygodniowej pauzie nie odniosą zwycięstw kolejno z Bystrzycą Górną, Prusicami i Pieszycami, to przedsezonowy cel jakim miała być walka o czołowe lokaty może zamienić się w grę o utrzymanie, tym bardziej, że ligowy byt może stracić nawet osiem zespołów...

Drugi z czwartoligowców z powiatu ząbkowickiego, a więc Unia Bardo swój mecz w ramach siódmej kolejki rozegra w środę w Trzebnicy.

Klasa okręgowa: Pierwsze zwycięstwo Zamku

Do piątej kolejki przyszło czekać graczom Zamku na pierwsze zwycięstwo w klasie okręgowej w tym sezonie. To nie przyszło łatwo, ale najważniejsze są trzy oczka i awans w tabeli.

W wyjazdowym meczu podopieczni Grzegorza Czachora po dwóch bramkach Burczaka pokonał beniaminka ligi okręgowej Cukrownik Pszenno 2:1 (1:0).

- Uważam, że zagraliśmy dobry mecz. Dwie bramki Burczaka dały nam zwycięstwo, przetrwaliśmy ciężkie 15 min w drugiej połowie, kiedy straciliśmy bramkę na 1:1. Fatum drugiej części meczu męczy nas od początku sezonu. Musimy jak najszybciej nauczyć się grać konsekwentnie wtedy kiedy prowadzimy, bo to w tej chwili jest naszą największą bolączką. Cieszy fakt, że pomimo braku na boisku kilku podstawowych zawodników: Sienkiewicza, Brzózki czy Ścigaja potrafiliśmy wygrać mecz. I to jest najważniejsze, bo dawno nie czuliśmy smaku zwycięstwa - podsumował pojedynek szkoleniowiec Zamku.

Za tydzień ekipa z Kamieńca Ząbkowickiego zagra na własnym obiekcie z rywalem z Makowic, który na swoim koncie ma trzy punkty i znajduje się pod kreską. Zamek aktualnie jest jedenasty z pięcioma punktami.

Klasa okręgowa: Skałki z pewnym zwycięstwem

Drugie zwycięstwo z rzędu i trzecie w sezonie zanotowały stoleckie Skałki. Na własnym boisku stolczanie rozbili 4:0 (1:0) Grom Witków po golach Kurandy, Kupca, Niziołka i Drubkowskiego. Witkowianie do Stolca przyjechali jako wicelider rozgrywek, mając na swoim koncie po czterech kolejkach dziewięć punktów.

Stolczanie od pierwszych minut posiadali inicjatywę i atakowali witkowian. Na pierwszego gola swoim kibicom kazali jednak czekać ponad pół godziny, choć regularnie stwarzali sobie dogodne sytuacje do zdobycia gola. Na 10. minut przed końcem pierwszej połowy bramkę dającą Skałkom upragnione prowadzenie zdobył Kuranda plasowanym strzałem pokonując bramkarza Gromu.

Drugie 45. minut rozpoczęło się od przewagi gości, jednak nie wynikało z niej wiele. Skałki były dobrze zorganizowane w defensywie i odpowiadały groźnymi kontrami. W 65. minucie wynik na 2:0 podwyższył Kupiec finalizując doskonałe zagranie Kobrzaka i przesądzając losy rywalizacji. Skałki już do końcowego gwizdka kontrolowały boiskowe wydarzenia, dorzucając w końcowych minutach jeszcze dwa gole - jednego autorstwa Niziołka, który sfinalizował świetną kontrę stolczan i Drubkowskiego, który popisał się indywidualną akcją i ustalił wynik rywalizacji na 4:0.

Skałki po pięciu kolejkach mają na swoim koncie 9 punktów i zajmują czwarte miejsce w tabeli. Biorąc pod uwagę, że w ubiegłym sezonie stolczanie z takim dorobkiem kończyli rundę jesienną, można chyba stwierdzić, że w tym sezonie kibice Skałek mogą być spokojni o swój zespół - tak fatalny scenariusz jak rok temu zespołowi prowadzonemu przez trenera Głowaka nie grozi.

Klasa okręgowa: Sparta odrobiła trzybramkową stratę, ale i tak przegrała

Bardzo emocjonujące spotkanie obejrzeli kibice w Makowicach, gdzie miejscowy Płomień mierzył się ze Spartą Ziębice. Gdy w 32. minucie Brzęczek po raz trzeci wyciągał piłkę z siatki Sparty wydawało się, że podopieczni trenera Radosława Korchana zostaną rozbici. Nic bardziej mylnego. Jeszcze przed przerwą Sparta zdobyła pierwszego gola autorstwa Trepki, a po zmianie stron poszła za ciosem i w 58. minucie za sprawą Białego zdobyła kontaktowe trafienie, a chwilę później trzecie, kiedy w 79. minucie na listę strzelców wpisał się Blicharski. Niestety ostatnie minuty należały do miejscowych, którzy mimo straty trzech goli zdołali się pozbierać i w 89. minucie zdobyli gola na wagę zwycięstwa. W doliczonym czasie gry szansę na doprowadzenie do remisu miał jeszcze Biały, ale dobrą interwencją popisał się bramkarz miejscowych i trzy oczka powędrowały na konto makowiczan.

Po pięciu kolejkach ziębiczanie z trzema oczkami zajmują przedostatnie miejsce. Za tydzień graczy trenera Korchana czeka ciężki rywal - do Ziębic przyjedzie lider z Roztoki, który z kompletem punktów przewodzi w stawce.

A-klasa: Mocny beniaminek z Brzeźnicy, fatalna Polonia

W grupie II wałbrzyskiej A-klasy nie przełamała się ząbkowicka Polonia, która do przerwy prowadziła na własnym boisku z Czarnymi Sieniawka 1:0, ale ostatecznie przegrała 1:2. Dla ząbkowiczan był to czwarty mecz, w którym nie zdołali wywalczyć nawet punktu. Jedynego gola dla podopiecznych Krzysztofa Cupiała zdobył Plazynskyi. Za tydzień ząbkowiczanie pauzują.

W grupie III wałbrzyskiej A-klasy w derbowym pojedynku Cis Brzeźnica pokonał 2:0 (0:0) Unię Złoty Stok. Na listę strzelców wpisali się Piotr Piątkiewicz i Kuruc, a oba gole padły w ostatnim kwadransie gry. Beniaminek z gminy Bardo odniósł trzecie zwycięstwo w czwartym meczu i dobra postawa brzeźniczan jest niewątpliwie pozytywnym zaskoczeniem początku sezonu. O kolejne punkty Cis powalczy z faworytem do awansu - ATS-em Wojbórz, a Unia za tydzień zmierzy się z Polonią Bystrzyca Kłodzka. Złotostoczanie po czterech kolejkach mają na swoim koncie cztery oczka i zajmują dziesiąte miejsce. Cis jest czwarty.

Niewiele do powiedzenia w Dusznikach-Zdroju mieli gracze Victorii Dębowiec. Beniaminek z gminy Ziębice uległ Pogoni 0:6 (0:4) i po czterech kolejkach z trzema oczkami wywalczonymi na inaugurację rozgrywek zajmuje trzynaste miejsce w gronie szesnastu ekip. Za tydzień Victoria zmierzy się u siebie z ostatnim Zamkiem Gorzanów.

em24.pl

16

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Marazm Orła trwa. W okręgówce pierwsza wygrana Zamku, w A-klasie zaskakuje Cis

    2020-09-07 14:30:50

    gość: ~Obserwator

    I jak mocarna ekipa z Orła się się nie wstydzi

  • 2020-09-07 14:32:00

    gość: ~kibic Polonii

    Polonia grać !!! K**** mać !!!

  • 2020-09-07 15:08:47

    gość: ~jeden z resztek kibiców Orła

    Albo są tacy słabi. Albo to jakaś celowa robota!!!
    Trzeba działać i coś zmienić, bo oni chyba nie chcą się utrzymać!!!

  • 2020-09-07 15:36:20

    gość: ~mieszkaniec

    @~jeden z resztek kibiców Orła TO już nie Orzeł tylko wrona......Grać k..... mać

  • 2020-09-07 18:23:05

    gość: ~Autor

    @~jeden z resztek kibiców Orła
    Widziałem mecz od 60 minuty oni oddychali rękawami wstyd a sama gra ni składu ni ładu a ten co go trenerem nazywają rozkroczy się przy ławce jak do sikania i zdziwiony patrzy że drużyna z dołu szybciej biega i kopnąć potrafią dość tego Prezes rób swoje wstydu oszczędź

  • 2020-09-07 16:06:32

    gość: ~JA

    Misja trenera Okrojka już się wyczerpała. Orzeł rozegrał 7 meczy zdobył 3 punkty. Bramki stracone 21 tylko Prusice gorsze 32, zdobyte 10 tj. 12 wynik w lidze.Orzeł przeważnie przegrywał mecze w końcówkach. Kontuzje typowe mięśniowe tzn złe przygotowanie fizyczne. Zarząd Orła powinien podziękowac za wkład pracy trenerowi Okrojkowi, a tak po prawdzie wypadało by zrezygnować Panie trenerze. Sezon się nie kończy i jeszcze nasz kochany ORZEŁ będzie latał wysoko. Parę piór poleciało ale szybko odrosną.

  • 2020-09-07 16:44:46

    gość: ~Podatnik

    To już jest parodia! Rozwiązać tą nieudolną drużynę, nie marnować więcej pieniędzy podatników!!!

  • 2020-09-07 19:01:25

    gość: ~Kibic

    Piłka w Ząbkowicach to tragedia. Orzeł nędza o Polonii szkoda słów

  • 2020-09-07 19:04:54

    gość: ~Gość

    Każdy sfrustrowany, nie ma co się dziwić, wszyscy oczekiwaliśmy czegoś więcej a wyszło zupełnie odwrotnie. Po połowie rundy widać że zmiany są potrzebne. Nie ma co na chłopakach Trenerze i zarządzie psów wieszac. Coś zawiodło coś nie wyszło, trudno, trzeba coś zmienić i naprawić. Głowa do góry Panowie, nic straconego!

  • 2020-09-07 19:22:23

    gość: ~ede

    do bielawy 14 punktow moze odrobia

  • 2020-09-07 22:04:42

    gość: ~Kibic

    Panie Prezesie proszę o odpowiedź jakie koszty klub sportowy Orzeł wydał łącznie na tych pseudo piłkarzyków dotyczy 1 drużyny od 1 czerwca 2020 do 6.09.2020.To są pieniądze pochodzące z kasy miejskiej i wydawane na te twór. Gdzie nasi młodzi chłopcy,zapewne za te pieniądze dało by z siebie wìęcej

  • 2020-09-07 22:57:35

    gość: ~Kibic

    @~Kibic

    Jacy nasi? A Krakowski, Maciak, Radziszewski, Czachor, Łaszczewski, Raszpla to nie nasi? O jakich naszych mówisz?

  • 2020-09-08 08:25:32

    gość: ~kibic

    Super ,że kilku wymieniłeś z tej 20 osobowej kadry. Z całym szacunkiem dla K. Cza....a ale on już powinien dać sobie spokój przynajmniej na poziomie tej ligi.Poza tym ty nie mów mi o spadach z Bielawy Dzierżoniowa , którzy graja tu za pieniądze w przekroju 1000- 1500 miesięcznie jak nie lepiej a poziom żenujący.I o tych to krzyczeli je..ć Orła a teraz miłość odżyła !!!. Dwie akademie w mieście a my gramy spadami z innych klubów albo ich ogrywamy Totalna kompromitacja.

  • 2020-09-08 11:24:04

    gość: ~Bąk

    @~kibic W mieście są dwie anemie .

  • 2020-09-09 09:12:06

    gość: ~czesiek

    zmianic trenera w poloni bo spadniecie do b klasy !!!!!!!!!!!!!!!!

  • 2020-09-09 13:14:24

    gość: ~Xyz

    ostatnio dodany post

    @~czesiek
    Teraz poziom b klasy lepszy jak tej poloni

REKLAMA