Express-Miejski.pl

Orzeł igra z ogniem, w czubie A-klasy bez zmian. Piłkarski czwartek w regionie [foto]

IV liga: Unia Bardo 1:1 (0:0) Polonia-Stal Świdnica fot.: Karol Fester

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Orzeł znów przegrał. Tym razem u siebie z Bielawianką Bielawa. Unia uratowała remis w końcówce. Zamek i Skałki zawiedli. W A-klasie Ślęża i Sparta zgodnie z planem.

Dziesięć bramek ujrzeli kibice w Ząbkowicach Śląskich, gdzie miejscowy Orzeł przegrał 4:6 (2:3) z Bielawianką Bielawa. Podopieczni Tomasza Masłowskiego na początku meczu dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale do szatni schodzili przegrywając jednym golem. Po zmianie stron Bielawianka szybko podwyższyła prowadzenie, strzelając dwa gole i wydawało się, że jest po meczu. Nic bardziej mylnego. Orzeł za sprawą Maciejewskiego i Radziszewskiego zniwelował przewagę gości do jednego gola i znów było sporo emocji. Nadzieję ząbkowiczan na korzystny wynik rozwiał jednak Murillo, kompletując hat-tricka.

Orzeł nadal nie jest pewny utrzymania. Ząbkowiczanie mają nad znajdującą się w strefie spadkową Wiwą Goszcz sześć oczek przewagi, ale gorszy bilans meczów bezpośrednich. Ząbkowiczanie w ostatnich dwóch meczach muszą zdobyć co najmniej punkt żeby nie oglądać się na innych i pozostać w czwartej lidze. W niedzielę podopieczni Tomasza Masłowskiego zagrają w Wołowie.

Unia Bardo, drugi z czwartoligowców z powiatu ząbkowickiego, tylko zremisowała 1:1 (0:0) z wciąż niepewną utrzymania Polonią-Stalą Świdnica. Do 76. minuty w Bardzie kibice goli nie oglądali, choć okazji nie brakowało. W około 55. minucie gry doskonałą szansę miał Olejarnik, ale uderzył obok bramki. Świdniczanie prowadzenie objęli niespełna kwadrans przed końcem po indywidualnej akcji Szczygła. Bardzianie do remisu doprowadzili w doliczonym czasie gry. Do siatki Kota trafił Skowronek, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Pomocnik Unii huknął zza pola karnego i ustalił wynik rywalizacji. Gospodarze dzięki zdobytemu punktowi przeskoczyli Sokoła Wielka Lipa, który uległ rezerwom wrocławskiego Śląska.

W okręgówce pewne utrzymania Skałki Stolec przegrały 2:5 (2:4) z Victorią Tuszyn. Stolczanie już w siódmej minucie prowadzili 2:0 po golach Idziego i Kupca. Do przerwy jednak gospodarze zdołali odrobić straty i to z nawiązką. Piotrowskiego pokonali kolejno: Bób, Bohajczuk, Kossakowski i Aldeir Cirneu. Po przerwie ten ostatni w około 70. minucie gry zdobył jeszcze drugiego gola i ustalił wynik rywalizacji. Po tej porażki Skałki spadły na siódme miejsce w tabeli. Victoria z trzema oczkami więcej jest piąta.

Tylko punkt z Dusznik-Zdroju wywiózł Zamek Kamieniec Ząbkowicki, remisując 1:1 z przedostatnią Pogonią. Do przerwy gracze Arkadiusza Albrechta prowadzili 1:0 po bramce Majewskiego, ale gospodarze po zmianie stron zdołali wyrównać. Dodatkowo Zamek kończył mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Ścigaja. - Mimo gry w osłabieniu mieliśmy szansę na zdobycie drugiego gola, ale dogodnej sytuacji nie wykorzystał Majewski - mówił trener Zamku. - Znów ledwo uzbieraliśmy jedenastkę na mecz, bo niektórzy zawodnicy uznali, że mają ciekawsze zajęcia niż grę w 30-stopniowym upale. Przez to cały mecz graliśmy bez zmian. Remis z bardzo słabym przeciwnikiem traktuję jak porażkę. Mam większe ambicje niż gra o utrzymanie w klasie okręgowej - dodawał Albrecht.

W A-klasie bez sensacji. Inter Ożary odniósł trzecie zwycięstwo w rundzie wiosennej, wygrywając 6:1 (1:1) z outsiderem z Kamiennika. Na przerwę podopieczni Przemysława Gajka mimo sporej przewagi schodzili przy remisie. Dopiero w drugiej połowie miejscowi popisali się lepszą skutecznością i zainkasowali trzy punkty. Hat-trickiem popisał się Gembara, dwie bramki zdobył Drubkowski, a jedno trafienie dla ekipy z Ożar dorzucił Babiec. Mimo słabszej postawy na wiosnę Inter wciąż ma szansę na zajęcie trzeciego miejsca.

Łeb w łeb idą walczące o awans do klasy okręgowej zespoły Sparty Ziębice i Ślęży Ciepłowody. Ci pierwsi wygrali w Złotym Stoku 3:0 (1:0) z miejscową Unią, ci drudzy rozprawili się u siebie z Koliberem Uciechów, zwyciężając 4:1. Sparta na trzy kolejki przed końcem ma dwa oczka przewagi, ale obie ekipy czeka jeszcze bezpośrednie starcie w ostatniej kolejce.

Ziębiczanie ponad 40. minut szukali sposobu na sforosowanie defensywy Unii. Dopiero chwilę przed końcem pierwszej połowy gry ta sztuka udała się Fitakowi, który wykorzystał podanie Mazura i pokonał Króla. Po zmianie stron ziębiczanie dorzucili jeszcze dwa trafienia - najpierw gola zdobył Gwóźdź, a w doliczonym czasie gry rezultat ustalił Mazur. - Przegraliśmy zasłużenie. O ile pierwsza połowa była w miarę wyrównana to w drugiej zabrakło sił, zmienników i pomysłu na grę. Był to jeden ze słabszych meczów w naszym wykonaniu. Spróbujemy obronić trzecie miejsce w tabeli, chociaz nie będzie to łatwe. Niemniej jednak uważam, że mimo wszystko obecny sezon należy uznać za całkiem udany w kontekście naszej sytuacji kadrowej - mówił po meczu Waldemar Tomaszewicz, trener Unii. 

GALERIA Z MECZU UNIA - SPARTA [KLIK]

W Ciepłowodach większych emocji nie było. Ślęża do przerwy prowadziła 2:0 po dwóch trafieniach Raszpli, a zaraz po zmianie stron ten sam gracz dorzucił trzecie trafienie i skompletował hat-tricka. Przy stanie 3:0 goście mieli dwa rzuty karne. Jeden obronił Michalski, przy drugim już jednak skapitulował i Koliber zdobył honorowe trafienie. Wynik rywalizacji w końcówce pojedynku świetnym strzałem z dystansu ustalił Łużny. - Mecz pod całkowitą kontrolą mojego zespołu. Rywale praktycznie przez cały mecz ograniczali się tylko do defensywy sporadycznie goszcząc pod naszą bramką. Popełniliśmy jednak błędy w obronie, co skutkowało dwoma rzutami karnymi i na pewno z obu tych sytuacji należy wyciągnąć wnioski - powiedział Marek Stępnowski, szkoleniowiec wicelidera z Ciepłowód.

Wysokich porażek solidarnie doznały trzy ekipy z dolnej części tabeli z powiatu ząbkowickiego. Wieża Rudnica aż 1:8 (0:4) przegrała ze Słowianinem Wolibórz, Henrykowianka Henryków poległa 0:6 (0:0) z Roztocznikiem, a Znicz Lubnów uległ 1:9 (1:2) beniaminkowi z Gilowa. O ile porażki rudniczan i henrykowian niczego nie zmieniają w klasyfikacji (Wieża nawet zapewniła już sobie utrzymanie), o tyle sytuacja Znicza jest coraz cięższa. Beniaminek z gminy Ziębice znalazł się pod kreską i jeśli chce powalczyć o utrzymanie musi zacząć zdobywać punkty. Henrykowianka z trzema oczkami przewagi nad Zniczem jest na drugim bezpiecznym miejscu, a na cienkiej linii z dwoma punktami przewagi nad ekipą z Lubnowa balansuje Koliber Uciechów. W czwartek przymusową pauzę ze względu na nieparzystą liczbę drużyn odbywała Polonia Ząbkowice Śląskie.

ms. / em24.pl

1

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Orzeł igra z ogniem, w czubie A-klasy bez zmian. Piłkarski czwartek w regionie [foto]

    2018-06-05 20:02:50

    gość: ~ziebice spokoj

    ostatnio dodany post

    uwaga !!! ostrzezenie dla kibicow z ziebic !!!! spokoj na trybonach w strone sedziow i drozyn przeciwnych albo trafi kosa na kamien!!!!!!!!!!!!!!!!

REKLAMA